Nie daję rady z… mężem :-( *DELETED*

Wiadomość skasowana przez Mysia2

10 odpowiedzi na pytanie: Nie daję rady z… mężem :-( *DELETED*

beem2005-11-21 13:25:01

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

Przepraszam Cię Mysia, ale Twój małżonek ma za mało obowiązków chyba…
Dzieckiem się nie zajmuje i dziecko bawiące mu przeszkadza? Nie potrafi się nim zajmować? To niech się nauczy. Może warto zostawić Natu z nim, a samemu skoczyć na weekend na studia zaoczne? Żartuję oczywiście. Postaw się trochę, ale uważaj, bo jak rzuca zabawkami o ścianę, to kto wie co mu do głowy przyjdzie?
Ja tam zostawiam Szyma z mężem i sama zwijam majdan do drugiego pokoju się wyspać:)))) Jakoś sobie radzą. Metodą dobrą było też zostawienie chłopaków na kilka dni samych razem. A ja do pracy:)))

Beata + Szymek (25.04.2004)

2005-11-21 13:36:58

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

nasuwa mi sie jedna mysl:
jak sobie go wychowalas, to tak masz!

CZEMU MU WCZORAJ AWANTURY NIE ZROBIŁAS?
przemilczalas, dlaczego? żeby mógł dalej odpoczywac i niczym sie nie przejmowac/….
Misia – mnie tacy faceci jak twój mąż nie dziwią. Mnie dziwią takie kobiety jak TY…
takie , które usługują facetom, boja sie piernąc żeby im ciszy nie zakłocić, nie przeszkadzac i pozwalają się przewalać z kanapy na fotel z pilotem w reku, a potem sie budzą u kresu wytrzymałości i zastanawiają sie “co tu jest nie tak?”

Bruni [starająca sie od XI’05]
z Filipkiem ur.24-04-2003

mysia22005-11-21 13:37:22

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

Marzę o pracy, ale w domu. Natomiast myślę o studiach albo o języku (przynajmniej intensywnym kursie). Ale to dopiero jak tatuś skończy w lipcu swoją edukację.
Pozdrawiam

Eryka i Natanek 09.09.03r

mysia22005-11-21 13:44:41

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

Mnie też wkurzają takie baby, ale ja z nim walczę odkąd Natu się urodził, bo wcześniej byliśmy sami i pewnych rzeczy nie było widać. A wczoraj nie chciałam mu robić awatury, bo dziecko i tak był wystarczająco przerażony.
Ale miarka się przepełnia. I pewnie wybuchnę kiedyś. Myślę że to nastąpi tuż, tuż…
Pozdrawiam

Eryka i Natanek 09.09.03r

judy2005-11-21 14:03:09

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

Kochanie, walnij pięścią w stół. Kawa na ławę. Na pewno to mniej zaszkodzi Waszemu synkowi niz ciągłe ignorowanie go przez ojca. Życzę powdzeniai wytrwałości! Pozdrawiam.

Julia z Laurą (15.09.2003)

beem2005-11-21 14:04:34

do Bruni

Przepraszam Bruni, że akurat tu i teraz, ale właśnie w tym poście Cię złapałam, a długo mnie nie bylo i ….. fajnie, że masz ten zielony wpis na dole:)))) Trzymam kciuki. Niedługo dołączę. Tylko niech mi umowe przedłużą na czas nieokreślony:)))

Beata + Szymek (25.04.2004)

teo2005-11-21 14:24:32

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

popieram…
ojjj ja bym mężusiowi powiedziała co o tym myślę jak tylko dziecka nie byłoby w poblizu – np jak by poszło spać ….

współczuje sytuacji ….szczególnie że podejrzeam ze nie pierwsza i jak tak dalej pójdzie to nie ostatnia ….

życzę niech mąż dojrzeje do rodzicielstwa/ ojcostwa i bycia męzem/partnerem !

ILONA I KUBEK3,5roku

monikaapj2005-11-21 14:47:53

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

Ale mnie zagotowało!!! Durny chłop!!!
Słuchaj, Ty się nie szczyp, tylko szybko przeprowadź z mężem poważną rozmowę i to ostrą. Tak dalej być nie może, nie pozwalaj dalej wykorzystywać siebie i dziecka. Co to znaczy,że nie ingeruje w opiekę codzienną??? Ani przewijanie, ani karmienie,ani kąpanie nie jest żadną “wyższą szkołą jazdy”, nie trzeba do tego doktoratu! Skoro Ty cały dzień jesteś z dzieckiem to tatusiowi dupa (za przeproszeniem ) się nie urwie, jak wieczorem przewinie, wykąpie i nakarmi. Może choć ustal,że np.kąpanie jest tylko i wyłącznie przywilejem (tak, tak!) tatusia?
No i to chodzenie na paluszkach przy tatusiu…ręce mi opadły…Dziewczyno!!! W końcu to Wasz wspólny dom i nie może byc tak,że tatuś jest panem i władcą, a reszta siedzi cicho.Nie dość,że zapierdzielasz w domu cały czas, to jeszcze masz siedzieć cicho??? I dziecko tez??? No wybacz, ale zmuszanie 2-latka,żeby bawil sie cichutko to juz przegiecie. Moze uderz w uczucia tatusia i jego poczucie odpowiedzialnosci, powiedz,że Natan caly dzien o Niego pyta,ze go kocha i teskni, moze dzieki temu zechce z nim pobyc-tak naprawde pobyć-pobawić się, pogadać, powygłupiać.
Na Twoim miejscu nawrzeszczałabym na faceta i to ostro, uświadomiłabym mu,że nie o jest najwazniejszy, tylko Natan.
I…inwestuj w siebie-znajdz sobie hobby, studia , cokolwiek.Ustal jeden choć dzien w tygodniu, kiedy gdzies wychodzisz sama, bez Natana. Ty odetchniesz, a i tatus nauczy sie bycia z dzieckiem.
Powodzenia!

Monika i Basia (22.09.2003)

aniaos2005-11-21 15:46:10

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

no, do wychowania to mamy dziecko, a nie meza 😉
ale masz racje, iz nie wolno robic z siebie ofiary i zastraszonej, cichutkiej kurki, ktora boi sie oddychac, bo jasnie maz spi…

vieta2005-11-21 22:55:03

Re: Nie daję rady z… mężem 🙁

ale mi się spodobało to co napisałaś, choć wiem że w praktyce idzie z tym gorzej

[Zobacz stronę]

Znasz odpowiedź na pytanie: Nie daję rady z… mężem :-( *DELETED*?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
może ktoś mi pomoże???
okazało sie że moja miesięczna córeczka ma przykurcz bioderek,lekarz zlecił zakładanie małej 2 pieluszki no i oczywiście tak robie.jeśli do 3 miesiąca sie nie poprawi to ma mieć założone specjane
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Wyciek z piersi ?!?
Witam dziewczyny, za ok. 10 tyg. rodzę pierwsze dziecko. Nie mogę się już doczekać tej chwili. Mam zapytanie do doświadczonych dziewczyn, które ciążę mają już za sobą. W ciągu ostatnich dwóch nocy
Czytaj dalej