Niepokojące objawy – gdzie szukać pomocy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #114021

    lapeno

    Młody od zawsze był leniem w mówieniu. Wolał wskazywać. Coś tam po swojemu mówił, ale zawsze to były jakieś dźwiękonaśladowcze odgłosy.
    Przykład – tata to kaka, ale też inne rzeczy mogą być nazwane kaka, na loda woła guga, jak chce się bujać to woła ziu-ziu, itp.
    Z drugiej strony potrafi coś nowego się nauczyć – mucha, ucha, noga itp. Jak się do niego mówi, że widać, że wszystko rozumie. Rozpoznaje np. po melodyjce, że dzwoni mama i woła mnie albo przynosi telefon i mówi „mama”.

    Dzisiaj dostaliśmy ze żłobka kartkę od logopedy, że mówi coraz mniej, notorycznie trzyma rękę w buzi, mówi na zasadzie „kuku”, „kaka” itp.

    Dodatkowo załamkę przeżyłem na akademii z okazji Dnia Mamy. Młody praktycznie cały czas trzymał palce w buzi, notorycznie patrzył w okno, był jakby obok całej akademii, miął i tarmosił koszulkę, drapał się notorycznie po głowie.

    Zachowania, których nie znam zupełnie z domu.
    W domku jest aktywny, biega, śmieje się, lubi się do nas przytulać, notorycznie zaczepia młodszą siostrę. W żłobie totalny outsider.

    Gdzie szukać pomocy, gdzie skierować pierwsze kroki.
    Mieszkamy w Toruniu.

    #5204187

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez Lapeno
    Młody od zawsze był leniem w mówieniu. Wolał wskazywać. Coś tam po swojemu mówił, ale zawsze to były jakieś dźwiękonaśladowcze odgłosy.
    Przykład – tata to kaka, ale też inne rzeczy mogą być nazwane kaka, na loda woła guga, jak chce się bujać to woła ziu-ziu, itp.
    Z drugiej strony potrafi coś nowego się nauczyć – mucha, ucha, noga itp. Jak się do niego mówi, że widać, że wszystko rozumie. Rozpoznaje np. po melodyjce, że dzwoni mama i woła mnie albo przynosi telefon i mówi „mama”.

    Dzisiaj dostaliśmy ze żłobka kartkę od logopedy, że mówi coraz mniej, notorycznie trzyma rękę w buzi, mówi na zasadzie „kuku”, „kaka” itp.

    Dodatkowo załamkę przeżyłem na akademii z okazji Dnia Mamy. Młody praktycznie cały czas trzymał palce w buzi, notorycznie patrzył w okno, był jakby obok całej akademii, miął i tarmosił koszulkę, drapał się notorycznie po głowie.

    Zachowania, których nie znam zupełnie z domu.
    W domku jest aktywny, biega, śmieje się, lubi się do nas przytulać, notorycznie zaczepia młodszą siostrę. W żłobie totalny outsider.

    Gdzie szukać pomocy, gdzie skierować pierwsze kroki.
    Mieszkamy w Toruniu.

    a o co chodzi ?
    jaki masz problem,że nie czuł sie swojo na jakiejś akademii ?

    może ciapa potwierdzi lub zaprzeczy temu co napiszę bo ma większe pojęcie na ten temat,ale wydaje mi się że trzymanie rąk w buzi i mamlaniu ich jest oznaką stresu u dziecka,ogólnie dłubanie w nosie :Niepewny:,w buzi,przy ustach…i bawienie się włosami…

    jeśli naśladuje super 😉 naśladownictwo jest prawidłowe w rozwoju mowy,mój nie wie jak nazwać huśtawkę więc mówi „huś huś” i super,potem to będzie „huśtawka”
    kura-koko kiedyś pozowoli mu powiedzieć słowo kończące się na „ko” często gdy dziecko zaczyna mówić mówi początek lub koniec słowa np.pić to dla mojego było „pi” teraz jest „chce pić” duża poprawa co
    na kota mówił „mua mua” potema miau miau a teraz kot 😉
    nowe zwierze u nas to był kogut „kogut też robi koko ale i kukurykuuuu” no i mój na koguta mówi „kuuuuuuuu”
    Ćwiczymy z nim bardzo dużo i mamy rezultaty.
    jeśli potrafi coś nowego wypowiadać to raczej nie mówi coraz mniej 😉
    Możesz udać się do logopedy po proadę 😉
    póki co możecie ćwiczyć aparat mowy w formie zabawy,dmuchanie przez słomkę papierków,piórek,wiatraczka,baniek,robienie min,zabawy językiem (góra dół,kąciki) przed lusterem bo to już jakaś atrakcja i może zachęcić do ćwiczeń,my stosowaliśmy dmuchanie świeczki bo mojego to kręciło :Hyhy:
    kląsanie,lizanie lizaków,lodów… itd itd

    i na koniec napiszę że z ręką w buzi nie pójdzie szybko,bo jeśli jest jakis problem no u nas akurat był bo ani smoczka ani butelki nie miał a nie mówił,ale bywa tak że dzieci nie mówią bo mają smoczek,palucha lub cos innego w buzi.
    Mój rzy niektórych histeriach wpycha rękę do buzi

    ps.mój ma 2l i prawie 7 mcy



    #5204188

    lapeno

    Opis, że „Dzisiaj dostaliśmy ze żłobka kartkę od logopedy, że mówi coraz mniej, notorycznie trzyma rękę w buzi, mówi na zasadzie „kuku”, „kaka” itp.” jest właśnie uwagą przekazaną nam przez logopedę ze żłobka.

    Odnośnie ćwiczeń przez zabawę – staramy się to robić. Dmuchanie przez słomkę bobelków w wodzie, musimy wrócić do zdmuchiwania świeczek (młody to b. lubił).

    Obejrzałem dokładnie nagranie z akademii – był cały czas obok wydarzeń. Z drugiej strony wyglądało to jakby „nie umiał, nie był przygotowany”.

    #5204189

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez Lapeno
    Opis, że „Dzisiaj dostaliśmy ze żłobka kartkę od logopedy, że mówi coraz mniej, notorycznie trzyma rękę w buzi, mówi na zasadzie „kuku”, „kaka” itp.” jest właśnie uwagą przekazaną nam przez logopedę ze żłobka.

    Odnośnie ćwiczeń przez zabawę – staramy się to robić. Dmuchanie przez słomkę bobelków w wodzie, musimy wrócić do zdmuchiwania świeczek (młody to b. lubił).

    Obejrzałem dokładnie nagranie z akademii – był cały czas obok wydarzeń. Z drugiej strony wyglądało to jakby „nie umiał, nie był przygotowany”.

    idź do innego logopedy 😉 tzn normalnego bo ta ze żłobka chyba powinna cos robić z dzieckiem a nie tylko zwracać uwagę na to że dziecko jest opóźnione

    logopedą nie jestem ale wiem że jeśli dziecko zamiast np.tata mówi kaka to znaczy że nie potrafi powiedzieć tata,logopeda może poleci udanie się również do laryngologa,bo język są w stanie same sprawdzić
    mój jak nie potrafił mówić ciocia do cioci mówił do niej „mama” bo to potrafił,na obcych panów też mówił mama,teraz mówi „paj” lub „pan” bo zaczyna mu wychodzić

    #5204190

    agago

    Zamieszczone przez Lapeno
    Dodatkowo załamkę przeżyłem na akademii z okazji Dnia Mamy. Młody praktycznie cały czas trzymał palce w buzi, notorycznie patrzył w okno, był jakby obok całej akademii, miął i tarmosił koszulkę, drapał się notorycznie po głowie.

    Zachowania, których nie znam zupełnie z domu.
    W domku jest aktywny, biega, śmieje się, lubi się do nas przytulać, notorycznie zaczepia młodszą siostrę. W żłobie totalny outsider.

    Gdzie szukać pomocy, gdzie skierować pierwsze kroki.
    Mieszkamy w Toruniu.

    ad zachowania na akademii koleżanka przyniosła filmik z akademii syna (4 latki) 90% dzieci podczas przedstawienia pokonywała stres po swojemu jedno drapało się po nogach, drugie po głowie trzecie kręciło się, czwarte przestępowało z nogi na nogę jedna dziewczynka owijała kawałek sukienki na palcu itd, u mojego syna (w tym roku kończą sześć lat) było podobnie mój syn cały czas szukał czegoś w kieszeni jeden chłopiec prawie skłony robił, drugi podskakiwał
    wyobraź sobie że Ty jako dorosły facet nagle masz na tej akademii stanąć na środku i przed wszystkimi rodzicami i dziećmi (a pewnie mało znasz wszystkich) musisz wygłosić mowę jeżeli nie pracujesz zawodowo jako trener, nie robisz prezentacji, szkoleń itp sam będziesz się denerwował i bezwiednie możesz drapać się po głowie, szyi pocierać kark lub coś jeszcze innego….
    Twoje dziecko w domu czuje się bezpiecznie tam patrzyło na niego mnóstwo obcych ludzi to on stał na środku i to go mogło deprymować dzieci są rożne i różnie zachowują się w takich sytuacjach może się zdarzyć że w domu recytują wiersze śpiewają piosenki a na akademii buzi nie otworzą głowa do góry ma przed sobą lata nauki radzenia sobie z takimi sytuacjami

    #5204191

    gosik

    polecam lekturę – jak masz chwilę bo długa jest 😉

    miałam podobny problem
    minął całkowicie (dziś Igor ma 6 lat) , zrozumiale dla otoczenia zaczął mówić ok 4 rż
    co do występów przed publiką – na pierwszym przedszkolnym przedstawieniu jak mnie zobaczył przybiegł i spędził czas na moich kolanach
    w 4 latkach nie otworzył buzi
    w 5 latkach spękał i nie powiedział nie (choć w domu pięknie recytował)

    zobaczymy jak będzie teraz 😉



    #5204192

    jane

    Ja mysle, ze Twoj synek jest jeszcze bardzo maly, a sytuacje typu akademia sa i dla starszych maluchow bardzo stresujace, a co dopiero dla takiego niespelna trzylatka. Moja Amaia na pierwszej swojej akademii (2 lata 10 miesiecy) zajmowala sie wszystkim, tylko nie wystepem. Podobnie inne dzieci, starsze od niej.

    Pamietaj, ze to zlobek, a przeciez i w przedszkolu mowi sie, ze nie kazdy trzylatek jest gotowy, by wejsc do grupy miedzy dzieci. Wiec czego tu wymagac od mlodszych dzieciaczkow.

    Z mowieniem bym sie nie przejmowala. Synek naprawde jest jeszcze maly. I tak sobie mysle, ze caly ten problem wynika z tego, ze chodzi do tego zlobka, jest oceniany itp. Bo jakby siedzial w domu, to do glowy by Ci nie przyszlo, ze cos jest nie tak. Mysle, ze to szukanie problemu na sile. Oczywiscie, jesli chcesz, to mozesz to skonsultowac z innym logopeda – np nasza kolezanka olesia1 jest logopeda, jak chcesz to napisz do niej na priv, z prosba o przeczytanie Twojego posta – ciekawe, co Ci powie.
    Ale ja mysle, ze czas tu rozwiaze problem. Mam trojke dzieci i kazde zaczelo mowic w innym czasie. Z Martinka to nawet schizowalam, bo jeszcze jako prawie 6-latek strasznie mi seplenila. I mowic tez zaczela dosc pozno. Z czasem wszystko sie wyprostowalo. I u Ciebie tez tak bedzie, zobaczysz.

    #5204193

    Anonim

    Tylko niepokoi mnie regres w mowie…Wszystko ok, stres przed wystąpieniami, ale skoro ktos widzi (specjalista), ze cofa się rozwój mowy to trzeba do skontrolować. Najlepiej jakbyś zapisała sie do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Na pewno jest u was kilka, a nie ma raczej rejonizacji.
    Pokaż skierowanie, powiedź, ze chciałabyś,żeby ktoś dziecko zbadał…..może trzeci migdał i go drażni jakoś, ale moze to też zęby. Jeśli jednak jest sygnał, że coś niepokoi nauczycieli- ja bym sprawdziła… Poradnie nie są prywatne, no chyba,że musiałabyś długo czekać to warto iść prywatnie a i tak zapisać sie na wizytę państwową.
    W między czasie też podeszłabym do lekarza – laryngologa, ale to bardziej po wizycie w Poradni u logopedy.

    edytuje, bo coś jeszcze mi przyszło do głowy. Mowa rozwija się przez naśladownictwo osób dorosłych, czyli im wiecej sie do dziecka mówi, tym wiecej słów opanuje. Jeśli jest w grupie dzieci mało mówiacych, to nie ma od kogo sie uczyć. Pamiętam jak syna dałam do przedszkola- miał 2 lata i 3 miesiace- nic nie mówił. Po 2 miesiącach sam spiewał na akademii, tak jego poziom słownictwa wzrósł…tylko ten regres w mowie….to mnie bardzo zastanawia. Bo przebywanie w żłobku bardziej może nie rozwijać mowy, ale nie cofać.

    #5204194

    kallarepka

    Podpisuję się pod BADD, regres w mowie da się wytłumaczyć, ale może faktycznie zweryfikuj to w poradni, albo poszukaj drugiej opinii logopedy.

    Akademią się nie przejmuj tak bardzo. Kalina jeszcze rok temu, czyli 3 lata miała dokładnie, bo jest z maja, bardzo źle zniosła akademię. Od początku nie chciała brać udziału w występie, ręce w buzi, chowanie się w mamę. Rozpłakała się bardzo, generalnie zrobiła scenę histerii. Przerosło ją to zupełnie. A już pół roku później bez żadnego problemu pięknie śpiewała na koncercie jesiennym, cały występ razem z dziećmi, bez żadnej oznaki tremy.

    #5204195

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez Jane
    Ja mysle, ze Twoj synek jest jeszcze bardzo maly, a sytuacje typu akademia sa i dla starszych maluchow bardzo stresujace, a co dopiero dla takiego niespelna trzylatka. Moja Amaia na pierwszej swojej akademii (2 lata 10 miesiecy) zajmowala sie wszystkim, tylko nie wystepem. Podobnie inne dzieci, starsze od niej.

    Pamietaj, ze to zlobek, a przeciez i w przedszkolu mowi sie, ze nie kazdy trzylatek jest gotowy, by wejsc do grupy miedzy dzieci. Wiec czego tu wymagac od mlodszych dzieciaczkow.

    Z mowieniem bym sie nie przejmowala. Synek naprawde jest jeszcze maly. I tak sobie mysle, ze caly ten problem wynika z tego, ze chodzi do tego zlobka, jest oceniany itp. Bo jakby siedzial w domu, to do glowy by Ci nie przyszlo, ze cos jest nie tak. Mysle, ze to szukanie problemu na sile. Oczywiscie, jesli chcesz, to mozesz to skonsultowac z innym logopeda – np nasza kolezanka olesia1 jest logopeda, jak chcesz to napisz do niej na priv, z prosba o przeczytanie Twojego posta – ciekawe, co Ci powie.
    Ale ja mysle, ze czas tu rozwiaze problem. Mam trojke dzieci i kazde zaczelo mowic w innym czasie. Z Martinka to nawet schizowalam, bo jeszcze jako prawie 6-latek strasznie mi seplenila. I mowic tez zaczela dosc pozno. Z czasem wszystko sie wyprostowalo. I u Ciebie tez tak bedzie, zobaczysz.

    dodam jeszcze że mój 2,5 latek został przeniesiony na terapii z grupy 6 dzieciaków i dano mu jedną dziewczynkę i tak z nim pracują bo ciężko było w grupie a teraz jest o niebo lepiej 😉

    Zamieszczone przez BADD(**)

    edytuje, bo coś jeszcze mi przyszło do głowy. Mowa rozwija się przez naśladownictwo osób dorosłych, czyli im wiecej sie do dziecka mówi, tym wiecej słów opanuje. Jeśli jest w grupie dzieci mało mówiacych, to nie ma od kogo sie uczyć. Pamiętam jak syna dałam do przedszkola- miał 2 lata i 3 miesiace- nic nie mówił. Po 2 miesiącach sam spiewał na akademii, tak jego poziom słownictwa wzrósł…tylko ten regres w mowie….to mnie bardzo zastanawia. Bo przebywanie w żłobku bardziej może nie rozwijać mowy, ale nie cofać.

    czy to regres to też powinien to ocenić specjalista i tak bardzo mało mówi więc jeśli ciagle coraz mniej mówi to by teraz musiał wcale nie mówić 😉

    co do naśladownictwa to nie u każdego,ja nawijam czasami tyle że sama stwierdzam że pora zamilknąć :Śmiech: bardzo dużo mówię do dziecka,ale on uczy się tylko dzięki typowej nauce „zobacz słoneczko…a wiesz jaki ma kolor ?….żółte jest słoneczko tak” i coś innego,powracam potem do słoneczka i chmurek,dzisiaj moje dziecko drzewo od krzaczka odróznia hehe wcześniej jak usłyszał drzewo w zabawkach go szukał… :Hyhy:

    Nasze pierwsze zadanie do domu zadane przez logopedę była nauka odgłosów zwierząt
    kot-miau
    pies-hau
    kura-koko itd
    mój roczny chrezśniak potrafi baba,dziadzia,tata,mama ha ha(pies) am am,papa i jeszcze kilka,mój w tym wieku mówił tylko mama,tata,papa



    #5204196

    ani1234

    Zamieszczone przez Lapeno
    Młody od zawsze był leniem w mówieniu. Wolał wskazywać. Coś tam po swojemu mówił, ale zawsze to były jakieś dźwiękonaśladowcze odgłosy.
    Przykład – tata to kaka, ale też inne rzeczy mogą być nazwane kaka, na loda woła guga, jak chce się bujać to woła ziu-ziu, itp.
    Z drugiej strony potrafi coś nowego się nauczyć – mucha, ucha, noga itp. Jak się do niego mówi, że widać, że wszystko rozumie. Rozpoznaje np. po melodyjce, że dzwoni mama i woła mnie albo przynosi telefon i mówi „mama”.

    Dzisiaj dostaliśmy ze żłobka kartkę od logopedy, że mówi coraz mniej, notorycznie trzyma rękę w buzi, mówi na zasadzie „kuku”, „kaka” itp.

    Dodatkowo załamkę przeżyłem na akademii z okazji Dnia Mamy. Młody praktycznie cały czas trzymał palce w buzi, notorycznie patrzył w okno, był jakby obok całej akademii, miął i tarmosił koszulkę, drapał się notorycznie po głowie.

    Zachowania, których nie znam zupełnie z domu.
    W domku jest aktywny, biega, śmieje się, lubi się do nas przytulać, notorycznie zaczepia młodszą siostrę. W żłobie totalny outsider.

    Gdzie szukać pomocy, gdzie skierować pierwsze kroki.
    Mieszkamy w Toruniu.

    Na Twoim miejscu nie martwiłabym się tak bardzo, mój 2 latek też bardzo mało mówi, tylko mama tata kici. Ostatnio z okazji Dnia Mamy było w żłobku przedstwienie i mój jako jedyne dziecko nie chciał wyjść na środek i tańczyć ze wszystkimi choć chodzi już do żłobka rok. Trzymał się mnie kurczowo i nie chciał odejść. Było mi trochę głupio bo tylko on nie chciał tańczyć ale postanowiłam ze nie będę go zmuszała. Poprostu każde dziecko rozwija się swoim tempem, ja rozmawiałam o tym z doskonałą pediatrą a dodatkowo tak z ciekawości robiłam w internecie testy które oceniają rozwój dziecka i wyszło wszystko ok, robione są one jakąś metodą oksfordzką, powiem ci że bardzo dużo można się dowiedzieć z wyników. A tak swoją drogą może Twój synek poprostu jest nieśmiały? mój odkąd skończył 2 lata chce tylko do mamy lub taty innych nie uznaje 🙂

    #5204197

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez ani1234
    Na Twoim miejscu nie martwiłabym się tak bardzo, mój 2 latek też bardzo mało mówi, tylko mama tata kici. Ostatnio z okazji Dnia Mamy było w żłobku przedstwienie i mój jako jedyne dziecko nie chciał wyjść na środek i tańczyć ze wszystkimi choć chodzi już do żłobka rok. Trzymał się mnie kurczowo i nie chciał odejść. Było mi trochę głupio bo tylko on nie chciał tańczyć ale postanowiłam ze nie będę go zmuszała. Poprostu każde dziecko rozwija się swoim tempem, ja rozmawiałam o tym z doskonałą pediatrą a dodatkowo tak z ciekawości robiłam w internecie testy które oceniają rozwój dziecka i wyszło wszystko ok, robione są one jakąś metodą oksfordzką, powiem ci że bardzo dużo można się dowiedzieć z wyników. A tak swoją drogą może Twój synek poprostu jest nieśmiały? mój odkąd skończył 2 lata chce tylko do mamy lub taty innych nie uznaje 🙂

    ale jeśli coś ją niepokoi to powinna udać się do dobrego logopedy i z nim porozmawiać,to że inne nie mówiło w tym wieku o niczym nie świadczy,gdybym słuchała kiedyś takich rad to mój do tej pory by za wiele nie mówił,wszystko osiągneliśmy przez pracę,pracę i jeszcze raz pracę do tego walka z cukrem który pogarszał wszystko

    Lapeno a tak z ciekawości zapytam,po czym poznajesz że syn rozumie co się do niego mówi ?



    #5204198

    marta18

    ja mam z Jasiem taki sam problem. nas najpierw pediatra wysłała na badanie słuchu- to wyszło ok. potem logopeda który nas wysłał do psychologa z podejrzeniem o autyzm. psycholog ich wyśmiał, że dzieci w tym wieku takie są że szybko sie nudzą i bawią razem ale osobno, każde w swoim świecie.

    jednym słowem bez paniki najpierw słuch- 30% dzieci późni mówiących ma jakiegoś stopnia niedosłuch. jest też taka choroba opóźniony rozwój mowy o nieznanej przyczynie i dzieci mogą nie mówić do 5.-ego roku życia

    pozdrawiam i powodzenia w drodze przez mękę w naszym cudnym kraju, gdzie ciągle jesteśmy odsyłani i nikt nie chce dziecka diagnozować, a na wizytę u psychiatry czeka się 9 miesięcy- tylko sobie w łeb strzelić:Wow!::Kciuki::Strach:

    #5204199

    salsa-salsa

    co oni z tym autyzmem mają to ja nie wiem :Niepewny: najlepiej każdemu opóźnionemu w mowie dziecku,niegrzecznemu,zbuntowanemu,z zaburzeniami sensorycznymi dać diagnozę autyzm i spokój…

    #5204200

    lapeno

    Mieliśmy konsultacje z p. logopedą.
    Tak naprawdę wyszło, że bardzo łatwo przyszyć łatkę „dziecka trudnego” – bo tak łatwiej dla „szanownego grona”.
    Logopeda z racji ograniczeń finansowych jest w stanie zająć się dzieckiem przez 15 minut raz w tygodniu i to jeszcze w parach. Julas potrafi robić na przekór oczekiwaniom dorosłych i dla swojej zabawy specjalnie przekręcać, robić inne rzeczy. Ma z tego frajdę.
    Jak można na podstawie takich spotkań stawiać diagnozy….

    Natomiast odnośnie innych zachowań, to niepokojące są dla mnie:
    – kompletne wyłączanie się przy oglądaniu bajek. Ma na bajki tylko godzinę dziennie przed kąpaniem. Dobrze, że pamięta przy to o oddychaniu
    – od dwóch tygodni próbujemy go nauczyć samodzielnego wołania na nocnik – kapilica. Może być osikany po kolana – nie robi mu to różnicy.
    – bardzo łatwo wpada w „szał”. Płacze strasznie, łzy się leją, ślinia kapie. Tupie, robi piskorze. Potrafi to bardzo szybko minąć – pstryk i jest śmiech. Powód się zawsze znajdzie.
    – jest cholernie niecierpliwy – np. nie może ułożyć kolejki na torach -> następuje demolka całej kolejki, mostów itp. Za chwilę już chce, żeby całość odbudować.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close