nieodpowiedzialni rodzice

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)
  • Autor
    Wpisy
  • #96112

    abcdefg

    ostatnio poszlam do znajomych do kawiarni
    przed kawiarnia, przy oknie, na chodniku (a obok ulica, po ktorej normalni auta jezdza) stoi wozek z malenstwem
    rodzice siedza w srodku, pija kawe i…. czytaja gazety, zatopieni w nich zupelnie
    bylam w szoku
    spedzilam tam chyba z godzine, w czasie ktorej rodzice nie wyszli do dziecka chyba ani raz
    super, ze takie spokojne malenstwo, ale jednak…
    zastanawialam sie, co moge zrobic
    i stwierdzilam, ze nieduzo
    nie sadze, zeby sie przejeli, gdybym im zwrocila uwage
    raczej wrecz przeciwnie, podejrzewam (wiekszosc rodzicow wtedy reaguje alergicznie, niezaleznie od tego czy maja racje czy nie)
    zreszta gadalismy o nich i robili miny tak, ze zdziwilabym sie, gdyby sie nie skapneli
    ale byli nieporuszeni
    zastanawialam sie czy nie powinnam zawiadomic strazy miejskiej, bo przeciez narazaja to dziecko
    malo to slyszy sie o swirach roznych itd.
    tyle sie trabi, zeby nie zostawiac wozka nigdzie
    ale w koncu poszli
    nie wiem co robic nastepnym razem, czy cos robic?

    najlepsze, ze kiedy wracalismy do domu, przede mna w aucie jechala jakas kobitka, a na tylnim siedzeniu siedzial sobie malec…
    …obrocony przodem do nas
    wiec na 100% nieprzypiety – o ile w ogole byl tam fotelik
    juz drugi raz w ostatnim czasie cos takiego widzialam (za pierwszym razem to byl jakis madry tatus i dziecko lazace po calym aucie )

    wiem, ze nie jestem super-odpowiedzialna matka, wiem, ze popelniam bledy, ale na takie cos to mi normalnie rece opadaja…

    widzialyscie takie sytuacje? jak reagowac?

    #2123847

    nusiak

    stalam kiedys na swiatlach, obok mnie samochod, pan kierowca plus z tylu dziecko , moze 3 letnie, pan jaral fajna, samochod pelen dymu…

    dzieci z tatuskiem na zamarznietym jeziorze ( zamarznietym do polowy, wlasnie szla odwilz )

    pani z wozkiem – zostawia go przed sklepem, wchodzi poogladac ciuchy, za chwile wpada mlody chlopak i pyta przerazony czyj to wozek bo zsunal sie z podjazdu i on zlapal bo akurat przechodzil…

    nie jestem matka czarnowidzka, ale rece mi opadaja jak widze cos takiego….



    #2123849

    usianka

    Kreciku, gdy czytalam o tym samochodzie przypomniala mi sie scena, którą ostatnio widzialam rowniez stojąc na swiatlach. Na pasie do lewoskretu w przeciwną strone stal samochod, za kolkiem facet (tatuś?) pali fajke, na tylnym siedzeniu chlopiec circa about 7 lat wychylony przez uchylone okno (jaki fotelik, jakie pasy?) i wymiotuje. Samochod udekorowany, swiatlo zielone, tatus niewzruszony ruszyl – z fajką w zębach. Chyba sie spieszyl do przychodni z synem, jak myslicie ? :Hmmm…:
    Jakos mocno mi to utkwilo w glowie….

    W temacie glownym – zawsze zastanawia mnie widok wózka przed sklepem… Lapie sie na tym, ze gdy ten wozek jest pusty mam wizje, w ktorych za chwile wybiega mamusia ze sklepu i okazuje sie ze tam bylo dziecko… na szczescie na razie to sie dzieje tylko w mojej glowie…

    #2123850

    devilry

    Zamieszczone przez Usianka
    W temacie glownym – zawsze zastanawia mnie widok wózka przed sklepem… Lapie sie na tym, ze gdy ten wozek jest pusty mam wizje, w ktorych za chwile wybiega mamusia ze sklepu i okazuje sie ze tam bylo dziecko… na szczescie na razie to sie dzieje tylko w mojej glowie…

    W mojej dzielny NIE MA sklepu do ktorego można by wejsc z wózkiem. Albo 3 strome schodki, albo „kołowrotek” przy wejściu. Koszmar jakiś. Jak chodziłam na spacery po okolicy z Zu to bardzo sie na to wkurzałam, teraz mam to w nosie, nie chca zarobić to nie. Ale nawet gdyby się „paliło” nie zostawię wózka z dzidziolem.

    #2123851

    devilry

    Zamieszczone przez majowka
    nie sadze, zeby sie przejeli, gdybym im zwrocila uwage
    raczej wrecz przeciwnie, podejrzewam (wiekszosc rodzicow wtedy reaguje alergicznie, niezaleznie od tego czy maja racje czy nie)[/IMG]

    Kiedyś zostałam poproszona o podwiezienie kuznyki z córka do domu, a ze mala (wtedy 3latka) nie miala fotelika a ja jeszcze dzieci nie mialam wiec fotelika tez nie mialam, odmówiłam. I mam „kwas” w rodzinie od tamtego czasu. Ale mam czyste sumienie.

    #2123852

    Anonim

    moja siora przyjechala wlasnie z 3 tyg…….ponad 100km…dziecko w gondoli bo w foteliku mu nie wygodnie:Boje się:



    #2123853

    chilli

    mniej wiecej polowa dzieci z przedszkola W nie posiada fotelikow – wsiadaja po 4-5 sztuk do samochodu na kanape i wiooo

    #2123854

    devilry

    Zamieszczone przez nelly21
    moja siora przyjechala wlasnie z 3 tyg…….ponad 100km…dziecko w gondoli bo w foteliku mu nie wygodnie:Boje się:

    Moze ma taka specjalną. Z tego co wiem sa takie gondole do przewożenia dzieci.

    #2123855

    ahimsa

    Zamieszczone przez nelly21
    moja siora przyjechala wlasnie z 3 tyg…….ponad 100km…dziecko w gondoli bo w foteliku mu nie wygodnie:Boje się:

    Może to gondola ,w której można przewozic dziecko?;) ja miałam taka z Bebe Confort- wpinaną, jak fotelik i też woziłam dziecko w gondoli miesiąc;)

    Co do reszty- maskara, majówka!!! ostatnio widziałam na spacerze w lasku, że stoi samotny wózek. No i podeszłam a tam schowana matka siedziała, nie widziałam jej, hehe…ale już miałam różne scenariusze w głowie:Boje się:

    #2123856

    aggi

    To ja jestem przewrażliwiona też na punkcie zostawiania wózków przed sklepikami.U nas w dzielnicy kiedyś matka zostawiła tak przed mięsny i w wózek wjechał samochód.Dzieki Bogu ,ze dziecku nic sie nie stało …



    #2123857

    snoopy

    Zamieszczone przez Devilry
    W mojej dzielny NIE MA sklepu do ktorego można by wejsc z wózkiem. Albo 3 strome schodki, albo „kołowrotek” przy wejściu. Koszmar jakiś. Jak chodziłam na spacery po okolicy z Zu to bardzo sie na to wkurzałam, teraz mam to w nosie, nie chca zarobić to nie. Ale nawet gdyby się „paliło” nie zostawię wózka z dzidziolem.

    Zamieszczone przez krecik_75
    pani z wozkiem – zostawia go przed sklepem, wchodzi poogladac ciuchy, za chwile wpada mlody chlopak i pyta przerazony czyj to wozek bo zsunal sie z podjazdu i on zlapal bo akurat przechodzil…

    mieszkam na wsi i tutaj to norma że wózki z dziecmi stoją przed sklepami
    sklepiki małe, ciasne, bez podjazdów
    ja mam już dwójke dzieci i ani razu nie zostawiłam wózka przed sklepem, mam zaraz czarne wizje np porwanie
    albo ide do sklepu sama bez dzieci
    albo mimo wszystko pcham się z wózkiem do sklepu, przy starszym miałam taki większy wózek przez długi czas i jak wcisnęłam się z nim do sklepu to zajmowałam prawie całe miejsce 😉 teraz jeździmy już spacerówka, znacznie mniejsza jest i tez się pcham do środka, widze że ludzie się krzywią ale mam to w d….
    kilka razy inni klienci zwrócilimi uwagę, ze „wózek to Pani mogła na zewnątrz zostawić, tutaj jest tak ciasno”, odpowiedziałam tylko że „nie ma tu nigdzie tabliczki ze jest zakaz wprowadzana wózków”
    a w jednym sklepie to właściciel zwórcił mi uwagę, wtedy to sie wkurzyłam, odpyskowałam no i oczywiscie do tego sklepu juz nigdy nie wróciłam

    #2123858

    usianka

    Zamieszczone przez Devilry
    W mojej dzielny NIE MA sklepu do ktorego można by wejsc z wózkiem. Albo 3 strome schodki, albo „kołowrotek” przy wejściu. Koszmar jakiś. Jak chodziłam na spacery po okolicy z Zu to bardzo sie na to wkurzałam, teraz mam to w nosie, nie chca zarobić to nie. Ale nawet gdyby się „paliło” nie zostawię wózka z dzidziolem.

    rozumiem to jak najbardziej – u mnie wiele sklepow jest tak malych, ze nie da rady sie z kims minąc, a co dopiero z wozkiem… a w tych duzych sklepach sprzedawcy i ochorna potrafią krzywo patrzec na matke z wozkiem – chyba sądzą ze kradnie? Znajome czesto po prostu zostawialy wozek, dziecko na ręce i tyle. Ale widzialam tez sytuacje, gdy dziecko spalo w wozeczku. Gdy potem widzialam taki pusty wozek przed sklepem zastanawialam sie czy te dziecko tam byc powinno (czytaj: mama zostawila śpiące i ktos sie „zaopiekowal”) czy dziecko jest u mamy na rękach….



    #2123859

    Anonim

    tak piszecie o tych masowo zostawianych wózkach, a ja jakoś nigdy ani jednego nie widziałam przed sklepem….
    nie wiem, może jakoś nie trafiłam 😉
    swojego wózka i swojego dziecka bym nie zostawiła.

    dzieci bez fotelików widuję i przyznam się że moje kilka razy też tak jechało, nie mamy fotelika w domu bo nie mamy auta a czasem trafi się przypadkowy przejazd (chociażby taksówką….). Nie uważam tego za słuszne ani za dopuszczalne, to były ekstremalne sytuacje (co też tego nie usprawiedliwia, wiem, głupia sprawa)

    Nie lubię takich wątków, wychodzi wtedy tylko to że na forum sami idealni rodzice. Ale może to i dobrze 😉

    #2123860

    abcdefg

    Zamieszczone przez vieshack
    Nie lubię takich wątków, wychodzi wtedy tylko to że na forum sami idealni rodzice. Ale może to i dobrze 😉

    ej, wiesia, miedzy zostawianiem dziecka w wozku przed kawiarnia / sklepem a idealnym rodzicem jest calkiem spora luka
    ja sie gdzies tam w niej mieszcze, pewnie jak my wszystkie

    #2123861

    Anonim

    wiem wiem maj, nie obrażaj się 😉
    ja się tam bardzo cieszę jeśli na forum nie zdażają się tacy rodzice jak ci, których opisałaś 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close