Nasze Swieta

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #35979

    paloma

    Sswieta byly wspaniale!
    najadlam sie- obzarlam sie jak swinia…upss..
    Naswietowalam sie az huczalo i przede wszystkim bawilam sie swietnie.
    Gdyby nie podroz tam i z powrotem,bez wahania powiedzialabym,ze to byly wymarzone „wakacje”…
    W samolocie siwialam,bo przede wszystkim zaszla pomylka i posadzili nas na samym srodku ciasnego samolotu.
    O lozeczku moglam zapomniec,bo byly juz zajete.
    Mialam obok siebie pasazerow nie lubiacych towarzystwa dzieci…
    Ciasnota do granic.
    Jak w konserwie.
    Cala droge musialam przepraszac,bo Olek sie darl.
    Bylo mu niewygodnie i goraco.
    Jakos wytwalismy do konca…
    -jednak w drodze do domu,myslalam,ze wyskocze przez okno.
    Olek zachorowal w drodze na lotnisko.
    Z nosa mu sie lala rzeka,kaszlal,goraczka,zero drzemki i na nie dosc tego lot sie wydluzyl do 10 godzin.
    Lzy mi ciekly ze zlosci.
    Nie moglam nic zrobic tylko maszerowac z nim po pokladzie.
    Nie chcial jesc,pic,spac…-tylko sie darl.
    Biedaczek byl chory,zmeczony i niewyspany.
    Ja nie wygladalam jak ta sama osoba.
    Wory pod oczami wielkosci naszych bagazow.
    Zaznacze,ze..
    Na lotnisko jechalismy 5 h Olut zanosil sie z placzu,musialam go trzymac na rekach i bujac, w samolocie 10 i na lotnisku -juz USA- 3 godziny,bo okazalo sie,ze mam problemy z dokumentami.
    Olut chory,placze,wymiotuje… ja zorana,budna, niewyspana,wykonczona musialam czekac 3 rowne godziny na werdykt.
    Marzylam,ze lzami w oczach o lozku,herbacie ,kapieli…
    W drodze do domu Olek sie tak rozchorowal,ze zamiast do domu -cieplego i wygodnego lozeczka,musielimy jechac prosto na ostry dyzor do szpitala.
    Nastepne „brudne i smierdzace” godziny na poczekalni wrod chorych,jeczacych i kaszlacych ludzi.
    Do domu dotarlismy dopiero o 0:30 ,zaznacze,ze samolot wyladowal o 15:30.
    Doktor stwierdzil krup…hmmm dziwne ale coz,lekarz tak powiedzial i chya ma racje.
    Cala noc Olut sie meczyl z duszacym go kaszlem.
    Drzemalam cala noc razem z nim na fotelu,bo balam sie,ze sie udusi.
    Cholerny kaszel naprawde go meczyl…
    Biedaczek.
    Jak zajechalismy wreszcie do domu,nawet nie mialam sily sie wykapac….fuuu,ale coz tak to juz bywa.
    Ehhh… niezla eksapada.
    Obiecuje… nastepny wyjazd jak Olut podrosnie
    Dziesiatki razy latalam samolotem,ale czegos takiego w zyciu nie przezylam.
    Ehhh…
    …juz nie lubie latania samolotem…
    Jeszcze raz WITAMY i mamy nadzieje,ze teskniliscietak samo jak my za Wami…

    Paloma & Alex(10.3.03)

    #470705

    figa

    Re: Nasze Swieta

    Niezły koszmar :(((
    Ale teraz już u siebie 🙂 Wkrótce wszystko będzie dobrze i może niechęć do lotów też Ci przejdzie 😉
    Zdrowiej, Olek, bo mama musi odpocząć po podróży 🙂

    PS. Muszę poszukać w sieci, co to jest krup…

    Beata i Ptysia (30.01.03)



    #470706

    Anonim

    Re: Nasze Swieta

    ?

    Ewa i Martynka 24.09.2003

    #470707

    figa

    Re: Nasze Swieta

    Znalazłam.

    „Krup i zapalenie oskrzelików
    Krup jest zapaleniem krtani i tchawicy powodującym suchy, szczekający kaszel. Zapalenie oskrzelików jest pospolitą infekcją klatki piersiowej u dzieci w wieku do 12 miesięcy powodującą kaszel oraz szybki, świszczący oddech.”

    Boże, serdecznie współczuję Wam obojgu….

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #470708

    pikpok

    Re: Nasze Swieta

    Czyli intuicja dobrze Ci podpowiadała… Pamiętasz jak bałaś się tego wyjazdu??
    Coś jednak jest w kobiecej intuicji…
    Dobrze, że pobyt u rodziców wspominasz wspaniale, to znaczy, że było warto cierpieć .

    Olutka mi bardzo żal niech prędziutko zdrowieje. Jemu chyba najmniej podobały się podniebne wojaże.

    Aga i Olo
    http://wieland.webpark.pl/

    #470709

    lea

    Re: Nasze Swieta

    Straszne… kumulacja koszmarow… zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia!

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #470710

    paloma

    Re: Nasze Swieta

    Ahhh Pikpok…masz racje
    Kobieca intuicja jest niezawodna i nie raz juz mnie sama zaskoczyla…
    Dodam,ze moj mezulo przez cala droge bal sie slowem do mnie odezwac.Stal wytrwale obok…-w razie gdybym miala skakac z samolotu.
    Naprawde…myslalam,ze zamowie balon powietrzny.
    I nie interesowalo mnie czy dolece do domu na przyszly rok.

    Paloma & Alex(10.3.03)

    #470711

    callipso

    Re: Nasze Swieta

    …o matko, masakra…dobrze, że już jesteście spowrotem…zdrówka dla Oluśka!

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #470712

    Anonim

    Re: Nasze Swieta

    Mam pytanie. (Krup = błonica) Czy Twoje dziecko bylo szczepione na błonice i mimo tego zachorowało?


    Agata i Marcelek (21.06.03)

    #470713

    paloma

    Re: Nasze Swieta

    bylo..dlatego tez wyzej w poscie napisalam, ze to dziwne.
    Skoro lekarz tak wybadal i wyszukal krup…coz moge powiedziec…

    Paloma & Alex(10.3.03)

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close