Nie chce pić mleka :(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #101772

    mamaoliwiera

    Mój obecnie prawie 15 mc syn do 12 mc życia był na piersi , potem po odstawieniu jadł 3 razy dziennie kaszkę mleczną ( bobovita , Nestle ) jadł bardzo chętnie , podawałam kaszki , bo o piciu mleka nie było mowy ! Kupiłam w sumie chyba 7 różnych mieszanek począwszy od bebiko , a skończywszy na Hypoalergicznych Nan itp … po łyku takiego mleka mały miał odruch wymiotny więc po konsultacji z pediatrą odpuściłam mleko – poprzestałam na kaszkach mlecznych. Problem polega na tym że teraz odmówił i kaszki . Je ją z wielkim trudem raz dziennie. Zastanawiam się co zrobić – czy gnać do pediatry:Niepewny: ? Czy zastępować innym nabiałem ? Bo wszystkie produkty mleczne , sery , jogurty , mleko – uwielbia ? Czy 15 miesięczne dziecku musi pić bezwzględnie mleko ? Poradźcie proszę !

    #3018403

    zuzia81

    Mój synek dużo wcześniej „odstawił” się 😉 od mleka, lekarz kazał podawać jogurty, ser biały itp.
    no i spróbowałam robić kakao, przyjęło się i teraz zastanawiam się jak ten nabiał ograniczyć, bo Olek najchętniej jadłby ser biały i popijał kakao :Boje się: co widać od razu na policzkach – szorstkie są.



    #3018404

    asik

    Odpuść sobie mleko
    Dziecko w wieku Twojego syna już naprawdę nie musi pić mleka czy zjadać kaszek mlecznych.
    Pewnie jak jadł je 3 razy dziennie po prostu mu się znudziły :Fiu fiu:
    Skoro lubi inne przetwory mleczne to nie robiłabym problemu
    i nie zmuszałabym go do zjadania kaszek czy picia mleka

    #3018405

    eiffla

    taaa odpuść mleko…
    U mnie było tak samo do roku na cycu, po roku przestał pic mleko w ogóle. Przez tym było nan potem nie było juz mowy. Dawałam jogurty zwykłe…
    Teraz ma prawie 4 lata i z mlekiem sie przeprosił… 🙂

    #3018406

    mamaoliwiera

    Dzięki za pomoc :Kciuki: Pewnie macie rację ! Kaszka mu się przejadła i już , a z chęcią zjada inny nabiał ( i to w ogromnych porcjach ). Próbowałam ” na zdrowy ” rozum sobie to ” wyjaśnić ” ale teraz tyle się trąbi o tym że TYLKO mleko modyfikowane i to do ukończenia 3 roku życia . I że mleko krowie to „TRUCIZNA ” , bo za dużo białka , sodu , obciąża nerki itp … Przez stulecia było dobrodziejstwem , a teraz jest trucizną :Hmmm…: staram się nie przesadzać w żadną stronę ale chcę żeby mały się zdrowo odżywiał i niczego mu nie brakowało , ale nie chcę zeshizować w tym swoim dążeniu . Jeszcze raz dziękuję za odpowiedźi od dziś dajemy sobie spokuj z kaszką, no chyba że mały będzie miał ochotę!

    #3018407

    asik

    Zamieszczone przez mamaoliwiera
    Dzięki za pomoc :Kciuki: Pewnie macie rację ! Kaszka mu się przejadła i już , a z chęcią zjada inny nabiał ( i to w ogromnych porcjach ). Próbowałam ” na zdrowy ” rozum sobie to ” wyjaśnić ” ale teraz tyle się trąbi o tym że TYLKO mleko modyfikowane i to do ukończenia 3 roku życia . I że mleko krowie to „TRUCIZNA ” , bo za dużo białka , sodu , obciąża nerki itp … Przez stulecia było dobrodziejstwem , a teraz jest trucizną :Hmmm…: staram się nie przesadzać w żadną stronę ale chcę żeby mały się zdrowo odżywiał i niczego mu nie brakowało , ale nie chcę zeshizować w tym swoim dążeniu . Jeszcze raz dziękuję za odpowiedźi od dziś dajemy sobie spokuj z kaszką, no chyba że mały będzie miał ochotę!

    Ale przecież Twój syn mleka nie pije :Niepewny:
    A przetwory mleczne to już inna sprawa – one „trucizną” nie są bo to mleko przetworzone 😉
    Ale z ilością tych przetworów mlecznych też bym nie przesadzała,
    najważniejsza jest urozmaicona dieta



    #3018408

    sasanka

    Mój Maksiu karmiony piersią 18 miesięcy spróbował mleka modyfikowanego raz i wypluł. Przy kolejnych próbach na widok butelki z mlekiem machał rączkami, byle mu tego nie włożyć do buzi albo rzucał butelkę dalej niż widział.
    Nie jadł tez żadnych kaszek na mleku. Nie lubił, pluł, zasłaniał się. Odpuściłam kompletnie. Nigdy nie robiłam mu badań w kierunku nietolerancji laktozy ale podejrzewam, że może ją mieć, skoro tak się przed mlekiem wzbrania. Przetworzone mleko w postaci jogurtów zjada chętnie. Sera nie ruszy.
    No i nie ukrywam, że ograniczam dzieciakom nabiał. Wbrew temu co się zawsze i powszechnie mówi, co się utarło, mleko wcale nie jest zdrowe. No na pewno nie takie, które mamy w kartonikach, pasteryzowane, rozcieńczane. Dzieciom potrzebny jest wapń a można go uzupełniać skutecznie suplementami.
    W mojej lodówce nie znajdzie się też żadnych danonków i tego typu, polecanych przez IMiDz przetworów. I akurat o Maksa się nie martwię, je na przykład bardzo dużo brokułów, które zawierają dużo wapnia. No i podaję mu calcium.
    Nasz lekarz twierdzi, że mleko i spożywanie przez dzieci jego nadmiaru w postaci właśnie danonków i im podobnych jest przyczyną częstych chorób dróg oddechowych. Mleko wychładza i zaśluzowuje. Nie podaje się na przykład mleka w czasie infekcji górnych dróg oddechowych bo dodatkowo jeszcze zaśluzowuje zapaloną śluzówkę i utrudnia wyleczenie.

    Nie zmuszałabym małego do picia mleka. Niektóre dzieci zwyczajnie mogą czuć dyskomfort po jego wypiciu a wcale nie muszą mieć nietolerancji laktozy. Podobnie jak dorośli, nie wszyscy mleko muszą lubić a po jego wypiciu zwyczajnie niedobrze się czują.

    #3018409

    sasanka

    [QUOTE=Asik]

    A przetwory mleczne to już inna sprawa – one „trucizną” nie są bo to mleko przetworzone 😉
    [/QUOTE]

    Ja kiedyś spędziłam sporo czasu przy półkach z nabiałem dla dzieci i czytałam etykiety. Polecam to samo.

    #3018410

    mamaoliwiera

    mamaMiiMa – kieruję się podobną zasadą wybierając produkty dla małego – czytam dokładnie etykiety i skład – co wg niektórych jest przesadą lub nawet ” głupotą ” bo przecież kiedyś będzie jadł normalne jedzenie z konserwantami , barwnikami , słodzikami itp (tak np twierdzi moja szwagierka , której córa od 7 mc życia sączy różnobarwne napoje i podjada chipsy i czekoladki ). Przesada , czy nie ale to jest moja przesada ! Ja się staram nie wtrącać nikomu w wychowanie i żywienie dzieci – a mojej szwagierce nie powiedziałam nigdy ani słowa krytyki – czasem tylko napomknę coś o zdrowym odżywianiu , ale ona i tak ma swoje zdanie. Bo przecież nie wiadomo czy mięso z którego jest zrobiona ta wysokogatunkowa szynka bez konserwantów nie chodziło kiedyś po zanieczyszczonej łące i nie jadło nieekologicznej paszy …
    Super że wypowiedziało się tyle osób – już mi lżej na duszy:Hura!: że nie tylko moje dziecko jest ” mlekoniepijcem ” niech sobie je swoje jogurty , twarożki i sery 🙂 a może i do mleka ( krowiego lub modyfikowanego ) się kiedyś przekona , a jak nie to trudno :Śmiech:

    Ps – żeby nie było niejasności ja nie uważam ani mleka ani jego przetworów za truciznę i nie szukam ekologicznych krów :))))

    #3018411

    qr-chuck

    Zamieszczone przez mamaoliwiera
    mamaMiiMa co wg niektórych jest przesadą lub nawet ” głupotą ” bo przecież kiedyś będzie jadł normalne jedzenie z konserwantami , barwnikami , słodzikami itp

    Niekoniecznie – ja wychowana praktycznie na „wsiowym” żarciu: swojskich jajach, serze, mleku (niecierpię), wędlinach ze znajomej świni, rosołu z kury, którą karmiłam, warzywach z ogródka itd… itp… (nie żeby rodzice jakimiś ekologami byli – ja dziecko kryzysu jestem i inaczej się nie dało…) nie chwycę się danonka, wędliny ze sklepu, chleba na polepszaczach, margaryny, przypraw typu warzywko itd… Poprostu mi to nie smakuje. (zdrowsza nie będę, bo mnie kawa gubi ;))

    Kiedyś czytałam, że głównymi „zjadaczami” Mcdonaldów są ci, którzy we wczesnym dzieciństwie dostawali frykasy typu ketchup na occie, jogurt z barwnikami…



    #3018412

    qr-chuck

    Zamieszczone przez mamaoliwiera
    ale teraz tyle się trąbi o tym że TYLKO mleko modyfikowane i to do ukończenia 3 roku życia .

    Tylko czemu toto takie słodkie?
    Moja starsza nigdy się nie chwyciła – on za słodyczami nie przepadała… Z cyca przeszła bezpośrednio na krowie i jogurty (18 miesięcy miała)
    Młodszy pił – czekolada przy nim nie mogła leżeć. Przerzuciałam go na „krowie” – jakoś zniknął wieeeelki pociąg do słodyczy… Uzależniało go od cukru :Hmmm…:?

    #3018413

    mamaoliwiera

    Oliwier nie tknie czekolady , po słodkim syropie ( na kaszel ) potrafi zwymiotować , ze słodkich rzeczy toleruje tylko kaszki mleczne i jogurty 🙂 Specjalnie nieuczyłam go ” miłości ” do słodyczy , ale też nie zabraniałam jakoś specjalnie , nawet kilka razy dostał kinder niespodziankę , ale pogardził i użył jej jako kredki do smarowania mebli:Śmiech:. Co do wsiego jedzenia to moi rodzice mają wędzarnię , a więc wędliny mamy tylko domowej roboty , ryby też wędzimy , barcz , żur kisi moja mama , mamy sad więc i dżemy , kompoty , galaretki są ze swoich owoców , mamy ogródek warzywny , więc warzywa i swoje , ale nawet w tedy nie ma 100 % pewności że wszystko jest mega zdrowe , ale nie ma co przesadzać w takim świecie żyjemy i klosz przez który nie przechodzi światło też nie jest do końca dobry ! Dbajmy o swoje maluszki tak jak umiemy najlepiej 🙂



    #3018414

    bocian201

    W DTVN pediatra mówił ze łyżeczka od herbaty ma więcej wapnia niż szklanka mleka:))))polecał brokuła i zalecał niezmuszanie do picia mleka po prostu u nas jest kult mleka tak jak i kult karmienia piersią-nie chcę nikogo urazić ale jak Julka była mała nikt nie pytał jak się czuje,jak ja się czuję tylko pierwsze pytanie-karmisz piersią a jak mówiłam nie to potępienie w oczach a nikogo nie zainteresowało dlaczego

    #3018415

    asik

    Zamieszczone przez mamaMiiMa
    Ja kiedyś spędziłam sporo czasu przy półkach z nabiałem dla dzieci i czytałam etykiety. Polecam to samo.

    Również czytam
    I ja nic nie pisałam o nabiale dla dzieci (rozumiem, że masz na myśli danonki, monte itp.) tylko o przetworach mlecznych.
    A przetwory mleczne to także jogurty naturalne, kefiry, maślanki, twarogi.
    I uważam że lepiej dać dziecku takie przetwory mleczne niż mleko krowie, które nie ma dla dziecka żadnych wartości.

    #3018416

    mamaoliwiera

    Widzę że nasunął się temat danonków … no cóż na etykiecie widnieje napis dla dzieci powyżej 3 lat , mają opinię IMID , więc dla 3 latków trucizną chyba nie są ? Podejrzewam że 2 latek który zje danonka … w skrócie nic mu nie będzie. Wg mnie to jest właśnie wpadanie z jednej skrajności w drugą . Oliwier czasem zje danonka i nic mu nie jest. Jeśli danonek jest trucizną , to co bedzie jak nasz 4 latek spróbuje chipsów ? Coli ? albo gotowego ciasta ? Ale każdy ma swoje zdanie na ten temat i nie zamierzam nikogo urazić 🙂

    Bocian – masz rację ! Co do karmienia piersią , pierwsze ( zazwyczaj ) co się nasuwa na temat mamy która nie karmi piersią to nie są pozytywne rzeczy :Foch: czasem jest to nie słusznie , bo mama po prostu nie może karmić , a czasem słusznie ( choć nie dokońca :Nie nie:) jak słyszę że mama nie karmi bo piersi kojarzą jej się tylko z seksem to mnie szlak trafia – dostałyśmy je od Matki Natury w 1 celu 🙂 jak słyszę ” mity ” związane z nagłym i niespodziewanym zanikiem pokarmu , a widzę laskę jak w Rosmanie kupuje wkładki laktacyjne – to też mnie trafia i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Oprócz prawdziwych powodów ( typu choroba , brak pokarmu itp ) potrafię to zrozumieć tylko w tedy gdy mama mówi w prost – nie karmię bo nie chcę , nie daję rady itp, albo nie mówi nic bo to jej osobista sprawa, nie nawidzę jak ktoś kłamie w żywe oczy.
    Ja karmiłam Oliwiera do 12 mc , minęły 2 mc jak go odstawiłam i jeszcze mam pokarm ( strasznie mało , ale mam ) Jedną piersią nie karmiłam ponad 6 mc bo jej nie chciał a w 7 mc nagle zaczą ssać i przez te pół roku nic z ” mlecznością ” tej piersi się nie zmieniło.
    Jedno jest pewne każda mama ma prawo wyboru :Taniec:, jednak nie może zapomnieć że teraz na pierwszym miejscu nie stoi jej dobro tylko dziecka.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close