nie wiem co sie ze mna dzieje….

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #40808

    Anonim

    Kurcze, jakos nic mi sie nie chce ostatnio….Nie wiem czemu, semsetr sie zaczal i trzeba by sie znowu za nauke zabrac a jak o tym pomysle to az mnie odrzuca….Daje korepetycje z angielskiego i w sumie troche z tego kasy mamy ale ostatnio nie chce mi sie nawet lekcji przygotowywac,coraz czesciej nie wyrabiam sie czasowo.
    Ciesze sie jak Nina zasnie bo wtedy mam chwile dla siebie.
    Mam wrazenie ze oddalamy sie od siebie z Mateuszem , powoli , niepostrzezenie….Coraz mniej czasu spedzamy razem a kiedys kazda wolna chwile mielismy dla siebie.
    Nie chce zeby tak bylo ale nie wiem, chyba brakuje mi sily zeby cos zmienic .
    Nie chce zebysmy zyli osobno,kazdy swoimi sprawami, zawsze bylam pewna ze nas to nie dotyczy ale teraz sama juz nie wiem….

    Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

    #534020

    Anonim

    Re: nie wiem co sie ze mna dzieje….

    ja też czuję podobnie…. odkąd urodziłam Nati też czuję rosnącą coraz większą przepaść między mną i jej tatą…. a kiedyś wydawało mi się, że jesteśmy idealną parą…….

    Kaśka z Natusią (23 miesiące 🙂



    #534021

    o-d

    Re: nie wiem co sie ze mna dzieje….

    Niestety tak to jest… coraz częściej się o tym przekonuję, coraz więcej par po urodzeniu maluszka okazuje się… hmmm… okazuje sie, że mają nazwijmy to „problemy”, choć obydwoje bardzo chcieli maluszka i bardzo na niego czekali…

    Potem jednak przewaznie panowie oczekują, że to mamy maja „wrodzone” chyba zdolności opiekowania się maleństwem; a jak mamy karmią piersią to jest najlepszą wymówką dla taty… 🙁

    Narodziny dziecka to jednak wywrócenie swiata do góry nogami i wiele z nas i mam i ojców potrzebuje czasu, żeby oswoić się z nowa sytuacją i znajdować radość z tego co mamy, z tego nowego, a nie tęsknic do starego…

    U nas tez bywa róznie… zdarza mi się zastanawiac „co ja robie tu??”

    Musicie duuużo rozmawiać… i nie oczekuj, że facet się „domyśli” – jeśli coś Cię dręczy – musisz powiedziec wprost – głośno i wyraźnie…

    Wciągaj męża w obowiązki związane z NInką, mów mu, jaki jest wazny dla Waszej córeczki… jak wazna jest dla Ciebie rozmowa z nim czy choćby posiedzenie obok siebie… pytaj go o jego sprawy – co robil w dzień, z kim sie widzial – nawet jeśli kompletnie Cie to nie interesuje, jesli nie wiesz, o czym on mówi (jak mój mąż np. czasem opowiada o czymś w pracy to w głębi duszy robię wielkie oczy :)) Jeśli macie taką mozliwość – podrzućcie choćby raz na miesiąc córeczkę babci i idźcie razem, tylko we dwoje na spacer, do kina, gdziekolwiek… Znajdźcie choćby pół godziny dziennie tylko dla siebie – kiedy Ninka juz śpi…

    To wszystko jest trudne… ale warto!
    Życzę powodzenia! a już niedługo wiosna i SŁOŃCE, bo chyba już wszyscy odczuwamy jego brak!

    p.s. a córeczka slodka 🙂

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #534022

    monia27

    Re: nie wiem co sie ze mna dzieje….

    i tak Cie podziwiam ,moim jedynym obowiazkiem jest zajmowanie sie malym a i tak mam urwanie glowy.Naprawde wielka chwala Tobie podobnym kobietom ,jestem pelna podziwu.
    O meza sie nie boj ,to tylko wrazenie,bedzie dobrze ale juz nigdy nie tak samo jak przed dzieciaczkiem .Po prostu inaczej,czas sie do tego przyzwyczaic

    Monia i Tymonek (08.08.03)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close