Nie mam już siły…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #30540

    marcysia

    Muszę Wam się wyżalić, chociaż pewnie większość z Was to przechodzi. Ostatnio coraz bardziej dają mi się we znaki uwagi rodziny i znajomych na temat dziecka. Gdziekolwiek pójdę, to słyszę „a u was jeszcze nic”, „nie możecie, czy co” itp. Jakoś znoszę to ze strony rodziny, rozumiem teściów, którzy dopominają się o wnuka, ale nie jestem w stanie zrozumieć prawie obcych mi ludzi, którzy w moje życie „włażą z buciorami”. Nie lubię z nikim żyć w niezgodzie, ale już nie wiem jak reagować, żeby kogoś nie urazić. Czy naprawdę ludzi nie stać na odrobinę dyskrecji? Jak wy sobie radzicie z natrętnymi pytaniami? Ja nie radzę sobie w ogóle. Dzisiaj się poryczałam, pokłóciłam się z mężem i z koleżanką z pracy… Chyba wysiadam psychicznie……

    #404020

    ninka

    Re: Nie mam już siły…

    Wiesz ja odpowiadalam zawsze, ze to nie jest takie latwe albo cos w tym stylu. Dlaczego to Ty masz sie przejmowac zeby ich nie urazic a nie oni Toba? Jak ktos bardzo drazy temat to odpowiadam, ze niestety ostatnia ciaze stracilam… I mam ich z glowy chyba na zawsze. Nie patyczkuje sie z nimi i koniec. Niech to oni maja problem, ze zadali mi tak niedyskretne pytanie i wierz mi, ze pewnie juz nigdy z nikim nie porusza takiego tematu.

    Ninka
    moje temperaturki



    #404021

    marti1

    Re: Nie mam już siły…

    Marcysiu,

    Masz rację, że nie tylko Ty przez to przechodzisz…to naprawdę jest trudny temat a nerwy czasem po prostu puszczają. Niewiele dam się z tym zrobić orpócz pozytywnego nastawienia…które za parę dni przyjdzie do Ciebie.
    Ja jestem po poronieniu i czasem chcę wyć jak osoby, które nie wiedzą, że byłam w ciąży robią uwagi typu: a wy co? postarajcie się o dzidzusia? co jest z wami? zawsze chcieliście. Mam ochotę odkrzyczeć, że o niczym innym nie marzę ale los postanowił inaczej.

    Także nie przejmuj się kłótniami i złym samopoczuciem..nie walcz z tym…a następnego dnia się obudzisz i poczujesz się znów gotowa do tej „walki”….

    Życzę siły….

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #404022

    zuzanna

    Re: Nie mam już siły…

    ja..zawsze..odpowiadam..”to..chyba..nie..wasza..sprawa”!
    po..tym..juz..dana..osoba…nie..pyta:)
    oczywiscie..nie..mowie..tak..od..razy..tak..odpowiadam..tylko..natretnym:)

    Zuzanna
    Temperaturki

    #404023

    blue

    Re: Nie mam już siły…

    Marcysiu ja wzielam sie na sposob i zaczelam wymyslac rozne odpowiedzi: nie, bo mamy jeszcze czas, nie, bo nie jestesmy gotowi, nie, bo chcemy pojechac na narty i w koncu przestali sie pytac, poniewaz stwierdzili chyba ze to bez sensu.
    A i dodam jeszcze, ze tej samej osobie perfidnie za kazdym razem zmienialam wersje dlaczego nie.
    Nawet zaczelo mnie to bawic!!!!!!!!!
    Wiec glowka do gory i nie daj sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam

    Moniś

    #404024

    betsi

    Re: Nie mam już siły…

    Ja też miałam różne dni, czasami ryczałam całymi dniami. Ale warto to wszystko przecierpieć dla tej chwili kiedy się dowiesz o dzieciątku. Ja czekałam rok i w zeszłym tygodniu dowiedziałam się właśnie o maleństwie.
    Powodzenia i trzymam kciuki

    Udało się, jest kruszynka!!!
    Betsi



    #404025

    jjjjjjjjjj

    Re: Nie mam już siły…

    Wiesz co olej tych ludzi, mój mąż to dopiero się wkurza i im dogaduje, a co! Mówi „My to mamy czas, a nasze dziecko będzie najbardziej kochane i oczekiwane a nie przez przypadek!”
    Ale ja bym bardzo chciała tak wpaść;)!!!
    POZDRAWIAM

    jovi_3 cykl starań

    #404026

    buniaa

    Re: Głowa do góry!

    Do niedawna miałam podobny problem jak ty! I w końcu doszłam do wniosku, że ludziom trzeba śmiać się w oczy. Hasła; „jeszcze zdążymy”, „przyjdzie czas że będzie”, „jak nadejdzie pora” – wszystko z uśniechem i żartem.
    My staraliśmy się i jak nazłość nic! Co miesiąc okres regularny niemalże co do godziny. Coraz częstsze kłutnie, aż powiedziałam dość! Przestaję o tym myśleć co ma być to będzie! Wyjechałam na delegację z pracy na 15 dni. Mąż się stęsknił i przyjechał do mnie w sobotnie popołudnie. Od tej pory nie dostałam okresu, test wyszedł mi pozytywnie, piersi mnie pobolewają, sikam co 15 min i na dniach idę do ginekologa bo sama uwierzyć nie mogę! Czy to prawda? Niewiem, ale czuję że tak. Co miało wpływ? Może zmiana klimatu, może ta rozłąka a może wkońcu odblokowałam się psychicznie!
    Być dobrej myśli!
    Trzymam kciuki i głowa do góry!

    #404027

    anna27it

    Re: Nie mam już siły…

    Bo to sa ludzie bez serca! nie maja problemow i dagaduja. U mnie pogorszyly sie kontakty z siostra i przyjaciolka, mam tez dola z tego powodu, na dodatek moj maz jakos mnie nie wspiera, zapytal ostatnio, no, ale dlaczego nam nie wychodzi? nie wiedzialam co odpowiedziec, chyba posmutnialam ostatnio, jestem tez nerwowa a obsesja na punkcie dziecka nie pozwala mi normalnie zyc. Niby wmawiam sobie, ah jakos to bedzie, uda sie, oczywiscie wierze, ze sie uda, ale pytanie, kiedy?? Jak nam sie uda to zobaczysz ich miny hihihhihi, bedzie dobrze, powiedz im, ze nie przyblizysz im terminu porodu, bo sama jeszcze nie wiesz 🙂
    Zycze CI pieknej fasolki, pa pa

    #404028

    violka

    Re: Nie mam już siły…

    Marcysiu, nie jesteś sama.
    Własnie wróciłam z Mężem z pogrzebu, potem stypa……i nawet tam nie odbyło się bez takich właśnie komentarzy…………a wszystko dlatego, że była tam siostra cioteczna mojego Męża z roczną córeczką – jest taka słodka, że nie mogłam odmówić sobie żeby nie wziąć jej na rękę……..no i zaczęły się komentarze: „a Wy kiedy postaracie się o taką dzidzię ?” , „i jak się Wioluś czujesz z taką dzidzią na ręku ?” , albo ” chciałabyś mieć taką dzidzię ?”. Wyobrażasz to sobie kilkanaście par oczu skupionych na mojej osobie……….musiałam zacisnąć zęby………….chciało mi się płakać……….Boże przecież ja o niczym innym nie marzę, jak tylko o tym żeby mieć taką dzidzię. Co Im odpowiedziałam ??? – „No fakt, musimy się postarać”. I koniec tematu.

    pozdrawiam
    violka – starania od stycznia 2003 r., torbiel zniknęła ( a może wcale jej nie było ??), teraz przerwa na szczepionkę „WZW B”……….i znowu zaczynamy starania……Huuuuuuuuura !!!!!!!



    #404029

    inka-24

    Re: Nie mam już siły…

    U mnie jest dokładnie tak samo, jak u Ciebie! Też mam dość tych głupich tekstópw rzucanych co jakiś czas w moją stronę na wiadomy temat! Odpowiadam im wszystkim, że jestem jeszcze młoda i mam czas! I wiesz odrazu temat się kończy, a ja mam satysfakcję, że się nie dałam! Potem trochę to odchoruję, ale wtedy jestem już u siebie w domu i nie chamuję ani łez, ani długopisa, którym wylewam swój żal w pamiętniku!
    Niestey ostatnio znów mam doła, który trwa już trochę i nie mogę się go pozbyć! Co troszkę pomyślę pozytywnie, to znów nasuwają mi się myśli o tym, że wszystko, co robimy by w końcu mieć dzidziunia i tak spełznie na niczym! Ciągle mnie to przeświadczenie prześladuje i nic nie pomaga!
    Pozdrowionka śle narazie załamana Inka :o((((((( !!!!!

    #404030

    pzb

    Re: Nie mam już siły…

    Myślę, że wszystkie to przechodzimy…
    Ja też zwykle mówię trochę bardziej wtajemniczonym osobom „to nie jest takie łatwe” (na szczęście to zamyka im buzię) a mniej wtajemniczonym – że mamy jeszcze czas, że myślimy o tym, że „trenujemy”
    Natomiast moja najbliższa Rodzina mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, bo odkąd (przez moją Mamę) wiedzą, że mamy kłopoty – przestali poruszać ten temat. To naprawdę cudowne z ich strony. I podobnie jest z najbliższymi przyjaciółmi – dodają otuchy, a nie szydzą. Cieszę się, że można na nich polegać.

    PZB
    FF



    #404031

    Anonim

    Re: Nie mam już siły…

    WIESZ CO JA ZAWSZE MÓWIE W TAKIM WYPADKU, A CO CHCESZ BYĆ PRZEŚCIERADŁEM JAK BĘDE SOBIE SPRAWIAĆ DZIECKO ?, ALBO A CO CI DO TEGO BEDĘ MIAŁA KIEDY POCZUJĘ ZE CHCE BYĆ MATKĄ, A NIE BO JUŻ CZAS …. LUDZIE CO WAS TO OBCHODZ , NIE PATRZE DO KOGO TO MÓWIĘ, WALE NAWET DO KOLEZANEK MAM. A CO MI TAM 🙁 MOJA SPRAWA CO, GDZIE I JAK 🙂 PRAWDA KOBITKI 🙂

    joa

    #404032

    folik

    Re: Nie mam już siły…

    Marcysiu,
    nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo ucieszyłam się, gdy zobaczyłamTwoje imię na forum. zaczęłyśmy się tu pokazywać w tym samym czasie i jakoś tak zżyłam się z Tobą. A co do „życzliwości” różnych ludzi to na całe szczęście nie spotyka mnie ona zbyt często. Ostatnio była nią moja kuzynka, która zaszła w ciążę, chociaż nie chciała. Kiedy więc któryś raz z kolei rzuciła „a wy kiedy” odpowiedziałam, że jedni planują dzieci, a inni wpadają. Od tej pory mam spokój – Boże wybacz mi złośliwość wobec ciężarnej! Tak sobie myślę, że masz prawo bronić się przed pytaniami, które cię bolą, nawet jeżeli nie zawsze jest to miłe dla innych-nawet jeżeli są to teście.
    Poza tym to tylko ludzkie gadanie – ludzie gdy nie chcą zajmować się sobą, zajmują się innymi. Trzymaj się cieplutko i bądź dobrej myśli! Jeszcze wszystko przed nami!

    #404033

    maaike

    Re: Nie mam już siły…

    U nas w rodzinie bylo podobnie. Przy pierwszym dziecku bylismy troche zestresowani, bo nie wiedzielismy jeszcze dlaczego i nie mowilismy wszystkim o co chodzi i uwagi typy dlaczego jeszcze nie macie dzieci byly bardzo bolace.
    Teraz przy drugim jest podobnie. Ciagle slyszymy, ze roznica wieku bedzie za duza itp. Wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego iz jak sie ma jedno dziecko „spontanicznie” to z drugim moga byc klopoty! Ale teraz to juz wszystkim otwarcie mowimy co i jak. To ma jednak jeden minus – ludzie sa tak wspolczujacy, ze co tydzien sie pytaja czy juz sie udalo. A to jest baaaaardzo meczace, ale mniej boli.
    Nie ma chyba zlotego srodka.
    Pozdrawiam,

    Majka z Alexandrem (3 latka)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close