Nauka tabliczki mnożenia – help

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #112570

    karolinaj

    Dziewczyny błagam o pomoc. Jak nauczyć Wiktorię tabliczki mnożenia do 30. Problem jest takiej natury, że Wika ma dyslekcje (lub ryzyko dyslekcji). Pani w szkole gdy ją odpytuje na forum klasy to Wiki dostaje blokady i nic nie pamięta. Strasznie jest spięta i denerwuje się. Natomiast gdy napiszę jej przykłady w domu na kartce to wpisuje dobre wyniki. Serio brak mi już sił do tego, jednego dnia pamieta wszystko a drugiego już mniej. Pomozcie 😉

    #5104322

    lilavati

    Może porozmawiaj z Panią by wiedzę sprawdzała w inny sposób? np. pisemnie, na przerwie…nie każdy nadaje się do publicznych wystąpień i nie musi mieć to związku z dyslekcją



    #5104323

    irena

    Tez pomyslalam o formie jakiegos pisemnego testu. Jak nauczyc??? Chyba tylko wykuc na pamiec.

    #5104324

    karolinaj

    [QUOTE=ania_st;3875257]Może porozmawiaj z Panią by wiedzę sprawdzała w inny sposób? np. pisemnie, na przerwie…nie każdy nadaje się do publicznych wystąpień i nie musi mieć to związku z dyslekcją[/QUOT

    Powiem szczerze…. ja z ta Pania już nie wiem jak rozmawiac. Kobieta nie przyjmuje moich wskazówek. Ja równiez myslałam o formie pisemnej a nie ustnej. Moje pomysły trakuje jako krytyke, której nota bene nie przyjmuje. Szkoda gadac…. W tym tygodniu wybieram sie do Pani Dyrektor i porusze również te sprawe.

    #5104325

    lilavati

    Zamieszczone przez karolinaj
    Powiem szczerze…. ja z ta Pania już nie wiem jak rozmawiac. Kobieta nie przyjmuje moich wskazówek. Ja równiez myslałam o formie pisemnej a nie ustnej. Moje pomysły trakuje jako krytyke, której nota bene nie przyjmuje. Szkoda gadac…. W tym tygodniu wybieram sie do Pani Dyrektor i porusze również te sprawe.

    Smutne 🙁
    A co Pani proponuje? Odpytywanie ustne to nie jedyna forma sprawdzania wiedzy
    W moim odczuciu uczenie tabliczki na pamięć jest pozbawione sensu, uczyła bym dziecko nie gotowego wyniku a szukanie wyniku przez zamianę mnożenia na dodawanie – przynajmniej widziała bym, że rozumie to czego wynik podaje.
    Z drugiej strony poważnie się zastanów nim pójdziesz ze sprawą dalej… czasami łatwo, pod wpływem emocji kwasu narobić, skrzywdzić kogoś…

    #5104326

    karolinaj

    Absolutnie nie mam zamiaru robić kwasu nauczycielce, bardzo daleka jestem od tego. Nie lubie ludzi krzywdzić, tylko jestem zdania, że jak ja nie zawalczę o moje dziecko to nikt inny tego nie zrobi;)
    Wracając do tabliczki mnożenia;) w domu Wikunia uczyła się pisemnie, czyli pisałam jej przykłday a ona wpisywała wyniki, nie pytałam jej ustnie (i to jest mój błąd ). Wczoraj zaczełyśmy się odbytywać na wyrywki i jak zobaczyłam jak ona się denerwuje to strasznie się zmartwiłam, bidulka. Denerwowała się w swoim domu, w swoim pokoju i przeciez odpowiadała przede mna. To w takim razie jak ona musi się denerwowac w szkole ….



    #5104327

    Anonim

    Ucz ją powoli, co 3 dni kolejny zestaw, ale na zasadzie kombinowania.
    Np przez dwa:
    naucz ja liczyć na palcach, 1 paluszek to dwa, drugi to kolejne dwa, trzeci kolejne dwa i ma już 3 dwójki- 6. Rozumiesz??
    I taka metodą 3 dni, pożniej tak samo na trójki, czwórki…w granicach trzydziestki.
    Bo niestety jej będzie cieżo uczyć się na pamięć, dlatego tylko sposobem mozesz ją nauczyć, a Pani na pewno nie będzie miała nic przeciwko, że liczy na palcach.

    Tak więc- zamiast mnozenia- uczą ja dodawania.:Hyhy: 2, 4,6,8,10,12,14,16…
    3,6,9,12,15,18,21 …

    I niestety musi nauczyć się odpowiadać publicznie…Ona sie bardziej tego boi. Może jakieś występy publiczne ja bardziej otworzą….

    #5104328

    Anonim

    Zamieszczone przez karolinaj
    [QUOTE=ania_st;3875257]Może porozmawiaj z Panią by wiedzę sprawdzała w inny sposób? np. pisemnie, na przerwie…nie każdy nadaje się do publicznych wystąpień i nie musi mieć to związku z dyslekcją[/QUOT

    Powiem szczerze…. ja z ta Pania już nie wiem jak rozmawiac. Kobieta nie przyjmuje moich wskazówek. Ja równiez myslałam o formie pisemnej a nie ustnej. Moje pomysły trakuje jako krytyke, której nota bene nie przyjmuje. Szkoda gadac…. W tym tygodniu wybieram sie do Pani Dyrektor i porusze również te sprawe.

    Ile osób jest w klasie córki??
    Czy córka ma papiery na to,że jest dyslektykiem??Bo jeśli nie to nauczyciel nie ma obowiazku specjalnie traktować Twojego dziecka.
    Weź pod uwage to,że klasy są liczne, nie ma przerw co 45 minut, więc teoretycznie pytanie dziecka na przerwie nie jest mozliwe. Do tego- nie można też tak robić, bo dzieci będą to komentować w domu i zamiast problemu z Twojej strony- będzie problem 50% rodziców, ze Twoje dziecko jest pytane inaczej i na pewno ma lepszą ocenę niż ich dzieci. A do tego na przerwie nauczyciel ma pilnować dzieci, a nie pytać tabliczki- bo na pewno dzieci w tym czasie robia co chcą..( to też komentarz rodziców)

    Wybacza, ale rodzice potrafią byc mega wredni i uwierz mi- nauczyciel na pewno ma związane ręce, bo pewnych rzeczy mu nie wolno i tyle. A do tego nie ma czasu…dzis Twoje dziecko, jutro inne a za miesiąc wszystkie dzieci trzeba będzie tak pytać.
    Idz i na spokojnie porozmawiaj z nauczycielem, powiedź, że uczysz się z córką, ale ona bardzo się boi odpowiadać ustnie i czy jest jakaś mozliwość z Jej strony,żeby w inny sposób sprawdzała wiedzę , np pisemnie??
    Znam też stronę dyrektora, jeśli nie uczy w klasach 1-3 nic Ci nie poradzi, nauczycielowi tylko może powiedzieć, ze ktoś zgłosił taki problem i tyle. Nic tym nie wskórasz…tak mi się wydaje.

    I jeszcze- czasem nauczyciele uważają, ze nie można im mówić jak wychowywać dzieci w szkole, tak jak lekarz , którego pacjent mówi, jak ma go leczyć. To normalne…Z nauczycielami też trzeba umieć rozmawiać….

    #5104329

    ciapa

    Dzieciaki z dysleksją mają problemy w przetwarzaniu sekwencyjnym a tabliczka mnożenia pod to podpada
    Pani powinna o tym wiedzieć, wyegzekwowałabym prawa dziecka u pedagog, dyrektora lub wyżej

    Najlepszy sposób – zrobić wspólnie z dzieckiem dużą plansze i powiesić nad biurkiem/łóżkiem – tak opanuje pamięciowo wzrokowo

    Jeżeli ma trudność w załapaniu reguły nadal powinna (i ma do tego prawo) pracować na konkretach – duże liczydło, patyczki

    #5104330

    Anonim

    CIAPA- ale właśnie podstawowe pytanie, czy dziecko ma na to papier, czy to opinia mamy…Bo to dwie różne rzeczy.:Hyhy:



    #5104331

    lilavati

    Zamieszczone przez KreseczkaII
    CIAPA- ale właśnie podstawowe pytanie, czy dziecko ma na to papier, czy to opinia mamy…Bo to dwie różne rzeczy.:Hyhy:

    Wydaje mi się, że dziecko jest za małe by takie papiery wystawiać
    A skoro matka zgłasza problem to ludzkim jest wyciągnięcie ręki nauczyciela w stronę dziecka, podpowiedź rodzicom co i jak mogą zrobić by dziecku dodatkowych stresów oszczędzić – nie ważne czy dyslektyk, czy niedyslektyk, coś jest nie halo w tym co opisuje autorka wątku i pójściem na łatwiznę rozwiązanie w stylu nic się zrobić nie da.

    #5104332

    Anonim

    o ja rozumiem, ale rozumiem też nauczyciela.

    A wiek na stwierdzenie dysleksji…już w wieku 6 lat dziecko jest wysyłane do poradni na badania, więc wiek 9 lat jest tym bardziej wykazanym to badania i stwierdzenie,czy wszystko z dzieckiem w porządku.



    #5104333

    beamama

    Kreseczka, no pięknie….. :Boje się:
    Bądź to człowieku dobry….

    #5104334

    Anonim

    Dlatego teraz tak bronie nauczycielki…:Wstyd:
    Sama bym już za nic nie traktowała dziecka inaczej bez dokumentu ( choć i tak zdarza się, ale wcześniej mam pogadankę z rodzicami na ten temat, jeśli mama dziecka sie zgodzi)Ale…komentarze i tak są.

    A ta dziewczynka w tym roku kończy gimnazjum i ma średnią ponad 5,5 przez wszystkie lata nauki….I mimo wszystko uważam, ze warto było!!!A jej o rok starsza siostra- już 2 razy została.:Wstyd:

    #5104335

    ciapa

    Zamieszczone przez KreseczkaII
    CIAPA- ale właśnie podstawowe pytanie, czy dziecko ma na to papier, czy to opinia mamy…Bo to dwie różne rzeczy.:Hyhy:

    W tym wieku – patrze na rodznik 2003 – nie dostanie opinii o dysleksji bo jest za wcześnie, mówi się o ryzyku
    Może dostać z poradni pp opinie o pomocy psychologiczno pedagogicznej, ew. informację

    Mnie zdumiewa – szczerze – czekanie jak na zbawienie na papier z poradni, że on zmieni wszystko – nauczyciel ślepy nie jest i jak widzi, że dziecko ma z tym problemy to powinien się zastanowić dlaczego a nie ślepo podążać za programem i wdrożyć odpowiednie działania, metody i terapię!
    Często dziecko jest w procesie diagnostycznym, który trawa
    Nauczanie – zwłaszcza zintegrowane zakłada indywidualne podejście do dzieka
    Zresztą nowe przepisy obligują nauczycieli do diagnozy ryzyka dysleksji, wprowadzana wczesnej profilaktyki, terapii, dostosowywania metod – na wczesnym etapie jeszcze bez papierka z pp

    Jakiś masochistyczne skłonności musi mieć pani nauczycielka, iż mimo blokady dziecka pyta go przy całej klasie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close