Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem :(

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #48953

    marta-g

    Wiem, że ten temat był już wałkowany nie raz. Ale chciałam się Wam pożalić, bo bardzo mi źle 🙁 Już od prawie miesiąca pracuję, powoli się przyzwyczajam. Ale dziś zrobiło mi się tak strasznie smutno. Gdy wychodziłam do pracy, moja córeczka jeszcze spała. Zawsze wstawała ok 6:00, zdążyłam się przed wyjściem jeszcze z nią pobawić, poprzytulać. A dzisiaj obudziła się i mnie przy niej nie było 🙁 Przecież takie maleństwo nie wie, o co chodzi! Nie wie, czemu nie ma przy niej ukochanej mamy i taty. Wrócę do domu przed 19:00. Ona powoli będzie się robić śpiąca. Jaką ja jestem matką? Chyba nie najlepszą…
    Do tego wszystkiego popełniam jeszcze mnóstwo grzechów: noszę małą na rękach (bo nie mogę się nią nacieszyć, jak już jesteśmy razem), śpi z nami w łóżku (wszyscy troje to uwielbiamy), biegnę do niej za każdym razem, gdy zapłacze (nie wyobrażam sobie innej reakcji). Moje dziecko mimo wszystko jest najszczęśliwszym dzieckiem na świecie (mam taką nadzieję) i chyba znosi to wszystko lepiej niż ja. Uśmiech nie schodzi jej z buźki i jest cudowna! Tylko ta jej matka taka nieobecna 🙁

    Pozdrawiam wszystkie mamusie, te pracujące i nie racujące. Dla dzieciaczków całusy!

    Marta i Lenka 15.01.2004

    #631329

    pinia

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Hm…
    Skąd ja to znam?
    Z autopsji.
    I mimo, że Lełko ma juz niemal 2 lata, to nadal jest mi przykro jak musze iść rano do pracy.
    Lenon też śpi z nami i nie wyobrażam sobie gdyby miał spac w łóżeczku, albo w drugim pokoju. Z noszeniem na rękach jest gorzej, Lenon jest ciężki.

    Najlepsze są nasze wspólne spacery, czekam na nie zawsze z utęsknieniem.

    Życze Ci duuużo wytrwałości i wspólnych chwil z Leną.

    P.S.
    Piękne imię ma Twoja Córa.

    Pinia i Lełko (08.08.2002.)



    #631330

    mamysz

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Też tak mam jak wychodzę do pracy a Weronika śpi… tylko ja wracam o 15..współczuję że musisz tak długo pracować…

    …a co do „grzechów” to Twoja Lenka tylko na nich skorzysta…

    ewka i Weronika 06.10.02

    #631331

    nena75

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Ja od 3 miesięcy zawożę Tomka do teściów (nawet go nie przebiorę tylko wybiegam czym prędzej do pracy). Wracamy do domu ok. 19:30-20:00. W weekendy noszę Tomka non-stop na rękach, przytulam, całuję, wariuję z nim, pozwalam na wszystkie psoty i wcale nie uważam, że to grzeszki . Z perspektywy czasu wiem, że gdybym wiedziała wcześniej jak strasznie bolesna jest rozłąka z dzieckiem albo nie zdecydowałabym sie na dziecko albo została na wychowawczym (ale tu niestety wchodzą poważne argumenty ekonomiczne). Przez 3 miesiące nie przyzwyczaiłam się do tego i śmiem twierdzić, że nigdy to nie nastąpi.
    Jedyne co mogę powiedzieć to wiem doskonale jak się czujesz…

    Wioletta i Tomaszek 24.11.03

    #631332

    marta-g

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Dzięki dziewczyny! choć wcale nie cieszę się, że Wy też cierpicie 🙁
    Moja córeczka będzie najbardziej rozpieszczonym dzieckiem na świecie! Oczywiście tak naprawdę mam cichą nadzieję, że nie, ale mi przecież nic innego nie pozostaje jak rozpieszcać Lenkę. Zresztą wiecie doskonale o czym mówię.

    Marta i Lenka 15.01.2004

    #631333

    nati20

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    wiemy doskonale:)
    Sliczna ta Twoja Lenka…..
    Moja corcia tez ma tak na imie:)

    Natalia mama Leny

    [obrazek]
    [/obrazek]



    #631334

    marta-g

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Nati, śliczne imie ma Twoja córka 🙂

    #631335

    Anonim

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    oby wszystkie mamy jak najczęściej popełniały takie grzechy!!!

    Kaśka z Natusią (2 lata + 3 miesiące 🙂

    #631336

    mimmi

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Tez wychodze o 7 i waracam o 17. Ciezko mi rano jak mam zostawic mojego Michalka-przed wyjsciem budze go na karmienie. Wybralam takie rozwiazanie swiadomie, bo moje pensja nie jest nam niezbedna do zycia, ale w domu popadalam w depresje i bylam nie do zycia. W weekend tez nie moge sie odkleic od niego, caly czas ktos go nosi, zagaduje. Spi rowniez z nami- kilka tygodni temu kladlam go do lozeczka, ale nie moglam wytrzymac i wrocil z powrotem do naszego lozka.

    aga i michalek

    #631337

    marta-g

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Aga z tym łóżeczkiem to Cię doskonale rozumiem. Gdy mała miała 2 m-ce postanowiliśmy, że chociaż do pierwszego karmienia będzie spała w łóżeczku (spała nawet po 8 godzin bez karmienia). Słuchajcie ja nie mogłam jej do tego łóżeczka włożyć! Tak mi się żal zrobiło, że mała będzie tam sama spała, że w rezultacie moje dziecko nie przespało w swoim życiu nawet kilku godzin w łóżeczku. Tak nam dobrze jest razem spać! Smutno by mi było, gdyby Lenka spała gdzieś daleko (raptem metr od nas, ale to jest jakiś ogromny metr!). Zresztą teraz budzi się co 2 godziny w nocy na karmienie, więc nie ma mowy o łóżeczku.

    Pozdrawiam,
    Marta i Lenka 15.01.2004



    #631338

    magduska

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Nie oceniaj sie tak surowo.Mnie psycholog powiedziala, ze nawet jesli mama pracuje a jest czula dla swojego dziecka i stara mu sie jakos wynagrodzic swoja nieobecnosc to ono to czuje i latwiej jest mu to zniesc.Pozdrowienia dla Was i dluuugich weekendow zyczymy

    Magduska i Julka(16.03.04)

    #631339

    mysia2

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Nie uważam żebyś była złą matką. Takie jest niestety życie i wymusiło ono na Tobie powrót do pracy. Ja mam szczęście (i jestem tego świadoma) być na wychowawczym z Natanem w domku. I pomimo wszystko on takie wielki i ciężki (leciutko stuknęło mu 10 kg) lubi się nosić na rękach. Przecież nie będę tego dziecku odmawiać skoro prosi (wisząc mi na nogach i patrząc w oczy, a czasami jak np. myję gary to jeszcze płacze – wtedy niestety nie mogę go brać). Poza tym Natan śpi ze mną i tym samym rozdzielił mnie i męża w łóżku. Myślimy o kupnie szerokich materacy łóżkowych i wtedy będziemy spać razem. I też nie uważaż żeby to był grzech. Uwielbiam spać z Miśkiem. Nieraz nawet w południe idę spać razem z nim i kładziemy się do jedengo łóżka, mimo że jeśli ja nie śpię to on śpi w łóżeczku. Pamiętam jak byłam malutka i chciałam spać z mamą a ona mi tego odmawiała. Było mi naprawdę bardzo przykro i myślałam że mama mnie nie kocha. Dlatego Natanowi nie będę tego odmawiać.
    Twoją nieobecność rekompensujesz jej częściowo właśnie noszeniem na rękach, wspólnym spaniem itp. Wtedy Twoja córa czuje Twoją bliskość i miłość i dlatego jest taka pogodna. Nie zadręczaj się.
    Pozdrawiamy

    Eryka i Natanek 09.09.03r



    #631340

    ola2

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    aga, wiem co czujesz, dzis przezywam to samo, dostalam wlasnie prace, ktora rowniez jak i tobie nie jest potrzebna do zycia (jesli chodzi o pensje). Maz dobrze zarabia a ja dostane na buty. Ale chce isc bo potrzebuje pracowac i chce miec 2-gie dziecko juz pracujac, zeby mi lata szły.
    Cieszę sie ze nie jestem jedyna w takiej sytuacji.
    Dzis czuje sie zle (wlasnie placze) i wstyd mi przed moim dzieckiem.

    Ola i Asia (rok i 8 mies)

    #631341

    ola2

    Re: Nie widziałam się dziś z moim dzieckiem 🙁

    Zaczynam sie martwić. Dzis dostalam prace, choc wcale nie mam zlej sytuacji materialnej. Ale chcialam chodzic do pracy, ze wzgledu na drugie dziecko. Chce juz urodzici pracując, zeby mi szły lata, no i to moja pierwsza praca , więc ładnie wpisze sie do CV.
    Az sie boję rozstania z Asią 🙁

    Ola i Asia (rok i 8 mies)

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close