nie potrafiłam się z nim dogadać

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #30447

    chmurka

    .

    #402542

    ksanty

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Nie wiem co Ci poradzić ale mój mąz od urodzenia Mateusza zachowuje się tak samo . Jesteśmy po ślubie już 9 lat i nie zdarzyło mu się to wcześniej. Po narodzinach córki to kijem z domu nie mozna go było wygonić, siedział by tylko z dzieckiem, a teraz….
    Albo jest w pracy, albo na meczu czy też treningu a jak juz dotrze do domu to zmęczony. Tez nie interesuje go nic co dotyczy dzieci czy domu. Własciwie mogę powiedzieć nie dotyczyło bo zaczyna wstawać w nocy do małego i w dzień też nieraz udaje mu się nim pozajmować. Więc to jest stan przejściowy. U Ciebie napewno też tak bedzie..może faktycznie to ta dłuższa rozłaka albo miał zły dzień.

    mama Marty(3.11.1996) i „tygryska” Mateuszka (23.09.2003)



    #402543

    mamaalusia

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Miejmy nadzieję, że to stan przejściowy. Ale rzeczywiśćie dość rzadko się widujecie. No ale że bolała go głowa??? Hmmm… Spróbuj z nim pogadać. Musicie być razem!!! I to jak najczęściej! Takie rozłąki to pierwszy krok to dłuższych… A tego Ci nie życzę. Głowa do góry 🙂

    Agnieszka i Aluś – 17.04.2003 r.

    #402544

    styna24

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Wiesz co? Ja takie sytuacje z moim mezem mam czasem co drugi dzien, tyle ze my mieszkamy ze soba. Ale sa dni kiedy nie odzywamy sie do siebie przez 3-4 dni. Tak czasem bywa i nie wiadmomo czyja to czasem wina. Moze i twoj chlopak jest zmeczony,ma zly dzien tak jak piszesz. Przejdzie na pewno!

    Justyna i Tomek 9.04.2003

    #402546

    lea

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Ja tez mysle, ze powinnyscie byc razem… a moze on nie jest na to gotowy?

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #402547

    rita25

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Wiesz co chmurko, mi się wydaje , że te czasy kiedy Adrian przychodził tylko do ciebie powinny juz minąć.Teraz ma i córkę i dziewczynę , która po całym tygodniu opiekowania sie dzieckiem ma prawo byc zmęczona.Musisz uswiadomić i sobie i jemu, że powinnien ci pomagać przy małej, nie tylko finansowo.A z twojego opisu wynika , że on nadal przychodzi do ciebie jak na randkę .Nasi mężowie też ciężko pracują, ale i pomagają nam przy dzieciach-mniej lub więcej.Nie sądzę żebyś zrobiła coś źle, a jego nie powinnas tłumaczyć zmęczeniem.
    A jak na to wszystko patrzą twoi rodzice?Pamiętam , ze jak jeszcze byłaś w ciąży to mama nie była z tego faktu zbyt zadowolona, jak jest teraz jak KLaudia jest na świecie.Mam nadzieje, że nie zabrania Twojemu chłopakowi do was przychodzić
    Pzdr,
    rita25 i Sonia 03.07.03



    #402548

    anastazja

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Nie przejmuj sie masz taka sliczna coreczke to ona powinna byc najwieksza miloscia Twojego zycia . Mam nadzieje ze Twoj chlopak dorosl do roli ojca a moze wlasnie go to przerasta. Nie chce Cie dolowac ale niestety faceci w tym wieku sa jeszcze bardzo dziecinni . Zobaczysz jakos to bedzie ……….jestes bardzo mloda i niezawsze te pierwsze milosci sa na stale (a wogole milosc czesto przemija) aby byc razem potrzeba realnego myslenia i dbania o drobiazgi .
    Wiem – pewnie jestes zla jak Ci ktos daje takie rady albo pisze o tym o czym nie chcesz slyszec ale ja wiem ze niestety faceci odchodza bo nie moga sobie poradzic z takim nadmiarem obowiazkow . Mam nadzieje i szczerze Ci zycze aby moje slowa byly pomylka a Twoj facet faktycznie myslal o Tobie i dziecku rozsadnie i powaznie bo procz pieniedzy i milosci w zwiazku trzeba wykazac sie dorosloscia . Bardzo bym chciala abys byla szczesliwa ze swoim facetem i aby wam sie jakos wkoncu zaczelo ukladac chociaby ze wzgledu na Klaudenke ktora jest przeurocza i potrzebuje bardzo was obojga.

    Pozdrawiamy cukierkowo 🙂

    Anastazja i bardzo wyczekiwana Jagoda (01. 08. 03)

    #402549

    gwiazdeczka2

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Chmurko u nas jest podobnie…tzn. tez nie mieszkamy razem i nie zanosi sie na to w najblizszym czasie. I wlasciwie w ogole sie nie widujemy, a kiedy juz sie mozemy na chwilke zobaczyc to ja jestem zla, ze Tomek nie przychodzi do Majeczki zbyt czesto. Zaczelismy teraz 2 rok studiow dziennych wiec rozumiem go ze nie ma zbyt wiele czasu, nawet na kapiel Majeczki jzu nie przyjezdza, bo mowi ze ma rano na 7:30 i musi sie wyspac…Rozumiem Cie, bo ja tez teraz szczegolnie potrzebuje duzo czulosci i ciepla, a wlasciwie nie pamietam juz kiedy mnie tak szczerze sam z siebie przytulil, zawsze to ja wlasciwie to na nim wymuszam. Dodam jeszcze ze on czasu kiedy przestalismy sie kochac (no bo przeciez nie jestemy malzenstwem) on unika wszelkich sytuacji kiedy jest blisko mnie, zeby nie kusic losu 🙁
    Moj chlopak tez tak czesto wychodzi jak sie posprzeczamy, nawet „czesc” nie powie, tylko po prostu wychodzi, a ja nie chce pokazywac przy moich rodzicach, ze on mi sprawia przykrosc. No i wlasnie przewaznie tak jest, ze jak tylko w koncu sie mozemy zobaczyc, to wtedy ja tlumacze mu, ze chcialabym zeby mi bardziej pomagal…ale to przynosi odwrotny skutek 🙁
    W kazdym badz razie rozumiem Cie i wiem co czujesz…Trzymaj sie cielputko, u nas po prostu pomaga to ze ja nie marudze jemu, tylko chowam to gleboko w sobie, a przy nim jestem usmiechnieta. Przynajmniej on jest szczesliwy…Trzymaj sie cieplutko, buziaki :)))


    Ewcia z Mają ur. 03.06.2003 :))

    #402550

    dorota27

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    chmurka..po co te czrne mysli..chlopak mial zly dzien i juz..
    nastepnym razem zapytaj..porozmawiaj..jak widzisz ze cos nie ytak
    pozd

    dorota i claudia / ur. 29 maja 2003/

    #402551

    chmurka

    JA

    Rodzice są zadowoleni że maką wnusię , szczególnie mama bardzo mi pomaga,
    porpstu są wporządku do mnei i do Adriana .
    Czasami właśnie mam takie wrazenie że przychodzi jak na randke, a czasami jest naprawde ok.
    a co do tego że powinniśmy razem zamieszkać to sie zgadzam , on też chce ale narazie niemamy możliwości, chodzi o sprawy finansowe, a co to jest 1100 zł mieiscznie? a pozatym ja jeszcze sie uczę i chce skończyk szkołkę 🙂

    chmurka i Klaudia 13.09



    #402552

    mamaalusia

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Uważam, że takich żali nie powinno się chować w sobie. Trzeba jasno i otwarcie mówić facetowi, co robi źle, a co nie. Ja kiedyś z takim jednym chamem też tak postępowałam. Nic mu nie mówiłam, dusiłam wszystko w sobie, a on robił się coraz gorszy i gorszy… Nie chciałam mu truć. I to był błąd. Jemu się wydawało, jaki to on jest super i często palant mi mówił, że jakiego mam zajebistego chłopaka i jak wszystkie kobiety mi zazdroszą. Jasne… A tak naprawdę to każdy mi współczuł i się mi dziwił, dlaczego jestem z takim skurw……. Trzeba wywalać kawę na ławę, bo inaczej zniszczysz się psychicznie. Też masz prawo do szczęścia, a nie tylko on. Facet musi być świadomy takiej sytuacji. Nie ułatwiajmy im życia, same się przy tym gnębiąc.

    Agnieszka i Aluś – 17.04.2003 r.

    #402553

    gwiazdeczka2

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Oj…no to u mnie jest dokladnie tak jak piszesz…Nie chce mu truc, bo wtedy zawsze sie klocimy, on lubi jak jestem usmiechnieta, a ja nie chce zeby miedzy nami bylo zle…No przeciez nie moge od niego odejsc…:((


    Ewcia z Mają ur. 03.06.2003 :))



    #402554

    vieta

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    mam nadzieję, że się wszystko zmieni…porozmawiaj z Nim, zapytaj o co chodzi?dlaczego tak się dzieje?najlepiej byłoby gdybyście zamieszkali razem…POWODZENIA!!!!

    #402555

    mamaalusia

    Re: nie potrafiłam się z nim dogadać

    Tak, wiem, że to wszystko jest trudne. Zwłaszcza, że pojawiło się dziecko. Ale troche trzeba o swoje szczęście powalczyć 🙂 On widziąc Twój uśmiech, myśli sobie, jaki to ja jestem dla niej dobry, ona jest taka szczęśliwa! Faceci mają taki dzwiny tok myślenia – niestety… Ja na szczęście mam już tamte chwile za sobą, mam teraz naprawdę fajnego męża i nie chowam żali. Jak coś mi nie pasuje, to on razu walę prosto z mostu. Dzieki temu unikam duszenia tego w sobie. Bo tylko się męczę. Spróbuj też dać mu do zrozumienia, czego oczekujesz – że chcesz być całowana, przytulana. Masz do tego prawo 🙂 W końcu to ojciec Twojego dziecka, no i go kochasz. Pozdrowionka :))))

    Agnieszka i Aluś – 17.04.2003 r.

    #402556

    magdawroc

    Re: nie potrafiłam się dogadać- do Agnieszki

    JA też byłam zawsze zwolennikiem wyjaśniania sobie wszystkiego i szczerości. I tak postępowałam w moim związku. I wiesz jaki był efekt? Mój mężczyzna coraz bardziej się ode mnie odsuwał i zamykał w sobie.
    Czytając sporo o kwestiach damsko – męskich i o rodzinie stwierdziłam, że mając na uwadze głównie mój własny komfort i odreagowanie odsuwałam swojego mężczyznę od siebie. Oni po prostu nie chcą słuchać wiecznie o problemach a tym bardziej naszych uwag do własnego zachowania nie mogą znieść.
    Czy w takim razie udawać? Też sie nie da, bo to stawia pod znakiem zapytania sens takiego związku.
    Wg. mnie wyżalić się przyjaciółce (lub tu na forum). A facetowi zamiast „przez ciebie jest mi źle, czemu nie robisz tak a tak” mówić „tęskniłam za Tobą, tak mi dobrze, gdy z nami jesteś” albo tęsknię za czasem, gdy było nam razem tak dobrze, pamiętasz jak…”
    Czyli to samo pod względem treści ale przerabiając zdania skargi na pozytywy. Moja babcia mówiła „przed chłopem trzeba kraśc i kłaść” co w wolnym tłumaczeniu oznacza – zrób tak, aby zachował sie tak jak Ty chcesz, nie zdjąc sobie z tego sprawy.
    A więc podsumowując: mówić, ale tak by tym mówieniem nie oddalać go od siebie a raczej zachęcać do kontaktu. Oczywiście, nie mam tu na myśli sytuacji ekstremalnych – gdy sens utrzymania związku staje pod znakiem zapytania, gdy on ją ewidentnie krzywdzi lub rani itp

    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close