NieWiemCzyDobrzeŻeTakSięPotoczyłoPożyjemyZobaczymy

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #69535

    marlencia

    dla mnie wszstko obróciło się do góry nogami bardzo wcześnie, bo mam dopiero 19 latek.. czasami zastanawiam się czy dobrze, że tak wyszło jak wyszło, ale to się zobaczy 🙂 jedno czego jestem pewna to to że wielką miłością mego życia jest mój bąbelek który siedzi w brzuszku 🙂

    a zaczeło się tak, że na klase maturalną zamieszkałam sama. rodzice wyprowadzili się z siostrą do nowego domu 200km od starego domu, do Warszawy a dla mnie bez sensu było zmieniać szkołę. jego poznałam w czerwcu 2004, ale naprawde, bardziej, poznaliśmy się w październiku, bo on studiuje, przyjechał do domu na jakiś czas.. co najśmieszniejsze, skończyliśmy to samo liceum, mieszkał 10 min drogi ode mnie w moim rodzinnym mieście.. a obecnie też mieszka 10 min drogi ode mnie 🙂 jak na Warszawe to mieliśmy farta 🙂 zakochałam się po uszy z wzajemnością. ta miłość niewiadomo z czego i skąd się narodziła, tak jakby poprostu była nam już dawno pisana i wyczarowała się w jednej chwili. czaami mieliśmy wrażenie, że rozmawiamy z własną osobą, bo jesteśmy momentami bardzo podobni do siebie, a i niektóre momeny jego życia bardzo przypominają moje.. najgorsze to to, że widzieliśmy się bardzo żadko 🙁 to był najgorszy ból dla mnie, a tymbardziej, że do tego musiałam się sporo uczyć.. więc potrzebowałam skupienia. no ale jakoś dawaliśmy rade..

    pomimo tego, że tak żadko 11 kwietnia dowiedziałam się, że jestem w ciąży. ja płakałam a on mocno wspierał.. wiedziałam, że on mocno mnie kocha a ja mocno kocham go.. planowaliśmy dzieci, ale nie tak szybko. myślałam, że wszystko jest okej.. ale zawaliło się to jakieś 3 tygodnie temu.. jak on nagle powiedział, że wcale nie kocha, że przez to że nie usunełam dziecka.. co mnie rozśmieszyło -> bo utyłam i zbrzydłam na twarzy :/ i że kłamał od kwietnia.. z tym, że musiał być bardzo dobrym aktorem, bo bym to zauważyła i ja i jego rodzice i siostra że on kłamie, a wcale tak to nie wyglądało..

    do tego 4 tygodnie temu miał bardzo poważny uraz głowy.. może mieć padaczke i właśnie od tego momentu wszystko zmieniło się i mi to wszystko powiedział.. 🙁 co prawda teraz już jest w miare dobrze, ale ja tak naprawde nie wiem w co mam wierzyć. czasami zastanawiam się czy jedno to koszmar który mi się śni a piękna jest rzeczywistośc, czy też odwrotnie, że to piękno było tylko ulotnym snem.. no i już mu nie ufam. cały czas wierzyłam, że to przeznaczenie, że los nas połączył ale teraz nie wiem co tak naprawde będzie dobre, bycie z nim czy nie.. czekam aż urodzi się dzidziunia… zobaczymy co bedzie.. puki co raczej nastawiam się na same negatywy, bo nie chce kolejnych rozczarowań.. no ale mam nadzieje i wiare.. niby to już dużo.. no i go kocham tak czy siak..

    pozdrowienia :* p.s. i dzieki za wytrwałośc w czytaniu

    #893657

    joassia

    Re: NieWiemCzyDobrzeŻeTakSięPotoczyłoPożyjemyZobac

    Taki juz jest ten cholerny los, ze pieknie sie zaczyna, a potem tak po szczeniacku sie konczy. No i gdzie ci odpowiedzialni i dzielni mezczyzni? Co to za facet, ktory podwija ogon, jak sie pojawiaja problemy? Jak on kiedys tej swojej slodkiej kruszynce spojrzy w oczy? Musisz byc teraz silna, ale z tego co piszesz, to jestes. Nosisz w sobie malenstwo, ktore Cie teraz bardzo potrzebuje. Na pewno sobie poradzisz. Tylko postaw sprawy jasno z Twoim (bylym?) partnerem: nie musicie zyc razem, ale Ty i Twoje dziecko musicie z czegos zyc. Jak byl zdolny do zaplodnienia, to ma byc zdolny do zapewnienia wam bytu. Tyle przyzwoitosci Wam sie nalezy i nie musisz miec zadnych skrupulow. On ich tez nie ma.
    Zycze wszystkiego dobrego i pozdrawiam.



    #893658

    marlencia

    Re: NieWiemCzyDobrzeŻeTakSięPotoczyłoPożyjemyZobac

    zapeszać nie chce ale coś się w nim zmieniło. narazie jest dobrze, ale ja jestem na dystans co zresztą mu powiedziałam, że ja angażować się puki co nie będę. faceci to mięczaki przyznam szczerze! (oczywiscie nie wszyscy, wyjątki się zawsze znajdą 🙂 ) żeby wystraszy ć się małego kochanego bobaska.. hehe

    #893659

    joassia

    Re: NieWiemCzyDobrzeŻeTakSięPotoczyłoPożyjemyZobac

    No wlasnie, zeby sie wystraszyc malego bobaska, dobrze to ujelas.
    Marlencia, musisz to jakos wytrzymac. Na pewno sobie poradzisz, czego ci bardzo mocno zycze.

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close