nieplodnosc???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)
  • Autor
    Wpisy
  • #7154

    bozena

    Zaczelam powaznie zastanawiac sie czy jestem w stanie zajsc w ciaze; poczatkowo przez dlugi (z przerwami) czas bralam tabletki antykoncepcyjne sadzac, ze kiedy je odstawie – ot tak – zajde w ciaze. Prawie na gwizdek…

    Coz, okazalo sie to nie takie proste – od 5 miesiecy regularnie wspolzyje i kazda kolejna miesiaczka jest koszmarem….

    Wiem, ze 5 miesiecy to krotko, ale wolalabym byc pewna, ze moge zajsc w ciaze. Chcialabym trafic do dobrego, rozsadnego ginekologa, ktory moglby pomoc. Jesli ktorakolwiek z Pan wie o takim – prosze o pomoc.

    a poki co, nie trace nadziei 🙂 i pozdrawiam

    #130239

    zosia

    Re: nieplodnosc???

    Chyba wiem co czujesz jako,ze sama przez poltora roku co miesiac mialam nadzieje,ze jestem w ciazy, mialam wrazenie ze urosl mi biust i ze jest mi niedobrze rano, a potem jak dostawalam okresu to bylam wiecej niz zalamana….

    Domyslam sie tez co powie Ci lekarz jak zwrocisz sie do niego teraz, prawdopodobnie , ze piec miesiecy probowania to smiesznie malo i ze wiekszosc zdrowych par stara sie srednio przez rok, a jak i wtedy nic sie nie wydarzy to ..moze, ale tylko moze sie nalezy zaczac martwic….

    Jesli jednak masz powyzej 35 lat (ale chyba nie masz:-), to madry lekarz nie powinien Cie zignorowac…i napewno warto isc do lekarza, bo on przynajmniej zrobi z Toba wywiad i jesli masz konkretne powody do obaw (np.jeden usuniety jajnik), albo jakies inne to moze poradzic jak zaczac sie leczyc, a leczenie jest czasem dlugotrwale ..i pamietaj moze to nie Ty nie mozesz zajsc w ciaze tylko Twoj maz…ale po pieciu miesiacach naprawde nie mozna sie martwic, bo to naprawde krotkie probowanie.

    Moj lekarz twierdzi,ze nie zachodze w ciaze bo jestem tak nad tym skoncentrowana i zesteresowana,ze to jest powod….bo zbadalam sie (i meza oczywiscie) i wszystko jest OK z nami.

    W jakim miescie szukasz lekarza? Jesli w Warszawie to moge Ci polecic mojego.
    Cieplo pozdrawiam,
    Zosia



    #130240

    bozena

    Re: nieplodnosc???

    Witaj Zosiu,
    dziękuję za Twój ciepły list i dodanie otuchy.
    Nie mam jeszcze 35 lat, ale też już nie mam czasu czekać, chcę wykluczyć takie rzeczy jak niedrożność jajników czy duże problemy hormonalne. Wiem także, że stres nie pomaga i duuuuużo trudniej jest zajść w ciążę myśląc o tym cały (no prawie cały :))) ) czas.

    Wszystkie moje koleżanki mają już dzieci – czasami dwójkę – a ja na widok takiego słodkiego malucha nie mogę się opanować. Mój mąż również „klei” się do takich Bąbelków, i to jest nawet bardziej stresujące dla mnie… chciałabym pewnego wieczoru, tak po prostu wręczyć mu paczuszkę z maciupkimi butkami i powiedzieć: „Kochanie, bedziesz tata”.

    Poszukuje lekarza w Warszawie; takiego, który naprawde pomoze. Jesli moglabys jakiegoś zasugerowac, bede wdzieczna 🙂

    pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki również za Ciebie.
    Bozena

    #130241

    agnes

    Re: nieplodnosc???

    Mogę polecić znakomitego profesora w Warszawie, u którego się leczyłam. Moje leczenie u niego trwało rok, a u innych lekarzy kilka lat. Obecnie jestem w czwartym miesiącu ciąży. Wszystkim mającym problemy z zajściem w ciążę gorąco go polecam.

    #130242

    bozena

    Re: nieplodnosc???

    Dziękuję za odpowiedź – bardzo… i gratuluję 🙂

    Czy mogłabyś przekazać mi kontakt do tego profesora?

    Gorąco pozdrawiam, Bozena

    #130243

    agnes

    Re: nieplodnosc???

    Podaję numer telefonu do gabinetu prywatnego mojego lekarza 0-22 646-49-44. Zapisy telefoniczne we wtorki lub czwartki w godz. 16.00-19.00. Powodzenia, trzymam kciuki i wierzę, że Ty również wkrótce dołączysz do grona szczęśliwych „ciężarówek”.
    Gorąco pozdrawiam
    Agnes



    #130244

    bozena

    Re: nieplodnosc???

    Baaaaardzo dziękuję. Nabieram przekonania, że się uda :)))

    Niezwłocznie zaczynam „pracować”.

    Pozdrawiam gorąco, Bozena

    #130245

    malgosia

    Re: nieplodnosc???

    Bożeno rozumiem Cię, bo ja próbuje od półtora roku, raz poroniłam i leczę się w Novum w Warszawie.Z całego serca radzę Ci nie czekać, tylko iśc do jakiejś kliniki leczenia niepłodności i zrobić badania. Może Ty masz zaburzenia owulacji albo mąż złe nasienie. Albo jest jakaś inna przyczyna, zbadaj się jak najszybciej. Pozdrawiam Cię

    #130246

    malgosia

    Re: nieplodnosc???

    Cześć, widzę, że nie tylko ja się tu męczę z zajściem w ciążę. A czy spytałaś tego lekarza jak przestać się koncentrować na dziecku? Jak przestać wariować i popadać co miesiąc w depresję? Może ktoś wie jak sobie z tym radzić?

    #130247

    malgosia

    Re: nieplodnosc???

    Wiem, ze dziś jest juz późno, siedzę w pracy, ale może jutro mi odpiszecie, co?Cieszę się, ze Was znalazłam. Moje koleżanki też mają dzieci, najbliższa przyjaciółka urodziła miesiąc temu drugie, a ja nie mam z kim rozmawiać . Strasznie fiksuję. Czy myślałyście żeby iśc do psychologa? Wszyscy mówią, że to przejdzie jak się zajdzie w ciążę. Ja miałam już 2 razy inseminację i się nie udało. Myślałam, ze tego nie wytrzymam. Małgosia



    #130248

    bozena

    Re: nieplodnosc???

    Witaj Małgosiu,
    cieszę się, że dołączyłaś do naszej (mojej :))) ) dyskusji, choć nie do końca cieszy mnie powód, dla którego wszystkie się tu znalazłyśmy.

    Hmmm…dostałam kilka numerów telefonów do różnych ginekologów, z którymi się niezwłocznie skontaktuję. Rzeczywiście nie chcę dłużej czekać. Mam skończone 32 lata i już baaaaaaardzo chcę mieć dziecko. Każdy drobny ból żołądka, zawrót głowy – przyprawia mnie o nadzieję.. i kolejna miesiączka; jak wyrok!

    Poza tym, mój mąż, bierze na ręce każde małe dziecko (nasi przyjaciele mają ich dużo więcej ode mnie :)) ) i jest taki czuły… a ja w takich wypadkach popadam w chandrę!

    Ale ostatnio wzięłam się w garść i pomyślałam, że nie ma rzeczy niemożliwych; bardzo wierzę, że zajdę w ciążę i tak się nastawiam – mimo, że cały czas staram się o tym nie myśleć. Paradoks? Nie, staram się wzbudzić wiarę w swoje siły… ale na badania udam się swoją drogą 🙂

    Pozdrawiam gorąco i życzę Ci, zebyś uwierzyła, że człowiek może wszystko :)))

    Bożena

    #130249

    zosia

    Re: nieplodnosc??? Jak sobie radzic?

    Nie moge sie teraz rozpisywac, bo pracuje, ale … w szybkim skrocie.
    Oto co mowi moj lekarz:
    – wyrzucic testy paskowe i przestac sprawdzac kiedy ma sie owulacje
    – regularnie wspolzyc i nie stresowac meza (chociaz duzo i szczerze z nim rozmawiac o swojej paranoi na punkcie ciazy)
    – pamietac, ze on sie boi duzo bardziej niz ty ze moze byc nieplodny (chociaz nie powie).
    – przeczytac Tao Kubusia Puchatka (tej porady nie wzielam na powaznie :-), ale rozumiem ze lekarzowi chodzilo o to,zeby przestac sie denerwowac, a wtedy wszytko moze sie dobrze skonczyc….
    – pojechac na wakcje z mezem, ale nie po to zeby ” robic dzieci”, tylko zeby z nim i nim sie cieszyc…. (sporo jezdzilismy na wakacje…i nic 🙁 )
    -yoga, albo wszelkie cwiczenia oddechowe prowadzace do relaksacji!
    Niektore rady sa dobre, chociaz nie moge zrezygnowac ze..sprawdzania kiedy mam owulacje …..

    Serdecznie pozdrawiam moje „kolezanki” w niedoli!
    Do nastepnego razu,
    Zosia



    #130250

    bozena

    Re: nieplodnosc??? Jak sobie radzic?

    Zosiu,
    puchar za ciepło i poczucie humoru.
    Ja zamiast Tao czytuję inne podobne książki-balsamy i działają… w każdej innej dziedzinie :))

    Ale, ale…. bierzmy się do dzieła. Jestem przekonana (! – widzisz Zosiu jak podziałałaś!), że wkrótce wszystkie będziemy narzekać na nudności, bóle w kręgosłupie i trząść się jak baranie ogonki przed porodem :)))

    Moje drogie przyszłe-przyszłe MAMY – trzymam kciuki. O staraniach będę informować na bieżąco 🙂

    Buziaki, Bozena

    #130251

    malgosia

    Re: nieplodnosc???

    Bożeno naprawdę ucieszyłam się, ze jest ktoś kto czuje to samo co ja. Od ponad roku nie spotykam się z moimi koleżankami, które znam od podstawówki tylko dlatego, że one mnie nie rozunieją. Mają wszystkie po dwójce dzieci i wszystkie zaszły w ciążę na zawołanie. One uważają mnie za wariatkę.A co do wieku.. Moja koleżanka, która ma 37 lat ZASZŁA W CIĄŻĘ. Też się leczyła. Di kliniki przyszła ostsnio kobieta, która miąła 47 lat i chciała się leczyć. lekarze ją przyjeli. Masz 32 lata , ja 30 , to jeszcze niezły wiek, naprawdę. Od lekarzy usłyszałam, że przy postępie medycyny kobieta jeśli tylko ma macicę może urodzić dziecko! Ja w to wierzę i walczę jak lwica, chociaż co miesiąc przeżywamy z mężem tragedię. Też biegam do łazienki sprawdzic czy powiększył mi się biust, jak tylko więcej się napiję, to też mi się wydaję, ze jestem w ciąży. Obłęd.Jeśli ktoś chce, to może się kiedyś spotkamy, co?Małgosia

    #130252

    malgosia

    Re: nieplodnosc??? Jak sobie radzic?

    Bożeno i wszystkie inne dziewczyny starające się o dziecko, rzeczywiście proponuję informować o staraniach. Ja na przykład zakończyłam branie clistilbegytu i jutro idę na obserwację pęcherzyka. A ponieważ kłuje mnie po prawej stronie, mam nadzieję, ze coś rośnie. A z tego ” cosia” może będzie chłopiec lub dziewczynka. Umrę ze strachu do jurtrzejszej wizyty. Napiszę Wam później co się wykluło. Mąłgosia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close