nauka karmienia butelką

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #56893

    beedee

    Za tydzień wracam do pracy i muszę nauczyć małą jeść z butelki (ma 5 miesięcy). Od tygodnia próbuję nauczyć jej tej sztuki, lecz bez większego rezultatu. Mała co prawda otwiera buźkę, ale nie potrafi się przyssać do sztucznego „cysia”. Częściej traktuje smoczek jak gryzaczek – jest na etapie gryzienia wszystkiego, co wpadnie jej w rączki. Czy wasze maluchy też miały problem z przejściem z piersi na butelkę? Jak sobie z tym radziłyście?

    #728344

    Anonim

    Re: nauka karmienia butelką

    a jakie masz smoczki?
    te z aventu maja najbardziej anatomiczny ksztalt, moze pojdzie Wam latwiej z takim.
    Moja mala byla bardzo mala jak przestawialam ja na butle wiec poszlo gladko 🙂

    Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003



    #728345

    beedee

    Re: nauka karmienia butelką

    Kupiłam właśnie smoczki i butelki aventu „2” oraz trójprzepływowy. Próbowałam też innym smoczkiem ale też bezskutecznie

    #728346

    gucci

    Re: nauka karmienia butelką

    Witam, a nie lepiej uczyć już picia z butelki z ustnikiem niż uczyć pić ze smoczka? Ja też mam cycusiowe dziecko i za 2 tygodnie wracam do pracy, uczę córeczkę picia z butelki z ustnikiem Canpola (seria balonik). Mam nadzieję, że się uda…

    GUCCI I TUSIA 1 LIPCA 2004

    #728347

    qr-chuck

    Re: nauka karmienia butelką

    Moja Aśka była w podobnym wieku, jak wróciłam do pracy… Niestaty konsekwentnie odmawiała butli (wrzask!) – babcia karmiła ją przez sen. Po kilku dniach „załapała”. Lepiej, zeby ze smoczka karmił ją ktoś inny – mama ma się kojarzyć z cycusiem. Ja miałam smoczki aventu, ale „1” – bałam się, żeby nie wolała smoczka od piersi i udało się.
    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #728348

    beedee

    Re: nauka karmienia butelką

    I jak Wam idzie? My też próbujemy tym ustnikiem. Niestety efekt jest taki sam jak smoczkiem. Ze smoczka zrezygnowaliśmy. Szkoda nam było malutkiej bo bardzo się denerwowała. Najlepiej udaje się karmnienie łyżeczką ale dobrze byłoby gdyby mogła pić ustnikiem
    Beata



    #728349

    gucci

    Re: nauka karmienia butelką

    Cześć, u nas też nie ma postępów z picia przez ustnik. Postanowiłam jednak nie uczyć ze smoczka, bo zaraz trzeba będzie oduczać. Łyżeczką idzie naprawdę nieźle, ale dawanie 170 ml mleka łyżeczką to nieżly wyczyn, najpierw izie gładko bo Marta głodna i sama otwiera dziubek ale pod koniec kiedy już się prawie najadła tak wymachuję rączkami, że dużo jedzenia ląduje na niej. No cóż… Jeszcze można wlewać kubeczkiem, ale nie wiem jak to się robi. Może niedługo wypróbuję i tą metodę. Póki co trzymam kciuki za nas obie, żeby starczyło nam cierpliwosci w nauce naszych Skarbów. Pozdrawiam,

    GUCCI I TUSIA 1 LIPCA 2004

    #728350

    mloda

    Re: nauka karmienia butelką

    Mój synek też przyzwyczajony tylko do piersi nie nauczył się pic z butelki. Karmie go łyżeczką, przed i po pracy dostaje cyca. Próbowałam go nauczyć z butelki pić ale po dwóch tygodniach płaczu darowałam sobie.

    pozdrawiam
    Młoda i Mateuszek 25.05.2004

    #728351

    beedee

    Re: nauka karmienia butelką

    Jutro idę do pracy….. Boję się strasznie. Weronika nie nauczyła się pić ani smoczkiem anie kubkiem. Całkiem ładnie zjada zupkę łyżeczką – ale to tylko jeden posiłek. Mleka nie chce. Dodaję jej do mleka trochę kleiku ryżowego aby było trochę gęściejsze. Raz będę przyjeżdzać na karmienie w czasie pracy. Ten kleik na mleku to tak w razie co….
    W międzyczasie jeszcze jakieś jabłuszko starte. Mam nadzieję że jakoś to wszystko się ułoży.

    Beata

    #728352

    gucci

    Re: nauka karmienia butelką

    Trzymam Beatko za Ciebie kciuki, napewno wszystko będzie ok. Ja jeszcze przez m-c będę z małą, postanowiłam wrócić do pracy o m-c później. Z kim zostaje Weronika, bo ja niestety muszę skorzystać z obcej opieki, niani 🙁 Daj znać jak się udało. Poza tym muszę zacząć Marcie wprowadzać powoli nowe pokarmy, narazie pije soczek z jabłka (oczywiście łyżeczką). Jak mozesz to podaj mi jak u Ciebie przebiegało wprowadzanie nowych pokarmów i w jakiej kolejności, a jeśli chodzi o zupkę, to robisz sama czy podajesz ze słoiczka? Trzymam kciuki za Ciebie, bo pewnie córeczka mniej to przeżyje niż my Mamusie. Tak mi się nieraz wydaje, że to my je bardziej potrzebujemy niż one nas… 🙂

    GUCCI I TUSIA 1 LIPCA 2004



    #728353

    beedee

    Re: nauka karmienia butelką

    Pierwszy dzień w pracy był straszny. Ciągle myślałam o Weronice i strasznie za nią tęskniłam. Dzisiaj po trzech dniach wszystko wygląda już trochę lepiej. O godzinie 10 przyjeżdzam ją karmić a potem babcia podaje jej zupkę. Pierwszego dnia nie zjadła nic ale wczoraj i dzisiaj zjadla pięknie . Ja wprowadzam Weronice wszystko bardzo powoli ponieważ ma alergię. Ta zupa to narazie właściwie tylko woda , marchewka i ziemniak (babcia robi jej sama, ale potem planujemy podawać też gotowe jeśli będzie chciała jeść). Po południu daję jej jabłko które niezbyt jej smakuje i sok z marchewki. Gdyby nie chciała zjeść tej zupy mamy w rezerwie kleik ryżowy na bebiku. To właściwie wszystko co do tej pory wprowadziłam do diety Weronice. Właśnie zastanawiam się co ma być następne. To że moja córeczka jest z babcią to rzeczywiście ogromny plus.
    Pozdrawiam
    Beata

    #728354

    kmw

    Re: nauka karmienia butelką

    Mielismy ten sam problem kilka dni temu. Nawet zamiescilam tutaj podobnego posta. Problem sam sie rozwiazal – nie dajemy butelki, maly je z lyzeczki i kubka niekapka. I jest dobrze, wystarczy troszke cierpliwosci.
    Pozdrowienia i powodzenia


    Karina i Kubus <10.06.2004>



    #728355

    gucci

    Re: nauka karmienia butelką

    Cześć, tak jak mówiłam, że dla nas to większy ból niż dla Dzidzi. Super, że masz możliwość zostawienia Weroniki z zaufaną osobą, ja niestety tego komfortu nie mam. Dobrze, że masz też możliwość przyjazdu w czasie pracy na nakarmienie córeczki. Ja niestety mam godzinę do pracy i ten wariant odpada. Polecam Tobie stronkę:
    możesz zamówić poradnik bezpłatny, gdzie świetnie opisują schemat wprowadzania jedzonka, zresztą na tej stronie też jest to szczegółowo opisane.
    Poniżej zestawienie: jak – czyli o co i kiedy należy rozszerzać dietę niemowlęcia:

    od 4. miesiąca: 30 – 60 ml soku lub 50 g owoców (jabłko, marchew);
    od 5. miesiąca: 60 ml soku oraz do 100 g owoców, do 150 g zupki jarzynowej, 180 ml kleiku ryżowego lub kaszki kukurydzianej – na mleku modyfikowanym (j.w. oraz jagody, maliny, ziemniak, pietruszka, por, dynia, zboża bezglutenowe – ryż, kukurydza);
    od 6. miesiąca: ok. 180 ml soku oraz ok. 150 g owoców, ok. 150 g zupki jarzynowej z mięsem, kaszka (j.w. oraz winogrona, porzeczki, jeżyny, agrest, kalafior, burak, cebula, brokuły, seler, kalarepka, indyk, kurczak, królik, cielęcina, jagnięcina);
    7. – 8. miesiąc: sok, owoce, zupka jarzynowa z mięsem, kaszka (j.w. oraz morele, brzoskwinie, gruszki, śliwki, pomidory, zielony groszek, słodka papryka, fasolka szparagowa, brukselka, cukinia, kabaczek, wołowina, żółtko, masło, oliwa z oliwek, rosół);
    9. miesiąc: sok, owoce, zupka jarzynowa z mięsem, kaszka (dwa posiłki) – w miarę możliwości dziecka zwiększać porcje (j.w. oraz banany, czereśnie, wiśnie, wieprzowina);
    od 10. miesiąca: j.w. oraz zboża glutenowe – chleb, bułki, makarony, kasze;
    od 11. miesiąca: j.w. oraz całe jajko, chuda wędlina, produkty na bazie mleka krowiego – twarożek, jogurt, kefir;
    12. miesiąc: truskawki, cytrusy, ryby, żółty ser, kakao;

    Zacznij od 1-2 łyżeczek nowego pokarmu, tak, aby dziecko przyzwyczaiło się do nowego smaku i konsystencji, a także po to, aby można było sprawdzić, czy maluch nie jest na dany pokarm uczulony. A jeśli zdecydowanie odmawia zjedzenia nowej pyszności – nie zmuszaj go. Poczekaj kilka dni i ponów próbę.
    Pozdrawiam i życzę samych udanych prób we wprowadzaniu jedzonka 🙂

    GUCCI I TUSIA 1 LIPCA 2004

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close