NIE UWIERZYCIE!! Moje dziewczyny przegięły..!

Moje córeczki przegięły! Przerzuciły się na jedzenie łyżką i… dietę mięsną! ! Brzmi strasznie, ale to niestety fakt, i jestem załamana. Ale od początku. Zaczęło się od kolek. Kolki kolkami, wiadomo że sa straszne, ale kiedyś muszą minąć. Razem z kolkami był wrzask przy jedzeniu i wciskanie im tegoż w sposób zgoła komiczny. Aby łaskawe były zjeść cokolwiek, trzeba je było ( przez ostatnie trzy miesiące bez mała, spokój był tylko pierwszy miesiąc) nosić podczas jedzenia, huśtać, kołysać, śpiewać im, włączać pochłaniacz powietrza w kuchni. Istny cyrk, cuda nie widy, po to tylko by moje kochane księżniczki łaskawe były przełknąć łyczek mleka. Kolki minęły, a niechęć, właściwie paniczny wstręt i lęk przed jedzeniem, pozostały. Było coraz gorzej i gorzej. Brzuszki już nie bolały, a dziewczynki jadły wciąż mniej i mniej, mimo że powinny raczej jeść więcej i więcej. Lekarka uspokajała, że wcześniaki najpierw się nachłapały tak dużo by “nadrobić straty’, że teraz niejako “odpoczywają”, dlatego nie mają apetytu. Bo rzeczywiście w pierwszych dwóch miesiącach dużo przybrały, były to sumy rzędu 350g na tydzień nawet, w trzecim miesiącu przybrały jednakże już tylko 600, a w czwartym 400. Mój niepokój był ciągły bo kazde karmienie to była walka, stres dla mnie i dla nich. Nie chodzi o to że je przekarmiłam, że starałam się im wcisnąć ponad miarę. Ja już dawno przestałam oczekiwać że będą jeści “książkowe ilości”, jak te z etykiet na opakowaniu mleka. Chciałam żeby z apetytem jadły, choćby dużo mniej ale chętnie tę ilość jaką potrzebują. Ale one rzadnej ilości jakby nie potrzebowały. Ani jeden posiłek nie był jedzony z apetytem, bezstresowo, z chęcią. Gdybym im nie wciskała nic by nie jadły, wcale! I doczekałam się. Rzeczywiście przestały jeść..Coraz mniej, coraz mniej..aż w końcu zacisnęły swoje bezzębne dziąsełka i odmówiły jedzenia zupełnie..Myślałam że się zapłaczę. Był weekend, a one nawet nie chciały pić, choćby łyka herbatki!!! Ogarnęła mnie panika, że się odwodnią. Ponieważ ładnie zjadły tylko ( jak zwykle) marchewkę łyżeczką, dałam im w desperacji kaszkę na mleku na noc. Następnego dnia, w niedzielę przyjechała, wezwana przez mnie pani doktor. Ze spokojem je obejrzała, sprawdziła wyniki krwi, posiewu moczu i kału, i powiedziała że dziewczyny sa zdrowiuteńkie i kwitnące. ( Fakt, wciąż szczerzyły do niej swoje dziąsełka, chichrały się i bawiły – jak zawsze). Zero gorączki, nic. I pani doktor stwierdziła, że tak czasem dzieci mają, ze nie lubią mleka. Oto jadłospis który mi uszykowała, z grubsza:

1. Mleko ( spróbować), chociaż 100ml, a jak nie to na kaszce łyłeczką.
2. Pzecier owocowy ( ok.100g), z kaszką sinlac i kleikiem. Plus łyżeczka oliwy dla kaloryczności.
3.Gotowana i zmiskowana..PIERŚ Z KURCZAKA – 10g( sic!) z puree z warzyw (marchewka, ziemniaczek, lub brokuły lub buraczki). Całość 100g.
4. Owoce z kaszką, sinlaciem ( w ogóle do wszystkiego mam dodawać dla kaloryczności sinlac)– może być jabłko, brzoskiwinia lub banan lub dynia), lub marchewka z kleikiem.
5. Znów próba z mlekiem, ok. 100 – 120ml.

Jestem załamana. Wcale mnie to nie cieszy że moje córeczki muszą w wieku czterech miesięcy zacząc jeść mięso bo białka mleka nie tykają. W dodatku to żadna alergia tylko ich takie widzimisię! na to wygląda, bo oznak nietolerancji laktozy czy białka krowiego mleka nie mają. Nawet kupy mają w porządku. Boże…one mnie wykończą. Już schudłam przez nie z trzy kilo, a i tak wymizerniałam po trudnej ciąży ( ważę teraz jakieś 48kg, i wyglądam fatalnie). Przez te moje paskudy i mi apetyt nie dopisuje, mam ściśnięty z nerwów żołądek.Dziewczyny pocieszcie, co zrobić by jadły mi mleko z butelki!!!! Podkreślam, że nie chcą żadnego, ani mojego ( odpuszczam już sobie ściągnie, bo i tak nie piją, szkoda mi tej laktacji, ale niestety moje wysiłki odciągania od ich urodzenia po sześć razy na dobę poszły na marne…Przynajmniej w dużej mierze..), ani Bebiko, ani Bebilonu 1 , żadnego porządnego mleka nie chcą ( bo rozumieim że mogłyby nie chcieć Bebilonu Pepti, ale słodkiego pysznego mleczka???) Zresztą one tak jakby w ogóle nie chciały pić. Nawet herbatki, soczków, wody z glukozą nie chcą. To straszne, ale boję się że się odwodnią. Jedza właściwie tylko z łyczeczki. A jak i łyczeczka przestanie im odpowiadać? Chyba się załamię. Ale przecież nie odstawię zdrowych dzieci do szpitala! Zresztą co oni poradza, sondą będą je karmić? Napiszcie coś bo juz opadam z sił.

Michasia i Dobrusia (18.V.2004)

3 odpowiedzi na pytanie: NIE UWIERZYCIE!! Moje dziewczyny przegięły..!

2004-09-22 13:24:34

Re: NIE UWIERZYCIE!! Moje dziewczyny przegięły..!

Ja tylko napisze ze masz sliczne coreczki!!!Oczka maja boskie!

Nelly i Hubert 23.02.03

figa2004-09-22 13:31:31

Re: NIE UWIERZYCIE!! Moje dziewczyny przegięły..!

Nie martw się tak bardzo.
Weź głęboki oddech i uwierz lekarzowi.
Jeszcze nie słyszałam, żeby jakiekolwiek dziecko umarło z głodu z własnej woli.
I może przestań zabawiać przy jedzeniu – ten zwyczaj przyczynia się do niemałych problemów w późniejszym wieku – wiem, co mówię, sama zabawiam 🙂
Jestem pewna, że lekarz wie co robi.
A ty spróbuj nabrać troszkę dystansu i nie martw się.
W końcu zgłodnieją i zjedzą:)

Życzę ataku apetytu małym Królewnom 🙂

Beata i Ptysia (30.01.03)

minka2004-09-22 14:57:08

Re: NIE UWIERZYCIE!! Moje dziewczyny przegięły..!

Oliwia w czwartym miesiącu przybrała ok 200!. Musiałam iść na wizytę tydzień po tygodniu a jej waga nawet spadła. Potem znowu zaczęłą trochę przybierać ale nigdy nie tyle ile podają w książkach. Ma okresy, że prawie nie jje, a ma takie, że zjada całkiem przyzwoicie. Był okres wstrętu do mleka, i był taki, że poza mlekiem nic nie chciała.
Teraz skończyła 10 miesięcy, świetnie sięrozwija, nie choruje, ostatnio smakuje jej wszystko, a ja przestałam już przejmować się tymi fochami jedzeniowymi. Przestałam zabawiać i kombinować, żeby tylko wcisnąć kolejną łyżeczkę, bo z tego afery się robiły na 100 fajerów.
Skoro Twoje dziewczyny mają dobre wyniki, to może też nie przejmuj się tak bardzo? Oczywiście proponuj jedzonko, ale jak nie chcą to nie zmusisz.

Minka z Oliwią (19.11.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: NIE UWIERZYCIE!! Moje dziewczyny przegięły..!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Rytuały
Jak u Was wygląda dzień?Kiedy ostatnie karmienie, kiedy kąpiel, przed karmieniem czy po?? U mnie ostatnio około 20:00-20:30 kapiel, potem jedzonko i spanie, ale zauważyłam, że Oluś, jest już zmęczony wcześniej
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
jeździk - odpychaniec
Witajcie! Piszę tu, bo to podforum jest częściej odwiedzane. Zastanawiam się nad kupnem jeździka odpychańca i nie mogę się zdecydować. Jakie polecacie. A może skuter Playskool, z którego da zrobić się
Czytaj dalej