Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #30102

    abe

    Tak jak chyba każda z Was nigdy nie przypuszczałam że się tu kiedykolwiek znajdę. Od marca staraliśmy się o dziecko, wreszcie niespodziewanie jest i…. już nie ma:(
    We wtorek 21.10, poszlam popoludniu do lekarza, podejrzewał pozamaciczną, bo na USG nie widać było zarodka i dostalam natychmiastowwe skierowanie do szpitala. Badało mnie chyba 3 lekarzy i nie stwierdzili pozamacicznej (do dzisiaj mam watpliwosci na jakiej podstawie). W czwartek mialam zabieg, wyskrobali ze mnie to co zostalo, bo prawdopodobnie jeszcze we wtorek czekajac na wizyte u lekarza poronilam. Wcześniej już 2 tygodnie lekko krwawiłam. Lekarz u którego byłam wtedy byłam nawet mnie nie zbadał!!!
    Nawet sama nie wiem czy to bylo to, ale w ubikacji wypadl ze mnie kawalek”czegos” co przypominalo jakoscia watrobke, tylko ze mniejsze. Przepraszam ze te glupie szczegoly, ale poprostu nie wiem jak to nazwac. Zabieg przeprowadzala „moja” doktorka i stwierdzilam ze to sa najprawdopodobniej resztki po poronieniu. Oddali to do badania histopatologicznego, wynik bede znala za 3 tygodnie.
    Psychicznie jestem zdolowana i gdyby nie moj maz to byloby ze mna bardzo zle. Siedzial przy mnie w szpitalu praktycznie od godz 14-21, az mi wszyscy zazdroscili.
    W sobote bylismy na zakupach, widzialam dziewczyne w ciazy i czulam sie jakby mi ktos wbil noz w serce i kroil je na male kawaleczki. Prawdopodobnie dostane teraz tabletki hormonalne = antykoncepcja, żeby hormony wyrównały się w organizmie, na 3 miesiace i dopiero za kolejne 3 bede sie mogla ponownie starac. Slyszalam ze niektorzy lekarze mowia ze wystarcza 3 miesiace, ale moi powiedzieli ze conajmniej 3 zeby historia sie nie powtorzyla.
    Caly czas mam nadzieje ze diagnoza tylu lekarzy jest trafna bo strasznie boje sie szpitala i ciagle kolacze mi sie po glowie ze moze to jest pozamaciczna i jej nie wykryli.
    Coś mnie od czasu do czasu kluje w boku, tak jakby lewy jajnik, a moze to poprostu cos sie tam w srodku ponaciagalo i teraz sie bedzie goic?
    Dziś pierwszy dzien w pracy. Koleżanka zapytała się czy przypadkiem nie jestem w ciąży (powód bycia w szpitalu). Dobrze ze zdązyłam szybko wyjść z pokoju zanim nie ryknęłam płaczem, bo oczywiście nikt o niczym nie wie, koszmar:(((
    Powiedzcie proszę dlaczego mnie skrobali skoro potem już wszystko zaczęło się samo czyścić? Przeciez to był dopiero 6 tydzień.
    Ciągle mam wrażenie że robią ze mną coś nie tak.

    #396909

    qr-chuck

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    Abe, wiem ze to latwo radzic, a bardzo trudno z tych rad skorzystac, ale staraj sie nie myslec. Rozpaczaj, placz, gryz poduszke, ale staraj sie nie myslec. Ja mialam troche inne doswiadczenie – do szpitala z krwawieniem (10 tydzien) trafilam w piatek wieczorem i powiedzieli mi ze musze czekac na USG do poniedzialku, bo …pokoj zamkniety. W piatek w nocy mialam koszmarne bole i wychodzilo ze mnie cos w rodzaju „watrobki”, ale nad ranem sie uspokoilo i wlasciwie cala sobote przelazalam w miare spokojnie. Ale wieczorem znowu dostalam skurczy, wysokiej temperatury i wtedy nie wytrzymalam – zaczelam histeryzowac i zazadalam USG natychmiast. Zrobili mi na gorszym aparacie niz ten na ktorym mialabym zrobione w poniedzialek… i od razu wyslali na zabieg. Chyba do konca zycia bede sie zastanawiac, czy tamtej ciazy nie dalo sie uratowac i czy dobrze zrobilam, ze nie poczekalam. Z drugiej strony podobno takie zatrzymane poronienie moze zagrazac zyciu… Wiec ze wszystkich sil staram sie o tym nie myslec. Na pocieszenie powiem Ci ze mimo tych przejsc jestem w 15 tygodniu i na razie nie dzieje sie NIC! – Czekalam pol roku nakazane przez lekarza + 3 miesiace z innych wzgledow i chyba dalo mi to sile, zeby sprobowac jeszcze raz. I mimo iz na poczatku bylo mi bardzo zle, ze musze czekac az tak dlugo, to teraz widze ze to pozwolilo mi zapanowac nad emocjami i przestac sie panicznie bac (chociaz nie do konca – najlepszym przykladem jest ze nadal przegladam to forum wyszukujac wiadomosci o poznym poronieniu…). Trzymaj sie cieplutko i postaraj sie nie rozpamietywac – to na nic… A ciaze pozamaciczna chyba nie jest tak prosto przegapic…



    #396910

    lidus

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    Abe,
    niestety spotyka to nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Często zdarza się tak bo kobieta nie przygotowuje się do ciąży, nie sprawdza w jakim stanie jest jej organizm, czy jest zdrowa pod kątem ciąży. Pewnie Tobie też nie zlecono żadnych badań. Dlatego też sugeruję odpowienie przygotwanie do kolejnej ciąży. Mnie nikt nie pzrygotowywał i po poronieniu miałam ciąże pozamaciczną jako zrosty w efekcie łyżeczkowania. Poniżej podaję liste badań, nad którymi warto się zastanowić po poronieniu. Liste stworzyły kobiety takie jk my z doświadczeniami.
    pozdrawiam i życze pwodzenia.

    „Jeszcze raz wstukuję informacje o tym, jakie działania można podjąć aby ustalić przyczynę poronienia i zmniejszyć prawdopodobieństwo następnego. Wszystkim dziewczynom dziekuję za uzupełnienia do poprzedniej wersji.

    Niestety główną przyczyną poronień jest po prostu wada genetyczna dzidziusia, gdyż czlowiek to bardzo skomplikowany organizm, ktory trudno „powielić”; czesto rodzice są zupełnie zdrowi, a ciąża kończy się poronieniem. Przed tym nie można się niestety zabezpieczyć. W innych przypadkach może pomóc:

    1. Szczepienie przeciw grypie – okres osiągania odporności 2 tygodnie

    2. Szczepienie przeciw żółtaczce – odporność pojawia sie już po miesiącu od pierwszego szczepienia, z tym że z każdym kolejnym szczepieniem poziom przeciwciał rośnie (Engerix)

    3. Badanie kariotypu
    Częstość występowania nieprawidłowości chromosomalnych wśród rodziców z powtarzającymi się niepowodzeniami ciąży ocenia się na 3-5 proc. Spośród zaburzeń na pierwszym miejscu wymienia się zrównoważoną translokację, na drugim translokację Robertsona .
    Pary, u których wszystkie poronienia wystąpiły w I trymestrze ciąży mają większe prawdopodobieństwo posiadania translokacji niż pary, u których poronienia dokonywały się w późniejszym czasie. W innych opracowaniach jako równorzędną z translokacją przyczynę nawracających poronień wymienia się mozaicyzm, który zwykle dotyczy kobiet. Mozaicyzm matczynego chromosomu X doprowadza do poronienia u 50 proc. dotkniętych tą nieprawidłowością kobiet, co prawdopodobnie jest spowodowane płodową monosomią chromosomu X. Na dalszym miejscu jako przyczyny poronień nawracających znajdują się delecje i inwersje chromosomów

    4. Wykrycie wad anatomicznych
    (ultrasonografia – nieinwazyjna,
    histerosalpingografia HSG – rentgen przy podanym domacicznie kontraście,
    histeroskopia – wprowadzenie endoskopu do jamy macicy)
    Tylko niewielka liczba kobiet ze zmianami strukturalnymi macicy doświadcza trudności w donoszeniu ciąży, zaś odsetek udanych ciąż wśród kobiet z nieleczonymi i leczonymi chirurgicznie wadami macicy jest podobny (wyłączywszy grupę z częściową przegrodą macicy).
    Uwaga! Poronienie zakończone zabiegiem łyżeczkowania może się przyczynić do powstania zrostów przy ujściach jajowodów.

    5. Badania hormonalne (endokrynologiczne) oraz obserwacja cyklu
    Prawidłowa faza lutealna jest rezultatem normalnego wzrostu pęcherzyków jajnikowych i każdy czynnik, który zaburza dojrzewanie pęcherzyków wpływa na stan fazy lutealnej. Okazuje się, że zwiększona sekrecja LH podczas folikulogenezy ma niekorzystny wpływ na zapłodnienie, implantację i rozwój wczesnej ciąży, tak więc niemożność zajścia w ciążę i poronienia nawracające mogą być wywoływane tym samym czynnikiem.
    Defekt fazy lutealnej może być wynikiem nie tylko niskiego stężenia progesteronu, ale także nieprawidłowej odpowiedzi endometrium na progesteron.

    6. Badania immunologiczne
    Nieprawidłowości alloimmunogenne (na partnera) – szczepionki (nie stwierdzono ich skuteczności)
    Autoimmunologiczne (na wlasne komorki). Przyczyny poronień nawracających są najczęściej rozpatrywane w aspekcie zespołu antyfosfolipidowego. Zespół ten został po raz pierwszy opisany przez Harrisa w 1987 roku i obejmuje współistnienie przeciwciał antyfosfolipidowych, w skład których wchodzą antykoagulant tocznia i przeciwciała antykardiolipidowe z poronieniami nawracającymi, chorobą zakrzepową lub trombocytopenią.
    Największym problemem jest brak standaryzowanych, laboratoryjnych testów do wykrywania przeciwciał antyfosfolipidowych. Za test z wyboru do wykrycia antykoagulanta tocznia uznano test Russela z jadem żmii (dRVVT), który jest bardziej czuły niż czas tromboplastynowy (APTT) lub czas kefalinowo-kaolinowy. Natomiast przeciwciała antykardiolipinowe IgG i IgM są wykrywane przy pomocy testów enzymatycznych.
    Leczenie: podawanie aspiryny oraz heparyny
    Leczenie małymi dawkami aspiryny poprawia rokowanie ciąży, natomiast połączenie aspiryny i heparyny w sposób istotny zwiększa szansę urodzenia zdrowego dziecka. Odsetek żywych urodzeń przy leczeniu tylko aspiryną wynosił 42, podczas gdy przy połączeniu aspiryny i heparyny wzrósł aż do 71 proc. Taka kombinacja umożliwia prawidłową implantację zarodka we wczesnym okresie ciąży i zapobiega zmianom zakrzepowym w naczyniach macicy i łożyska.
    Badania w Warszawie robi
    Samodzielna Pracownia Krzepnięcia Krwi i Hemostazy Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, prof. Stanisław Łopaciuk (badania na przeciwciała antykardiolipinowe)
    W przychodni – konsulatcje hematologiczne dla kobiet w ciąży lek. med. Izabella Kopeć
    Zgłoszenia pacjentów pierwszorazowych pon – pt godz. 9.00 – 13.00.
    00-957 Warszawa ul. Chocimska 5
    centrala tel. (22) 849 36 51
    fax (22) 848 89 70
    Ogólnych informacji dotyczących uslug medycznych udziela: Dział Obsługi Działalności Leczniczej tel. (22) 646-41-24, (22) 849-36-51 wew. 269.

    Ośrodek Leczenia Nieplodności
    Klinika Poloznictwa i Ginekologii AM w Warszawie
    Kier. prof. dr hab. med. Longin Marianowski
    Pl. Starynkiewicza 1/3; 02-015 Warszawa
    tel/fax. (0-22) 621 27 96
    tel. (0-22) 621 02 41, wew. 1430

    7. Badania antyinfekcyjne
    różyczka
    toksoplazmoza
    cytomegalowirus
    opryszczka
    listerioza
    Chlamydia trachomatis
    Badania na chlamydie w Warszawie robi Akademia Medyczna, Instytut Wenerologii, ul. Nowogrodzka 82 , Warszawa, tel. (022) 629 51 84, koszt zł. 40

    8 Badania nasienia.
    Przyczyną poronienia przy pustym jaju płodowym może byc obecność bakterii w nasieniu partnera.

    Warto również podkreślić, że poza troskliwą opieką we wczesnej ciąży, szczególnie kobiet z nieokreśloną przyczyną poronień, udowodnioną korzyść daje jedynie leczenie heparyną i aspiryną w przypadku zespołu antyfosfolipidowego oraz histeroskopowa lub konwencjonalna korekcja chirurgiczna w przypadku wad macicy, np. macicy z przegrodą.”

    Lidek mama Maćka ur.08/06/2001
    aniołek IX 1996
    aniołek XI 1997

    #396911

    ewa77kat

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    Bardzo ci współczuję, dobrze wiem, co teraz czujesz. Ja po pierwszym poronieniu usłyszałam od lekarza: to się zdarza, nie trzeba robić żadnych badań, kolejny raz będzie OK. Niestety kolejny raz znowu poroniłam. Wtedy już zlecono mi podstawowe badania, wykryto listeriozę, uznano iż to było przyczyną i kazano ponownie zajść w ciąże, nie robiąć żadnych kolejnych badań. Niestety i trzecim razem utraciłam ciążę (to bylo tzw. puste jajo płodowe). Teraz już od pół roku robię dokładne badania, dosłownie wszystkie, nie tylko te zlecone przez gina, ale i te o których słyszałam, że mogą mieć wpływ na ciążę. I co się okazuje: wychodzi kilka różnych rzeczy typu bakteryjki, przeciwciała itp. Teraz nie rozpocznę starań, jeśli nie będę pewna, iż zrobiłam już wszystko, co tylko da się zrobić. Z jednej strony płaczę w poduszkę i tak baaardzo, baardzo pragnę już być w ciąży, ale z drugiej strony zmuszam sie jeszcze do wytrwałości, aby tym razem nie skończyło się tak, jak trzy poprzednie ciąże. Tobie radziłabym zrobić przynajmniej te najczęściej spotykane badania, mi też kiedyś wydawało się, iż mnie to nigdy nie spotka. Ale teraz wolę już chuchać na zimne. Tobie też radzę, jeśli nie chcesz ponownie przechodzić przez te straszne rzeczy. Ale z drugiej strony glowa do góry – nam tez kiedyś musi się udać. Będzie dobrze. By w chwilach załamania po poronienu bardzo pomagało wygadanie się na tym forum. Zresztą do dzisiaj mi pomaga, gdy dopada mnie chandra i smutek.

    #396912

    matix

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    oczywiscie, ze nikt nie mowi o badaniach, ale wiesz co uwazam, ze nie koniecznie fakt, ze nie ejstes naszykowana na ciaze, to poronisz. moja siostra jest w ciazy, ktora jest wynikiem wpadki, tak naprawde, w ogole o siebie nie dba. na weselu nawet tanczyla przez cala noc. i nic. dzis jest to juz 6 miesiac. naprawde zazdroszcze jej.

    #396913

    marti1

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    abe,

    Przede wszystkim ogromnie CI współczuję tego tragicznego przeżycia!!

    Wiem jak strasznie musi to być dla Ciebie…ja jestem 3 miesiące po zabiegu a czasem poprostu muszę popłakać bo tęsknię za moim aniołkiem…

    Pierwsze chwile są najgorsze…ale później będzie lepiej, obiecuję. Przede wszystkim zrób trochę podstawowych badań…ale to naprawdę mógł być tylko przypadek…

    Najważniejsze jest to, że w ogóle zachodzisz w ciążę a ja jetem pewna, że za parę miesięcy oznajmisz nam, że jesteś w ciąży i na pewno będzie to 9 miesięczna ciąża….

    Ściskam Cię i przesyłam pozytywne fluidki!

    Marti1



    #396914

    kamkar

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    abe wiem co przezyłaś ja miałam pusty pęcherzyk i zabieg 11 lipca odczekałam 2 miechy i jestem w ciązy ale chyba jakies fatum nade mna ciązy bo okazało się że chyba nie utrzymam tej ciązy chociaż ginka zapisuje mi wszystko co możliwe ale dała mi już skierowanie na nastepny zabieg do szpitala na wypadek gdybym zaczęła krwawić (już plamię ale może jeszcze te leki to opanują) i mnie teraz przestrzega że jak się tym razem nie uda to tabletki anty i conajmniej 6 miesięcy przerwy :((((((( nie mogę się z tym pogodzić jestem załamana:(((((( buuuuu….. trzymajcie kciuki żeby się udało utrzymać tą dzidzie 9 m-cy proszę papapaa

    Pozdrowionka

    Aga już nie lutówka

    #396915

    marti1

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    Aga,

    Tak mi przykro…tylko się nie denerwuj…na pewno wszystko będzie dobrze…dlaczego mówisz, że chyba się nie uda utrzymać?
    Plamienie to nie wyrok!!! Są jakieś inne przesłanki?

    Proszę trzymaj się mocno a ja trzymam za Ciebie kciuki!
    Ściskam,

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #396916

    manka

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    trzymam kciuki tez mam problem .straciłam dziecko rok temu teraz jstem w 12 tygodniu ciązy ui infekcji a.dopiero jutro mam lekarza .siedzę jak na szpilkach

    #396917

    abe

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    Dziękuję wszystkim za wsparcie. Na szczeście mąż wspiera mnie bardzo i szybko dochodze do siebie. Czasami nachodzą mnie smutne myśli, ale….
    Mam zamiar wykorzystac te parę miesięcy i porobić badania. W lipcu miałam prawdopodobnie poronienie samoistne, do tej pory nie wiadomo. Poprostu nie dostałam okresu, test wyszedł pozytywnie, na USG jeszcze nie było nic widać, dostałam luteinę no i po 3 dniach pojawił się okres. Ale prawdopodobnie 30% ciąż tak właśnie się kończy, więc chociaż żal był to nie prywiązywałam do tego takiej wagi.
    No a teraz znów coś takiego…:((
    Najgorsze jest to że moja lekarka nie widzi potrzeby robienia jakichkolwiek badań. Ufałam jej, ma bardzo dobrą opinię, ale niepokoi mnie to. Ona uważa że póki co, w moim przypadku to jest niepotrzebne wydawanie pieniędzy.
    Chce mi przepisać teraz antykoncepcję na 3-4 miesiące w celu wyregulowania cykli. I tak jak mówila po odstawieniu mogę znów szybciutko zajść w ciążę, bez robienia przerwy.
    Sama nie wiem czy jej zaufać, a badania robić na wlasną rękę?
    Inny lekarz w szpitalu wspomniał coś że być może mam niewydolnośc fazy lutealnej (nie wiem czy poprawnie napisałam), albo że poprostu po tym wydarzeniu lipcowym zbyt szybko znów byłam w ciąży.
    Troche błądzę w tych diagnozach, niedomówieniach …..
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam



    #396918

    marti1

    Re: Nie przypuszczałam że mnie to też spotka :(((((

    Abe,

    Ja mam też bardzo dobrego lekarza ale również nie zaleca badań chociaż ja jestem po jednym poronieniu.
    Na Twoim miejscu zrobiłabym podstawowe na własną rękę. Ja tak zrobiłam i teraz ponownie się staram ale po prostu czuję się lepiej że nic oczywistego nie przeoczyłam.

    W razie czego pytaj i mam nadzieję, że niebawem powitamy Cię na starających się….

    Pozdrawiam,

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close