nazwa zabawy, ktoś pamięta?

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #113535

    domolka

    Chodzi o tę zabawę, gdzie dzieci mają jakieś kolory ustalone, przychodzi diabeł, kupuje farbę (albo coś danego koloru – tylko co to było, parasol???) i jak trafi na kolor, które ma dane dziecko, to ono musi uciec po jakimś wyznaczonym torze, żeby go diabeł nie złapał, a jak je złapie to samo zostaje diabłem… Ktoś pamięta? Bawiliśmy się w to jak opętani (nomen-omen:)) na podwórku, ale za nic sobie nie mogę przypomnieć, jak się nazywała zabawa, ani znaleźć w sieci a jest mi pilnie potrzebna do tłumaczenia:)

    #5159583

    agusek22

    Zamieszczone przez domolka
    Chodzi o tę zabawę, gdzie dzieci mają jakieś kolory ustalone, przychodzi diabeł, kupuje farbę (albo coś danego koloru – tylko co to było, parasol???) i jak trafi na kolor, które ma dane dziecko, to ono musi uciec po jakimś wyznaczonym torze, żeby go diabeł nie złapał, a jak je złapie to samo zostaje diabłem… Ktoś pamięta? Bawiliśmy się w to jak opętani (nomen-omen:)) na podwórku, ale za nic sobie nie mogę przypomnieć, jak się nazywała zabawa, ani znaleźć w sieci a jest mi pilnie potrzebna do tłumaczenia:)

    My się bawilismy tak: Był diabeł i dzieci. Dzieci ustalały sobie jakieś kolory i podchodził diabeł
    – Puk Puk, (diabeł)
    – Kto tam (dzieci)
    – Diabeł
    – Co chciał?
    – Farbę
    – Jaką
    – tu diabeł wymienia kolor
    i jak nie ma tego koloru to dzieci mówiły
    – nie ma, poszła w drogę i złamała nogę
    jak był to uciekała i diabeł ją gonił.
    Jak złapał to ta osoba była diabłem.

    o to chodzi? :Fiu fiu:

    a taki opis znalazłam w sieci
    FARBY

    Zabawę przeprowadzać wygodniej i bezpieczniej na podwórku. Dzieci siedzą w rzędzie są farbami.
    Wybieramy- Gospodarza, Anioła i Diabła. Gospodarz nadaje dzieciom(farbom) kolory .Każdemu dziecku szepce do ucha jeden kolor. Anioł chce kupić Farby i diabeł ,więc po kolei przychodzą do gospodarza i mówią formułkę:
    -Puk, puk.
    -Kto tam?
    -Anioł (Diabeł).
    -Co chciał?
    -Farbę
    -Jaką?
    -Zieloną(wymienia dowolny kolor).

    Jeżeli jest ten kolor(dziecko)- ucieka ,a anioł je goni. Jak złapie to też jest aniołkiem i pomaga mu łapać inne farby. (To samo dotyczy-diabełka).
    Jeżeli nie ma takiego koloru gospodarz odpowiada
    -Nie ma poszła do kina zgubiła pingwina.
    Na koniec diabełki i anioły ?przeciągają się? trzymając się mocno za ręce( tak jak przeciąga się linę)-kto wygra.



    #5159584

    domolka

    Zamieszczone przez agusek22
    My się bawilismy tak: Był diabeł i dzieci. Dzieci ustalały sobie jakieś kolory i podchodził diabeł
    – Puk Puk, (diabeł)
    – Kto tam (dzieci)
    – Diabeł
    – Co chciał?
    – Farbę
    – Jaką
    – tu diabeł wymienia kolor
    i jak nie ma tego koloru to dzieci mówiły
    – nie ma, poszła w drogę i złamała nogę
    jak był to uciekała i diabeł ją gonił.
    Jak złapał to ta osoba była diabłem.

    o to chodzi? :Fiu fiu:

    a taki opis znalazłam w sieci
    FARBY

    Zabawę przeprowadzać wygodniej i bezpieczniej na podwórku. Dzieci siedzą w rzędzie są farbami.
    Wybieramy- Gospodarza, Anioła i Diabła. Gospodarz nadaje dzieciom(farbom) kolory .Każdemu dziecku szepce do ucha jeden kolor. Anioł chce kupić Farby i diabeł ,więc po kolei przychodzą do gospodarza i mówią formułkę:
    -Puk, puk.
    -Kto tam?
    -Anioł (Diabeł).
    -Co chciał?
    -Farbę
    -Jaką?
    -Zieloną(wymienia dowolny kolor).

    Jeżeli jest ten kolor(dziecko)- ucieka ,a anioł je goni. Jak złapie to też jest aniołkiem i pomaga mu łapać inne farby. (To samo dotyczy-diabełka).
    Jeżeli nie ma takiego koloru gospodarz odpowiada
    -Nie ma poszła do kina zgubiła pingwina.
    Na koniec diabełki i anioły ?przeciągają się? trzymając się mocno za ręce( tak jak przeciąga się linę)-kto wygra.

    „:Hura!:Farby”, nigdy bym nie wpadła, że to taka prosta nazwa była:) dzięki bardzo!!!

    #5159585

    burgerboy123

    Patryk czyta identycznie – po literce. Wychowawczyni twierdzi, że uczenie go sylabizowania byłoby dużym błędem. Każde dziecko musi wypracować swój sposób czytania. Jeśli składa dość długie wyrazy po literce i nie zapomina co było na początku to jest

    #5159586

    ada410

    Zamieszczone przez burgerboy123
    Patryk czyta identycznie – po literce. Wychowawczyni twierdzi, że uczenie go sylabizowania byłoby dużym błędem. Każde dziecko musi wypracować swój sposób czytania. Jeśli składa dość długie wyrazy po literce i nie zapomina co było na początku to jest

    Rozumiem że ” burgerboy123″ pomyliła wątki, bo ten wpis nijak się ma do pytania w tym wątku o nazwę zabawy:Hmmm…:

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close