Nienawiśćdo obowiązków domowych

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #13251

    catty

    Mam taki problem -mam jakąś awersję do obowiązków domowych. Może wydawać się błahy, ale mnie zatruwa życie, bo wydaje mi się że nie sprawdzam się jako „prawdziwa kobieta”, gospodyni, żona a niedługo też matka. Wyrzucam sobie, że powinnam być bardziej obowiązkowa, obwiniam się i zadręczam że tak nie jest. Chciałabym też lubić sprzątanie – znam wiele kobiet które lubią sprzątać, lubią mieć czysto, lubią coś robić we własnym domu. Dlaczego ja jestem inna??? Liczę że może któraś z Was mi coś doradzi, powiedzcie czy lubicie sprzątać, czy może też macie z tym problem? Chciałabym się tak nie przejmować, ale odkąd 2 lata temu zaczęłam mieszkać oddzielnie (z mężem), jest coraz gorzej. Gdy mieszkałam z rodzicami to domem zajmowała się mama, która nie pracowała. Ja robiłam bardzo mało rzeczy- czasem sprzątnęłam łazienkę, odkurzyłam, a najczęściej zmywałam naczynia. Oczywiście do mnie należało też posprzątanie własnego pokoju – skutek był co prawda średni – zazwyczaj panował tam względny bałagan :-)W ogóle nie uczyłam się gotować, parę razy coś tam upichciłam ale moja rodzinka nie była zbyt zachwycona smakiem 🙂 więc dałam sobie spokój, mówiąc że nauczę się jak będę mieszkać sama, albo znajdę męża który będzie gotował 🙂 Ogólnie rzecz biorąc już wtedy nie przepadałam za domowymi pracami. Jednak ogrom mojego lenistwa wyszedł na jaw po przeprowadzce 🙂 Szczerze powiedziawszy to na początku nie radziłam sobie z domem – nie potrafiłam gotować, nie nadążałam ze sprzątaniem. Dokarmiała nas moja mama na tyle, żebyśmy nie umarli z głodu. Chciała też przyjechać i pomóc mi w sprzątaniu, ale uparcie odmawaiłam pomocy – chciałam być samodzielna, mimo że naprawdę nie dawałam sobie rady. (Dodam że mieszkanie jest dość duże, ma 64 metry – na 1 osobe to sporo do sprzątania). Ogólnie skończyło się to moim załamaniem nerwowym – nerwica i depresja, oraz opóźnieniem w studiach. Kiedy jakoś sobie z tym poradziłam (wizyty u psychologa i leczenie) powoli zaczłam dawać sobie radę z domem.Nauczyłam się gotować, zaczęłam wyrabiać się ze sprzątaniem całego mieszkania. Teraz robię to w miarę dobrze – tzn na ogół jest u mnie tak „średnio posprzątane”. Problem w tym, że ja to wszystko robię strasznie niechętnie, ociągam się ile się da, robię wszystko na „odwal się”. Po porostu tego nienawidzę!!! Choćby dziś – cały dzień coś robiłam – zakupy na mieście, wizyta u rodziców, planowanie mieszkania (niedługo przeprowadzam się do własnego- to w którym mieszkam jest własnością rodziców), kąpiel – a w lodówce leżały od wczoraj przygotowane do smażenia kotlety. Nie zebrałam się przez cały dzień, przed ok 2 h usmażył je mój mąż. Po prostu nie mogłam się przemóc. Słuchajcie, co ze mną jest nie tak? Mój mąż mówi że mam słabą wolę – może ma rację. Ja nie wiem co o tym myśleć – myślę że jestem leniwa, ale też po prostu NIENAWIDZĘ domowych czynności. Dodam że jeśli chodzi o inne sprawy- załatwianie czegoś w urzędach, robienie zakupów, chodzenie na zajęcia – to nie mam z tym problemu, lubię to. Także nie jestem takim totalnym leniem 🙂
    Pozdrawiam i prosze o pomoc!!!

    Catty, Misiek i Dzidziuś (25.08.03)

    #202156

    kajak

    Re: Nienawiśćdo obowiązków domowych

    no i tak po prostu jest ze jedni lubia pewne rzeczy drudzy inne i jest ok. tylko ze u nas panuje taki stereotyp ze to kobieta musi sie domem zajmowac. czesto wynika to z tego ze maz pracuje zawodowo, zona jest w domu i „wypada” zeby sie nim zajela. ja zawsze walczylam z podzialem na czynnosci meskie i kobiece w domu. – tez potrafie naprawiac zesute sprzety i przybic gwozdzia jak trzeba, a maz odkurza i gotuje jesli tak trzeba. a co do gotowania i sprzatania – to tez nie jestem wielkim fanem tych czynnosci ale nauczylam sie robic te rzeczy dla wlasnej wygody. nigdy nie wiadomo co sie w zyciu przydarzy, hihi :-)))
    mysle ze nie ma co sie przejmowac i jak tobie i mezowi nie przeszkadza ze w mieszkaniu jest srednio posprzatane to najwazniejsze:-))

    Marta i Kubuś ur. 27.11.02



    #202157

    olag

    Re: Nienawiśćdo obowiązków domowych

    czytam i mysle ze ze mna jest podobnie. tylko ja uwazam ze nawet lubie gotowanie i sprzatanie troche tez, ALE MI SIE NIE CHCE!!!!!!! tez tak mama ze nie moge sie przemoc, mysle 2 godziny ze powinnam cos zrobic bo jest to konieczne i zabieram sie za to w ostatniej chwili. w dodatku jestem okropnym balaganiarzem – na szczescie (albo i nie) moj maz tez jest balaganiarzem, tzn. nie moze robic mi wyrzutow z tego powodu.
    siedze z dzieckiem w domu. jak chodzilam do racy to otrafilam jakos to wszystko zorganizowac, jak bylam w ciazy musialam sie ozczedzac, potem nieprzespane noce bo dziecko nie spi, wiec nie mialam po prostu sily na obowiazki domowe. teraz mysle ze przyzwyczailam sie do obijania sie.
    ale nie przejmuje sie. to nic ze czasem trzeba niezle sie natrudzic zeby przejc przez pokoj (zabawki niny, moje gazety, meza papiery, stolik, krzeslo, itp).
    my sprzatamy doklafdnie jak goscie maja przyjsc, dlatego raz na 2 tyg ktos do nas przychodzi. wtedy musimy posprzatac.
    najwieksza awersje mam do zbierania wyschnietego prania. czasem wisi tydzien na suszarce w przedpokoju. przeszkadza na, ale zadne z nas nie poskalada tego. wiec wisi.

    nie przejmuj sie tym tak bardzo, to nie jest najwazniejsza rzecz na swiecie.
    ps. w domu u mamy chodzilam jak w zegarku. jak nie pozmywalam naczyn (itp) to byla awantura i dlatego jak jestem u siebie to robie wszystko jak mam na to ochote.
    jak widzisz metoda twojej mamy, ze robila wszystko za ciebie byla zla, ale i mojej tez nie byla najlepsza bo dala odwrotny skutek.

    trzymaj sie cieplo i nie przemeczaj sie

    Olag i Nina ur. 01.07.2002

    #202158

    pluto

    Re: Nienawiśćdo obowiązków domowych

    Ja też nie lubię prac domowych…….po porodzie sprzątaniem zajmował się maż…ja nie byłam w stanie wziąść się do jakiejkolwiek roboty..potem, jak maluch zaczął się przemieszczać zaczęłam odkurzać…………codziennie….ale nie tak jakoś super….tylko tak mniej więcej….poza tym gotuję na dwa, trzy dni…..tym sposobem tylko dwa, trzy razy w tygodniu ślęczę nad garami godzinkę…………a jak mąż chce zjeść gorącą kolację to sam sobie coś robi………….
    Czyli ja tylko odkurzam i przecieram mopem podłogi (teraz robi to niania), gotuję raz na trzy dni, wychodzę z psem, zakupy robi teraz mąż, On to lubi a mnie się nie chce……….
    ale i tak mam wrażenie, że przez cały dzień coś robię…..
    Nie jestem matką szyścioszką, której ubrania są nieskazitelnie czyste…..zawsze mam jakąś plamkę, a moje dziecko brudnawą buźkę hi,hi…………pomimo, że staram się dbać o porządek zawsze jest u nas brudnawo………..ja już taka po prostu jestem………..albo troszkę sierści psa mam na płaszczu….albo zapomnę i na spacer z psem idę w poprutych na dole spodniach domowych…….albo niedokładnie wytrę dziecku buźkę po jedzenieu….no mówię Wam….zawsze coś jest…………albo wejdę w jedyną kałużę na osiedlu….i mam mokre buty….ja już się po prostu z tego śmieję…hi,hi………i wcale z tego powodu nie mam wyrzutów sumienia………..chociaż mój mąż mówi, że to nie jest śmieszne….tylko tragiczne…hi,hi………..

    Julka kulka i 8 miesięczny Karolek

    #202159

    kika210

    Re: Nienawiśćdo obowiązków domowych

    Ja myślę Catty że to nie jest lenistwo tylko zmęczenie ciążowe…Ja jestem obecnie taka leniwa, że nawet nie mam siły posegregować ubranek dla mojej dziewczynki mimo że całe dnie siedzę w domu i w sumie się nudzę…Gotować też za bardzo nie lubię, no chyba że mnie „najdzie” ale to zdarza się rzadko…Jedynie sprzatanie w miarę „lubię” bo denerwuje mnie syf w kątach;)
    Tak więc nic się nie przejmuj, jak będzie dzidziuś to na pewno dasz sobie radę (sama to sobie powtarzam na okrągło bo czasem nie wierzę) i póki możesz to oszczędzaj siły do sierpnia;) Poza tym nie ma reguły – jedne są pedantyczne i latają ciągle ze szmatką a inne nie i tyle.
    pozdrówka!

    KIKA210 + Adrianna
    10 czerwiec 2003

    #202160

    dorota27

    Re: Nienawiśćdo obowiązków domowych

    powiem krotko..ja tez tego nie lubie..ale chyba mam wiecej od ciebie tzw..samodyscypliny…
    lubie jak jest czysto..ale nie lubie sprzatac…..gdyby nie maz..dobry kucharz…to chyba bym jadla same kanapki i frytki….kiedys lubilam cos upiec…teraz nie../?/
    po prostu nie pasuje mi to…tak sie zastanawiam…jak temu podolam..bo przeciez predzej czy pozniej bede sie musiala nauczyc gotowac!!
    a najgorzej jest wtedy jak mam wolny dzien…caly czas ziewam, czuje sie zmeczona..i chetnie leze w lozku…i w ostatniej chwili sie ,,zrywam,, zeby przygotowac cos biednemu mezowi…jak wraca z pracy..
    ehh..moze musimy dojrzec do pewnych rzeczy..mam taka nadzieje..
    pozd

    dorota…termin…1 czerwca!



    #202161

    catty

    Re: Nienawiśćdo obowiązków domowych

    Dzięki dziewczyny! Trochę mi się raźniej zrobiło po tych Waszych postach.To znaczy,że nie jestem takim wyjątkiem 🙂
    Ja też w końcu raczej robię to co trzeba zrobić, tylko zazwyczaj z pewnym opóźnieniem.. I właśnie o to się złoszczę na siebie, bo chciałabym być taką super – gosposią, która robi wszystko na czas i z uśmiechem na twarzy. Może mam jakieś kompleksy, bo moja mama właśnie taka jest, ma zawsze posprzątane, lubi sprzątać, piec ciasta, a jak nie ma co robić to coś sobie zawsze d sprzątania wymyśli. (ja jak nie mam co robić to siadam przed komputerem i wchodzę na to forum:-)
    W każdym razie postaram się teraz mniej martwić. Może rzeczywiścię jak zostanę mamą to zrobię się bardziej obowiąkowa?
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam 🙂

    Catty, Misiek i Dzidziuś (25.08.03)

    #202162

    beata74

    Re: Nienawiśćdo obowiązków domowych

    A ja jako dziecko byłam straszą balaganiara, w szafkach miałam kompletny bajzel. Rodzice widząc moje poczynania dokładali mi obowiązków : śmieci, swoj pokój, łazienka, pies, no i oczywiście szkoła. strasznie sie buntowałam, nic mi sie nie chciało robić. Później sytuacja nieco sie zmieniła, jako nastolatka polubiłam gotować, prasowałam Tacie koszule, bardzo dużo pomagałam na działce, rodzice mowili mi, że kiedyś im za to podziękuję. Dzisiaj jestem matką, mam swój dom(mieszkanie ma 75m2) mam kota, i lubie sprzatać, w domu panuje wręcz idealna czystość. Sadze, że podejście do obowiązków domowych to w duzej mierze kwestia wychowania, ze mnie prawdziwego lenia dało sie zrobić „poukładaną osobe”. Niestety mój mąż jest leniem, ale w rodzinnym domu wszystko za niego robiono. Pretensje moge miec do Jego rodzicow. Rozumiem, że jesteś w ciąży, bo to szczególny stan może się nie chcieć, albo depresja -wtedy nic sie nie chce, ale jeżeli jestś ogólnie zdrowa, to musisz wziąć się w garść bo jak urodzisz dziecko to nie dasz sobie rady z niczym. Wypędzaj lenia powoli, systematycznie. Niech mąż ci pomaga jak może, ale nie wyreczaj sie nim.
    PS: czasem i mnie sie nie chce, ale to normalne, byleby nie popaść w ogólne nic nierobienie.

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close