nietety przerywam starania do stycznia

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #28756

    jjjjjjjjjj

    mam z tego powodu okropnego doła, cały dzień dzisiaj przeryczałam i postanowiłam wam się troszke wyżalić, @ jednak wczorej wieczorem przyszła w 32dc, pewnie opóźniła się z powodu mojej anginki. Byłam dzisiaj u lekarza gardziołko paskudne. A do tego moja kochana druga połowa dzisiaj wyjechała za granicę i wróci dopiero na święta Bożego narodzenia, nie wiem jak ja to wytrzymam, to aż tyle czasu, choć może to nam dobrze zrobi? Zawsze to ja bardzo marudziłam o dziecku a mój mąż był cierpliwy, ale ostatnio to on bardzo pragnie dziecka i ciągle o tym mówi, jak mnie szlak trafia że nie mogę go teraz pocieszyć i przytulić. musiałam się wyżalić. Mimo to trzymam za was kciuki i będę codziennie was odwiedzać i sprawdzać co u was słychać

    #381102

    ewike

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    Nie ma sprawy możesz się żalić,
    już nie długo przygotowania do świąt, czas szybciutko zleci 🙂

    Ewike
    wykresik



    #381103

    olivka76

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    Jowitko- uśmiechnij się i pociesz tym, że mojego Mężusia nie ma w naszym domku w sumie przez 1/2 roku na rok-jest kapitanem na statku i plywa 2 miesiace a potem TYLKO 2 jest w domciu :((((( Wiem, ze to zadne pocieszenie, ale może bedzie Ci lzej 🙂 Wyszukuj sobie tysiące nawet beznadziejnych zajęć, wtedy czas bardzo szybko leci…Taaa, pocieszam samą siebie…Ale pomyśl- zaraz święta, trzeba kupowac prezenty dla Rodzinki, a niedługo pewnie i dla naszej i Waszej Dzidzi:))))))))))) Jakoś zleci.Musi.., prawda..?
    Ściskam gorąco.
    Olivka.

    #381104

    riiba

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    Hej, jedziemy na tym samym wózku.

    Ponieważ jestem teraz chora, więc wiadomo, starania w plecy, potem jeszcze trochę sobie odpuszczę, odkąd kiedyś rozmawiałam z lekarką, która doradziła mi po jakimś tam chorowanku jakiś miesiąc przerwy, a potem chyba już doczekam do mojej trzeciej dawki szczepionki przeciw żółtaczce, no ipo tym pewnie jakaś przerwa. Poza tym , widzę, że jesień i zima mi chyba nie służy. No, to są moje postanowienia , jak na razie, ciekawe, ile wytrwam.

    Pozdrawiam Cię więc i życzę, żeby czas szybko minął, żebyś szybko znowu mogła się starać:)

    riiba
    http://circles2.fertilityfriend.com/home/300cb

    #381105

    jjjjjjjjjj

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    dzięki wam wssystkijm za miłe słowa otuchy naprawdę troszko mi to pomogło, jeszcze raz dziekuję

    #381106

    inka-24

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    Główka do góry!!! Wszystko będzie ok! Ta przerwa to dobry czas na odpoczynek! Zobaczysz jak będziecie działać po jego powrocie i zakładam się, że ztych działań na 100% wyjdzie fasolka!

    Pozdrowionka śle Inka



    #381107

    gosiaf

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    zycze ci, aby tez czas czybko ci zlecial i chorobsko szybko wylecz!!! I szybko wracajcie do aktywnych dzialan!!!!

    Gosia
    wykresik

    #381108

    jjjjjjjjjj

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    dzisiaj drugi dzień bez męża, czuję szię potwornie źle , a do tego gorączka jak cholera nic to gardziołko nie przechodzi, nigdy tak długo się nie rostawaliśmy aż na 2,5 miesiąca, koszmar(a jesteśmy ze sobą od 6,5 roku)

    #381109

    maaike

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    Troche Cie rozumiem i podziwiam, ze zdecydowalas sie sama zostac.(Moze nie mialas innego wyjscia) Ja nienawidze spac sama w domu i zawsze cos wynajde, zeby sam nie spac. Jak juz nic nie przychodzi mi do glowy to ide spac do tesciow(o zgrozo???!!!) Tak juz jestem wiec Cie podziwiam.
    A te 2,5 mc mina szybko a powitania sa tekie fajne……..
    Pozdrawiam Cie goraco.

    Majka z Alexandrem (3 latka), ktory czeka na braciszka

    #381110

    mati2

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    Kochana rozumię Cię doskonale mój mąż też wyjechał za granice i wraca dopiero na święta także nie jesteś sama!!!
    Też mi jest ciężko ale cóż może trzeba sobie powiedzieć: dobrze że wracają JUŻ na święta a nie za pół roku!!!
    Trzymaj się!!!



    #381111

    ami7

    Re: nietety przerywam starania do stycznia

    jjjjjjjjjj,
    nie płacz tak bardzo…. pojechal, ale wróci….i będziecie cieszyć się sobą każdego dnia i nocy…. mój niby nie pojechał, ale ma pracę „na zmiany” i co róż wyjeżdża na kilka dni. Niby lepiej, ale trafienie w owu przypomina radziecką ruletkę, więc moje starania są bardziej „moje” niż „nasze”, ale też wierzę, że w końcu… jjjjjjjjjj – nie poddawaj się, zaobaczysz, że będziesz miała najszczęśliwsze Święta pod słońcem, a może Sylwester już z fasolką… bardzo Ci tego życzę…

    ami7
    mój wykresik

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close