nie mam już sił

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #58807

    vieta

    wciąż coś się dzieje, wciąż się coś komplikuje…
    Od zeszłego roku wciąż spada na mnie coś i to czasami jak lawina.
    Wróciłam do pracy, co dwa tyg. nauka a ja nie mam sił ani na naukę, ani na zrobienie w domu czegoś, czuję się cały czas zmęczona.
    Oprócz tego dziś nie wlazłam w swoje spodnie, które kupiłam sobie we wrześniu. Przytyłam od końca sierpnia do października 8-9kg. Wyglądam jak rutunda!
    Nie mogę na siebie patrzeć.
    Oprócz tego w pracy mam masę nauki, muszę wchłonąć masę przepisów.

    Za kilka dni Święta a ja nie mam porządków zzrobionych i nie bardzo mi się chce.

    Co mam zrobić by nie zwariować, by nie czuć się zmęczoną, by schudnąć???

    Julcia

    #751437

    oliweczka

    Re: nie mam już sił

    Ja także szukam odpowiedzi na pytanie: „jak nie zwariować”… Powodem bynajmniej nie jest ani nauka, ani praca, ani moja waga, ani nawet Święta za pasem…
    U mnie problem sięga innej sfery – uczuć, emocji, braku zrozumienia. Samotna jestem w swoim związku tak, jak samotna byłam w poprzednim…
    I nie umiem sobie poradzić z obojętnością drugiej osoby.
    Przepraszam, że wyrzuciłam to tutaj, ale chyba po części wiem, jak ciężka może być ta lawina na Twoich barkach.
    Życzę Ci szczęśliwych i radosnych Świąt.

    Ania i Natunia (11 m-cy)



    #751438

    gosiagr

    Re: nie mam już sił

    ja mam tez bałagan wsędzie i prace mgr musze pisac bo po swietach musze oddac 2 rozdziały a kompletnie nie mam czasu. wiec z tym niezorgnizowaniem prawie każda z nas ma problemy. ja zatrudniam zaraz męża i robimy razem masowe porządki a michaś na ten czas do huśtaweczki. a co do odchudzania to ja jestem juz drugi miesiac na diecie. i to wcale nie drastycznej. próbowałam tę Twoją dietke z zupą ale ani 1 kg mi nie ubył. teraz schudłam juz 5 kg i kluczem do sukcesu jest motywacja. powiedz sobie dość, nie będe grubcią i do roboty. moze to banalne ale dzieki temu mieszcze sie we wszystkie spodnie sprzed ciąży.powodzenia, informuj o postępach.pozbieraj sie i walcz.


    Gosia i Michałek 26.05.2004

    #751439

    gosiag

    Re: nie mam już sił

    Ach te doły nasze nieodłączne… wiem coś na ten temat… U mnie tylko powody inne: od listopada mam chore dzieci!!!!! Nie możemy z tego wyjść…. Młodsza w tej chwili już trzeci antybiotyk bierze z kolei (bez przerwy jeden po drugim) i wciąż nawracające zapalenie oskrzeli – tak poważne że 2 tyg. siedziałyśmy w szpitalu… Po powrocie do domu… trzy dni i znowu do lekarza…. i tak w koło! Z dwojga złego wybrałabym problemy z nauką i w pracy niż choroby dzieci… czy to Cię pocieszy… To jeszcze dołożę że właśnie teściowa wprasza się do nas na wigilię – gdy my postanowiliśmy w tym roku spędzić święta sami ( trochę, żeby dzieci nie miały kontaktu z ew. nowymi wirusami) wyć się chce…. Jest nas więcej zdołowanych…. Mimo to popsyłam ‚garść’ pozytywnych myśli!
    A co do świąt i porządków…. odpuść sobie – szczerze! Święta nie są po to by sprzątać… to okazja, ale NIE KONIECZNOŚĆ! Posprzątasz po nowym roku…. i już!
    A czy mnie ktoś pocieszy że dzieci nareszcie nie będą kaszleć, smarkać, furczeć, charczeć…. płakać mi się chce ile już za nami dawek leków, syropków, czopków i teraz jeszcze zastrzyków…. buuuuuuuuuuuuuu

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04)

    #751440

    manka

    Re: nie mam już sił

    dołaczam się do tych smutków i utyskiwań na los.
    Niestety tez czuje sie samotna w swoim zwiazku .mamy cudna oczekiwana córeczke a kompletny brak zrozumienia miedzy nami ,do tego obrzydliwa tesciowa bez taktu ,która przyczynia się do upadku mojego zwiazku .o kilogramach nie wspomne i braku kasy tez nie .bo mam wrazenie ze wszystko jest na moich barkach : opieka nad mała,zarabianie na zycie i troska o przyszłosc.mam dosc .do tego musze isc do pracy i zostawic mallucha …mam dość i jest mi smutno .jezeli to cię pocieszy to poczytaj…a bałagan ?,,,

    #751441

    vieta

    Re: nie mam już sił

    Aniu, o tym nie chciałam mówić, ale mam też podobny problem do twojego.
    Moja połowa jest tak zapracowana, że zapomina o mnie i przypomina mu się gdy….
    NA codzień nie czuję jego miłości, mimo że wiem iż mnie kocha.
    Wsyztsko jest na mojej głowie. A o innych problemach nie wspominam.
    A to, że przytyłam to głównie przez nerwy.
    MAm nadzieję, że się nam ułoży. Życzę Ci tego z całego serduszka!

    Julcia



    #751442

    oliweczka

    Re: nie mam już sił

    Ja też pamiętam, co pisałam… I tym bardziej mnie to boli.
    Nie znam jednak sposobu na przywrócenie dawnego ładu rzeczy, bo… mówie do ściany… Wierzę jednak, że ktoś się opamięta.
    Dziekuję Olu za dobre słowo 🙂

    Ania i Natunia (11 m-cy)

    #751443

    oliweczka

    Re: nie mam już sił

    Wiolu… Tobie i sobie tego życzę – nie tylko na te Święta…
    Ściskam Cię mocno, :**

    Ania i Natunia (11 m-cy)

    #751444

    Anonim

    Re: nie mam już sił

    Ja mam teraz w domku taki syf jak nigdy .
    Adrian tez od poczatku listopada choruje (ciagle na antybiotykach) , a i mnie zaczely meczyc jakies zmory – najpierw paskudne zapalenie spojowek ze prawie nic na oczy nie widzialam a potem krwotoki. Przez ten caly czas nie mial nam kto pomoc wiec bylo bardzo, bardzo ciezko. Dopiero teraz oboje dochodzimy do siebie. .
    Na wigilie idziemy do moich rodzicow, a do domu nikogo na swieta nie zapraszam wiec w tym roku sobie odpuszcze sprzatanie. Proponuje zrobic to samo


    Jola i Adrianek (30.10.2000)

    #751445

    Anonim

    Re: nie mam już sił

    Jak by cie pocieszyc? Moze moja historia da ci wiare ze bedzie lepiej .
    Maz od 4 lat cale dnie spedza w pracy (od 10.00 do ok 1.00 w nocy), mielismy koszmarne klopoty finansowe i caly czas klocilismy sie (o pieniadze, o obowiazki, o to jak sie do mnie odnosi ) Rowno rok temy wywalilam go z mieszkania, po kilku dniach wprowadzil sie spowrotem. Latem bylo juz tak zle ze mowilam o rozwodzie, kazalam mezowi znow sie wyprowadzic. Zamieszkal u swoich rodzicow. Trudno mi jednak bylo samej,- bez pieniedzy, bez kogos u boku, tak strasznie samotnej. Wiedzialam ze lepiej jest z nim (nawet jesli sie czasem klocimy) niz samemu. Mielismy rozmowe- powiedzialam co mnie rani, co powinien zmienic w swoim zachowaniu, on -co ja powinnam zmienic. Po miesiacu zaczal pomalu zwozic swoje rzeczy z powrotem do mnie. Od dwuch miesiecy jest naprawde dobrze miedzy nami, czasami sa male klotnie, ale staramy sie od razu godzic. Nawet zaczelelo byc tak fajnie jak przed slubem, zaczyna wracac to uczucie z przed kilku lat gdy bylismy w sobie tak bardzo zakochani. Taki Happy End
    Jak sie ludzie poznaja sa dla siebie tacy dobrzy i wyrozumiali, kochaja sie tak bardzo ze staraja sie nie widziec wad drugiej osoby. Z czasem zaczynaja czepiac sie malo waznych szczegolow, rozpamietuja zle rzeczy a to niszczy zwiazek. Trzeba odnalesc w sobie to uczucie ktore polaczylo dwoje obcych sobie ludzi.
    Sorki ze tak namieszane i jesli nie bardzo na temat.

    Co do tycia…hm… Sama przez te cztery lata zajadania nerwow nabawilam sie 30 kg nadwagi wiec chyba nie bede potrafila nic madrego poradzic.

    Pozdrawiam i zycze Ci duzo szczescia


    Jola i Adrianek (30.10.2000)



    #751446

    lidias

    Re: nie mam już sił

    Oj dziewczyny…jak ja dobrze wiem co czujecie…pociesza mnie tylko to (o ile to wogole moze byc pocieszenie) ze to moze nie ze mna jest cos nie tak, tylko z tymi cholernymi facetami…przynajmnije ludze sie ta nadzieja, bo wtedy jest szansa, ze kiedys sie w koncu ulozy.
    Sciskam was mocno…

    lidia i weronika

    #751447

    mirabelka79

    Re: nie mam już sił

    Vieta kiedys musi byc dobrze…mam nadzieje…u mnie dzias taki dol jak juz nigdy…wszedzie widze spacerujace rodzinki, rodzinki na zakupach, wszedzie piprzone Mikolaje…a moj slubny od 6 rano do 22 dzis w pracy…q..rwa jest niedziela, dlaczego czlowiek ktory haruje po 12 godzin dziennie w tygodniu musi isc jeszcze w niedziele do pracy????plakac mi sie chce…nie mam na nic sily…nie mam kiedy z nim pogadac, kiedy sie pokochac…rozmawiamy tylko przez telefon bo on jest w domu tylko nocami a nawet jak jest w dzien to spi bo wrocil wlasnie z nocki do domu…gosia jest kochana ale upierdliwa jak malo kto…nie robie nic tylko nia sie zajmuje…dzis nie wyrobilam, tak sie na nia wydarlam ze az sie mnie przestraszyla, widzialam w jej oczach pytanie „mamo czemu mi to robisz”…Boze jak sie teraz czuje podle, jak ostatnie bydle….w domu nie zrobione nic a nic, dobrze ze swieta nie u nas…poprostu nie posprzatam i tyle, kto powiedzial ze jest obowiazek sprzatania na swieta??!!! moj zwaizek tez sie wali z powodu takiego ze sie nie widujemy….no bo kiedy jak pier…szef meza ciagle chce zeby on byl w pracy??? dupek!!! ja chce do mojego meza, ja chce sie do niego przytulic, ja chce z nim pogadac….nikt do mnie dzis nie przyjechal ani mama ani tesciowa bo obie zalatane przed swietami…musza sprzatac…kurna ja tez musze a na dodatek mam 9 kilogramowa przyssawke….sorki ze sie wygadalam ale mam nadzieje ze jak zobaczysz ze wiele z nas ma takie jazdy to moze zrobi Ci sie troszke lepiej…
    jestem sama jak palec, gadam do lustra, nikt mnie nie przytula, nie glaszcze, nikt nie chce wysluchac….wyje z samotnosci….

    Ala i Małgosia (16.12.2003)



    #751448

    mirabelka79

    Re: nie mam już sił

    Vieta kiedys musi byc dobrze…mam nadzieje…u mnie dzias taki dol jak juz nigdy…wszedzie widze spacerujace rodzinki, rodzinki na zakupach, wszedzie piprzone Mikolaje…a moj slubny od 6 rano do 22 dzis w pracy…q..rwa jest niedziela, dlaczego czlowiek ktory haruje po 12 godzin dziennie w tygodniu musi isc jeszcze w niedziele do pracy????plakac mi sie chce…nie mam na nic sily…nie mam kiedy z nim pogadac, kiedy sie pokochac…rozmawiamy tylko przez telefon bo on jest w domu tylko nocami a nawet jak jest w dzien to spi bo wrocil wlasnie z nocki do domu…gosia jest kochana ale upierdliwa jak malo kto…nie robie nic tylko nia sie zajmuje…dzis nie wyrobilam, tak sie na nia wydarlam ze az sie mnie przestraszyla, widzialam w jej oczach pytanie „mamo czemu mi to robisz”…Boze jak sie teraz czuje podle, jak ostatnie bydle….w domu nie zrobione nic a nic, dobrze ze swieta nie u nas…poprostu nie posprzatam i tyle, kto powiedzial ze jest obowiazek sprzatania na swieta??!!! moj zwaizek tez sie wali z powodu takiego ze sie nie widujemy….no bo kiedy jak pier…szef meza ciagle chce zeby on byl w pracy??? dupek!!! ja chce do mojego meza, ja chce sie do niego przytulic, ja chce z nim pogadac….nikt do mnie dzis nie przyjechal ani mama ani tesciowa bo obie zalatane przed swietami…musza sprzatac…kurna ja tez musze a na dodatek mam 9 kilogramowa przyssawke….sorki ze sie wygadalam ale mam nadzieje ze jak zobaczysz ze wiele z nas ma takie jazdy to moze zrobi Ci sie troszke lepiej…
    jestem sama jak palec, gadam do lustra, nikt mnie nie przytula, nie glaszcze, nikt nie chce wysluchac….wyje z samotnosci….

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #751449

    vieta

    Re: nie mam już sił

    Mirabelko ja również mam nadzieję, że to wsyztko się skończy i u CIebie i u mnie.
    Nie pisałam o problemach z moją połową bo już mi się chwilami nie chce o tym mówić.
    U mnie też jest podobny problem. Odnoszę wrażenie, że oboje żyjemy w dwóch światach.
    On pracuje na etacie do 15.00 a potem jest w firmie wspólnej z braćmi. On ma swoje sprawy. Przychodzi późno i niegdy nie idzie nic zaplanować bo on jest cały czas w biegu.
    W sumie wszytsko jest na mojej głowie.
    Teraz pracuję i mam wiele nauki a już o innych rzeczach nie wspominam.
    Święta nadchodzą a ja tak jak ty, nie mam nic w domu zrobione a jeszcze w dodatku nam prawdopodobnie przywiozą meble w środę, toteż w te ostatnie dni będe miała big robotę.
    I to chyba w ogromnym skrócie.
    Mirabelko jak chcesz to pisz na priva.
    Trzymaj się dzielnie i się nie daj!
    Próbujcie korzystać z każdej chwili
    Powodzenia!!!

    Julcia

    #751450

    vieta

    Re: nie mam już sił

    Olu, chciałabym móc przystopować ale nie da rady, bo problemy non stop są i się chwilami nawarstwiają.
    Nie piszę tu o wsyztskim.
    Myślę, że było rewelacyjnie gdyby się układało z moją połową…

    Swoją drogą to zdradź mi stronkę w któej sprzedajesz różności.

    dzięki

    Julcia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close