Niepokojaca zmiana smialosci

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #99800

    fth

    Witam
    Dziecko niespelna dwuletnie od jakiegos czasu wrecz panicznie boi sie ludzi. Akceptuje wylacznie bliske osoby, z ktorymi ma kontakt na codzien.
    Zmiana jest tym bardziej niepokojaca, poniewaz do momentu gdy pojawilo sie drugie dziecko (czyli mlodszy braciszek) wszystko bylo dobrze. Dziecko bylo wyjatkowo otwarte, akceptowalo obce osoby, przebywanie w towarzystwie ludzi bylo dla niego calkiem naturalne i radosne.
    Przypuszczam, iz moze byc to spowodowane narodzinami nowego potomka. Czy jest to mozliwe i w jakis sposob wytlumaczalne … ?

    #2564801

    agaz

    Zamieszczone przez fth
    Witam
    Dziecko niespelna dwuletnie od jakiegos czasu wrecz panicznie boi sie ludzi. Akceptuje wylacznie bliske osoby, z ktorymi ma kontakt na codzien.
    Zmiana jest tym bardziej niepokojaca, poniewaz do momentu gdy pojawilo sie drugie dziecko (czyli mlodszy braciszek) wszystko bylo dobrze. Dziecko bylo wyjatkowo otwarte, akceptowalo obce osoby, przebywanie w towarzystwie ludzi bylo dla niego calkiem naturalne i radosne.
    Przypuszczam, iz moze byc to spowodowane narodzinami nowego potomka. Czy jest to mozliwe i w jakis sposob wytlumaczalne … ?

    moje dziecko młodsze na widok swego dziadka (widzi go raz na 4 miesiące ) dostała szału i ryczała godzine

    wiec u dwulatkow to normalne ze zachowują sie dziwnie:)



    #2564802

    fth

    Chodzi o to ze nawet nie zwrocilo by sie na to uwagi – jednak zachowanie dziecka z dnia na dzien diametralnie sie zminilo. Dlatego tez myslalem, ze moze wlasnie pojawienie sie rodzenstwa moglo by byc przyczyna tego zjawiska.

    #2564803

    elza29

    Dla dziecka pojawienie sie rodzenstwa jest bardzo stresujace, dopiero po kilku dniach dociera do niego ze to nie jest stan przejsciowy tylko ze ten krzyczacy i wszystkich absorbujacy maluch zostaje na zawsze i potrzebuje czasu na oswojenie sie z ta mysla. Ciezko wyczuc czy nagla niesmialosc ma z tym zwiazek czy to przypadek ze stalo sie tak akurat teraz. Moge doradzic jedynie aby nie zmuszac dziecka do jakichkolwiek kontaktow jesli nie ma na nie ochoty tj. nie namawiac aby podalo raczke na przywitanie, buzi, czy tez odpowiadalo na pytania jesli tego nie chce. Dziecko ma prawo nie chciec byc dotykane przez obca osobe i ma prawo do NIE zreszta tego je uczymy aby byly ostrozne wobec obcych i cieszy nas gdy nasze dzieci umia odmawiac innym wiec nie broncie mu tego teraz jesli chcecie aby posiadal ta umiejetnosc gdy podrosnie. Zaakceptujcie jego niesmialosc bo ona napewno sie zmieni z czasem.
    Tak mysle ze moze sie zbuntowal bo poczul sie urazony? odrzucony? Do tej pory to on byl w centrum zainteresowania wsrod wszystkich napotkanych osob a nagle wszyscy zaczeli wypytywac przy spotkaniach o malucha, moze chce zwrocic w ten sposob na siebie uwage? |Ciezko wyczuc jak sie tego nie widzi, czy on jest faktycznie zawstydzony czy tez to jest „foch” i brak ochoty na kontakty z nimi bo zle mu sie kojarza?
    A moze to niesmialosc po zimie? U corki zauwazylam gdy jeszcze nie chodzila do przedszkola ze poniewaz przez zime miala mniejszy kontakt z obcymi osobami robila sie bardzo niesmiala a jak lato sie zaczynalo, czeste wypady do piaskownicy itd to sie „rozkrecala” i robila sie odwazniejsza i bardziej chetna do rozmow i kontaktow z obcymi.

    #2564804

    kamieniek

    Jak dla mnie to pachnie jakimś lękiem, może obawą że go zostawisz,
    być może bardzo przeżył rozłąkę gdy byłaś w szpitalu…?
    Jest obrażony?

    A z drugiej strony – pamiętam, jak udałam się do mojej koleżanki – pani psycholog dziecięcej – z podobnym problemem gdy moja starsza córka miała 2 latka, ponieważ wtedy miała dokłądnie taki sam etap – tylko mama i mama, wszędzie mnie ciągała za rękę, musiałam wszędzie z nią chodizć. Okazało się że to jest taki etap, dziecko w swoim życiu mam wiele etapów śmiałości i niesmiałości przeplatających się w rytmie sinusoidalnym. Przechodzi przed 3 rokiem życia, w zależności od temperamentu dziecka.

    Jeszcze mi się przypomniało, że moja kumpela musiała zostawić 4-letnią córeczkę na 7 dni pod opieką dziadków gdy poszła do szpitala rodzić. Od tamtej pory (a minął już rok) mała nie chce za żadne skarby świata zostać sama z dziadkami nawet na parę godzin a przedtem nie było z tym żadnych problemów, wczeniej bardzo chętnie zostawała. Także nigdy nie wiadomo jak dzieciak zareaguje na pojawienie się rodzeństwa.

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close