Nie czuje sie wyjatkowo

Od razu zaznaczam, ze to smetne wypociny, tak zeby sie wyzalic. Prosze nie czytac, jesli ktos nie ma ochoty sluchac smutow..
Wlasciwie to nie pisze tego posta bedac w jakims wielkim dolku. Tak tylko z powodu nieobecnosci meza, wieczorami nie majac z kim pogadac, chyba za duzo rozmyslam. No i dochodze do wniosku, ze bycie w tej ciazy wcale nie powoduje, ze czuje sie i jestem traktowana inaczej, lepiej. Szperajac w zamierzchlej przeszlosci, czyli od poczatku ciazy, nasuwaja mi sie takie spostrzezenia: Staralismy sie o to dziecko oboje, po dluzszych przemysleniach. Gdy juz sie udalo maz nawet nie podarowal mi kwiatka, pojechalismy tylko przypadkiem po lody i wino, ktore spozylismy z nieswiadomymi jeszcze niczego tesciami, czyli wcale nie odswietnie. Pozniej jeszcze mieszkajac w Polsce postanowilam kupic pare ubran ciazowych, w ramach takiego jakby wynagrodzenia dla samej siebie. Uznalam to za taki jakby prezent od meza. Chociaz sama to wymyslilam. Nastepnie byla przeprowadzka, totalny chaos i nerwy. Nikt, a zwlaszcza moj maz nie traktowal mnie jakos nadzwyczajnie. Ot, normalka. Jak juz sie w koncu osiedlilismy, to zaczela sie nauka meza do egzaminow, wielotygodniowa, wiec liczyl sie tylko on, i to, zeby mial spokoj i cisze. Bedac w Polsce (maz pisal egzaminy, ja siedzialam u rodzicow) tez poprawialam sobie humor zakupami dla dzidzi. Nikt nie traktowal mnie jakos inaczej, rodzice jedynie odciazali mnie od synka, ale to wiadomo, ze normlane, skoro jedynego wnuka widza tak rzadko. Wiadomo, wszyscy pytali jak tam brzuszek, ale tak jakos, jakby wcale nie czekali na odpowiedz.. Nawet “najlepsza” przyjaciolka, z ktora widze sie raz na rok, nie powiedziala milego slowa…
No i teraz gdy juz wrocilismy do domu, myslalam, ze moze maz troche mi wynagrodzi ten czas (nawet sam cos wspominal przed egzaminami…), i pozajmuje sie mna bardziej, porozpieszcza itd. Ale wyskoczyla operacja migdalkow i znowu wszystko kreci sie wokol niego. Ja juz ledwo sie poruszam, ale on wcale nie zauwaza ile wysilku wkladam w wychowanie synka, gotowanie codzien pysznych obiadkow, na ktore specjalnie z pracy przyjezdza w porze lunchu, sprzatania chalupy i przygotowan zwiazanych z 2gim dzieckiem. Jeszcze potrafi mi powiedziec, ze ja sie wieczorami opieprzam, bo on caly wieczor bawi sie z synkiem i kladzie go spac, a ja siedzie przed tv lub kompem na forum.
No i tak podsumowujac, zostalo mi jakies 1,5 miesiaca, i wydaje mi sie, ze do konca nie bede juz miala okazji poczuc sie jakos wyjatkowo. A przeciez to jest cos wyjatkowego, ze nosze w sobie nowego czlowieczka, nalezy mi sie za to nagroda, nie?
Czy Wy jestescie traktowane tak samo, czy moze inaczej? Moze przesadzam? Moze nie mam prawa stawiac takich wymagan?

kobin,Konciu i

18 odpowiedzi na pytanie: Nie czuje sie wyjatkowo

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Ja zaczełam być traktowana na prawde wyjatkowo jak zaczeło się ze mną coś dziać, zaczełam chorować i wtedy nagle cała rodzina się mna bardzo zainteresowała.
Jak było wszystko ok, tez się interesowali ale na pytanie ” jak się czujesz” zawsze mieli ta sama odpowiedź – dobrze, więc byli spokojni a i ja nie potrzebowałam ich pomocy bo sobie ze wszystkim doskonale dawałam rade.
…Teraz jest inaczej…mąż gotuje, sprzata, robi zakupy, przynosi mi kolacje do łóżka…moja mama i teściowa pieka mi ciasta, wpadaja zrobic obiadek, kupuja frykasy, przychodzą sprzatać…ale to dlatego, ze ja musze leżeć…wszystkich strasznie wystraszyłam tą opracją, nie ma się co dziwić, narkoza u kobiety w ciazy, pobyt w szpitalu na chirurgii i do tego na oddziale intensywnej terapi moze wystraszyć każdego…
Ale powiem Ci, ze wolała bym być zdrowa, oddać to wszystko bym mogła normalnie sie ruszać, iść na zakupy, pozmywać naczynia za jednym zamachem a nie na 2 czy 3 raty, robić to wszystko co normalnie większość ciężarnych moze robić, a nie tylko łykać leki i leżeć w łóżku
…Więc nie martw sie, najważniejsze, ze jesteś zdrowa ty i malutka w brzuszku, mąż dochodzi do siebie, synek rośnie zdrowo, macie pieniadze na chleb i prace a reszta się zawsze ułoży…moze poprostu wystarczy usiąść i porozmawiać a problem okaże się znikomy
…Jak mi jest bardzo źle i bardzo mnie boli często wołam męża i sie po prostu do niego przytulam, nieraz sobie popłacze i jakoś przechodzi…co mam innego zrobić?
Przecierpiałam juz tyle więc do końca musze wytrzymać i ty dasz rade,

a wyjątkowa z nas jest kazda, bo nosimy w sobie nowe życie….i to sie teraz liczy najbardziej.

Buziaczki

Edysia z

kobin Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Edysiu, wiem, ze moje troski to nic w porownaniu z Twoimi. Ale mi to nie chodzi o to, zeby przy mnie latali, bo faktycznie jest wsyzstko OK i nie potrzebuje pomocy. Tylko chcialabym jakos tak wiecej zainteresowania, zwlaszcza od tej mojej drugiej polowki. I nie wiem, czy mam prawo sie tego domagac, czy czekac az sam wpadnie na to… Mam troche wyrzuty sumienia, jak sobie pomysle, ze jeszcze mialabym mu zwracac uwage, zeby mnie troche porozpieszczal…

kobin,Konciu i

blueanna Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

ja to bym na Twoim miejscu wpadla w najzwyklejsza histerie ciazowa! po prostu bym sie rozbeczala, rozwrzeszczala a pozniej zwalila wszystko na hormony !
wszyscy faceci sa czuli na placz kobiety!
i oczywscie ze masz prawo domagac sie od niego czulosci, wsparcia, poczucia, ze jestes wyjatkowa! bo jestes! i ty i mala w twoim brzuszku!
i tak samo jak ty go wspieralas przy egzaminach, tak samo on musi ciebie wspierac teraz.
przeciez nam wcale nie jest latwo – niezaleznie od tego kto jak latwo przechodzi ciaze- po prostu ogromne zmiany hormonalne daja wystarczajaco nam popalic, ze bez wsparcia drugiej polowki i tak jest wystarczajaco ciezko ! wybecz to najzwyklej przed nim i nie miej zadnych wyrzutow z tego powodu! niech nauczy sie rozpieszczac! na to nigdy nie jest za pozno! i niech zda sobie sprawe jak ciezko wyglada twoj dzien ! nie tylko on wykonuje ciezka prace!
przeciez masz prawo do chwili zalamania,prawda? a do kogo masz sie zwrocic jak nie do wlasnego meza?
trzymam kciuki za ciebie !

domi Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Kobin, najlepiej porozmawiaj z mężem na ten temat. Może po prostu pokaż mu tego posta, którego tu napisałaś; powiedz, że chciałabyś, żeby poświęcał Ci więcej uwagi, dawał więcej czułości. Może on nawet nie zdaje sobie sprawy z Twojego samopoczucia?
Na pewno w obecnej sytuacji jest Ci ciężko, a przede wszystkim smutno – bo przecież nie chodzi o to, żeby nic nie robić, żeby bliscy biegali naokoło nas i robili wszystko za nas (chyba, że jest taka konieczność), nie chodzi o to, żeby ciąża była usprawiedliwieniem do “nicnierobienia” – tylko o to, żeby ktoś docenił, zauważył nasze wysiłki, tak po prostu pogłaskał po głowie i powiedział, że kocha, że widzi nasze starania, że docenia nasz wysiłek, świadomy czy nieświadomy, w rozwoju nowego życia.
Kiedyś czytałam, że ciąża jest dla organizmu kobiety takim samym obciążeniem, jak dla organizmu nieciężarnego wspinaczka wysokogórska. Tak więc mamy prawo się czuć zmęczone, wyczerpane i nic dziwnego, że chciałybyśmy, żeby ktoś nas czasami potraktował jak dziecko, przytulił, pocieszył.
Ja ciążę przechodziłam “wzorcowo” i nie byłam specjalnie absorbująca , ale bliscy traktowali mnie dość wyjątkowo. Moja mama (ponieważ dopiero robimy własną kuchnię) przejęła gotowanie obiadów, mąż starał się, żebym nie musiała robić za dużo. Nieraz zdarzało się, że pomimo bardzo ciężkiego okresu w pracy, kiedy wychodził z biura czy od klienta późno w nocy (nieraz po północy) jeszcze jechał do Tesco zrobić zakupy, żebym ja nie musiała nosić. Odwoził mnie do pracy, żebym nie musiała jeździć autobusem, chodził ze mną do lekarza, a kiedy ciąża zaczęła być widoczna, zasypiał i budził się z ręką na moim brzuchu. Czułam się wyjątkowo i nadal się tak czuję, chociaż oczywiście nieporozumienia też się między nami zdarzały. Tak więc porozmawiaj z mężem, przecież to nie wymaga żadnego wysiłku, żeby dał Ci więcej czułości, opiekuńczości. Ale musi wiedzieć, że tego chcesz.

Dominikka +

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Ja na twoim miejscu bym zwróciła mu uwagę !
W końcu kiedy ma cię rozpieszczać jak nie teraz jak jesteś w ciązy?
Po prostu powiedz mu o tym , czasami człowiek jest tak zaganiany i ma tyle na głowie, że jak ktos mie zwróci jego uwagi na pewne fakty to po prostu ich nie dostrzega i to nie dla tego, ze nie chce tylko dlatego, ze apsorbuja go inne bardziej “zwracajace na siebie rzeczy”
Buziaczki

Edysia z

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Wiesz co… Wydaje mi się, że mężczyźni 2 ciążę traktują inaczej niż pierwszą. Przecież już raz to przerabiali, wiedzą o co chodzi, i nie przykładają do tego dużo wagi… Być może mąż wychodzi z założenia, że skoro i Ty to juz przechodzilas, to tez traktujesz ten stan normalnie…

Widzę to po moim mężu – fakt, opiekuje się Igorem, codziennie robi zakupy… Wcześniej jak miałam ciążę zagrożoną robił więcej rzeczy niż teraz… Teraz, skoro ja już mogę, to niech robię… No i niech będzie – on naprawdę bardzo dobrze się spisywał.
Teraz mam bardzo zmienne nastroje, głównie beczę i marudzę. A on wtedy mowi, ze jestem lalus. Do wspolnego porodu tez sie nie pali – mowi, ze z nim czy bez dam sobie rade…
A pamietam, ze przy 1 ciazy bylo zupelnie inaczej… Ty chyba tez to zauwazylas w swoim zwiazku? Wtedy byla sielanka, nie bylo dziecka, mniej obowiazkow…

No, ale juz niedlugo maz wraca do domu. Na pewno humor Ci sie poprawi i zobaczysz, ze nie jest az tak zle 🙂 Czego Ci z calego serca zycze 🙂

Trzymaj sie!


Igor ( 13 M.) i Adas (17.08.04)

dotach Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Zgadzam się Krzemianką, że inaczej traktuje się drugą ciążę. Moja jest tym trudniejsza, że nie wiele mogę robić, powinnam leżeć, więc sporo obowiązków spadło na męża. Jest dużo więcej problemów: związanych z Konradkiem, pracą, częśc obowiązków domowych. Zupełnie nie ma czasu na rozpieszczanie. Tak na prawdę to kłócimy się częściej (nie bez znaczenia są tu moje humory). Ciąża trwa długo i od mężczyzny też wymaga to sporo cierpliwości. A Twój mąż z tego co piszesz, miał sporo na głowie – jakieś egzaminy, przeprowadzka, teraz ten zabieg.
Ja zaciskam zęby, staram się aż tak bardzo nie marudzić (co nie zawsze mi się udaje) i czekam na koniec ciąży.
A dzisiaj był na zakupach i jedna zupełnie obca pani powiedział mi, że bardzo ładnie wyglądam. No i poczułam się wyjątkowo!!!!
Pozdrawiam
Dorota, Konradek (22.11.2001) i dziadzia (13.IX)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Podwójne mamy

Właśnie, dotychczas piszące dziewczyny zostaną mamami po raz pierwszy. I zarówno dla nich, jak i ich partnerów, jest to nowe i pełne wrażeń przeżycie… Mam jeszcze świeżo w pamięci jak wtedy było cudnie 🙂
Nasi, juz-tatusiowie męzowie być może uwazają się za starych wyjadaczy… No i te obowiązki, o ktorych piszesz…
My byśmy chciały, by nas traktowali jak za 1 razem,. a po prostu często nie ma takiej możliwości… I nie ma czasu się nad sobą litować, bo dziecko ma wymagania, Mąż ugotuje sobie coś sam… dziecko liczy na nas.

Kobin ma dzis chyba ogólnie dołek. Na szczęście dzien się powoli kończy. Jutro na pewno będzie lepiej 🙂


Igor ( 13 M.) i Adas (17.08.04)

alya Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Powiem Ci takie powiedzenie,które usłyszałam bardzo dawno temu,i zawsze w takich sytuacjach mi się przypomina:
“Men are stupid,you have to tell them,then you have to show them,then you have to tell them,what you have showed them”
I to jest święta prawda,facetowi trzeba powiedzieć wprost o co chodzi..
Ja kiedyś też płakałam,histeryzowałam,licząc na to że sam się domyśli że w tej chwili ma mnie przytulić,bo właśnie tego potrzebuje!
Gdzie tam,okazało się że gdzies przeczytał że u kobiet w ciąży płacz to normalka,i trzeba je z tym zostawić,samo przejdzie!!!
Jak to usłyszałam to zwątpiłam.Od tamtej pory mówię wprost,chce żebyś mnie teraz przytulił,chce żebyś mnie rozpieszczał..może to nie brzmi romantycznie,ale jaka oszczędność czasu,łez,i nerwów..
I muszę przyznać,że masaż moich stóp i ścielenie łóżeczka stało się już rutyną u mojego kochanego męża!
W skrócie…powiedz mu wprost czego potrzebujesz!Sam się nie domyśli,a nawet jeśli się domyśli to może za późno..

Pozdrawiam cieplutko.
Ania

kobin Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

W normalnym przypadku to ma sens, ale u nas jest troche inaczej. To jest wlasciwie nasza pierwsza wspolna ciaza. Z Konradkiem ja konczylam studia, mieszkalam sama w akademiku, a maz pracowal juz w Niemczech. Wiec widzial mnie w sumie 2 razy – jakos w 3 miesiacu przez 3-4 tyg. i 2 tyg w 8 miesiacu. Wiec to byla w sumie dla niego fikcja. Dlatego chcialabym zeby chociaz ta ciaze poprzezywal jakos normalnie

kobin,Konciu i

kobin Dodane ponad rok temu,

Re: Podwójne mamy

Niee, nie mam dzis dolka, zaznaczylam to na poczatku postu. Serio, mam dobry humor. tylko tak sobie snuje rozmyslania…

kobin,Konciu i

kobin Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Bombastyczne stwierdzenie Dzieki. Musze je zapamietac i stosowac…

kobin,Konciu i

aneci Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Kobin doskonale Cię rozumiem.
Ja czuję się podobnie, jest mi ostatnio źle, mam wszystkiego dość i czuję się potwornie samotna!!!
Niby tak strasznie wyczekiwany dzidziuś a dopada mnie tyle wątpiwości, że eeech.
Mąż od rana do nocy pracuje, ja cały czas sama z córcią, ona widzi że ze mną coś nie tak, ale ja sama nie mogę sobie z tym poradzić. Śpię naokrągło,wyjść nigdzie nie mam siły , chyba się załamuję.
Mam nadzieję, że to te rozszalałe hormony oraz straszna pogoda tak na nas wpływają.
Życzę nam wszystkim ogromnej pogody ducha. I oby ta noc nie trwała wiecznie!

Pozdrawiam serdecznie.
Aneta + ktoś ( marzec 2005)

miyu Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Przybij piątkę Kobin …. mnie też to ostatnio chodzi po głowie, niestety 🙁 Też się zastanawiałam czy to może mój wymysł – skoro stał się taki cud i noszę w sobie dziecko (pierwsze !) co nie zdarza się do licha codziennie (!) to mam takie przekonanie, że powinnam być traktowana jakoś bardziej wyjątkowo. A tu nic takiego nie nastąpiło 🙁 Od samego początku ciągle się czegoś obawiałam (na wszelki wypadek …) i w efekcie ani sobie ani mężowi nie pozwoliłam na taki moment prawdziwej radości. Żadnego oglądania dziecięcych ubranek, żadnego wyobrażania sobie jak to będzie we trójkę … Wszystko żeby nie zapeszyć … Moja „najlepsza” koleżanka zdobyła się na 1 sms-a „no to się teraz dobrze wyśpij” – zamurowało mnie – tak jakby napisała „no to współczuję” …
A mój mąż … ? Zawsze uważałam, że to najcudowniejszy facet na świecie ale … mam wrażenie że w ogóle nie przejmuje się czy coś zjem, czy nic, czy to będzie coś porządnego czy zwykła pizza – jak to piszę to sama widzę jak to głupio wygląda ale ja naprawdę czasami mam dość myślenia co będzie na obiad i czy cokolwiek jest w lodówce. Pracuję tak samo jak on i wracam tak samo późno jak on a siateczka owoców kupiona tak sam z siebie w drodze z pracy sprawiłaby mi naprawdę niemałą radość.
I nie chodzi mi tu o jakieś hołubienie, wynoszenie na piedestały i bieganie koło mnie na paluszkach i pytanie co chwila czy czegoś sobie życzę. Chciałabym tylko poczuć, że to co się dzieje w naszym życiu jest czymś wyjątkowym dla nas obojga a nie kolejnym zwykłym dniem z naszego życia. Czasami myślę, że gdybym wisiała dzień w dzień nad klozetem pewnie doczekałabym się większej uwagi no ale jednak mimo wszystko akurat tego mi nie żal 😉
A tak w ogóle pewnie bym nie napisała tej odpowiedzi gdyby nie to że mam dzisiaj doła a do tego idealnie utrafiłaś tym postem w to co mi chodzi po głowie ostatnimi czasy 😉
W geście protestu pójdę dzisiaj po pracy kupić sobie owoce :-)))) A Ty kup sobie kwiatka 😉 Mała aluzja nie zaszkodzi 😉
Pozdrawiam 🙂

PS w czasie pisania tego posta zadzwonił mąż z pytaniem „jak się czujesz ?” Ręka mi drgnęła czy to wysyłać 😉

Miyu i ….

bramka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Najbardziej podoba mi sie co napisala Alya, w tym caly sek! Facetom jak sie nie powie to nie wiedza, bo i skad maja wiedziec? Szczegolnie jesli maja jakies wlasne problemy (egzaminy np) na glowie. Co prawda moj maz zaskoczyl mnie kilkakrotnie swoja wiedza z tematu ciazy, a jak go pytalam skad to wie to twierdzi ze wyczytal w internecie (czyli idzie w moje slady) 🙂
Mnie sie wydaje, ze traktowana jestem na tyle specjalnie ze mi to wystarcza, a jak mi przestaje wystarczac to sie upominam o rozpieszczanie i ani razu nie zostalo mi odmowione. Nikt mnie nie nosi na rekach (bo jestem za ciezka!) 🙂 ale czuje zainteresowanie meza ciaza i zdrowiem moim i dziecka. Nie raz rozmawiamy o tym jaki to cud taka ciaza i jakie to niesamowite uczucie ze rosnie czlowieczek w brzuchu – polaczenie nas obojga, zgadujemy do kogo jest podobna (na zdjeciu juz bylo widac.. hihi.. ze do meza!) i wymyslamy co i gdzie bedziemy z nia robic, jak bedziemy wychowywac, jak rozwijac zainteresowania, kiedy zaczniemy pokazywac swiat i od ktorego kraju zaczniemy 🙂

Kobin, twoj facet to troszeczke egoista, pochloniety swoimi egzaminami, ale z pewnoscia chce dobrze, uczy sie nie tylko dla siebie, ale rowniez zeby zapewnic lepsza przyszlosc waszym dzieciom. Na twoim miejscu prowokowalabym go do zainteresowania sie ciaza i toba, ale nie agresywnie, bez burzy hormonow, tylko na zarty, moim zdaniem poczucie humoru to najlepsze lekarstwo na bardzo wiele spraw.

Pozdrawiam
Bramka

kobin Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Dziewczyny, JU AR ZE BEST . Dzieki za Wasze odpowiedzi, widze, ze nie jestem osamotniona w moich odczuciach. I to sprawia, ze znowu czuje sie normalna . Jak juz ten moj wyjdzie ze szpitala i przestanie byc obolaly to sie wezme za niego. Strategie jeszcze obmysle, ale zamierzam ostatnie tygodnie ciazy spedzic na byciu rozpieszczana. A co! Nalezy mi sie.

kobin,Konciu i

mayorka Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

Nie wiem czy cie to pocieszy, ale tez nie dostałam kwiatka (mam nadzieję, ze chociaż po porodzie dostanę), nie było zadnej odświętnej kolacji, nawet nie pojechaliśmy na lody z teściami…
No i nie powiedziałabym, zeby mnie traktował wyjątkowo…
Choc tym bardziej powinien, bo choć to druga ciąża, to niestety pierwszą straciłam. Oczywiście troszczy sie o mnie bardziej, bo nie dzwigam i nie wykonuję ciężkich prac, ale żeby pojechał po wode mineralna do sklepu, bo mi nie wolno ciężarów nosić, to właściwie muszę mu przypominać…
Na początku ciąży to jeszcze sie zamartwiał o mnie, jak przychodziłam z pracy padałam na łóżko i spałam jak kamień, gdy on wrócił z pracy to mnie budził i zaniepokojonym głosem pytał czy wszystko w porządku. A teraz? Jestem w domu, to sie w ogóle nie przejmuje. I to nie wynika z jego złej woli, on po prostu nie domyśli się, żeby zadzwonić z pracy, zrobić zakupy, pranie… Jak mu powiem to zrobi, jak nie to zapomnij! Znam go 7 lat i domyślny to on nigdy nie był jeśli chodzi o moje potrzeby. A niby inteligentny facet. Na początku to pamiętam, ze sie strasznie wściekałam, bo wymarzyłam sobie ze mój chlopak, to sie wszystkiego domyśli. Próbowalam z placzem, ale on i tak nie rozumial o co chodzi i dochodzilo do konfliktów. W ogóle nie rozumiał podtekstów – teraz juz wiem że muszę mu zawsze wyłożyć “kawę na ławę”.
Co do kupowania ciuchów to sie przyzwycziłam i nawet wole to robic sama. Jak chodzilam z nim do sklepu, to nigdy mi nie doradzał, a jego twarz nie ukrywała znudzenia i zniecierpliwienia. A na moje pretensje odpowiadał, ze on sie nie zna na babskich ciuchach i pytał czy ja kupuje częsci do samochodu…
Tacy niestety sa przeważnie faceci!
Co do włażenia na internet, to tez mi wypomina, ze narzekam, ze jestem zmeczona i siedzę przy kompie…
Tylko, ze ja sie nie przejmuje, wiem że sie cieszy z naszego synka, ze traktuje to jak cud, tylko nie potrafi tego tak celebrować.
A i jeszcze jedno. Mój maż jest strasznie zagoniony. Spedza w pracy i na dojazdach do niej 10 godzin dziennie, czasem wiecej, a po pracy remontuje nasze mieszkanie. Z tego co piszesz twój mąz tez nie narzeka na nadmiar czasu. Sama pewnie wiesz jak to jest gdy czlowiek jest zagoniony. Nie ma czasu, siły i pomysłu…To też tłumaczy jego zachowanie.

Ciesz sie ciążą i nie zamartwiaj się ! Przede wszystkim Ty dbaj o siebie i traktuj sie wyjatkowo !

asia i grudniowy synuś

oliwia1978 Dodane ponad rok temu,

Re: Nie czuje sie wyjatkowo

U mnie jest troszkę inaczej, gdyż ciąża była długo wyczekiwana(myśleliśmy już nawet o adopcji). Teraz jak sobie przypominam, po zrobieniu testu obwieściliśy wieść rodzicom ale ja nie dostałam także kwiatka. Niestety szybko zaczęły się komplikacje, gdyż ciąża była zagrożona, pobyty w szpitalu, leżenie plackiem przez 2 m-ce i wówczas mąż stanął na wysokości zadania. Nie tylko on, mamy sprzątają, gotują do teraz bo nie chcą bym “się męczyła”. Miłe to ale czasami tej nadopiekuńczości człowiek ma dość, mąż do teraz dzwoni 2 razy dziennie by się dowiedzieć co i jak , czy nie rodzę itd. Ale wczoraj tez mnie troszkę zaskoczył, ale o tym napiszę na forum. Wiem jedno, kiedyś chciałam, aby coś zrobił, nie powiedziałam tego wprost ,tylko dawałam do zrozumienia, niby coś bąkałam pod nosem a on nic, w końcu mu wykrzyczałam. A on na to wszystko, że faceci muszą miec powiedziane wszystko wprost, inaczej to 100 lat minie jak się domyślą. Czytałam książkę”KObiety są z Marsa…” i tam ta reguła sprawdza sięw 100%, zatem życzę owocnej rozmowy. Wiesz tak się zastanawiam, gdyby wszystko było ok, to nie wiadomo czy byłabym tak rozpieszczana .

Znasz odpowiedź na pytanie: Nie czuje sie wyjatkowo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
poducha do karmienia-polecam
Jakis czas temu pytalam Was o opinie na temat tego wynalazku. Maz szukal w Wa-wie, tam gdzie pisalyscie, ze sa dostepne, ale niestety byly takie inne - male. Wiec kupilam
Czytaj dalej
Dla starających się
mam pytanie i proszę o radę...
Kochane moje, trochę z innej beczki. Jako dziecko miałam zakażenie dróg moczowych, które niestety dało się tylko zaleczyć. Cóż, na chwilę obecną mam nawracające bóle pęcherza (mimo iż ostatnio nie
Czytaj dalej