nauka jazdy – i ja :)

jaki związek???
mam w sumie prawo jazdy odponad 15 lat, ale ….. trafiłam na naukę jazdy.
A właściwie ona na mnie z impetem trafiła…. wymusiła pierszeństwo i mam do wymiany całą prawą stronę – błotnik jeden i drugi, drzwi jedne, drzwi drugie……

Hihihi jakoś tak na wesoło to wszystko załatwione. Pan instruktor przyznał się do winy bez problemu, ale kursantka, młoda dziewczyna mało zawału nie dostała. Szkoda mi jej było, ale wedle przepisów i w spisanym oświadczeniu kursant jest współwinny kolizji! Nawet nie wiedziałam. No cóż znowu Mazda bita, szkoda, fajny wózek!

Dziękuję Bogu, ze Baśka nie siedziała obok mnie jak zwykle! Wczoraj wyjątkowo nie mogłam jej odebrać z przedszkola.

Posumowanie i wnioski…. nawet jezeli zachowasz szczególną ostrożność (widziałam ową “L”-kę jak stała) to i tak moze Cię trafić!!! A kursantki – uważajcie, ze zdwojoną uwagą, chociaż macie od tego gośćia obok. Ta moja sprawczyni posłuchała instruktora, który nakazał jechać, nie miał szans jako pasażer na spostrzezenie mojego samochodu!

Pozdrówka świąteczne ze śnieżnego Lublina
co kursant z LOK nagina!

Dodam jeszcze, że moja szyja tym razem na szczęście CAŁA!!!!

31 odpowiedzi na pytanie: nauka jazdy – i ja :)

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez komanczera:

Dodam jeszcze, że moja szyja tym razem na szczęście CAŁA!!!!

I chyba z tego wynika Twój dobry humor;))) Ale unieruchomienia samochodu przed świętami nie zazdroszczę:Hyhy:

kasiex Dodane ponad rok temu,

dobrze, ze szyja cala , uff
no i ze basi nie bylo!!

ahimsa Dodane ponad rok temu,

A jaka masz mazdę? rozważam zakup m.in mazdy…

Dodane ponad rok temu,

dobrze, że nic nikomu się nie stało:Kciuki:

auteczka szkoda 🙁

a ja dodam…coby uważać na skuterowców, to ludzie często-gęsto bez pr.jazdy…jeżdżą jak sierotki ostatnie w miejskiej dźungli

ostatnio taki wjechał nam do d…(samochodu oczywiście), bez szkód się obyło, no ale delikwent przywalił do nas i pojechał, nawet nie rzucił okiem czy nie narobił czegoś
mój chłop o mało zawału nie dostał…ukochana świerzo nabyta vectra oberwałą, gotów był z buta ruszyć za gostkiem

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:A jaka masz mazdę? rozważam zakup m.in mazdy…

323 F sport

malimarta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:A jaka masz mazdę? rozważam zakup m.in mazdy…

ja mam mazde 😉
szczerze mowiac nie zamienilabym tego samochodu na nic (chyba ze lexusa rx330;))))

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez malimarta:ja mam mazde 😉
szczerze mowiac nie zamienilabym tego samochodu na nic (chyba ze lexusa rx330;))))

No ja tylko i wyłącznie na Porsche! a dodam, ze to mój 17 samochód 🙂

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Ja rozważam Xedosa…

lauidz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez malimarta:ja mam mazde 😉
szczerze mowiac nie zamienilabym tego samochodu na nic (chyba ze lexusa rx330;))))

lexus fajny;)

Komanczera – dobrze ze ty cala!!!!

klucha Dodane ponad rok temu,

dobrze że wszystko ok
co do L
sama nie tak dawno taką jeździłam, instruktor? chyba zalezało od dnia i jego samopoczucia, raz deptał mi w hamulec twierdząc że bym nie zdązyła, innym razem biadolił że mogłam jechać choć uważałam że nie wyrobię.
ale szczerze to Ci ludzie mają ciężki zawód, oczy dookoła głowy za siebie i kursanta, jeżdża po 12 godzin. Mój istruktor jak zaczynał o 8 rano kończył o 20 wieczorem. jak miałam lekcje do południa to jeździło mi się z nim lepiej, po południu facet już był bardziej poddenerwowany.

ale dziś jeżdżąc swoim nie trzymam się elkom na tyłku, jadę z podwójną odległościa od nich bo wiem ze zawsze trzeba się liczyc z ostrym hamowaniem z ich strony, przeważnie depczą po pedałach instruktorzy:).

malimarta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez komanczera:No ja tylko i wyłącznie na Porsche! a dodam, ze to mój 17 samochód 🙂

No wiesz… uznalam, ze POrsche to zbyt dalekie marzenia, ale gdyby ktos takowe rozdawal:) biore 😉
17 – fiu fiuuuu
ja swoje wlasne to pierwsze mam dopiero. Cale na szczescie. A ma juz 2,5 roku:)

Dodane ponad rok temu,

mieszkam na Bemowie
obok masa szkół jazdy
i pełno ”elek”

ile ja nerwów stracę :Foch:
wlecze się to to 30km /h, i czasem nijak to wyprzedzić
wrrrrr

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:mieszkam na Bemowie
obok masa szkół jazdy
i pełno ”elek”

ile ja nerwów stracę :Foch:
wlecze się to to 30km /h, i czasem nijak to wyprzedzić
wrrrrr
koleżanka już zapomniała jak sama wlokła się 30 km na godzinę 🙂
zazwyczaj L jeżdą tyle ile można w terenie zabudowanym, chyba że znaki mówią inaczej. A jak dla koleżanki się wloką to już niech lepiej koleżanka nie mówi ile jeździ :Fiu fiu:

Dodane ponad rok temu,

a ja mieszkam w miescie gdize jest najwiecej L i co mam powiedziec????
wszyscy wsciekli bo najwiecej szkol jazdy, plus jeszcze L z okolic do 100km przyjezdzaja…masakra…rano nerwicy idzie dostac bo wszedzie L, po poludni L….w wakacje jeszcze oboz na prawo jazdy jest organizowany i 3x wiecej L….idzie oszalec, wylaczaja ronda z uzycia L itd…ale to i tak nie daje wiele…bo one i tak przejechac musza…rano na odcinku 2,5 km czyli droga do przedszkola mijam ok.10 L…to taka srednia…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:koleżanka już zapomniała jak sama wlokła się 30 km na godzinę 🙂
zazwyczaj L jeżdą tyle ile można w terenie zabudowanym, chyba że znaki mówią inaczej. A jak dla koleżanki się wloką to już niech lepiej koleżanka nie mówi ile jeździ :Fiu fiu:

ale ja wszystko rozumiem
ale jak się rankiem śpieszę do przedszkola/pracy to mnie cholera bierze, jak muszę się wlec 30 (a nie 50 :Hyhy:) po wąskich uliczkach z podwójną ciągłą :Foch:
i to nie jest pojedyncza ”elka”
rekordem były 4 wyprzedzone na odcinku 1,5 km :Hyhy:

rozwiązaniem byłyby jazdy po godzinach szczytu

ahimsa Dodane ponad rok temu,

U mnie też baaardzo dużo L jeździ. A Torun mniejszy niż…Poznan?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:U mnie też baaardzo dużo L jeździ. A Torun mniejszy niż…Poznan?
hehe, ale ja nie Poznan.I miasto mniejsze niz Torun…
kiedys nawet w wyborczej bylo o ilosci L w naszym miescie…

kasiex Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:mieszkam na Bemowie
obok masa szkół jazdy
i pełno ”elek”

ile ja nerwów stracę :Foch:
wlecze się to to 30km /h, i czasem nijak to wyprzedzić
wrrrrr
ja tez przy trasie elek mieszkam
no mozna zwariowac…

malimarta Dodane ponad rok temu,

u nas prawie w ogole nie ma L-ek – widze od swieta… albo i jeszcze rzadziej….:-))))

malimarta Dodane ponad rok temu,

no tylko, ze pochwale sie, TUTAJ wiele starszych ludzi jezdzi z butla tlenowa obok,… starszych starszych, zeby nie powiedziec starych jak caly wiek!
Takich to sie boje na drogach, zefleks maja tak kiepski… ze… ehhh szkoda slow generalnie. Nie raz unioslam sie na taka osobe (z szczacunkiem dla starszych oczywiscie). Ale uwazam, ze takim ludziom juz nie powinni pozwolic jezdzic, przeciez to niebezpieczenstwo na drogach!!

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:ale ja wszystko rozumiem
ale jak się rankiem śpieszę do przedszkola/pracy to mnie cholera bierze, jak muszę się wlec 30 (a nie 50 :Hyhy:) po wąskich uliczkach z podwójną ciągłą :Foch:
i to nie jest pojedyncza ”elka”
rekordem były 4 wyprzedzone na odcinku 1,5 km :Hyhy:

rozwiązaniem byłyby jazdy po godzinach szczytu

a potem wyjadą tacy w godzinach szczytu co w godzinach szczytu nigdy nie jeździli i drogę zablokują Ci na parę godzin w wielkiej kraksie :Śmiech:

wiem że L są wkurzajace, bo mnie też wkurza ich ilość na ulicach – z jednego powodu – w tym mieście co mieszkam teraz jak i w poprzednim zjeżdżają się z innych miejscowości odległych nawet o 60 km :Strach:, bo np. są krótsze terminy oczekiwania na egzamin.

W dzisiejszych czasach prawie kazdy chce miec prawko, więc stąd ta ilość, kazdy się kiedyś uczył, każdy kiedyś kogoś wkurzał.
Wiem że ludzi wkurza np. to że instruktorzy uczą kursantów parkowania miedzy ich samochodami, twierdzą że powinni uczyć tego na placu, nie narażając na szwank i parkujace samochody. Zastanówmy sie co lepsze, nauka w zatłoczonym mieście, czy luz na placu, a potem gięcie blachy przy pierwszym samodzielnym parkowaniu w normalnym ruchu miejskim :).

Mieszkam w miescie które po warszawce i jakims tam jeszcze jest 3 miastem co do ilosci samochodów na liczbę mieszkańców, a do tego dochodzą jeszcze pałętajace się L 🙂

dziej Dodane ponad rok temu,

A ja w piątek popołudniu byłem w Lublinie. I powiem, że dawno tak zakorkowanego miasta nie widziałem (z wyłączeniem Warszawy).
A wjazd do miasta od strony Kraśnika – jakaś masakra (chyba dlatego, że tam wybudowali te centra handlowe).

Nie wiedziałem, że kursant jest współwinny. Ciekawe, bo przecież nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów. Sądziłem, że całość odpowiedzialności jest po stronie instruktora.

klucha Dodane ponad rok temu,

własnie dziś widziałam instruktorkę w swojej L prywatnie
zablokowała dwa pasy ruchu czekajac na zielone
a potem włączyła nie ten kierunek 🙂

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:własnie dziś widziałam instruktorkę w swojej L prywatnie
zablokowała dwa pasy ruchu czekajac na zielone
a potem włączyła nie ten kierunek 🙂

He he, aż ciśnie się na usta: “typowa kobieta”. Niestety, nie ma się co zżymać, ale statystycznie jednak jesteśmy gorszymi kierowcami 😉 Sama się łapię na tym, że jak widzę jakiś samochód, którego kierowca odstawia cyrki na drodze, to zaraz myślę “pewnie baba za kółkiem”. I ……………………. niestety bardzo rzadko się mylę 🙁 Nie wiem, czemu tak jest, ale tak jest 🙁

A co L-ek, to mnie ostatnio do szewskiej pasji doprowadziła L-ka egzaminacyjna, której kierowca stanął przed pasami bez sygnalizacji świetlnej i przepuszczał wszystkich pieszych, nawet tych, którzy jeszcze nie zdążyli się nawet zbliżyć do ulicy a i część pewnie takich, która o przejściu nawet nie zdążyła jeszcze pomyśleć. W innych okolicznościach pewnie bym temat olała, ale tu poranna godzina szczytu, ja w drodze z przedszkola do pracy mająca na styk czasu (na skutek korków, a nie późnego wyjścia z domu 😉 ), a tu taki galant. Gdyby to był normalny samochód, to na bank bym obtrąbiła, a tak to się tylko we mnie gotowało. Wkurzają mnie takie sytuacje.

cait Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:mieszkam na Bemowie
obok masa szkół jazdy
i pełno ”elek”

ile ja nerwów stracę :Foch:
wlecze się to to 30km /h, i czasem nijak to wyprzedzić
wrrrrr

Ewa, a jechałaś (może wracając z pracy) za L-ką… pod górkę… Dolną? 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cait:Ewa, a jechałaś (może wracając z pracy) za L-ką… pod górkę… Dolną? 😉
na szczęście nie :Śmiech:

aborka Dodane ponad rok temu,

jakiś czas temu w piasecznie był ciekawy wypadek. L-ka stała na światłach a moze jechała prosto, nie wiem. Z przeciwka jechała baba która w ostatniej chwili zmieniła zdanie i zamiast jechac prosto to skręciła. A L-ka tak sie przestaszył i skręciła kierownice ze………..
wywróciła sie do góry nogami na srodku skrzyzowania :). Samochód w zasadzie sie toczył , wiec predkości nie było i nikomu sie nic nie stało. Ale karetka zabrała kursantke bo ta z nerwów w szoku była. w sumie nie jej wina tylko baby ale kursantce pewnie trauma do konca zycia zostanie…….

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:He he, aż ciśnie się na usta: “typowa kobieta”. Niestety, nie ma się co zżymać, ale statystycznie jednak jesteśmy gorszymi kierowcami 😉 Sama się łapię na tym, że jak widzę jakiś samochód, którego kierowca odstawia cyrki na drodze, to zaraz myślę “pewnie baba za kółkiem”. I ……………………. niestety bardzo rzadko się mylę 🙁 Nie wiem, czemu tak jest, ale tak jest 🙁

A co L-ek, to mnie ostatnio do szewskiej pasji doprowadziła L-ka egzaminacyjna, której kierowca stanął przed pasami bez sygnalizacji świetlnej i przepuszczał wszystkich pieszych, nawet tych, którzy jeszcze nie zdążyli się nawet zbliżyć do ulicy a i część pewnie takich, która o przejściu nawet nie zdążyła jeszcze pomyśleć. W innych okolicznościach pewnie bym temat olała, ale tu poranna godzina szczytu, ja w drodze z przedszkola do pracy mająca na styk czasu (na skutek korków, a nie późnego wyjścia z domu 😉 ), a tu taki galant. Gdyby to był normalny samochód, to na bank bym obtrąbiła, a tak to się tylko we mnie gotowało. Wkurzają mnie takie sytuacje.
niestety legendy egzaminacyjne robią swoje, mnie uczono że pieszych przepuszczamy ale nie zapraszamy na pasy. Dla wielu egzaminatorów pieszy stojacy na przejściu to już tak jak by był na pasach.
To i tak wyrozumiała jesteś, mnie na egzaminie obtrąbił jeden palant bo w trakcie ruszania z 2 cm samochód mi do tyłu poleciał.
po dojechaniu na plac omawiajac jazdę z egaminatorem, ten przyczepił się do tego, na co ja skwitowałam krótko, pan stojący za mną nie utrzymał bezpiecznej odległości. I już miałam stracha że mnie uleje, a ten o dziwo przyznał mi rację :).
A samochód stojacy za mną rzeczywiście prawie mi na tyłku zaparkował.
Kto zatrzymuje się tak blisko “L” :Wow!:

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:
Kto zatrzymuje się tak blisko “L” :Wow!:

Ja staram się nie podjeżdżać zbyt blisko L-ki z żadnej strony 😀

Jeżdżę codziennie i przyznam, że przejeżdżam przez takie miejsce (dzień w dzień), że nie ma dnia, by ktoś nie wykonał manewru zagrażającego memu życiu. Narzekamy na L-ki, a ilu kierowców z wieloletnim stażem stanowi zagrożenie. Niektórzy ludzie w ogóle nie patrzą na znaki, tylko jadą na tzw. pałę. Dojeżdża taki pajac do skrzyżowania i totalnie nie wie, jak wygląda pierwszeństwo na nim, w efekcie czego jadąc z naprzeciwka ładuje się przede mnie tylko dlatego, że ja skręcam w lewo, a on jedzie prosto. Ale że ja jestem na pierwszeństwie względem niego, to już nie wie i efekt jest taki, że ja muszę stawać, bo staranować chce mnie spychacz (przypadek z wczoraj), załadowany po brzegi jelcz (dwa dni temu), czy rozpędzona osobówka (dzisiaj). Włosy dęba stają jak się myśli o tym, jak bezpiecznie jeździmy.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha: Dla wielu egzaminatorów pieszy stojacy na przejściu to już tak jak by był na pasach.

Z brakiem cierpliwości do pieszych na przejściu to byście kobiety po sandynawii nie pojeździły :D. Tam nikt przed wejściem na pasy nie rozgląda się, tam się po prostu przechodzi a to kierowca ma uważać.
Nie uświadczysz u nich widoku osoby stojącej na poboczu i czekającej aż jakiś kierowca zlituje się i zatrzyma. A już przebieganie w pośpiechu przez przejście to byłby dla nich kosmos jakiś.

lauidz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vala:Z brakiem cierpliwości do pieszych na przejściu to byście kobiety po sandynawii nie pojeździły :D. Tam nikt przed wejściem na pasy nie rozgląda się, tam się po prostu przechodzi a to kierowca ma uważać.
Nie uświadczysz u nich widoku osoby stojącej na poboczu i czekającej aż jakiś kierowca zlituje się i zatrzyma. A już przebieganie w pośpiechu przez przejście to byłby dla nich kosmos jakiś.

Czyzby moje nantucket bylo w Skandynawi 😀

Znasz odpowiedź na pytanie: nauka jazdy – i ja :)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
przypomnijcie - lek homeo
pisalyscie kiedys o jakims leku homeopatycznym, ktory dajecie dzieciom przy pierwszych oznakach przeziebienia/choroby chyba to bylo cos w granulkach nie moge znalezc jak to sie nazywa pomozecie?
Czytaj dalej
Polecam
Alfa Romeo?
Ktoś użytkuje? Mi chodzi najbardziej o model 156. Jak się prowadzi? co jest awaryjne, na co zwracac uwagę przy kupnie?
Czytaj dalej