Nie może się zając samym sobą

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #118969

    molcz

    Witam. Mój Nikodem skończy jutro 11 miesięcy i mamy z nim mały problem otóż mieszkamy na razie w małym mieszkanku 1 pokojowym , więc zawsze ktoś jest przy dziecku siłą woli czasami się zdarza, że na chwilę zostanie sam ( toaleta itd.) Ale przez to wszystko nauczył się, że ktoś cały czas się nim zajmuje, nie potrafi się sam bawić i sobą zając za bardzo , czasami się uda, ale pobawi się sam z minutę może pięć a tak to cały czas przyraczkuje do kogoś staje przy nim i chce aby się nim zajmować, chodzić nosić itd. Wiem, że trzeba z nim chodzić no ale potrzeba też trochę wytchnienia .. Proszę o pomocne rady jak by można go zająć samym sobą. Wiem, że na pewno nie jestem pierwszy i są już podobne tematy, ale każdy przypadek na pewno jest inny.

    #5624243

    fasolada

    Przede wszystkim dac mu CIEKAWE zajecia 🙂 suugeruje uprzednio zabezpieczyc podloze folia malarska 😀



    #5624244

    molcz

    Co masz konkretnie na myśli ? 😉

    #5624245

    telimena

    To maluch ale u nas skutkowało stopniowe zwiększanie odległości czyli najpierw bawicie się razem, później koło siebie, kolejny krok to dziecko bawi się na dywanie a Ty czytasz książkę na kanapie obok i co jakiś czas tylko “dorzucasz 3 grosze” z czasem powinno udać się wyjść do kuchni i zrobić pełny obiad… 😉

    Zmiany “z dnia na dzień” są dla dziecka niezrozumiałe – skoro mama czy tata zawsze się z nim bawili to teraz nie rozumie dlaczego ma się bawić sam.

    Powodzenia 🙂

    #5624246

    fasolada

    Zostaw otwarta szafke z makami,kaszmi i innymi sypkimi produktami i pozwol Mlodemu tam wraczkowac 🙂
    dzieciaki uwielbiaja przesypywac (na tym etapie bardziej rozsypywac), przelewac/rozlewac, babrac sie w kisielu z kolorowymi konfetti itd itd…
    nie ma co liczyc ze 11miesieczne dziecko usiadzie i bedzie przez pol godziny budowac z lego duplo lub wsadzac ksztalty do garnuszka na klocuszek 🙂 wszelkie zabawki typu fisger price sa tak naprawde o kant pupy rozbic- tzn sa na chwile.
    poza tym poszukaj w swoim miescie zajec ogolnorozwojowych ddla maluchow oppartych na zabawach fundamentalych, metodach montessori itp.. nauczysz sie jak bawic sie z dzieckiem. moj na tym etapie potrafil dluugo bawic sie samemu-ale! zawsze bylam w ppokoj (np czytalam,pracowalam, po prostu bylam).

    #5624247

    fasolada

    Zamieszczone przez telimena
    To maluch ale u nas skutkowało stopniowe zwiększanie odległości czyli najpierw bawicie się razem, później koło siebie, kolejny krok to dziecko bawi się na dywanie a Ty czytasz książkę na kanapie obok i co jakiś czas tylko “dorzucasz 3 grosze” z czasem powinno udać się wyjść do kuchni i zrobić pełny obiad… 😉

    Zmiany “z dnia na dzień” są dla dziecka niezrozumiałe – skoro mama czy tata zawsze się z nim bawili to teraz nie rozumie dlaczego ma się bawić sam.

    Powodzenia 🙂

    zgadzam sie



    #5624248

    molcz

    Zamieszczone przez telimena
    To maluch ale u nas skutkowało stopniowe zwiększanie odległości czyli najpierw bawicie się razem, później koło siebie, kolejny krok to dziecko bawi się na dywanie a Ty czytasz książkę na kanapie obok i co jakiś czas tylko “dorzucasz 3 grosze” z czasem powinno udać się wyjść do kuchni i zrobić pełny obiad… 😉

    Zmiany “z dnia na dzień” są dla dziecka niezrozumiałe – skoro mama czy tata zawsze się z nim bawili to teraz nie rozumie dlaczego ma się bawić sam.

    Powodzenia 🙂

    Ok, bardzo ważna uwaga do której na pewno się zastosuję.

    Zamieszczone przez Fasolada
    Zostaw otwarta szafke z makami,kaszmi i innymi sypkimi produktami i pozwol Mlodemu tam wraczkowac 🙂
    dzieciaki uwielbiaja przesypywac (na tym etapie bardziej rozsypywac), przelewac/rozlewac, babrac sie w kisielu z kolorowymi konfetti itd itd…
    nie ma co liczyc ze 11miesieczne dziecko usiadzie i bedzie przez pol godziny budowac z lego duplo lub wsadzac ksztalty do garnuszka na klocuszek 🙂 wszelkie zabawki typu fisger price sa tak naprawde o kant pupy rozbic- tzn sa na chwile.
    poza tym poszukaj w swoim miescie zajec ogolnorozwojowych ddla maluchow oppartych na zabawach fundamentalych, metodach montessori itp.. nauczysz sie jak bawic sie z dzieckiem. moj na tym etapie potrafil dluugo bawic sie samemu-ale! zawsze bylam w ppokoj (np czytalam,pracowalam, po prostu bylam).

    No właśnie potwierdzę, że zabawek ma troszkę, ale kompletnie się nimi nie bawi także się zastosuję do Twojej rady i dam mu jutro się trochę pobrudzić, mam nadzieję, że stopniowo mi się uda znajdywać dla niego zajęcie, bo to w sumie najważniejszy i podstawowy mój problem .

    #5624249

    aktyde

    Zgadzam się z dziewczynami – niespełna roczny maluch nie jest w stanie długo zająć się sam zabawką a pozostawienie go nagle samego by się bawił jest szokiem dla niego.

    Ja również jak Telimena dawkowałam odstawienie 😀 A jak już koniecznie coś musiałam zrobić w kuchni a Młody nie chciał zostać sam to brałam Go ze sobą .Rozkładałam koc ,wyciągałam miski,garnki,łyżki drewniane itp a Młody miał zabawę na całego 😀

    A co do zabawek to mój ok roku lubił bawić się klockami ,ślimakiem FP – coś tam próbował układać,wkładać itp 🙂

    Ważne jest by stopniowo ograniczać czas spędzony na wspólnej zabawie i powoli “oddalać” się od dziecka.

    #5624250

    qr-chuck

    Przede wszystkim to z dzieckiem nie można chodzić – chodzić ma się nauczyć samo: przy meblach, przy wszelkiego rodzaju pchaczach itp (moja młoda nauczyła się chodzić przy wersalce, młody ciągał za sobą plastikowe krzesło ogrodowe :)).
    Ciąganie dziecka za rączki przez rodziców jest może dla niego fajne, ale przez ortopedów nie polecane.

    Z tego co pamiętam moje dzieci, to 5 minut samodzielnej zabawy w tym wieku to było dużo… Chociaż to tez zależało od dziecka: córka lubiła jak ktoś był koło niej, wolała zabawy typu ganianie, a syn jak się czymś zainteresował to potrafił się na tym skupić i sobie dłubać.
    U nas znowu hitem były drewniane klocki – takie dość spore. Dziecko nie musiało specjalnie równo ich układać, a coś się dało zbudować. A potem np. celować w taką wieżę piłką, żeby się rozwaliła – ale to wszystko trzeba było najpierw dziecku pokazać, samo nie wymyśliło…
    I zabawki typu szczeniaczek-uczniaczek, pianinko – im więcej przycisków tym lepiej. Dobrze jak grało, ale stara klawiatura od komputera też dawała radę ;).
    No i, jak dziewczyny już pisały garnki + drewniane łyżki 🙂

    #5624251

    molcz

    Dziękuję za kolejne rady. Na pewno dziś lub jutro pójdę do sklepu po klocki 😉 co do tego chodzenia za ręce to chodzi sam przy wersalce, w łóżeczku i przy stole , ale najbardziej jest zadowolony jak może sobie śmigać za rączki po całym mieszkaniu. Będziemy się starać go odstawiać stopniowo, ale jak na pewno wiecie nie jest to łatwe .



    #5624252

    mam

    Moi chlopcy w tym wieku tez sie nie bawili razem, ale mialam w kuchni taka szafke do ktorej mogli wchodzic i byly tam rozne “cuda” czyli garnki, chochle, ich sztucce, miseczki. malowalismy tez palcami, byla modelina na chwile. Mieli slimaka i garnuszek z fp bawiili sie ale tez bylam w pokoju. Jak gotowalam to byli ze mna :), w krzeslkach albo na podlodze.

    Uwielbiali tez pianinko, pozniej cymbałki. Trzeba roznych rzeczy próbować :).

    #5624253

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Molcz
    ale najbardziej jest zadowolony jak może sobie śmigać za rączki po całym mieszkaniu. Będziemy się starać go odstawiać stopniowo, ale jak na pewno wiecie nie jest to łatwe .

    Znajoma rehabilitantka mówiła, że jeśli już trzeba prowadzać, to żeby trzymać dziecko za rączki na poziomie jego brzuszka (to koszmar dla pleców prowadzącego). Ale tylko wtedy można mieć pewność, że dziecko jest gotowe samo trzymać się w pionie – na rękach rodzica się opiera, a nie jest ciągnięte do góry…



    #5624254

    molcz

    Dziekuje za kolejne wpisy. Zabawa zgarnkami na razie za bardzo nie wypala, ale bede probowal do skutku, maly raczej szuka miejsca dzieki ktoremu moze wstac, a garnki moga sobie bebnic.

    #5624255

    zuzel

    Mam podobny problem.
    Zwalam na to, że jak dziecko cały dzień jest w żłobku, to resztę czasu chce spędzić z mamą 😉
    Są jedynie 2 rzeczy które go zajmują na tyle, że nie muszę być z nim w pomieszczeniu:
    – zabawa rzeczami z szuflady w szafce w łazience, czyli patyczkami do uszu, obcinaczek do paznokci, zmywaczem do paznokci itp. (na szczęście jeszcze nie potrafi ani otworzyć ani przedziurawić, ale czuwam nad tym), plastrami
    – zabawa rzeczami z jednej szafki w kuchni, w której są słodycze, często w otwartych opakowaniach. Wysypuje te cukierki i ciastka i przekłada z jednej półki na drugą. Na szczęście ich nie je 🙂

    #5624256

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Molcz
    Dziekuje za kolejne wpisy. Zabawa zgarnkami na razie za bardzo nie wypala, ale bede probowal do skutku, maly raczej szuka miejsca dzieki ktoremu moze wstac, a garnki moga sobie bebnic.

    A to daj mu jakiś pchacz a nie wymyślaj zabawek na siłę 🙂

    U nas dla córki najlepszy był wózek podobny do tego (tyle że firmy brio, ale identycznego nie znalazłam) : , albo pchała swój wózek, tyle że trzymając za kosz, a młody na tym etapie kochał plastikowe krzesło ogrodowe (akurat na wakacjach byliśmy – po tarasie z płytkami szurał)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close