Nie je, nie pije, a chodzi i bije ;)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #98334

    dominik77

    Moje cztero letnie dziecko jeżeli nie idzie od przedszkola je na śniadanie pół kromki chleba , o 12 je zupę i jak jej smakuje to powiedzmy że zje prawie cały talerz , drugie danie w okolicach 16, to podzióbie drugiego dania , tak dla przykładu to jednego ziemniaka i mała porcje mięsa i to w sprzyjających okolicznościach. Kolacje jemy o 20 i jest to też pól kromki chleba lub parówka , między czasie zje jakiś owoc lub jakiś serek i to wszystko. Wyniki są dobre , waga i wzrost prawidłowy ale czy to nie za mało jak na cztero latka ? jest jakiś domowy sposób by zachęcić ja do jedzenia czy raczej nie przejmować się tym wiedząc ze dziecko wie gdzie jest lodówka i jak z niej skorzystać gdy zgłodnieje. Mam też prośbę napiszcie co i jak i o której dajecie swoim dzieciom bym miał porównanie.

    #2391707

    monikachorzow

    skoro nie domaga się więcej jedzenia to mu to wystarcza.po co tuczyc za młodu??
    mój tez zjada niewiele więcej -przedszkolny wikt,czasem jeszcze troche obiadu w domu i kolacja tak albo nie -jak najedzony.i finito.mój za to łasuch i przy kazdej okazji chce “jakaś słodycz”… miedzy posiłkami wysępi jakiegos batonika czy płatki sniadaniowe na sucho…



    #2391708

    Anonim

    dominik77, mi sie wydaje ze Twoja corka duzo je:)
    powaznie, moj potrafi caly dzien nic nie jesc, a skoro wyniki ma dobre i przybiera na wadze to ok…kiedys tez sie martwilam, a teraz nie to nie i tyle…do tego moj wybredny i polowy rzeczy nie jada….

    #2391709

    dominik77

    trochę sie uspokoiłem , daje jej tyle miłości że pewnie tym sie porzywia :Śmiech:

    #2391710

    qr-chuck

    W porównaniu z moją prawie 5 latką – dużo je.
    Moja chuda ale zdrowa.

    #2391711

    hakami

    Moja 3,5 latka jeśli jest w domu a nie w przedszkolu (bo tam nie wiem ile i co zjada) to na sniadanie koło 8-ej zjada 2 kanapki np z szynką i żółtym serem plus jakieś warzywo np papryka, pomidor, ogórek (w weekend lubi zjeść jajecznicę). Drugie śniadanie (ok 11-ej), to np. całe jabłko lub np banan, na obiad (ok 14-ej) ziemniaki, mięso, surówka (duża porcja), podwieczorek (ok 16-ej)- np. kisiel lub jakiś owoc, kolacja (ok 18-ej)-jogurt naturalny.



    #2391712

    efik

    spokojnie:)
    Stefek jak był młodszy i zostawał w domu to na sniadanie ok 10 rano zjadał 3 cielęce parówki (małe i tylko jednej okreslonej firmy – innych nie tknął), obiad na raty czyli zupinka jakaś wciskana do paszczy i w ostepie przynajmniej 2 godzin mięsko z drugiego dania (ziemniaczki to okazjonalnie jak miał wenę) zielska żadnego nie jadał i nie je do dzisiaj (ma 5,5 roku).

    pytałam lekarzy czy to normalne bo bywały dni że poza porannymi parówkami nie zjadł już w ciągu dnia NIC – zupełnie NIC!! ale pediatra stwierdziła ze skoro jest poza tym uśmiehnięty i wesoły, wyniki są w normie to “mam sie matka wyluzować”:)

    wyluzowałam i odkąd nie zwracam uwagi na jedzenie młodego odnośnie ilości to je zdecydowanie ładniej i więcej. Bywają nadal takie dni że muszę byka jak dzidziusia nakarmić – ZGROZA!! A w przedszkolu panie bardzo chwalą, że wszystko zjada sam i czasami nawet o dokładkę poprosi.

    #2391713

    kantalupa

    jak ma wynii w normie (ale zbadajcie tez krew i mocz), to najwyrazniej tyle jej wystarcza
    ja mam taki sam, tylko meski, egzemplarz w domu
    ale zdrowy jest i to najwazniejsze
    nie zmuszam do jedzenia i nie zalamuje rak nad nietknieta kolacja:)

    #2391714

    Anonim

    Zamieszczone przez kantalupa
    jak ma wynii w normie (ale zbadajcie tez krew i mocz), to najwyrazniej tyle jej wystarcza
    ja mam taki sam, tylko meski, egzemplarz w domu
    ale zdrowy jest i to najwazniejsze
    nie zmuszam do jedzenia i nie zalamuje rak nad nietknieta kolacja:)

    podziwiam, ja bym nie zasnęła, poważnie:Wstyd:
    też zaczynam mieć problemy z dwuletnia córką ale ja strasznie świruję, że ona jeść nie chce, do niedawna potrafiła zjeść obiadową porcję dla dorosłego więc ciężko mi przyjąć za normę pół miseczki zupki:Hmmm…:

    #2391715

    kantalupa

    Zamieszczone przez dąbro7
    podziwiam, ja bym nie zasnęła, poważnie:Wstyd:
    też zaczynam mieć problemy z dwuletnia córką ale ja strasznie świruję, że ona jeść nie chce, do niedawna potrafiła zjeść obiadową porcję dla dorosłego więc ciężko mi przyjąć za normę pół miseczki zupki:Hmmm…:

    mi adachu przestal jesc z dnia na dzien, kiedy mial jakies poltora roku
    najpierw okropnie mnie to draznilo, cudowalam, kombinowalam, namawialam prosba, grozba, przekupstwem
    i nic
    im wiecej namawialam, tym bardziej przekornie nie chcial jesc
    potem juz raczej z buntu wlasnie w okolicach drugich urodzin: nie zjem, zeby postawic na swoim
    za namowa lekarza odpuscilam, skonczylo sie bieganie z lyzeczka za uciekajacym dzieckiem
    byly stale pory posilkow, zawsze przy stole, z ta sam oprawa
    zadnego zmuszania, nic kompletnie
    potrafil przez trzy, cztery dni byc tylko na jogurtach do picia, ale trzymalam sie tego, co mi powiedzila moja pediatra: nie zaglodzi sie z wlasnego wyboru
    co jakis czas (teraz juz nie pamietam, moze co trzy miesiace?) robilismy podstawowa morfologie krwi, zeby wykluczyc anemieo dziwo, trzymal sie zawsze w normie, nawet w okresach masakry zywieniowej
    nigdy do konca nie wyrosl
    miewa lepsze i gorsze dni, tygodnie, miesiace
    ale rozwija sie prawidlowo

    pediatra bardzo rzeczowo wytlumaczyla mi, dlaczego nie warto naciskac na dziecko
    bo dzieciak zakoduje sobie, ze jedzenie jest argumentem przetargowym
    i wyrosnie na wybrednego klienta, z wymaganiami
    i tego sie trzymam, a adachu rozwija sie bez specjalnych problemow



    #2391716

    Anonim

    Zamieszczone przez kantalupa
    mi adachu przestal jesc z dnia na dzien, kiedy mial jakies poltora roku
    najpierw okropnie mnie to draznilo, cudowalam, kombinowalam, namawialam prosba, grozba, przekupstwem
    i nic
    im wiecej namawialam, tym bardziej przekornie nie chcial jesc
    potem juz raczej z buntu wlasnie w okolicach drugich urodzin: nie zjem, zeby postawic na swoim
    za namowa lekarza odpuscilam, skonczylo sie bieganie z lyzeczka za uciekajacym dzieckiem
    byly stale pory posilkow, zawsze przy stole, z ta sam oprawa
    zadnego zmuszania, nic kompletnie
    potrafil przez trzy, cztery dni byc tylko na jogurtach do picia, ale trzymalam sie tego, co mi powiedzila moja pediatra: nie zaglodzi sie z wlasnego wyboru
    co jakis czas (teraz juz nie pamietam, moze co trzy miesiace?) robilismy podstawowa morfologie krwi, zeby wykluczyc anemieo dziwo, trzymal sie zawsze w normie, nawet w okresach masakry zywieniowej
    nigdy do konca nie wyrosl
    miewa lepsze i gorsze dni, tygodnie, miesiace
    ale rozwija sie prawidlowo

    pediatra bardzo rzeczowo wytlumaczyla mi, dlaczego nie warto naciskac na dziecko
    bo dzieciak zakoduje sobie, ze jedzenie jest argumentem przetargowym
    i wyrosnie na wybrednego klienta, z wymaganiami
    i tego sie trzymam, a adachu rozwija sie bez specjalnych problemow

    ja to wszystko wiem i się zgadzam całkowicie
    już trochę odpuściłam, zresztą narzazie wszystko ok, Emi w lutym skończyła dwa lata i ma 92cm i 14 kg choć prawdę mówiąc nie wiem na czym tak urosła
    ale najgorzej jest mi przeżyć niezjedzona kolacje, bo to w moim wyobrażeniu równa się cala noc na głodniaka:Stres:

    ale tak jak napisałaś im bardziej się starałam karmić na rożne sposoby tym bardziej mi nie wychodziło zgodnie ze starym porzekadłem

    im bardziej Prosiaczek tam zaglądał tym bardziej Puchatka tam nie było🙂

    #2391717

    koyaga

    Moja córa ma 5lat. I je bardzo dużo. W przedszkolu pochłania wszystko co podadzą, czyli sniadanie, obiad dwudaniowy i dwa podwieczorki.
    Koło 17 je w domu nasz domowy obiad.
    Na kolację ok. 20 zjada serek albo 2 kanapki z serem żółtym, wypija kakao.
    Wiem, że dużo je.

    Natomiast syn(2,5r.)…. masakra. Gdyby mógł to by nic nie jadł, no chyba, że tone czekolady. Niestety u nas sie to nasiliło przez gliste którą ściągnął. Jest teraz na odtruwaniu. Po drugiej dawce jest duuużo lepiej. Powiedziałabym nawet, że je więcej nic twoja córka.

    Jeśli mała ma dobre wyniki badań to nie ma powodu do zmartwień. Tu kanapka, tam ziemniaczek, troszke zupki, serek, a wmiędzczasie jabłko, banan itp. i brzuszek pełny 🙂

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close