Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

do dyskusji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Naprawde nie wiem jaki dac tytul.

Od pewnego czasu chodze z Hubim na pobliskie osiedle(mieszkam w domku jednorodzinnym)na plac zabaw aby sie Hubi bawil z innymi dziecmi.
3 dni temu jak bylam byla matka z 2,5 letnia dziewczynka z zespolem downa,mala bawila sie sama,a jak weszlysmy do piaskownicy matka ja zabrala,myslalam,ze byl to ich czas isc do domu.Wszystko wyjasnilo sie wczoraj-bylo mi smutno.

Hubi bawil sie w piaskownicy z dziecmi,ja siedzialam z dwoma innymi mamami na lawce i gadalysmy nagle jedna mowi do mnie”widzi pani to taka gowniara co chore dziecko urodzila”patrze idzie ta kobieta z dziewczynka-poszla do innej piaskownicy(sa 4 polozone niedaleko siebie)gdzie nikogo nie bylo.Hubi zobaczyl dziewczynke z masa zabawek i ruszyl za nia,tak wiec znajac ostatni nawyk mojego dziecka czyt,”wyrywanie zabawek”poszlam za nim.Dziewczynka zostawila swoje zabawki i poszla z mama sie bujac-tak wiec Hubert za nimi,bo jak ktos sie buja to i on.Wiec zasiadl po drugiej stronie chustawki.kobieta patrzyla sie na mnie b.nieufnie,ale nic nie mowila.Kiedy dziewczynka zeszla Hubi tez i poszedl do jej zabawek-bawili sie cudnie-dziewczynka nie pozwalala mu brac do buzi.Powiedzialam do jej matki”jaka madra!Jak go pilnuje”,Kobieta do mnie “ze fakt,lubi matkowac,ale nie ma ku temu okazji,bo nikt nie pozwala sie z nia bawic”na moje pytanie dlaczego,Asia(tak ma na imie mama Julki)odpowiedziala,ze traktuja zespol downa jak jakos zarazliwa chorobe itp.Zrobilo mi sie przykro,zrozumialam o co chodzilo babce na lawce.
Asia zaczela mi opowiadac o sobie i dziecku-nie ma meza(zostawil ja po porodzie),mieszka z rodzicami,niedwano sie przeprowadzili do naszego miasta,ma 22 lata.Ciaza byla wpadka,ale “kocham swoje dziecko,bo mnie kocha”(to jej slowa).
Spytala sie mnie czemu pozwalam sie bawic swojemu synowi z jej corka,naprawde nie wiedzialam co powiedziec,dla mnie jej dziecko to dziecko, a jak jeszcze pilnuje Hubiego przed braniem kamieni do buzi itp rzeczy to ja wogole jestem zachwycona.
Asia duzo mi mowila o Julce-jest naprawde sliczna dziewczynka,nie widac ze jest chora-usmiechala sie caly czas do nas,a w koncu szla z Hubim za raczke(Hubi ze mna nie chodzi).
Kobiety na lawce i przechodnei przygladali mi sie podejrzliwie,bo godzinie Asia zabrala mala do domu bo musiala dac jej leki,tak wiec Hubi wrocil do dzieci, a raczej ich zabawek.
Usiadlam na lawce i kobiety zaczely sie mnie wypytywac po co tam poszlam,ze mam uwazac,ze to jej wina ze ma chore dziecko,ze gdyby zaszla w ciaze w normalnym wieku itp.nie chce mi sie wsyztskiego pisac.Bylam przerazona!!!!!
Odpowiedzialam tylko,ze takie choroby sie zdarzaja,i nigdy nie wiemy czy kolejne dziecko bedzie zdrowe,ze sa powazniejsze choroby.Kobiety sie uspokoily i przestaly ze mna rozmawiac.Po chwili jedna z nich powiedziala,ze dziwi mi sie ze pozwalam sie Hubiemu bawic z ta dziewczynka,bo nie wiadomo co ona zrobi-w tym momencie jej syn uderzyl Hubiego lopatka.Tak wiec moja odpowiedz do niej byla prosta-NIGDY NIE WIEMY CO ZROBI DRUGIE DZIECKO.

Przepraszam za ten post,nie che nikogo pouczac,ani robic prowokacji,ale mam nadzieje,ze wsrod nas nie ma takich matek ktore mysla jak kobiety z laweczki.
Bylo i jest mi przykro jak sobie o tym wspomne,moj maz powiedzial,ze nie powinnam tam chodzic,bo sie bede dolowac,albo kobiety z laweczki nie bede chcialy by Hubi sie bawil z ich dziecmi.
Jednak dzis zdecydowalam jednak ze pojde,byla tez Asia z Julka.Mala jak zobaczyla Hubiego to od razu podbiegla do wozka i wziela go za reke.szli sobie do ….piaskownicy gdzie byly inne dzieci(Hubi prowadzil,ach ten moj dzentelmen)i matki nic nie powiedzialy.Bylo ich trzy,dwie z wczoraj,usiadlam obok nich i nic nie mowily,w koncu jedna wystekala,”fajna ma pani corke”.Dalej juz byl normalny dizen na placu zabaw.

mam nadizeje,ze tak juz bedzie,ze nic sie nie zmieni.Bardzo bym chciala.
Smutne jest to ze w naszym kraju nie ma tolerancji,nie ma zadnych wartosci.

Nelly i Hubert 23.02.03

74 odpowiedzi na pytanie: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

bratek2004-08-03 21:24:08

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Dzięki za ten post! Jestem pedagogiem specjalnym i mam starszą siostrę z zesp.Downa (która de facto w wielu dziedzinach życia jest zaradniejsza ode mnie- umie np. szyć i robić najlepsze placki ziemniaczane na świecie:)))
Nie chcę uderzać w patetyczny ton, ale: im więcej takich głosów i postaw jak Twoja, tym będzie lepiej w tym naszym nieźle zdziwaczałym kraju…..
Pozdrów Hubiego i Julę- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

vieta2004-08-03 21:26:16

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

rewelacyjnie się zachowałaś!
Ja sama na przystanku zoabzcyłam dziewczynkę z zespołem downa i specjalnie usiadłam z Julką kolo tej dziewczynki, bo nie chciałam by czuła się gorzej.
Przyznam, że nie wiedziałam jak reafować ale uważam, że powinnyśmy same podejsc do takeij matki i zagadać.
Przecież to mogło spotkać każdą z nas a poza tym to dziecko jak kazde inne!!

Zachowałaś się świetnie-medal Ci się należy!!!

to Julcia (26.04.2001)

vieta2004-08-03 21:30:25

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

a mogłabyś mi powiedzieć jak się zachowywać w sytuacji gdy np. siedzę obok dziewczynki z zespołem downa?

Jak najbardziej uważam, że powinnyśmy normalnie się zachowywać.
UWażam też, że to dziecko obojętnie czy ma zespół downa czy cokolwiek innego jest normalnym dzieckiem i powinniśmy nei odsuwac się od nich.
Świat jest zdziwaczały-masz rację i dlatgeo my musimy światu pokazać że jest inaczej.

to Julcia (26.04.2001)

niki232004-08-03 21:32:43

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Ludzie potrafią być okrutni, niesprawiedliwi i podli ;-(((( !!!! Przecież nigdy nie wiadomo co nam się w życiu przytrafi, a zespół downa to nie wirus ebola!!! Ależ tej dziewcznie musiało być przykro. No to co z tego,że ” wpadła”,że była młoda co te baby mają do tego!! Z ich zachowania wynika,że to właśnie one są niedojrzałe. Bardzo dobrze zrobiłaś pozwalając się synkowi bawić z tą dziewczynką, ja tez bym pozwoliła. Na pewno wychowasz synka na tolerancyjnego człowieka, bo sama też taka jesteś :-)))) ! Pozdrowionka

Niki i Nineczka 21.01.2004.

2004-08-03 21:32:46

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

No wlasnie-to dzieko jak kazde inne,i po pierwsze to Hubi decyduje z kim( a moze kogo zabawkami)che sie bawic:)
Ja chce by mlody sie dobrze bawil,a z kim to przeciez nie ma znaczenia,a dizewczynka jest bardzo wrazliwa i fajniuchna

Nelly i Hubert 23.02.03

lea2004-08-03 21:33:12

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Mam dzis płaczliwy dzien… i po raz kolejny sie popłakałam…

Buziaki dla Hubiego!

Lea i Mateuszek (14.03.03)

2004-08-03 21:38:33

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Ja tolernacyjna!!!???Powiedz to mojemu mezowi,bo on wciaz mi mowi ze jestem nietolerancyjna i robie mu wojne o piwo i skarpety na podlodze!Stwierdzil,ze Hubi tez bedzie nietolerncyjny:)))

Nelly i Hubert 23.02.03

olesia2004-08-03 21:41:57

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Cześć. Miło słyszeć że są takie osoby jak Ty :-))
Sama jestem matką dziecka z zespołem genetycznym, synek ma 2 latka i nie chodzi. Generalnie spotykam się z miłym przyjęciem otoczenia , ale są też i inne glosy. Wiem z doswiadczenia, że brak akceptacji otoczenia wpływa bardzo dołująco. W Polsce genetyka to ciągle czarna magia, a rodzice dzieci chorych to “alkoholicy, nie dbający o siebie typy z pod śmietnika, narkomani”.Pozostaje wierzyć , ze jest więcej ludzi jak Ty. DZIĘKI
Ola

catty2004-08-03 21:43:38

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Nelly, czemu to napisałaś Tak mi smutno…

Boże, czemu ludzie są tak bardzo ograniczeni?

Kochana jesteś że tak zachowałaś się tak jak się zachowałaś. To fakt, że normalne [czyt. ludzkie] traktowanie tej dziewczynki powinno być normą, ale w tej sytuacji nie było, a Ciebie mogło wręcz spotkać to samo co tą biedną dziewczynkę.

Mam nadzieję te kobiety zmądrzeją i przejrzą na oczy, chociażby widząc że nic się ich dzieciom nie dzieje… Chociaż nie jestem tego pewna..

Pozdrawiam Cię, buziaczki ! ! !

Michałek z Tatusiem

bratek2004-08-03 21:45:13

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Trafiłaś w sedno – najlepiej zachowywać się normalnie, tak jak do każdego innego dziecka.
Myślę jednak, że problemem nie jest zachowanie się w stosunku do dziecka z Downem (bo zazwyczaj ono samo inicjuje kontakt, a potem to już sama przyjemność) tylko ewentualna interakcja z jego rodzicami. Oni zazwyczaj są tak zestresowani, że często reagują kompletnie nieadekwatnie do sytuacji. Zdarzyło mi się na przykłąd, że na dworcu w Katowicach naprzeciw mnie szła matka ze śliczną dzieczynką z wodogłowiem w wózku (wiem, że żadko dziecki z wodogłowiem są śliczne ale ta mała naprawdę była). Dziewuszka patrzyła centralnie na mnie i uśmiechała się. WIęc oczywiście odpowiedziałam jej uśmiechem. I wtedy napadła na mnie jej matka- “Co się Pani gapi!” i parę mniej przyjemnych uwag. Nie zareagowałam bo sytuacja przypadkowego spotklania jakoś nie pasowała do dłuższych rozmó, nie tłumaczyłąm się też, bo podejrzewam, że kobieta z takim poziomem stresu jaki ona zaprezentowała, prawdopodobnie i tak by nie uznała ewentualnego tłumaczenia….
W kontaktach z rodzicami dzieci niepełnosprawnych trzeba duuuuuużo taktu i empatii. To oczywiście slogan ale jakoś nic mądrzejszego nie umiem Ci napisać:))
Pozdrawiam- Bratek- Mnichałowa mama (01.04.2004)

kamelia2004-08-03 21:48:15

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Ja nie mam płaczliwego dnia, a też mi się mokro w oczach zrobiło…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

gwiazdeczka22004-08-03 21:53:59

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Przepraszam, ze to napisze ale te “kolezanki z lawki” to troszke dziwne sa…. Czy to sa jakies starsze, troszke zacofane panie. Ja rozumiem, ze kiedys kiedy jeszcze nie wiedziano nic na temat tej choroby, ludzie mogli tak mowic. Ale teraz????? Boze…Poza tym, kto powiedzial ze im mlodsza dziewczyna tym wieksza mozliwosc urodzenia chorego dziecka???
Nie przejmuj sie “kolezankami z lawki”, najwazniejsze ze uszczesliwiacie tym Julke, a pewnie jej mama tez czula sie troche samotna.


Ewcia z Mają(13 miesięcy)

2004-08-03 21:55:11

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Powiem Ci szczerze,ze mi tez bylo trudno na poczatku zaczac z nia rozmowe,nie wiedzialam co powiedziec by nie czula sie urazona.Czy bede mogla napisac cos do Ciebie na priv?

Nelly i Hubert 23.02.03

2004-08-03 21:56:54

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Napewno sie czuje samotna,bo od niedawna mieszka na tym osiedlu i w moim miescie.
A “kolezanki z lawki”maja ok.25-30 lat:)))

Nelly i Hubert 23.02.03

karmiza2004-08-03 21:59:52

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Boże… To wszysTo chyba ze strachu, niewiedzy.
Pamiętam, kiedy byłam w ciąży strasznie się obawiałA jak by to było, gdybym urodziła upośedzone dziecko. Jestem z wykształcenie psychologiem, więc jakieŚtam minimalne obycie z tematem miałam… Ale i tak przerażała mnie taka myśl. Obawiałam się, że nie będę umiała kochać i być z takim dzieckiem. I wstydziłam sie tego. Al eteraz wiem, że nie ma czego. Tosia urodziła się zdrowa. I cieszę się z tego. Ale gdyby teraz okazało się, że coś jest nie tak, nie miałoby to większego znaczenia dla moich uczuć. Ot, po prostu anonimowego dziecka uposledzonego się boimy, ale swoje kochalibyśmy jak wariaci…
Piszę to, bo myslę, że może tamte panie bały się, niewiele wiedziały… A Ty zrobiłaś kawał dobrej roboty. I ja uważam, że DOBRZE, ŻE O TYM NAPISAŁAŚ!!!!!

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

bratek2004-08-03 22:02:11

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Jasne! Zapraszam – pisz dusza zapragnie:)))
Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

2004-08-03 22:31:01

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

chciałabym , zeby wszyscy ludzie umieli sie w tenm sposób zachowac w takiech i podobnych sytuacjach…

bardzo mądrze postapiłas:)

Bruni i Filipek‘04.2003

aniaolo2004-08-03 22:31:29

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

W moim bloku mieszka chłopiec z zespołem Downa. Nastolatek. Parę lat temu dowiedziałam się, że jest pływakiem. Był między innymi na para olimpiadzie w Sydney i przywiózł stamtąd medale. Podziwiam go i myślę, że mógłby być wzorem dla wielu zdrowych rówieśników. Można sobie wyobrazić ile trzeba determinacji i wysiłku, żeby przełamać słabości ciała. W końcu zespól Downa to nie tylko ułomność zewnętrzna, ale szereg innych, wewnętrznych problemów, między innymi z sercem.
Wydaje mi się, że ten chłopiec zawdzięcza wiele swoim rodzicom. To otwarci i pogodni ludzie, traktowali go jak resztę swoich dzieci, nie wstydzili się i dzielnie motywowali do aktywności. Dla mnie to po prostu sympatyczny sąsiad, szczególnie, że jest dobrze wychowany, zawsze, kiedy widzi mnie z wózkiem, otwiera drzwi od bloku/windy i mówi “dzień dobry”. Wielu “zdrowych” panów o tym zapomina.

Ania i Olo, 22 lipca 2003

olenkar2004-08-03 22:44:24

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Jak bylam w ciazy w wyniku pomylki ( mysleli ze ciaza jest 3 tygodnie bardziej zaawansowana niz byla i alfafetaproteiny byly do ich obliczen za niskie) powiedzieli mi ze istnieje 10 % ryzyko ze dziecko moze miec zespol downa.Na szczescie po zrobieniu sonogramu okazalo sie ze zadnego ryzyka nie ma (oczywiscie najpierw mialam spotaknie z genetykiem tak chyba zebym miala co przezywac … zmienilam po tym szpital ale to inna historia). Podczas tych badan wylalam morze lez, zmowilam caly rozaniec a czarna malpa ( nie jestem rasistka, ale wtedy czulam do tej baby nienawisc) ze zmarszczonym czolem sapala i robila nieciekawe miny, a na moje pytanie czy cos nie tak, powiedziala zebym jej nie przeszkadzala. Domyslacie sie co moglam myslec…po okolo pol godz. przyszedl lekarz i wszytko sie wyjasnilo…tyle nerwow nadaremno. Ale wiecie co wtedy myslalam ( i co powiedzialam lekarzowi ktory dla 100 % pewnosci chcial zrobic amniopunkcje) – kocham to dziecko calym sercem i nic tego nie zmieni, nawet ewentualna choroba. Przy amniopunkcji jest male ryzyko poronienia, a ja w razie negatywnych wynikow i tak bym sie go nie pozbyla…..wiec nie mialo sensu ryzykowanie zycia mojego dzieciatka.Strach jednak pozostal. bo jak kazda matka chcialam zeby moje dziecko bylo zdrowe. I mam cudowna coreczke. Nie wiem z czego bierze sie u ludzi takie okrocienstwo…bo takie traktowanie malego dziecka…czlowieka jest dla mnie okrotne. Wystarczy ze los doswiadczyl je choroba, inni powinni wiec dawac jak najwiecej serca.
Uwazam, ze super sie zachowalas. Ja wierze ze kazde dobro wraca do czlowieka. Twoje dziecko bedzie w zyciu szczesliwe majac taka mame.
Pozdrawiam

OlenkaR i Gabrysia (27.01.04)

aniaolo2004-08-03 22:53:47

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

“Ja wierze ze kazde dobro wraca do czlowieka. Twoje dziecko bedzie w zyciu szczesliwe majac taka mame. ”

Popieram w stu procentach.

Ania i Olo, 22 lipca 2003

2004-08-04 01:00:34

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

bardzo smutne to co piszesz Nelly….
Kolo mnie w parku tez przychodzi na plac zabaw dziewczynka z zespolem downa ale widze raczej ze matki zachecaja swoje dzieci zeby sie z nia bawily. Niedawno jakis chlopiec lecial prez pol parku zeby oddac jej zabawke.
Niestety niektorzy ludzie…. Tak jak w sytuacji ktora opisalas….Nie mam slow, to nawet nie jest nietolerancja….nie umiem tego nazwac…..
Przykre i smutne dla mnie a co dopiero dla mamy tej dziewczynki….

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

anies2004-08-04 06:01:30

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

oj bruni
już dawno miałam napisać
jaka ta fotka słodka

i porównanie

Anies i Wojtuś (23.07.2003)

inti2004-08-04 06:35:55

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

może jestem naiwna, ale nie sądziłam, że są jeszcze takie “paniusie”. tak ograniczone i tak zaściankowe. taka dulszczyzna.
jestem w szoku, jak można tak traktować matkę i dziecko.dla mnie jest to normalne, ze dziecko jest dzieckiem, bawi sie, potrzebuje kontaktu z innymi. normlane sprawa. nawet, jesli inaczej wygląda i inaczej się rozwija.

sylwia i JUlka 20.01.2003

smoki2004-08-04 06:38:23

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

tak niestety jest

jak przychodze z dawidem do piaskownicy to wiekszosc mam albo udaje ze mnie nie widzi albo przenosi sie dalej

smoki, Dawidek i ktoś lutowy

duska2004-08-04 06:43:57

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Miałam dość podobną sytuację, gdy moja starsza córka była mała. Często bawiła się z dzieckiem naszych znajomych – dziewczynką chorą na zespół Downa. Świetnie się rozumiały, bawiły razem w piaskownicy……..
Raz inna koleżanka zwróciła mi uwagę, że jednak nie powinnam tak beztrosko zostawiać córki w towarzystwie “tej małej”- no bo jednak nigdy nic nie wiadomo ….. Ty jesteś opanowana Nelly, ja nie – zrobiłam jej potworną awanturę, powiedziałam co myślę o takiej ciemnocie, zacofaniu i nietolerancji.

Syn mojej bliskiej koleżanki jest ciężko upośledzony (naprawdę ciężko). Nie mówi, ma trudności z chodzeniem – bardzo go lubię, cieszę się jak mnie poznaje i macha na mój widok ręką. Ale wiem od koleżanki jak wielka niewiedza i nietolerancja panuje wśród ludzi. Naprawdę trudno uwierzyć, że ktoś może się bać “zarażenia” tą chorobą przez kontakt ……. a jednak !!!

Może spróbuj wytłumaczyć swoim sąsiadkom jak wielką i niepotrzebną krzywdę robią swoim zachowaniem i dziewczynce i jej matce i….. swoim dzieciom również. Czego one je uczą ?

Pozdrawiam

Duśka i Emila (09.10.2003)

redford2004-08-04 06:47:02

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

O rany, Nelly, az sprawdzilam gdzie Ty mieszkasz, ale niestety nie masz nasisane, bo az mi sie w glowie nie miesci, ze w Polsce mlodzi ludzie, mlode kobiety moga byc tak zacofane jak Twoje ławkowe kolezanki. Po prostu czytalam i nie wierzylam w to, co piszesz o ich reakcjach.
Nie beda znowu pisac, ze przeciez zespol Downa to nie jest zaraźliwa choroba, bo jestem pewna, ze kazda mama tutaj o tym wie, ale tamte, to przeciez jakis Ciemnogród, Średniowiecze nie przymierzajac, bo jakby mogly to by te Bogu ducha winna matke spalily na stosie. Co ma to tego wiek w jakim zaszla w ciaze?? Przeciez wieksze ryzyko urodzenia dziecka z wada genetyczna jest przy ciazach późnych, kolo 40-ki, wiec… wszystko przed nimi (nie zycze im tego bron Boze!). I ciekawa tylko jestem co by one zrobily, gdyby dowiedzialy sie w ciazy, ze dziecko moze byc chore. Usunełyby je? Prawdopodobnie tak, sadzac z ich komentarzy do calej sprawy.
Mozesz byc tylko dumna, ze moze do paru z nich dotarla ich ciemnota i pewnie w duchu porzadnie sie zawstydzily.

Ja zawsze mam problem z podejsciem do takich dzieci, bo jak chcesz sie do nich usmiechnac, zagadac, to wlasnie opiekun moze pomyslec, ze sie gapię. Wiec nie wiem jak sie zachowywac, bo z jednej strony to przeciez nie do wszystkich dzieci sie usmiechamy, nie wszystkie na ulicy zauwazamy, a jesli spojrzy sie na dziecko uposledzone to jest to gapienie sie, a jak nie, to znowu bedzie sie posadzonym o odwracanie specjalnie glowy. Troche namotalam, ale jak ktos ma te same odczucia to zrozumie

Ty zachowalas sie po prostu normalnie

A tytul “Średniowiecze w XXI wieku”


Kasia i Maciek 25.04.2003

asiulek2004-08-04 06:49:55

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

A moze to taka obopulne “oj ja tu sie zachowac”
jak sama napisalas Asia odeszla jak podchodziliscie do piaskownicy – wiec tak sobie mysle,ze takim “piaskownicowym paniusiom” jak ona odhodzila gdy sie zblizaly moze sie to wydawac dziwne a jak woadomo wszelkie odchyly od normy sa “zle widziane”. Dla tych kobitek to mogl byc problem jak sie maja zachowac w tej sytuacji wiec woally do niej nie dopuszczac- co powiedziec, jak zareagowac. I pewnie podobnie z Ta dziewczyna.
Mam nadzieje,ze udalo Ci sie przelamac “pierwsze lody” i wspolna zabawa bedzie codzinnoscia:)))))- duze buzki:)

Asia,Jeremi i fasolcia 5.11

monia272004-08-04 06:55:27

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Ubawilam sie koncem tego postu,tym wydukanym “fajna ma pani corke”ehh Ci ludzie.No to dziwne i ja tego nie zrozumiem ,kobiete ktora wychowuje dziecko z zespolem dawna powinno sie podziwiac a nie dyskryminowac.podziwiac to moze zle okreslenie ale biorac pod uwage fakt,ze jest to szok dla matki po urodzeniu i musi sie z tym uporac a tu wszyscy wokolo jeszcze jej dokladaja.ehhh to polskie spoleczenstwo ,ale do kosciola te babeczki pewnie biegaja co niedziela
Dodam tylko,ze tu na Islandii nie czuc zupelnie takiej dyskryminacji dzieci z zespolem dawna sa traktowane zupelnie normalnie,pracuja w wielu miejscach ,podejscie ludzi jest inne po prostu.

Monia i Tymonek (08.08.03)

yohanna2004-08-04 07:22:50

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Jestem w szoku, że ludzie tak mogą reagować na chore dziecko!!! Jak tak można? Czy takie kobiety zdają sobie sprawę z tego co czuje matka, która nie dość, że zmaga się z chorobą własnego dziecka, to jeszcze musi znosić dziwne komentarze i zachowania innych matek??? Przecież to nie jej wina, że ma chorą córeczkę! Nie mogę znieść takiego ciemnogrodu, robi mi się niedobrze jak słyszę o takim podejściu do chorych ludzi… Gdzie jest tolerancja i wyrozumiałość???

Asia i Dominiczek (ur 07.01.2004)

redford2004-08-04 07:27:35

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Jeszcze tak sobie mysle, ze błąd popelnia tez matka dziewczynki. Zabierajac małą z piaskownicy, gdy inna matka z dzieckiem do niej wchodzi jest traktowaniem swojego dziecka jak gorszego i rzeczywiscie chorego. A jesli sama ma taki stosunek to tym bardziej przechodzi on potem na otoczenie i problem gotowy. Jesli masz z nia juz na tyle dobry kontakt, zeby moc rozmawiac i podpowiadac cos, to moze zacznij tez zmieniac i jej stosunek do wlasnego dziecka, bo to ze kocha coreczke to jedno, ale niech nie wychowuje jej w poczuciu, ze jest gorsza, ze jest kaleką.
Jedna dziewczyna napisala, ze jej sasiad z zespolem Downa jest olimpijczykiem i az mi dech zaparlo, ile wysilku musial w to wlozyc, ale chwala jego rodzicom glownie sie nalezy, ze potrafili do niego podejsc jak do zdrowego, silnego czlowieka. Dali mu pewnosc siebie i poczucie wlasnej wartosci, a to jest niewyobrazalny skarb dla takich dzieci na reszte zycia.


Kasia i Maciek 25.04.2003

vieta2004-08-04 07:49:12

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

no właśnie rodzice dzieci nie pełnosprawnych chyba są już przewraźliwieni ale z drugiej strony im się nie dziwię.
ile razy wystarczy że w tramwaju płacze dziecko to już pół tramwaju móiw: co za matka, albo podobne komentarze.
Myślę, że taktu trzeba w istocie i mam nadzieję, że nauczymy się wszyscy eragowac odpowiednio.

to Julcia (26.04.2001)

iwonatrinity2004-08-04 07:52:47

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

to strasznie przykre, taka nietolerancja- zadziobać na śmierć pisklaka bo jest inne, czarne- to zachowanie zwierząt ale ludzie…..ludzie powinni się chyba kierować uczuciem…. czasami człowiekowi ciężko się przełamać, nie wie jak podejść, jak sie zachować, czy aby nie urazi kogoś, ale rodzice i dzieci potrzebują chyba najnormalniejszego zachowania na świecie- przywitać się, pobawić, porozmawaić… po przeczytaniu ksiązki Doroty Terakowskiej- “Poczwarka” temat jest mi szczególnie bliski , zrozumiałam, że te dzieciaczki czasami mają bogatszy świat niż nam się wydaje i że czują tak jak inne dzieci- miłość, akceptację, którą się im okazuje…. każdy potrzebuje miłości, szacunku,akceptacji….
Wrrrrr….. Nie toleruję nietolerancji 🙂 Obojętne jakiej – czy dotyczy ona innych poglądów, wyznania, rasy, jej brak świadczy o braku kultury i ograniczonym umyśle.

Iwona i Wiktoria (11.08.03)

mamysz2004-08-04 08:00:55

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

…wzruszyłam się bardzo…naprawde wspaniale postąpiłaś… może dzieki Tobie i Hubiemu ta dziewczynka zyska małych przyjaciół…może nie od razu ale z czasem…

ewka i Weronika 06.10.02

2004-08-04 08:14:52

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Bruni ,ale ja nic nie zrobilam,poprostu traktowalam ja jako kolezanke Hubcia i that’s all.

Nelly i Hubert 23.02.03

2004-08-04 08:15:12

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Mi sie wydaje,ze te babki bardziej chca ja ukarac za to ze jest mloda i samotna,a do tego nowa w miescie,wiec jest co o niej wymyslac i plotkowac:(

Nelly i Hubert 23.02.03

2004-08-04 08:20:13

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

Ona wytlumaczyla mi czemu wyszla:wyszla dlatego ze ma doscc ciaglych komentarzy i krzywych spojrzen,a byla przekonana ze ja weszlam specjalnie by sie “poprzygladac”…ech,a ja ciemna zauwazylam ze jest chora po kilku min.

Nelly i Hubert 23.02.03

aniasilenter2004-08-04 09:07:06

Jakie to smutne:(

Dawno nie bylam tak wstrzasnieta . Alez ludzie sa podli i glupi! A jest dokladnie tak jak im powiedzialas: NIGDY NIE WIADOMO KOGO SPOTKA TO NIESZCZESCIE I URODZI CHORE DZIECKO. Choc wiem, ze mamy (rodzice) chorych dzieci kochaja je naj-najbardziej na swiecie!!! Ale wiesz ludzie wlasnie tacy sa – moze niektore z Was drogie e-mamy pamietaja komentarze jakie pojawily sie pod artykulem o wczesniakach, ze nie warto ich ratowac, bo to za drogo kosztuje i tak beda nienormalne itp. Moja Ola jest wczesniaczkiem i Nina Niki23 i wiele wiele innych i naprawde nasze dzieciaczki sa ok a nawet gdyby nie byly to co? My-mamy kochamy je z calych sil .
A wracajac do postu nelly 21 – ludzie chyba mysla, ze w ten sposob “zaczaruja” los i przez to, ze odtraca od siebie chorych (w tym wypadku chore dziecko) im nie zdarzy sie takie nieszczescie. To glupie, okrutne i podle. I gdzie w tym chrzescijanskie milosierdzie? Nawet gdyby ta dziewczyna byla, nie wiem – “pania do towarzystwa” – to w takiej sytuacji nalezy sie jej pomoc i wsparcie (chocby dobrym slowem i usmiechem). Jaki to smutny obraz nas samych, naszego spoleczenstwa .
pozdrawiam

Ania i Ola (22.01.2004)

ellenka252004-08-04 09:46:22

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

ech… cóz mogę napisac… po przeczytaniu tego postu ogrneła mnie złość i smutek jednoczesnie …ograniczone kobiety …
oby więcej było takich jak Ty!
pozdrawiam

Ola z Natalią- 2.06.2003

paula262004-08-04 12:08:37

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

zachowałąś sie cudownie mam nadzieję, że to coś zmieni w podejściu tych kobiet do chorej dziewczynki i jej mamy.

Paula i Borysek

paula262004-08-04 12:11:18

Re: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja

no piwsko i skarpety walajace się po podłodze to już zupełnie inny rodzaj nietolerancji

Paula i Borysek

Znasz odpowiedź na pytanie: Nie wiem jaki dac tytul-to nie prowokacja?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Wróciliśmy..
z Mielna. Było super. Na 10 dni 9 upalnych, więc już nie żałuję, że nie wybraliśmy się na wczasy za granicę. Jesteśmy opaleni a więc zadowoleni. Sebuś był w totalnym
Czytaj dalej
Odradzam
Podpaski
Naturella!! Nie dosyc ze sa grube,malo chlonne,a do tego ten zapach rumianku!!!Caly czas i wszedzie go czulam,ze nie dalo rady zapomniec nawet na chwile ze mam okres,moj maz po ktorys tam
Czytaj dalej