Nie chce nabiału

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #107892

    anecia

    Moja córka do tej pory nie jadła nabiału (alergia) i jak w grudniu skończyła 2 latka postanowiłam zacząć rozszerzać jej dietę. Próbowałam dać chlebek z masłem, jogurt, serek i ku mojemu zaskoczeniu nawet nie spojrzy na te produkty. I tak męczę się już trzeci miesiąc!!! Masło daję do zupy, więc jest ok. Zaczęła jeść jogurt (tzn. 10 łyżeczek maksymalnie), ale nie może być taki zwykły biały bez cukru , bo nie tknie :Hyhy: Sera spróbowała i od razu wypluła. Myślałam, że może nie lubi zimnych rzeczy, więc zrobiłam pierogi ruskie i choć uwielbia makaron, pierogów nie tknęła. Córka nie jest jakimś niejadkiem, tzn. jest drobna, ale do wzrostu jest raczej ok. Lubi kasze, mięso, makarony, kiełbasę swojską lub żywiecką (innej nie tknie). Zupy je bez problemów. Warzywa gotowane też.

    Macie jakieś pomysły jak przemycić nabiał do jedzenia??? Wspomnę tylko, że np. do surowych owoców typu jabłko czy gruszka przekonywała się bardzo długo, ale wreszcie zjadła (ze słoiczkami nie było problemów). Jest dość wybiórcza w jedzeniu i pewnie stąd te problemy :Hmmm…:

    #4498070

    goooosia

    nie pomogę, ale połączę się w bólu. może zresztą trochę pocieszę, bo Twoja córcia jednak coś je 🙂
    mój dodatkowo nie chce jeść żadnych zup więc nawet nic mu nie mogę w zupie przemycić :Fiu fiu:nie tknie też jogurtu (u nas generalnie chyba największy problem tkwi w jedzeniu czegokolwiek łyżeczką, bo nawet lody na talerzyku nie przejdą)….
    chętnie poczytam 🙂



    #4498071

    joannam

    Zamieszczone przez garstka
    nie pomogę, ale połączę się w bólu. może zresztą trochę pocieszę, bo Twoja córcia jednak coś je 🙂
    mój dodatkowo nie chce jeść żadnych zup więc nawet nic mu nie mogę w zupie przemycić :Fiu fiu:nie tknie też jogurtu (u nas generalnie chyba największy problem tkwi w jedzeniu czegokolwiek łyżeczką, bo nawet lody na talerzyku nie przejdą)….
    chętnie poczytam 🙂

    Garstko a dlugo tak synek ma?
    Moja mlodsza bo dopiero 15-cy ale odmawia jedzenia zupek i obiadkow :(.
    Tyle rzeczy juz probowalam i po paru lyzeczkach mala pluje jedzeniem.
    Od okolo 3m-cy jak tygodniowo zje 2obiadki to cud… Zyje na kanapkach, bananach, jogurtach, jajowce i ostatnio platki sniadaniowe. Sporadycznie zje parowke, gruszki, truskawki. Rece opadaja :(.
    Dodam, ze do roku jadla bardzo ladnie..

    #4498072

    goooosia

    Zamieszczone przez JoannaM.
    Garstko a dlugo tak synek ma?
    Moja mlodsza bo dopiero 15-cy ale odmawia jedzenia zupek i obiadkow :(.
    Tyle rzeczy juz probowalam i po paru lyzeczkach mala pluje jedzeniem.
    Od okolo 3m-cy jak tygodniowo zje 2obiadki to cud… Zyje na kanapkach, bananach, jogurtach, jajowce i ostatnio platki sniadaniowe. Sporadycznie zje parowke, gruszki, truskawki. Rece opadaja :(.
    Dodam, ze do roku jadla bardzo ladnie..

    mój do 1,5 roku wciągał jak odkurzacz wszystko co miał w zasięgu ręki 😉
    no a później się zaczęło i….trwa do dziś.
    zmieniają się tylko fazy i ich wariacje 😉 zawsze chętnie je tylko warzywa które „chrupią” rzodkiewka, sałata, ogórki, seler naciowy, marchewka (surowa), ogórek i kapusta kiszona.
    była faza parówkowo-bananowo-chlebowa,
    później kabanosowo-makaronowo-jabłkowa,
    jeszcze później jajecznicowo-kotlecikowo-ryżowa,
    pierogowo-brzoskwiniowo-rybna 😉
    teraz je te wyżej wymienione w zależności od dnia i humoru. no i przestał jeść jajka 🙁
    ale to, że tak było w przypadku mojego syna na szczęście nie znaczy że będzie w przypadku Twojej córki :Kciuki:

    #4498073

    anecia

    Joanna – współczuję. A co na to lekarz? Ja rozumiem, że dziecko może nie lubieć czegoś tam, np.zup albo paru innych rzeczy, ale jednak obiad jest ważny. Moja starsza cóka je praktycznie wszystko, ale małe ilości, młodsza z kolei je ładnie, ale wybiórczo.

    Próbowałaś dziecko przeglodzić, jakkolwiek drastycznie by to nie zabrzmiało? Nie dawać zapychaczy typu soki, banany, płatki. Może szybciej zgłodnieje, choć wiem, że są dzieci, które nie zgłodnieją :((

    garstka – nie chce jeść łyżeczką? Ciekawe czemu…. Zupy w kubku nie wypije? Chociażby rosołek? Nie wiem, rzucam desperackie pomysły:Hyhy:

    #4498074

    joannam

    Zamieszczone przez garstka
    mój do 1,5 roku wciągał jak odkurzacz wszystko co miał w zasięgu ręki 😉
    no a później się zaczęło i….trwa do dziś.
    zmieniają się tylko fazy i ich wariacje 😉 zawsze chętnie je tylko warzywa które „chrupią” rzodkiewka, sałata, ogórki, seler naciowy, marchewka (surowa), ogórek i kapusta kiszona.
    była faza parówkowo-bananowo-chlebowa,
    później kabanosowo-makaronowo-jabłkowa,
    jeszcze później jajecznicowo-kotlecikowo-ryżowa,
    pierogowo-brzoskwiniowo-rybna 😉
    teraz je te wyżej wymienione w zależności od dnia i humoru. no i przestał jeść jajka 🙁
    ale to, że tak było w przypadku mojego syna na szczęście nie znaczy że będzie w przypadku Twojej córki :Kciuki:

    No z moja bylo to samo wcinala az jej sie uszy trzesly i nagle przestala. Na poczatku zwalalam na zeby no ale za dlugo to juz sie ciagnie… No i przerwy w tym niejedzeniu by byly…
    Daje jej witaminy i caly czas probuje jakies nowe rzeczy jej dawac ale bez skutku. Jeden dwa gryzy czy lyzeczki i plucie…
    Przetrzymac zeby zglodniala tez probowalam…
    Nie mam juz pomyslow…



    #4498075

    joannam

    Zamieszczone przez anecia
    Joanna – współczuję. A co na to lekarz? Ja rozumiem, że dziecko może nie lubieć czegoś tam, np.zup albo paru innych rzeczy, ale jednak obiad jest ważny. Moja starsza cóka je praktycznie wszystko, ale małe ilości, młodsza z kolei je ładnie, ale wybiórczo.

    Próbowałaś dziecko przeglodzić, jakkolwiek drastycznie by to nie zabrzmiało? Nie dawać zapychaczy typu soki, banany, płatki. Może szybciej zgłodnieje, choć wiem, że są dzieci, które nie zgłodnieją :((

    garstka – nie chce jeść łyżeczką? Ciekawe czemu…. Zupy w kubku nie wypije? Chociażby rosołek? Nie wiem, rzucam desperackie pomysły:Hyhy:

    Tu lekarz mi powiedzial, ze dzieci tak czesto maja (i ze samo przejdzie) i kazal dawac witaminy 🙁 (mieszkam w Irlandii).
    Przeglodzic probowalam pare razy nie dziala, codziennie dla niej gotuje, wymyslam rozne potrawy i wiekszosc jedzenia konczy w smietniku.. Banana daje bo jak 5godz o jedzenie nie wola a nie ruszy obiadku to chociaz tak cos w tym zoladku bedzie miala. Pije tez malo i to herbatki bardzo rozcienczone lub wode (nie lubi slodkich napoi). Kanapke z serem i maselkiem czy wedlinka zje zawsze..

    Sorki, ze Ci sie tak w temat wcielam :Wstyd:

    #4498076

    joannam

    Co do przemycania nabialu sprobuj placuszki serowe, racuchy i nalesniki ja uwielbialam jako dziecko 🙂 Kotajle mleczne z jogurtem i owocami.

    #4498077

    goooosia

    Zamieszczone przez anecia
    garstka – nie chce jeść łyżeczką? Ciekawe czemu…. Zupy w kubku nie wypije? Chociażby rosołek? Nie wiem, rzucam desperackie pomysły:Hyhy:

    nie wypije, nie ma szans.
    zresztą pije tylko wodę, herbatkę (każdą) albo sok.
    mleka nie tknie.
    ostatnio zrobiłam test, chciałam go przechytrzyć :Hyhy:i kupiłam mleko w kartoniku takie smakowe, czekoladowe. nawkręcałam mu, że to taki specjalny napój czekoladowy 😉 zajarany jak dziki, rzucił się na to jakby niczego w życiu wcześniej nie pił i po łyczku spojrzał na mnie, powiedział nie, wstał i sobie poszedł…
    nie dostał niczego innego do picia do obiadu (bo nigdy nie dostaje nizego w zamian do następnego posiłku jak nie chce śniadania, obiadu itp) i o dziwo wytrzymał…
    ja w sumie już się wyluzowałam, boję się tylko co będzie jak pójdzie do placówki :Fiu fiu:

    #4498078

    bep

    Zamieszczone przez anecia
    Moja córka do tej pory nie jadła nabiału (alergia) i jak w grudniu skończyła 2 latka postanowiłam zacząć rozszerzać jej dietę. Próbowałam dać chlebek z masłem, jogurt, serek i ku mojemu zaskoczeniu nawet nie spojrzy na te produkty. I tak męczę się już trzeci miesiąc!!! Masło daję do zupy, więc jest ok. Zaczęła jeść jogurt (tzn. 10 łyżeczek maksymalnie), ale nie może być taki zwykły biały bez cukru , bo nie tknie :Hyhy: Sera spróbowała i od razu wypluła. Myślałam, że może nie lubi zimnych rzeczy, więc zrobiłam pierogi ruskie i choć uwielbia makaron, pierogów nie tknęła. Córka nie jest jakimś niejadkiem, tzn. jest drobna, ale do wzrostu jest raczej ok. Lubi kasze, mięso, makarony, kiełbasę swojską lub żywiecką (innej nie tknie). Zupy je bez problemów. Warzywa gotowane też.

    Macie jakieś pomysły jak przemycić nabiał do jedzenia??? Wspomnę tylko, że np. do surowych owoców typu jabłko czy gruszka przekonywała się bardzo długo, ale wreszcie zjadła (ze słoiczkami nie było problemów). Jest dość wybiórcza w jedzeniu i pewnie stąd te problemy :Hmmm…:

    A co lekarz/alegroglog na takie urozmaicenie?
    Czasem dziecko uczulone na mleko/nabiał instynktownie go nie tknie. Mam tak z Młodszym. Nic co zawiera mleko/ser nie przejdzie. Pije BP i domaga się w okresach rekonwalescencji nawet w nocy. Nie ruszy nawet czekolady, ciasta z bitą śmietaną… Nauczyliśmy się i jemy zupy bez śmietany, ciasta, naleśniki na wodzie, tost tylko z wędliną. Chleb z masłem nie przejdzie. Ale skoro nabiał Mu szkodzi to tak jest lepiej.
    Ze Starszym mam tak, że mimo, że nabiał szkodzi jadł by tylko mleko i jego przetwory… I to jest dopiero problem :Boje się:



    #4498079

    jaiza

    Zamieszczone przez Bep
    A co lekarz/alegroglog na takie urozmaicenie?
    Czasem dziecko uczulone na mleko/nabiał instynktownie go nie tknie. Mam tak z Młodszym. Nic co zawiera mleko/ser nie przejdzie. Pije BP i domaga się w okresach rekonwalescencji nawet w nocy. Nie ruszy nawet czekolady, ciasta z bitą śmietaną… Nauczyliśmy się i jemy zupy bez śmietany, ciasta, naleśniki na wodzie, tost tylko z wędliną. Chleb z masłem nie przejdzie. Ale skoro nabiał Mu szkodzi to tak jest lepiej.
    Ze Starszym mam tak, że mimo, że nabiał szkodzi jadł by tylko mleko i jego przetwory… I to jest dopiero problem :Boje się:

    Zgadzam się z Bep. Moja starsza córka nie znosi nabiału, ileż się namęczyłam, żeby piła mleko itp… Okazało się, że jest uczulona. Zaufaj dziecku – a nabiał nie jest niezbędny do życia, wapń możesz dostarczać np. w brokułach, całą resztę witamin – w innych pokarmach 🙂

    #4498080

    klucha

    Zamieszczone przez Bep
    A co lekarz/alegroglog na takie urozmaicenie?
    Czasem dziecko uczulone na mleko/nabiał instynktownie go nie tknie. Mam tak z Młodszym. Nic co zawiera mleko/ser nie przejdzie. Pije BP i domaga się w okresach rekonwalescencji nawet w nocy. Nie ruszy nawet czekolady, ciasta z bitą śmietaną… Nauczyliśmy się i jemy zupy bez śmietany, ciasta, naleśniki na wodzie, tost tylko z wędliną. Chleb z masłem nie przejdzie. Ale skoro nabiał Mu szkodzi to tak jest lepiej.
    Ze Starszym mam tak, że mimo, że nabiał szkodzi jadł by tylko mleko i jego przetwory… I to jest dopiero problem :Boje się:

    Zamieszczone przez jaiza
    Zgadzam się z Bep. Moja starsza córka nie znosi nabiału, ileż się namęczyłam, żeby piła mleko itp… Okazało się, że jest uczulona. Zaufaj dziecku – a nabiał nie jest niezbędny do życia, wapń możesz dostarczać np. w brokułach, całą resztę witamin – w innych pokarmach 🙂

    moja tak samo
    nie jada nabiału
    choć własnie parę dni temu sama zrobiła sobie prowokację
    przez dwa dni jadła mleko z płatkami czekoladymi
    nie musiałam długo czekać na reakcje ze strony układu oddechowego.
    z bólem serca wcina same płatki



    #4498081

    anecia

    Ja lekarzom jeszcze nie zgłaszałam, że mała nie chce nabiału, bo nie nie było okazji. Mam zamiar iść na bilans i pogadać z lekarzem.
    Mnie się wydawało, że nabiał to raczej konieczny jest. Mleko zawsze można zastąpić, ale nabiał?

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close