(NIE)Wychodzenie z dzieckiem na pole

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #101260

    p-bogdan

    Witam,
    nie jestem ojcem, ale wujkiem 5 letniego Andrzeja. Jego matka,a moja siostra jest dość … nie wiem jak to napisać, ale już wyjaśniam.

    Prawie wcale z nim nie wychodzi na pole, teraz było piękne lato mały bywał na powietrzu max godzinę, półtorej na dzień. Często jego spacer to była podróż pieszo do sklepu z nią oddalonego o niecałe 300 metrów. Siostra traktuje go jak jajo. Chłopak nie może się zabrudzić, jeszcze chyba nigdy nie był na polu pochodzić po kałużach jak to dzieci uwielbiają, spadnie deszcz = nie ma pola. Mały nie umie jeździć nawet rowerkiem z podpórkami. Brak chciał go raz zabrać na pole na rower to ta sie nie zgodziło, ponieważ musiała by za nim iść. a dodam że brat to jego chrzestny i człowiek myślę dużo bardziej odpowiedzialny od niej. To nie moje dziecko, ale siostra wg mnie źle robi i zamierzam jej to powiedzieć, to że się wtrącam jest spowodowane, że mnie to trochę irytuje, a i siostra nie jest już w siebie chwilowo. Pytanie takie: jakie są zalety wychodzenie na pole dla takiego dziecka? Wiem, że na odporność na to kolosalny wpływ(dodam, że szwagier okropnie lubi ciepło w domu więc w domu jest u niech przeważnie około 25 stopni w zimie). Jakich argumentów użyć, proszę o coś mocnego bo siostra ma swoje nawyki czasem dość dziwne.

    #2903005

    kkurka

    hmmm…az nie wiem co powiedziec..

    dzieci ktore sa czejsciej na polu sa bardziej odporniejsze takie siedzenie dziecka w domu nie jest dobre potem jak lekko zawieje to mały zaraz bedzie chory nie uodporni sie wogule na zadna pogode ….a pozatym w domu dziecko sie nie rozwija tak jak na polu z ruwoiesnikami czy tez innymi dziecmi…takie dziecko w tym wieku jest wszystkiego ciekawe a moze niech go siostra do przeczkola da to juz cos lepiej..
    chciałabym ci jakos doradzic ale naprawde nie wiem bo zdaje sobie sprawe jak tacy ludzie jak twoja siostra potrafia byc trudni…



    #2903006

    eiffla

    I tak kiszą sie w tych scianach..brrrr
    Wobrazam sobie jak czujesz sie bezsilny i zły na siostre. Szkoda dziecka, bo nie ty siedzeniem w domu jest bardzo ograniczone chociażby poprzez brak kontaktu z rówieśnikami. Wątpie czy ja przekonasz, sama powinna wiedziec jak ważne sa codzienne spacery. Ja ze swoimi chłopakami wychodze na dwór 2 razy dziennie, nawet jak pada to sa kalosze, parasole i osłonki na wózek.
    Nawet jak dziecko ma katar (bez temp) powinno sie spacerowac bo wtedy łatwiej sie oddycha.
    A wietrza czasem tą saunę??? (matko 25 stopni w domu):Boje się::Boje się::Boje się:

    #2903007

    st0kr0tk4

    Zamieszczone przez p_bogdan
    Witam,
    Pytanie takie: jakie są zalety wychodzenie na pole dla takiego dziecka? Wiem, że na odporność na to kolosalny wpływ(dodam, że szwagier okropnie lubi ciepło w domu więc w domu jest u niech przeważnie około 25 stopni w zimie). Jakich argumentów użyć, proszę o coś mocnego bo siostra ma swoje nawyki czasem dość dziwne.

    Pozwól, że odpowiem Ci tylko na pierwsze pytanie…

    Oprócz odporności dziecko zyskuje jeszcze więcej korzyści niż mogłoby się wydawać..
    Wychodząc na plac zabaw i bawiąc się z dziećmi – dziecko uczy się różnych zachowań społecznych – rozwiązywania konfliktów, zabaw w grupie, nawiązywania nowych znajomości – to dla niego taka pierwsza szkoła życia…
    Rozwija swoją sprawność ruchową – wszelkie drabinki, zjeżdżalnie, huśtawki (kiedyś czytałam, że takie huśtanie ma korzystny wpływ na układ nerwowy nawet u niemowlaków). Gra w piłkę poprawia koordynację ręka – oko. Jazda na rowerze – równowagę. Same plusy! Poza tym w domu, choćby nie wiem jak się starać, dziecko nie dostanie takiej dawki ruchu jak na dworze.

    Poznaje świat – bo widzi na żywo różne roślinki (na tym etapie nawet w przedszkolu dzieci poznają niektóre gatunki drzew), mrówkę, motylka, dżdżownicę itp.. – wyprawa do jakiegoś parku, lasku – bezcenna! Teraz jesień.. kasztany można zbierać.. (moje dzieciaki już pół pudła przyniosły)

    No i 2 godzinki zabawy na słoneczku (pamiętając o zasadzie, że latem w południe nie wolno) dziecko zapewnia sobie dawkę wit. D 🙂 – o ile dobrze pamiętam…

    A jakich mocnych argumentów możesz użyć..? Nie wiem… To trzeba po prostu chcieć.. Sama jestem domatorem i nie przepadam za wychodzeniem z domu, ale u mnie zwycięża zdrowy rozsądek i troska o dzieci…

    #2903008

    jaga

    Może sam go weź na spacer….

    #2903009

    st0kr0tk4

    Zamieszczone przez Bronia
    Może sam go weź na spacer….

    no ale musiałby mieć obstawę w postaci mamy.. bogdan wspominał, że z bratem na rower puścić nie chciała..
    to nie takie proste..



    #2903010

    jaga

    Tak sobie pomyślałam, że może metodą małych kroczków… jak zacznie się siostrze wtrącać, to tylko opiernicz zbierze.

    #2903011

    ahimsa

    1) zapytaj właśnie siostry czy możesz małego na dwór zabrać. Może sie w koncu zgodzi?
    2) tłumacz, tłumacz ze odporność, że kontakty spoleczne, a trzymajac go pod kloszem i tak od infekcji nie uchroni. Piszesz. ze ma ma 5 lat dziecko.
    Tyle, co mój syn. Przecież 5 latki maja teraz obowiązek przedszkolny!!!! czemu on nie chodzi do przedszkola????
    Naraża swe dziecko na braki w edukacji;) nie jest to dla niej żadnym argumentem??? a i tak za 2 lata góra będzie MUSIALA go wypuścic z domu do szkoly!!!

    Kurcze, życze powodzenia!!! a może zaangazujcie do pomocy swych rodziców? może mama/tata jej coś do głowy nakładzie? a ojciec dziecka? też nic?

    #2903012

    paszulka

    Jak dla mnie przerażające i nie jestem pewna czy wynikajace z troski o dziecko czy wygodnictwa mamy…:Hmmm…:
    Dziewczyny chyba większość napisały… dlaczego trzeba wychodzić na dwór z dzieckiem… też czasem mi się nie chce, ale dobro dziecka górą i bardzo pilnuję tego.
    Przedszkole też ma same zalety. Właśnie jeśli chodzi o zdolności społeczne, ogólny rozwój, bo przecież tam nie tylko zabawa ale i pierwsze kroki „naukowe” 😉
    A choroby są… oczywiście, ale tylko w ten sposób dziecko nabierze odporności. Nie przez sterylność i izolację, ale przez kontakt z bakteriami i wirusami i niestety odchorownie. Lepiej w wieku przedszkolnym niż później. Później może to być znacznie bardziej niebezpieczne dla takiego sterylnego dziecka.
    Są czasem dzieci chore, które muszą być izolowane. Np ja takim dzieckiem byłam. Choroba zagrażająca mojemu życiu, choroba systemu immunologcznego zmusiła moją mamę posłać mnie dopiero do zerówki Wcześniej było to zbyt ryzykowne. Ale to są te szczególne przypadki.
    Izolując dziecko zdrowe bądź normalnego zdrowia czyli czasem chorujące to tak naprawdę wyrządza się mu dużą krzywdę zdrowotną, rozwojową i społeczną.

    #2903013

    lilavati

    Zamieszczone przez ahimsa
    Przecież 5 latki maja teraz obowiązek przedszkolny!!!!

    A to nie jest tak, ze w chwili obecnej 5 latki mają prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego a dopiero od 1 września 2010 roku 5 latki będą miały obowiązek ?:Niepewny:



    #2903014

    paszulka

    Zamieszczone przez ania_st
    A to nie jest tak, ze w chwili obecnej 5 latki mają prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego a dopiero od 1 września 2010 roku 5 latki będą miały obowiązek ?:Niepewny:

    A to nie jest tak, że przedszkole ma obowiązek przyjąć 5 latka ale 5 latek nie ma obowiązku chodzić? Tzn w zależności od decyzji rodziców?
    Nie wczytywałam się ale tak to wcześniej rozumiałam.

    #2903015

    rybcia001

    Zamieszczone przez ania_st
    A to nie jest tak, ze w chwili obecnej 5 latki mają prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego a dopiero od 1 września 2010 roku 5 latki będą miały obowiązek ?:Niepewny:

    dokładnie tak – dopiero od przyszłego roku będzie obowiązek przedszkolny dla 5-latków



    #2903016

    lilavati

    Zamieszczone przez paszulka
    A to nie jest tak, że przedszkole ma obowiązek przyjąć 5 latka ale 5 latek nie ma obowiązku chodzić? Tzn w zależności od decyzji rodziców?
    Nie wczytywałam się ale tak to wcześniej rozumiałam.

    Właśnie tak jest 5 latek ma prawo, obowiazek będzie miał od roku następnego (jeśli mam aktualne dane za co nie ręczę – zbyt często to zmieniali)

    #2903017

    jaga

    Zamieszczone przez ahimsa
    Piszesz. ze ma ma 5 lat dziecko.
    Tyle, co mój syn. Przecież 5 latki maja teraz obowiązek przedszkolny!!!! czemu on nie chodzi do przedszkola????

    Tez mi tak właśnie ten obowiązek po głowie chodził, ale nie jestem pewna, czy to już w tym roku czy w przyszłym :Niepewny:

    #2903018

    ahimsa

    Zamieszczone przez ania_st
    A to nie jest tak, ze w chwili obecnej 5 latki mają prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego a dopiero od 1 września 2010 roku 5 latki będą miały obowiązek ?:Niepewny:

    Z mej wiedzy, to 5 latki powinny chodzic do przedszkola, bo jest realizowany konkretny program nauki!

    Tak przynajmniej ja usłyszałam w 2 przedszkolach.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close