niania-ale jestem wk……..

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #38318

    inti

    muszę się wyładować i wygadać, bo zaraz idę do domu i nie lubię nie panować nad emocjami. no więc – nie mam zwyczaju dzwonić do domu, jak jestem w pracy, bo mamy billingi.
    dziś zadzwoniłam, bo akurat chciałam nianie prosić o podgrzanie obiadu. dzwonie i dzwonie i dzwonie a tam zajęte i zajęte. dzwonię na komórke – najpierw nikt nie odbiera a potem wyłącza i „abonent jest czasowo niedostępny”. no to ja już wkurwiona maksymalnie dzwonie z komórki swojej – oczywiście sygnał a potem odrzucenie.
    no więc dzwonię do domu znowu i już pani Jola łaskawie odbiera. wszystko to trwało jakieś 10 minut.
    pytam grzecznie – pani Jolu, co się dzieje?
    a ona najspokojniej – nic, syn dzwonił. akomórkę mam w płaszczu, nie słyszałam.
    DZWONIŁ!!! akurat!!!!mieszka w Krakowie, my w Gdańsku, nie stać go, żeby do matki na święta przyjechać a ma na telefon w godzinach szczytu????????!! kilkanaście minut?
    dodam ,że Julka w tle dość głośno protestowała.
    no i sie wkurwiam podwójnie – pierwsze, że buja – nienawidzę tego. niech jużby powiedziała prawdę – telefon służbowy, my nie płacimy, więc pół biedy.
    ale czemu Julka w tym czasie ma się awanturować???????
    przecież płacę tej pani za opieke nad dzieckiem. a nie za rozmowy prywatne.
    no może przesadzam trochę z reakcją ale jak tak nie mogłam się dodzwonić, jak sobie myślałam co się mogło stać, albo że ona gada a mała w tym czasie siedzi w kojcu i wyje (co robi normalnie, jak ja rozmawiam)
    oj, nianie nianie. jak tu znaleźć złoty środek????????

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #500949

    Anonim

    Re: niania-ale jestem wk……..

    zamów w Tepsie bilingi i ustal z nianią jakieś minimum – u mnie to 10 zł (brutto) – jakie jej darujesz – powyżej tej kwoty będziesz jej potrącać z pensji. Nieistotne czy płacicie za telefon czy nie – ją to zmobilizuje. Niestety- niania ma prawo czasem gdzieś zadzwonić…. fakt, że może to zrobić gdy dziecko śpi (więc może faktycznie to syn do niej zadzwonił)
    Ja mam do mojej niani stuprocentowe zaufanie 🙂

    Kaśka z Natusią (22 miesiące 🙂



    #500950

    pinia

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Poproś o bilingi swojego operatora telefonicznego i już.
    Będziesz wiedziała, czy skłamała w tej konkretnej sprawie i czy w innych kwestaich Cię nie buja.

    Akurat, telefon w płaszczu – sygnał i odrzucenie połączenia.
    Dobry żart, ale chyba nie dla Ciebie.

    Stara pinda, pogonić babsztyla

    Pinia i Lełko (17 miesięcy)

    #500951

    dronka

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Oj Pinia, alez jestes dzis bojowo nastawiona.
    Ja bym proponowala spokojna rozmowe, moze to nie wszystko jest tak jak sie wydaje.
    JA tez jestem taka podejrzliwa, i czesto rzucam gromami na boki, a potem okazuje sie ze niepotrzebnie.
    Spokoj, tylko spokoj moze nas uratowac


    Iwona i Karolinka (01.26.02)

    #500952

    beatab

    Re: niania-ale jestem wk……..

    mój ojciec tez tak zawsze powtarza z tym spokojem:-)))

    co do naini, to uważam, że Katarzynka ma dobry pomysł.

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #500953

    Anonim

    Re: niania-ale jestem wk……..

    ja też jestem za zachowaniem spokoju 🙂 szczegółnie w tak delikatnej sprawie – jestem zdania, że niani nie można traktować jako „pracownika najemnego” tylko jak członka rodziny 🙂 Oczywiście – jeśli na to zasługuje, bo jeśli nie to PA-PA!

    Kaśka z Natusią (22 miesiące 🙂



    #500954

    inti

    Re: niania-ale jestem wk……..

    widzisz, ja cały czas próbuję nabrać do niej zaufania, bo w końcu tu chodzi o moją córeczkę.
    nie dostała wczoraj opieprzu oczywiście, tylko wyjaśniliśmy sobie, jak często i w jakich sytuacjach może dzwonić. sprawa jest o tyle skomplikowana, że jest to telefon służbowy Tomcia, który powinien być dostępny(fax) i do którego firma może mieć pretensje o rachunki.
    ja naprawdę rozumiem, że ona chce sobie pogadać z synem, bo napewno jej go brakuje. ale na pierwszym miejscu ma być moja JUlka i już. nie może wyć w tle. to jest dla mnie absolutnie niedopuszczalne.
    No i natychmiast nabieram obrzydzenia, jak ktoś kłamie. to może być drobiazg. ale tracę zaufanie.
    a poza wszystkim……. tak między nami zupełnie…… to nie mogę jej zaufać do końca. taka już jestem. albo może coś w niej jest?nie potrafię tego określić. a może to mnie jest żal, że nie jestem z JUlką w domu tylko jakaś obca baba? sama nie wiem…….

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #500955

    Anonim

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Oczywiście, że Julka musi być na pierwszym miejscu 🙂 Od tego jest niania 🙂 Chodziło mi tylko o to, że czasem ma prawo gdzieś zadzwonić (krótko). U mnie tak jest – a billingi (na których przecioeż jest też czas rozmów) – są dobrą formą kontroli 😉 Może faktycznie – oczuwasz rezerwę do kobiety bo podświadomie traktujesz ją jako rywalkę. Natomiast – jeśli instynktownie nie masz do niej zaufania, to może intuicja Ci coś podpowiada? Drobne kłamstewka…. hmmmm…. z tym telefonem w kieszeni – a może głupio jej było że przyłapałaś ją na dzwonieniu – i dlatego wymyśliła takie kłamstewko? Czy my czasem nie wymyślamy jakiejś wymówki dla naszych szefów gdy się np. spóźnimy????

    Kaśka z Natusią (22 miesiące 🙂

    #500956

    pinia

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Moim zdaniem skłamała mówiąc o telefonie w płaszczu, skoro odrzuciła połączenie.

    A gdyby Sylwia miała pilną, naprawdę pilną sprawę i te 10 minut było by niezmiernie ważne a tu … nie może się dodzwonić do własnego domu, na komórkę do niani, nigdzie.

    Mnie od razu szlag trafia, kiedy wiem, że ktoś mnie okłamie i w dodatku jeśli muszę, no niestety muszę jakoś nabrać zaufania do kogoś kto opiekuje się moim dzieckiem.
    Poza tym płacz JUlki w tle…

    Ok, mogła powiedzieć: sory, rzeczywiście dzwoniłam do syna, zapędziłam się w rozmowie i straciłam rachubę czasu. Przepraszam, to już się nie powtórzy.

    Lepiej brzmi, niż wersja oryginalna. po prostu prawdziwie.

    Pinia i Lełko (17 miesięcy)

    #500957

    dronka

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Hej, nie zlosc sie na mnie, to z tym bojowym nastawieniem mialo byc z przymruzeniem oka- bo chwilke wczesniej przeczytalam twoj komentarz do postu Smoki i………….strasznie mi sie podobal, zwlaszcza ta bzdziagwa .
    A co do niani, to chyba nie zalapalam ze „odrzucenie” rozmowy to po prostu celowe jej nie przyjecie. Czasem gubie sie w slowach ktorych nie uzywam na codzien
    Ja mialam ze 2 x podobna sytuacje, dzwonie do domu, nikt nie odbiera, dzwonie na niani komore, nie odbiera, wsciekla mysle sobie gdzie one sa- pada deszcz, mialy byc w domu.
    Juz najgorsze mysli- „ze zabrala dziecko do swojego samochodu, bez siedzonka, malpa, itd.”
    Dzwonie za 5 min- okazuje sie ze przebierala malej pieluche i nie chciala zeby spadla. Ot, i tyle. Dlatego pisalam o spokoju
    I wierz mi ze tez by mnie szlag trafial gdy mnie niania oszukiwala, nie moglam jej zdierzyc i stalam sie naprawde podejrzliwa.
    To co? Pokoj?


    Iwona i Karolinka (01.26.02)



    #500958

    pinia

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Jeny, ja nic do Cię nie mam, broń boże.

    Czytam jeszcze raz nasze odpowiedzi i wnioskuję z nich, że wszystko jest ok (w sensie braku konfliktu między nami dwiema).

    Jeśli Cię uraziłam swoim zdenerwowaniem nt. niani Sylwii czy bździągwy – neurolożki to najmocniej przepraszam, ale nie taki był mój cel.

    Przekażmy sobie znak pokoju jak najbardziej.

    Już mi ktoś kiedyś coś na temat bojowości pisał na Forum. Ale nie pamiętam o co szło.

    Pozdrówki i całuchi

    Pinia i Lełko (17 miesięcy)

    #500959

    pluto

    Re: niania-ale jestem wk……..

    złoty środek to siedzieć z dzieckiem w domu.my mamy trzecią nianię…….pierwsza nie dawała rady z dzieckiem, druga nie dość że wpierdzielała jedzenie Karola, to paliła przy nim i gadała przez telefon.jakby tego było mało ikazało się, że ma raka….miesiąc po odejściu umarła.gdyby nie to sama bym jej wpierdzieliła………glupia cipa…………

    Julka i prawie 18 miesięczny Karolek



    #500960

    goha

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Rozumiem Cię doskonale!!!!!!
    My dostawaliśmy rachunki na ok.130 zł. Nie dziwiło mnie to, bo tak było od dawna, ale… zapomniałam, że wróciłam do pracy i rachunki powinny zmaleć!!! Przecież już nie wydzwaniałam do koleżanek. Owszem, zmalały, ale dopiero po zmianie niani. Ostatni rachunek przyszedł na 50 zł !!!!!
    P.S. Oczywiście nianię zmieniliśmy nie ze względu na telefon.

    GOHA i Dareczek 9 m-cy (02.04.03)

    #500961

    dronka

    Re: niania-ale jestem wk……..

    Alez ja uwielbiam to slowo ktorym doktorzyce nazwalas- Bzdziagwa!


    Iwona i Karolinka (01.26.02)

    #500962

    inti

    Re: niania-ale jestem wk……..

    no chyba faktycznie ci dopiekła……..
    bardzo bym nie chciała zmieniać niani, bo Julka ją lubi (jak mi się wydaje).
    tylko tak mnie czasem trafiają różne drobiazgi…….

    sylwia i JUlka 20.01.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close