Nie znacie dnia ani sekundy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #79199

    redford

    Piszę w tym wątku, choć nie mam dziecka w tym wieku, ale chcę Was uczulić po raz kolejny na to, aby być czujnym i przewidującym w opiece nad dziećmi. Nieważne czy kilkumiesięcznymi czy kilkuletnimi.

    Właśnie dzwoniła do mnie moja przyjaciółka, z którą widziałam się ostatni raz 2 dni temu z wiadomością, że nie mam przyjeżdżać na spotkanie, które sobie na dzisiaj zaplanowałyśmy, bo jest z małym (3-miesięcznym chłopczykiem) w szpitalu. Dziecko zasnęło w wózku na tarasie, tata zdążył zrobić od wózka 2 kroki i stracić go z oczu na parę sekund i nie wiadomo jak wózek razem z dzieckiem zjechał z wysokiego na jakieś 4-5 schodów tarasu. Koła były niezablokowane i prawdopodobnie wiatr ruszył wózek i pojechał. Mały ma pękniętą główkę, krwiaka, na szczęście zewnętrznego i na szczęście lekarze mówią, że z mózgiem wszystko jak na razie jest w porządku, nie ma objawów wstrząsu. Będą na obserwacji jeszcze na pewno z parę dni, miał robione USG i RTG czaszki. Na USG wyszło to pęknięcie, ale na szczęście bez odłamków.
    Dziewczyny, teraz jest pora letnia, dzieci dużo przebywają na dworze, gdzie nie da się przewidzieć wielu rzeczy, tak jak w domu. Uważajcie właśnie na to, co się dzieje z wózkiem, blokujcie koła zatrzymując wózek na chodnikach, bo wystarczy sekunda, żeby zjechał na ulicę. Nie wychodźcie na pasy zanim 10 razy nie spojrzycie w lewo i w prawo. Nawet patrzenie niestety nie zawsze coś da, bo kilka tygodni temu zginęłabym na pasach razem z Maćkiem, gdy dochodząc już do przeciwległej strony jezdni potrąceni byliśmy przez żuka, który dosłownie przejechał nam przed stopami, zdążyłam tylko małego pociągnąć mocno do tyłu i sama zrobić krok. Tym razem wystarczyło, facet się oczywiście nawet nie zatrzymał, a ja stałam na pasach i nie mogłam zrobić kroku dalej.
    Uważajcie proszę, tak abyśmy po wakacjach spotkały się w komplecie.

    Kasia&Maciek 25.04.2003

    #1077440

    natinka

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    To bardzo smutne o czym piszesz ale faktycznie oczy trzeba miec wszedzie i czujnym byc 1000 razy wiecej niz zwykle …..

    Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Kacper 25.05.06



    #1077442

    porky

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    🙁

    trzymam kciuki za dzidzię

    Juleczka 1,5 roku

    #1077443

    visenna

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    🙁 Boże! Oby wszystko było dobrze.

    Dobrze, że o tym piszesz.

    visenna i Ania (30 października 2005)

    #1077444

    aska27

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    O mnie niektórzy mówią , że jestem przewrażliwiona jeśli chodzi o mojego Małego , ale ja uważam , że z dzieckiem ostrożności nigdy dość ,
    pozdrawiamy
    Aśka , Bartoszek (lipiec 2004) i listopadowe Maleństwo

    #1077445

    pasiasta

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    No niestety – to zawsze jest tylko chwila, zawsze:-(((

    Dora 08.08.04 …
    tinyurl.com/czufo



    #1077446

    majarzeszow

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    boze….

    ja tez bywam nazywana KWOKĄ, ale co tam, wole byc kwoka niz potem do konca zycia miec wyrzuty sumienia.

    mam nadzieje, ze mimo wszystko zakonczy sie to pomyslnie.

    maja i

    Adaś

    #1077447

    kateczka

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    straszna tragedia:(

    #1077448

    paula26

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    trzymam mocno kciuki za tego biednego maluszka, oby szybciutko wyzdrowiał.

    ku przestrodze napiszę jaki przypadek spotkał kiedyś koleżankę mojej bratowej. na chwilę weszła do sklepu i zostawiła wózek bez zablokowanego hamulca na zewnątrz. biegające dzieci trąciły go i wózek z maleństwem zjechał ze stromych schodów i upadł. dziecko wypadło i uderzyło główką w mur. krwiak, wstrząśnienie mózgu, długi pobyt w szpitalu i przede wszystkim cierpienie tej małej dziewczynki. na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale tak jak napisała Redford – nie znamy dnia i godziny, nie wiemy co się może zdarzyć.

    o ostrożnym przechodzeniu przez jezdnię nie wspomnę, chociaż też kiedyś babka śmignęła mi samochodem tuż przed wózkiem, w którym leżał 2 miesięczny Borys … przechodziłam na pasach … szok ….

    Paula, Borys i Maluszek

    #1077449

    ika

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    Mam taki nawyk by zawsze blokować koła w wózku
    co do samochodów i ulicy nikomu nie ufam od czasu gdy omal się w nas nie wrąbał gosć gdy Igor miał 9 miesiecy. Widział nas, nie wiem czemu skręcił dopiero w ostatnim momencie. Nie miałąm gdzie uciec bo były wysokie zaspy śniegu
    Koszmarne uczucie. W takich sytuacjach chciała bym miec broń i wyciagać ją facetowi przed nosem, niech też by sie przez chwilę spocił…

    ika i Igor 01.04.04 + słoneczko



    #1077450

    Anonim

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    O matko to straszne 🙁 Mam nadzieje, ze ten maluszek z tego wyjdzie!

    Agnieszka i Oleńka (1.09.2003r.)

    i Sierpniowe Słoneczko (9.08.2006r.)

    #1077451

    bejka

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    to zawsze są sekundy.
    Trzeba być czujnym.
    Zdrowia dla Maluszka.

    Bejka i Szy 25.01.2004



    #1077452

    lilavati

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    Trzymam kciuki za maluszka i rodziców, co oni biedni teraz przeżywają 🙁

    Pozdrawiam
    Ania z moimi chłopaczkami najukochańszymi:
    Mateuszkiem(19.04.2004) i malusim Jasiem

    #1077453

    kotus

    Re: Nie znacie dnia ani sekundy

    rzeczywiście smutna historia:(

    #1077454

    redford

    Jest już lepiej

    Chciałam tylko przekazać, że na szczęście mały czuje się już lepiej. Opuchlizna na główce jeszcze jest, ale po naświetlaniach podobno szybko schodziła. No i dzięki Bogu ani uderzenie ani pęknięcie czaszki nie pozostawiły śladów w mózgu. Są już z mamą w domu i idzie wszystko ku dobremu

    Uważajcie na siebie i dzieci w te wakacje.

    Kasia&Maciek 25.04.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close