nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #74324

    mmu

    Chodzi o to, co zawsze. Hania nie je. Teraz byliśmy razem w Karpaczu, przez tydzień jadła tylko mleko i kaszkę, do tego wszystko przez smoczek, choć wcześniej już jadła kaszkę łyżeczką. Raz zjadła pół talerza grochówki żołnierskiej.
    Byłam wczoraj u pediatry, bo Hania złapała anginę i lekarka zaleciła po chorobie wyrzucenie butelki ze smoczkiem. Raz na zawsze.
    Myślicie, że to coś pomoże, że zacznie jeść? A jak nie zacznie, to co? Chyba się nie zagłodzi?Ostanio jest coraz gorzej, jak proponuję cokolwiek do jedzenia, to słyszę tylko „oj nie, oj nie”, zaciśnięta buzi i zaraz ucieka.

    W sumie koleżanka na wyjeździe dała mi świetną radę, sprawdzoną na własnych dzieciach. Do karmienia siadamy z dwoma miskami: jedna z zupą, druga, do której dziecko rzyga. Podaje się zupę na siłę, dziecko rzyga, podaje się dalej zupe itd. Potem dziecko już wie, że rzyganie nic nie da:(. Powiedziałam, że Hania zaciska szczękę, to koleżanka powiedziała, że może się ze mną założyć, że nakarmi Hanię…Jakoś nie skorzystałam z propozycji…

    Powiedzcie mi, czy któraś z Was wyrzuciła tak smoczki jednego dnia, czy dało to jakiś skutek? Zaznaczam, że napoje Hania pije z niekapka, ostatnio prawdziwym hitem jest bidon ze słomką. Normalnie z niego pije, rwie się też do zwykłej szklanki, ale trzeba jej trzymać, bo inaczej radosnie chluśnie napojem na ścianę…

    Gosia i Hania 20.05.2004

    #978544

    beasia

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    to podawaj jej mleko też z tego bidonu ze slomką, ja tak robie. Ania już dawno pozegnala sie z butelkami i smokiem. Zreszta z butelki pila tylko kilka m-cy i tylko mleko, soczki i herbatki z niekapka. Tylko odradzam do picia mleka bidon niekapek nuby. Ten zaworek jest nie do domycia i smierdzi skislym mlekiem. do mleka polecam bidon canpola. Wyglada podobnie jak nuby, ale jest „kapiacy”. No i można dodać do mleka kaszki, a przy niekapku nie. Sróbuj podać mleko w tym bidonie i zobacz co na to Haneczka
    Pozrowionka!

    **Anulka 19 m-cy**



    #978545

    Anonim

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Nie słyszałam nigdy o tej metodzie, którą praktykuje Twoja koleżanka, ale wydaje mi się obrzydliwa. Jak mawiają (mądrzy?) lekarze, dziecko się nie zagłodzi, a traktując je w ten sposób po prostu nie szanujesz jego uczuć. Spróbuj może jak jesteś najedzona obiadem do syta zjeść jeszcze jeden obiad, oczywiście postaw obok miskę. Koszmar, jak można coś takiego wymyślić

    Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

    #978546

    lilavati

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    No to tak jak Beasia proponuje spróbuj z bidonem
    NA metodę zaproponowana przez koleżankę w życiu bym się nie zdecydowała, jest strasznie brutalna , jak można tak dziecko męczyć wrrrr…
    Mnie ponoć też rodzice na siłę karmili (zła jestem na nich o to)-też zaciskałam paszczę, jedno zatykało nos drugie wkładało łychę- ja teraz to nawet tego nie mogę słuchać, wspomina to cała rodzina, oni tłumaczą to tym ,że inaczej nic bym nie zjadła. Przy wadze urodzeniowej 3250 na roczek ważyłam 7500, a na dwa latka 10kg.
    Moim zdaniem dziecko je teyle ile potrzebuje, jedno mało, drugie dużo, każde wedle swoich potrzeb- tak też staram sie karmić swojego syna, nic na siłe, często podtykam mu coś zja albo nie, najchętniej jada w tym samym czasie co my, wspólnie z nami przy stole. według mojej rodziny je on stanowczo za mało, według mnie tyle ile chce, jest szczupły ale mieści się w siatkach centylowych, zdrowo się chowa a to dla mnie jest najważniejsze.
    A może Hanuśka ostatnio gorzej jadła bo szykowało się chorubsko
    Powodzenia
    Ania

    Ania i Mati 19.04.04

    #978547

    usianka

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Gosiu, moj mąż miesiac temu (a moze juz dwa albo trzy – stracilam rachube) wyrzucił na oczach Emilki butle ze smokiem. Nie chodzi o to ze nie jadła – jadła ładnie, tylko soki ciumkała z butli i to w takich ilosciach ze szok. Niekapka nie chciala, wiec tatus powiedzial jej, ze od dzisiaj pije w kubeczku, bo jest duża dziewczynką. Wyrzucili kubek i po sprawie. Zadnych klopotów, zero płaczu. Identyczna metodą sąsiedzi pozbyli sie butli u rocznej córki – caly dzien marudziła az w koncu zaczela pic z niekapka.
    Sprobuj – jak dzien sie przeglodzi to tragedii nie bedzie, a efekt moze byc tego wart.
    powodzenia

    Ula – mama Emilki (2 i 2/12)

    #978548

    cait

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Boże, skąd takie drastyczne metody? Może lepiej przegłodzić?

    Cait + Alka (15 stycznia 2003)



    #978549

    asia80

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Jesli nie spada na wadze to dalabym spokoj.

    Przede wszystki Oli jak nic nie jadl to nie jadl i juz, wiec zbawieniem dla mnie bylo jak udalo mi sie mu wcisnac butle z mlekiem.

    A co do metod kolezanki, hmm … albo miala powazne pobudki, albo wspolczuje jej dzieciom….

    Asia i Oliwierek 14.01.2004 r.

    #978550

    agentka03

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    To moze ja- jako ze jestesmy BARDZO w temacie..i jako ze podobne wiekowo

    Gabi była bardzo cycowa, do 6 msca, potem musiałam ją odstawic i potem stała się bardzo butlowa…niestety…i to butlowanie trwało rok…rok, bo dzis jest 1 dzien odwyku od butlii…

    Powody odwyku:

    1. Widmo próchnicy i krzywego zgryzu..

    2.Lenistwo mojego dziecka, które najchetniej doiło by butle zawsze i wszedzie…nawet do usypiania musiała mamlac butle z wodą w ilosci 300 ml…

    3.Wybudzanie w nocy, ostatnio czestsze ..podejrzewam równiez chec pociamkania butli…

    4.śniadanie, drugie sniadanie, kolacja, soczki, jogurty pitne- najlepiej butlą..szlag mnie juz jasny trafiał od tego mycia smoczków i butelek..

    5. I chyba najwazniejsze- …widok łyzeczki z obiadem, to powód ogromnej histerii..nie, nie..nie..! mimo, ze wiedziałam ze daje jej to co lubi…

    6.Wiedziałam, po 3 miesiacach złobkowania, ze POTRAFI zasypiac bez ciamkania smoka..POTRAFI jesc i się najesc łyzeczką..ze POTRAFI ( tu musze zwrócic jej czesciowo honor, bo w domu tez to uskuteczniała..) pic wodę i herbatkę z normalnego, dorosłego kubka, sama trzyma, trafia, pije, nie rozlewa…

    Zatem wczoraj w nocy podjełam meską decyzję- KONIEC z butlą…!!! wstałam dzis rano, zanim się zbudziła- schowałam wszystko co moze się z butlą kojarzyc..

    Gabi wstała, zażądała kaszki- oczywiscie w butli- zmieniłam temat- zagadałam, zapomniała…poszłysmy do kuchni, przygotowałam jej ukochany sinlac, ale łyzeczką.. zagadana, zjadła całą miske..choc sie zapierała , ze nie chce…kolej na soczek- do tej pory w butli, teraz udałam ze kupiłam jej nowy kubek i wyciągnełam znienawidzony niegdys Avent niekapek..zrobiłam szoł z wlewaniem do niego soczku..dała sie nabrac wypiła troche, potem wiecej i wiecej..całą swoją dzienną porcję..to juz dla nas połowa sukcesu potem banan- zaden problem..zupka- ugotowałam krupnik, to jedna z zup, które lubi…oczywiscie poczatkowo nie chciala, nakazała zrobienie sobie kaszki…zignorowałam..zagadałam, zjadła cała miseczke…potem drugie danie, poszło juz gładziutko…byłam w szoku…moje dziecko NIGDY nie zjadło tyle pokarmu nie butlowego…pojechalysmy na spotkanie z kolezanką 2 latką…tam widziala butelki- bo kolezanka piła z butelki, cos jej sie przypomnialo- powiedziala, zeby jej dac- powiedzialam, ze nie moge, bo to butelka Paulinki…w otoczeniu nowych zabawek kolezanki..zapomniala o problemie 🙂 cały dzien piła z aventu, lub ze zwykłego kubka, jadła pieknie łyzeczką…czyli…można…jak sie chce 🙂 po tak optymistycznym dniu- byłam pozytywnie nastawiona na wieczór i zasypianie bez butli…Gabi nie spi juz w dzien, wiec wieczorem jest mocno zmeczona…połozyłam ją , jak zwykle w jej lozeczku, sama siebie obok na naszym łozku…do spania zostały połozone wszystkie akcesoria stałe- konik, piesek, nawet nowo otrzymane po dzisiejszej wizycie zabawki + torebka po tychze zabrakło butli..dziecko zażadało..powiedziałam ze nie ma…zdziwione, zmeczone, wstało w łozeczku, spojrzało- no prawde matka mówi, ze nie ma, bo tam gdzie stala zawsze butla, stoi..puste krzesełko…wiec sie polozylo..pogadało..pospiewało…przytuliło do mojej reki…i zasneło…wszystko razem 15 min…

    Przykryłam kocykiem, pocałowałam , pogłaskałam…i……………jestem z siebie dumna moj mały sukces…

    chyba sie upije 🙂

    to była dobra decyzja

    Gosiu, zycze Wam podobnego sukcesu..niestety wiem, jak butleka moze byc uciazliwa, i jak dziecko moze byc z nią zwiazane…

    POWODZENIA…

    chyba sie rozpisałam

    Pozdrowienia
    Agentka i mini-Agentka
    Gabrysia 19 mscy

    Edited by Agentka03 on 2006/01/08 00:17.

    #978551

    mmu

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Podziwiam Was, świetnie sobie poradziłyście. U mnie problem jest taki, że jak daję coś łyżeczką, to słyszę „nie” i koniec. A na pewno nie będę wciskać siłą!
    Na razie Hania jeszcze chora, więc ma taryfę ulgową:) ale zaraz po zabieram się do działania. Z tego, co czytałam, to nie wyrzuciłaś ostatecznie smoczków, co? tak na czarną godzinę? Ja chyba wyrzucę do kosza, bo obawiam się, że mogę się złamać. A tak nie będzie, do sklepu to cała wypawa, więc trzeba sobie poradzić bez…

    Życzę Ci kolejnych sukcesów jedzeniowych!
    buźka

    Gosia i Hania 20.05.2004

    #978552

    magdzik22

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Nie doradze w kwestii smoczków i butelek, bo mam dziecko bez smoczka i butleki wychowne, ale ta metoda twojej koleżanki…. Dziecko to Czlowiek. Tylko trochę mniejszy i mlodszy. Należy mu się taki sam szacunek jak doroslym. A ta metoda… Pisać mi się nawet nie chce. Ale sama o malo nie zwymiotowalam obiadu jak o tym przeczytalam. co z uczuciami i odczuciami dziecka? To mniej ważne od tej miski z jedzeniem, czy jak?

    Zdrowe dziecko się nie zagłodzi. Wywal te butelki, skoro jesteś przekonan do takiego posunięcia i konskewentnie podawaj jedzenie łyżeczką. Prędzej czy póżniej nauczy się jeść, a raczej zaakceptuje taki sposób, bo pewnie raczej o to tutaj chodzi.

    Trzymam kciuki za powodzenie!

    Magda & Martulka 07.09.04



    #978553

    sylaz

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Wiki pije z kubka niekapka przerobionego na kapka (wyjełam wszystkie gumki ze środa, bo jej się ciężko piło).
    Coraz ładniej pije też soczki i herbatke z kubeczka. Nalane w małych ilościach nie rozlewa A mleczko nadal z cyca
    Jest raczej niejadkiem i odstawienie butelki nie spowodowało większego spożycia pokarmów.
    Co do metod koleżanki, pozostawiam bez komentarza.

    Sylwia i Wiktoria(27.04.04)

    #978554

    owczarek1

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    czes mam pytanie. czy ty swoja mala wczesniej karmilas juz lyzeczka? i w jakim ona jest wieku? jak wczesniej dawalas jej te wszystkie zupki i obiadki?
    ja mam z moja niunia taki sam problem. ma 13 mies i wszystko je przez bytle, wlacznie z miesem owocami, jogurtami niestety. na widok lyzeczki zaciska usta i nie ma nawet mowy. boje sie ze jesli wyrzuce butle i zaczne jej dawac tylko lyzeczka, to mi dziecko uschnie z glodu. jest raczej z tych niejadkow, gdybym jej nie zabawiala i nie kabinowala , moglaby chyba w ogole nie jesc.
    pozdrowienia



    #978555

    Anonim

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    boooze, ta koleżanka to jakaś kompletna idiotka!!!!!! naprawde współczuje jej dzieciom, jeśli wogóle takowe posiada……

    Dorota i Marta 2 i pół roku!

    #978556

    mmu

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    Posiada i to 2. Starsza ma 6 lat i jest zdeklarowanym niejdkiem, ciekawe, czemu, co?:(
    Młodsze ma 2,5 i zjada wszystko, co mama daje. Dodam, że ZAWSZE jest karmiona a zupki dostaje zmiksowane…

    Gosia i Hania 20.05.2004

    #978557

    porky

    Re: nie je – zalecenie – smoczki do kosza!

    W odpowiedzi na:


    Do karmienia siadamy z dwoma miskami: jedna z zupą, druga, do której dziecko rzyga



    ***Juleczka***

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close