Nie będę tam jeść!!!

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #101025

    beamama

    Znacie przypadek jedzeniowego buntu przedszkolaka?
    Moja Zosia obrała taką drogę wymuszania na mamusi – zabierz mnie stamtąd :Hyhy:
    Ogólnie źle przyjęła się do p-la, płakała, wrzeszczała, skopała nawet panią, dziś zaczął się 3 tydzień, a ona jeszcze nic nie miała tam w ustach, nawet picia, nic nie pomoże, ani przyprowadzanie brata z zerówki, ani mama przy obiedzie wepchnięta pod stoliczek :Fiu fiu:
    Dziś po raz pierwszy nie płakała….
    Ale wiecie dlaczego?
    Bo po jej setnym jęku „ale nie będę tam jeść” powiedziałam, że nie musi jeść wcale I nagle jak za dotknięciem czarodziejską różdżką dziecko się rozpromieniło i cały dzień była „złotym dzieckiem” jak to pani powiedziała

    Ale niestety fobia jedzeniowa przenosi się poza przedszkole…..absolutnie nie zje nic u kogoś w domu, albo jeśli ktoś jest u nas. Byłam u cioci i musiałam szukać pustego pokoju, żeby coś zjadła, nawet swoją ulubioną gumę mambę ciamkała w kącie za drzwiami, wyszła z kąta dopiero jak wyciamkała. Panie w p-lu przestały ją namawiać, kiedy dzieci schodzą się do stolików, Zosia siada grzecznie na ławce pod ścianą i czeka aż zjedzą….
    W domu je normalnie.
    Dziewczyny, jakieś pomysły??? Namawiać, czy nie? Na razie odbieram ją przed leżakowaniem, ale co będzie kiedy przyjdzie jej zostać do 16?
    8 godzin bez jedzenia i picia nie da rady 🙁
    Może by z psychologiem pogadać?

    #2748986

    reno

    Bea, a może jak zgłodnieje to zje?…. sama w to nie wierzę bo Zośka chyba uparta jest jak osioł, nie?



    #2748987

    gablysia

    Może to tylko ja mam jakieś chore doświadczenia…. ale może to chodzi o coś zupełnie innego…. może ktoś się z niej naśmiewał przy jedzeniu…. może to wstyd? A może panie starym komunistycznym sposobem (ja go pamiętam) szybko zgarniając widelcem z talerza obiad zapomniały, ze dziecko nie przełknęło pierwszego widelca wkładając mu już ostatni?
    A może ktoś coś powiedział…… że widział szczury w kuchni… albo myszy… jakieś dziecko…..
    Poszukaj w swojej głowie sposobów, zeby sie od niej dowiedzieć, dlaczego nie chce tam jeść?

    #2748988

    ulaluki

    Zamieszczone przez Gablysia
    Może to tylko ja mam jakieś chore doświadczenia…. ale może to chodzi o coś zupełnie innego…. może ktoś się z niej naśmiewał przy jedzeniu…. może to wstyd? A może panie starym komunistycznym sposobem (ja go pamiętam) szybko zgarniając widelcem z talerza obiad zapomniały, ze dziecko nie przełknęło pierwszego widelca wkładając mu już ostatni?
    A może ktoś coś powiedział…… że widział szczury w kuchni… albo myszy… jakieś dziecko…..
    Poszukaj w swojej głowie sposobów, zeby sie od niej dowiedzieć, dlaczego nie chce tam jeść?

    Niekoniecznie, Konrad też długo nic nie jadł. Do godziny 15.
    No i raczej nie z powodów, o których piszesz.

    Nie zgłodniał niesety(a właściwie zgłodniał, ale nie zjadł pomimo tego).

    Teraz też nie zawsze zje, no ale z innych powodów. Mało potraw lubi, a nie przełamie się, zeby zjeść, to co mu nie podchodzi. Około 3 dni w tygodniu zwyczajnie głoduje do 15:Strach: Pić pije.
    Na pewno skutek odwrotny przynosi namawianie, najlepiej nie poruszać tematu. U nas panie nagradzają go naklejkami za zjedzenie czegoś.
    No i ja chwalę, za kazdy mały sukces.

    Kiedyś reagował alergicznie na słowo jedzenie w przedszkolu, no bo ja prówbowałam go namawiać. Dałam sobie spokój, no i to duże lepsze rozwiązanie.
    Konrad cały weekend je do bólu, żeby naładować akumulatory na tydzień przedszkolny:)
    TEraz już żartuję, ale ten ten problem mi spędzał sen z oczu.

    #2748989

    beamama

    Zamieszczone przez Reno
    Bea, a może jak zgłodnieje to zje?…. sama w to nie wierzę bo Zośka chyba uparta jest jak osioł, nie?

    Osioł to mało powiedziane :Hyhy: Dziś na wejściu oani musiała jej obiecać, że nie będzie jeść :Niepewny:

    #2748990

    beamama

    Zamieszczone przez Gablysia
    Może to tylko ja mam jakieś chore doświadczenia…. ale może to chodzi o coś zupełnie innego…. może ktoś się z niej naśmiewał przy jedzeniu…. może to wstyd? A może panie starym komunistycznym sposobem (ja go pamiętam) szybko zgarniając widelcem z talerza obiad zapomniały, ze dziecko nie przełknęło pierwszego widelca wkładając mu już ostatni?
    A może ktoś coś powiedział…… że widział szczury w kuchni… albo myszy… jakieś dziecko…..
    Poszukaj w swojej głowie sposobów, zeby sie od niej dowiedzieć, dlaczego nie chce tam jeść?

    Myślałam o tym…..bo ona powtarza, że będą się z niej śmiać :Hmmm…: Poza tym pierwszy dzień w p-lu był straszny, a zaraz po tym pierwszym rozstaniu, po wrzasku, kopaniu i gryzieniu był pierwszy posiłek – śniadanie, kiedy ona ledwo dychająca od szlochów, a tu każą jej jeść……



    #2748991

    beamama

    Zamieszczone przez ulaluki
    Niekoniecznie, Konrad też długo nic nie jadł. Do godziny 15.
    No i raczej nie z powodów, o których piszesz.

    Nie zgłodniał niesety(a właściwie zgłodniał, ale nie zjadł pomimo tego).

    Teraz też nie zawsze zje, no ale z innych powodów. Mało potraw lubi, a nie przełamie się, zeby zjeść, to co mu nie podchodzi. Około 3 dni w tygodniu zwyczajnie głoduje do 15:Strach: Pić pije.
    Na pewno skutek odwrotny przynosi namawianie, najlepiej nie poruszać tematu. U nas panie nagradzają go naklejkami za zjedzenie czegoś.
    No i ja chwalę, za kazdy mały sukces.

    Kiedyś reagował alergicznie na słowo jedzenie w przedszkolu, no bo ja prówbowałam go namawiać. Dałam sobie spokój, no i to duże lepsze rozwiązanie.
    Konrad cały weekend je do bólu, żeby naładować akumulatory na tydzień przedszkolny:)
    TEraz już żartuję, ale ten ten problem mi spędzał sen z oczu.

    No i tu też trochę racji jest, bo widzę, że nienamawianie przynosi dobry skutek, a właściwie nie nienamawianie tylko zapewnianie , że nie musi jeść :Hmmm…: – przynajmniej nie płacze.

    #2748992

    paszulka

    Baśka tak miała w pierwszym przedszkolu, do którego chodziła jako dwulatka, że jak przyprowadzaliśmy ją w momencie kiedy dzieci już były na stołówce to nie chciała zostawać. Nie było płaczu i histerii, ale ewidentnie coś jej nie leżało. Jak było to wcześniej bądź później i dzieci już były w sali to biegła ochoczo. Nie był to wielki problem to nie analizowałam, tym bardziej, że podobno całkiem ładnie zjadała obiad.
    Teraz w przedszkolu państwowym musi być wcześniej, więc nie możemy tego sprawdzić.
    Spróbuj z nią może porozmawiać… nie wiem czy to coś da, bo to może siedzieć gdzieś w podświadomości i ona nie koniecznie może opowiedzieć cokolwiek.

    #2748993

    amber

    Zamieszczone przez ulaluki
    Niekoniecznie, Konrad też długo nic nie jadł. Do godziny 15.
    No i raczej nie z powodów, o których piszesz.

    Nie zgłodniał niesety(a właściwie zgłodniał, ale nie zjadł pomimo tego).

    Teraz też nie zawsze zje, no ale z innych powodów. Mało potraw lubi, a nie przełamie się, zeby zjeść, to co mu nie podchodzi. Około 3 dni w tygodniu zwyczajnie głoduje do 15:Strach: Pić pije.
    Na pewno skutek odwrotny przynosi namawianie, najlepiej nie poruszać tematu. U nas panie nagradzają go naklejkami za zjedzenie czegoś.
    No i ja chwalę, za kazdy mały sukces.

    Kiedyś reagował alergicznie na słowo jedzenie w przedszkolu, no bo ja prówbowałam go namawiać. Dałam sobie spokój, no i to duże lepsze rozwiązanie.
    Konrad cały weekend je do bólu, żeby naładować akumulatory na tydzień przedszkolny:)
    TEraz już żartuję, ale ten ten problem mi spędzał sen z oczu.

    To samo, słowo w słowo, mogłabym napisac o Macku.
    Uparty jest strasznie jeśli chodzi o jedzenie…

    #2748994

    beamama

    Zamieszczone przez amber
    To samo, słowo w słowo, mogłabym napisac o Macku.
    Uparty jest strasznie jeśli chodzi o jedzenie…

    No właśnie, a Zosia nie….. do tej pory nigdy nie było problemów z jedzeniem, bardzo ładnie je od maleńkości.



    #2748995

    miamia

    u nas w grupie też jest dziewczynka, która nie chciała nic jeść, ale w tym tygodniu jest poprawa, rano mama i pani zapewniają ją, że absolutnie nic nie musi jeść, jak widzi, że wjeżdża jedzenie to krzyczy, ze ona nie będzie jadła, ale od poniedziałku zaczęła po trochu zajadać i z dnia na dzień teraz jest lepiej, więc może i Zosi się odmieni z czasem
    Trzymam kciuki

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close