NIGDY nie chciałam karmić piersią!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 46)
  • Autor
    Wpisy
  • #36915

    agatasztamon

    No wŁasnie!
    Kochane dziewczyny piszę, bo ostatnio czuje się zewsząd atakowana i wkurza mnie to.
    Wszędzie, dosłownie wszędzie gdzie nie spojrzę i nie przeczytam – mnóstwo o tym, jak to karmienie piersią jest zdrowe, niezastąpione i że tylko ono gwarantuje tzw kontakt matki z dzieckiem. Jasne, że nie ma nic lepszego, ale czasem karmienie jest po prostu niemożliwe! Nie chodzi mi o to czy mleko jest czy go nie ma a bardziej o podłoże psychiczne tego problemu. Nie wiem jak Wy – pewnie niektóre z Was mnie „zaatakują” – ale u mnie z tym karmieniem to było jasne od samego poczatku. Nie czułam ani ochoty ani zachwytu a wręcz niechęć i przerażenie. Jak urodził się K nikt nie spytał mnie czy chcę karmić tylko od razu dla wszystkich było oczywiste, że K będzie jadł cycusia. Nie ważne jest to czy bolały mnie piersi czy nie bo to naprawdę nie o to chodzi. Ja po prostu czułam coś co można porównać z atakiem klaustrofobii i za każdym razem marzyłam, żeby ten koszmar już się skończył. Doszło do tego, że cały ten rytuał zaczynał wywoływać u mnie coś w rodzaju agresji i bałam się, że pewnego dnia stanie się coś złego. I powiedziałam koniec. Albo nasze relacje z K się poprawią i będę mu dawać mieszanki, albo ja zwariuję i dziecko odbierze to jeszcze gorzej.
    Tak więc powolutku zaczełam wprowadzać sztuczne mleczko i wszystkie moje depresje i lęki minęły. To co chcę powiedzieć to to, że nie każda matka stworzona jest do karmienia piersią, a życzliwe doradztwo osób trzecich nierzadko powoduje prawdziwe tragedie i może wpłynąc na relacje matka-dziecko.
    Apeluję do wszystkich czujących jak ja – karmienie sztuczne to nie przestępstwo i czasem dla wspólnego psychicznego dobra warto TAK karmić.
    Wiem wiem, strasznie się rozpisałam, ale musiałam to z siebie wyrzucić i się pożalić a jak gdzie indziej jak nie na forum.
    Napiszcie dziewczyny co sądzicie i czy niektóre też tak miały?
    Bardzo gorąco pozrawiam i z góry dziękuję za zrozumienie.

    Agata i Kacperek 10/07/2003

    #480967

    krzemianka

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Ja Ciebie nie potępię, bo przechodziłam bardzo podobne stany, szczególnie na początku, kiedy pojawił się Igor. Na samą myśl o karmieniu piersią ogarniał mnie paraliż i niechęć. W szpitalu położne patrzyły się na mnie bardzo dziwnie, że wolalam dać dziecku butelkę niż trochę się pomęczyć i dawać Igorowi cyca. Pediatra bardzo mądrze stwierdziła, że pokarm się nie pojawia, bo gdzieś podświadomie nie chcę, aby się pojawił. I teraz przyznaję jej rację. Wtedy wmawiałam sobie, że chcę karmić piersią, bo miałam wrażenie, że inaczej będę złą matką, co to dziecka nie kocha…
    Po powrocie do domu jakoś to mleko się pojawiło i karmiłam małego ”jak natura przykazała”. Jednak za każdym razem czułam się dziwnie, coś jakbym miała gulę w gardle i nie mogła oddychać (naprawdę!!!).
    I tak było do momentu kiedy mały zacząl doić butlę, tzn. kiedy miał 1/2 roku. Trochę mi było smutno, bo sie przyzwyczaiłam. Jednocześnie odczuwałam radość, że to już koniec. Takie ambiwalentne uczucia jednocześnie.
    I teraz bardzo się cieszę, że karmienie piersią się skończyło…
    Nie wiem teraz jak będzie przy następnym dziecku.Chyba już z pełną świafdomością będzie na butelce.
    Tak więc w zupełnosci się z Tobą zgadzam. I udaję, że nie syszę tych wszystkich uwag ze strony rodziny, że powinnam karmić dziewcko piersią conajmniej do roku…
    Pozdrawiam.

    Ania i Igor (01.07.03)



    #480968

    olasz

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    ja osobiście tak nie mialam, choć jak Dominika miała już około roku to czułam się jakoś tak nieswojo – choć nie zawsze… Ona już taka rozumna się zrobiła i mnie to jakby trochę krępowało – moze to głupie, ale tak właśnie sie czułam – szczególnie w dzień…
    Ale chciałam napisać, że karmienie piersią to jest wybór świadomy każdej kobiety i NIKT nie może tego nam nakazać, czy zabronić !!!
    Tak więc ja np. nie miałabym do swojej córki pretensji, jeśli by miała podobne podejście do Twojego.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

    #480969

    kiuik

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    przyznam ze ciezko mi cie do knca zrozumiec bo stoje na zupelnie drugim biegunie w tej sprawie (zawsze chcialam, balam sie ze beda z tym problemy, uwazam to za cos wspanialego i wlasnie koncze karmic piersia poniespelna 11 miesiacach i mimo ze to moja decyzja to troche mi smutno)…
    ale staram sie i mysle ze na pewno takim osobom jak ty na pewno jest trudno… z drugiej strony to nie jest chyba zbrodnia nawolywac do karmienia piersia jako do czegos wspanialego choc trzeba przy tym zachowac tez takt bo nie wszystkim to wychodzi a tez sa pewno takie osoby jak ty…i trzeba to uszanowac…
    tak naprawde to mysle ze szacunek nalezy sie obu stronom (moze to zabrzmi dziwnie ale ja wyobraz sobie tez sie spotkalam z objawami nietolerancji z powodu karmienia piersia 🙁 na pewno warto karmic piersia i na pewno wiesz o wszystkich za….a skoro wybierasz inna droge to juz tylko twoj osobisty wybor i ja go szanuje…
    zastanawiam sie takze jakie sa przyczyny twojej niecheci co do karmienia piersia….ale to oczywiscie nie moja sprawa…

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)

    #480970

    monikaapj

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Ja akurat szanuję Twoje stanowisko. Masz do niego prawo! Najważniejsze jest to,żeby Twoje dziecko miało szczęśliwą mamę, a nie matkę umartwiającą się i wściekłą,że musi robić cos, czego nie cierpi! Jeśli Ty będziesz zadowolona i zrelaskowana, Twoje dziecko to odczuje i też będzie rosło szczęśliwe. Co z tego,że byłoby karmione znienawidzonym przez Ciebie cycem, jeśli byłabyś zdenerwowana, co na pewno udzieliłoby się Twemu Maleństwu.
    Więc spokojnie, jedzenie jest dla Maleństwa ważne, ale MIŁOŚĆ JEST WAŻNIEJSZA

    Monika i Basia (22.09)

    #480971

    duska

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Ja Cię rozumiem, i uważam, że każda kobieta ma prawo karmić swoje dziecko tak jak chce. U mnie też agresywna „reklama” karmienia piersią wzbudza sprzeciw……..
    ALE………. ja przerobiłam obydwa scenariusze…….

    Przed urodzeniem pierwszej córki wiedziałam, że nie bedę karmić. Nie chciałam, nie czułam takiej potrzeby. Miałam wtedy 20 lat. I rzeczywiście karmiłam 3 tyg. potem mieszanka. Dziecko było grzeczne, przesypiała całe noce, w dzień: butla, zabawa i sen…….. trochę chorowała, ale nie na żołądek, wyrosła na wspaniałą nastolatkę.
    I drugi scenariusz……….. teraz mam drugi dziecko….. i 32 lata i śmieję się, że mi odbiło……. karmię piersią na okrągło i o dziwo sprawia mi to straszną przyjemność…….. wlaściwie nie wiem jak to wyrazić, ale uczucie bliskości jest niesamowite. No i dziecko budzi się w nocy co 3 godz. na karmienie, w dzień też co chwila chce cyca……..

    Starszej córce dałam tyle samo miłości i uwagi co daję teraz Emiśce, karmiąc ją piersią. Tak więc uważam, że matka sama wie najlepiej CZUJE TO….. a postępowanie wbrew sobie to po porostu głupota.

    Pozdrawiam serdecznie

    Duśka i Emila (09.10.2003)



    #480972

    Anonim

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    masz prawo tak czuć – każda kobieta jest inna. Dla mnie karmienie piersią było jednym z najpiękniejszych przeżyć w życiu :))))

    Kaśka z Natusią (21 miesięcy 🙂

    #480973

    agatasztamon

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    O rany dziewczyny!
    Nie spodziewałam się aż takiej tolerancjii i szacunku dla moich poczynań. Faktycznie to nie jedzenie a miłość jest najważniejsza, a ja mogłam ją dać K tak naprawdę dopiero po oderwaniu od cyca. Mimo wszystko wielkie ukłony dla tych, które potrafią i kochają karmić piersią, mnie to się nie udało, ale jestem spokojna, szczęśliwa, nie denerwuję sie i najbardziej na świecie kocham mojego Kacperka.
    Gorące pozdrowienia.

    Agata i Kacperek 10/07/2003

    #480974

    wiolka30

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Z ta nagonka to sie zgadzam w 100 % a tu u nas na forum to dopiero jest niezla jazda jak nie karmisz do 18 lat to jestes do bani. Trzeba karmic, sciagac, masowac, karmic, sciagac, masowac.
    Ja osobiscie karmilam corke krotko bo tylko 3 miesiace ale wcale nie uwazam ze dziewczyny ktore nie karmily bo nie chcialy albo nie mogly sa zle.
    Wiez nie zalezy z dzieckiem nie zalezy od tego czy karmisz piersia czy nie zalezy od tego czy kochasz dziecko czy nie.
    Znam przynajmniej kilka dziewczyn ktore karmily a poza tym sie dzieckiem nie interesowaly i nadal nie interesuja, a do nocnego karmienia to dziecko przynosil i podstawial maz albo mama.
    Wiec jesli o mnie chodzi na nikogo kto nie karmil nie pwoeim marnego slowa.
    Pozdrawiam

    Wiolka i Julka 05-03-2003

    #480975

    bergman

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    rzeczywiście czasem daje się odczuć takie ‚nieme potępięnie’ (no może to za ostre słowo, chyba dezaprobata byłaby lepsza) w stos. do butelkowych mam, komentarze typu, oj leniwa mamusia itp spotykałam często (nie były skierowane do mnie – bo karmię) i uważam że to trochę chore podejście. każdy ma prawo wyboru, i nie należy tego krytykować, albo powodować aby ta osoba czuła się przez to gorsza, przecież dzieci karmione butelką tak samo dobrze się rozwijają jak i te piersiowe. Takie jest moje zdanie
    z resztą chyba po coś stworzono tyle wspaniałych mieszanek
    poza tym nie wiem czy gdyby Liwia miała jakieś dolegliwości (typu alergie) – odpukać w niemalowane – czy nie spróbowałabym z butlą. Przeszłam niezłą dietę, gdy mała miała kolki, i wiem jak jest ciężko. Ale ja bardzo chciałam karmić, więc zdecydowana byłam na te poświęcenie.
    BUTLA TO NIE ZBRODNIA, przecież każda z nas kieruje się dobrem swojego malucha, no nie??????

    pozdrawiam serdecznie
    Iza, mama Liwii (ur. 10.02.2003)



    #480976

    anias

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Wiesz, dzięki temu, co napisałaś, zrozumiałam moją mamę. Ona też mi opowiadała, że dla niej karmienie piersią było czymś odrażającym i powodującym obrzydzenie. Nie karmiła mnie nawet jednego dnia piersią. Miała pokarmu sporo, ale odciagała go i wylewała. Nawet pojawił się u niej nawał pokarmu. Ciężko to przeżyła. Nie mogła się jednak przemóc, żeby karmić piersią.
    Każdy jest inny i ma inne potrzeby i oczekiwania. Takich spraw, jak karmienie piersią, nie wolno nikomu narzucać. Nie przejmuj się komentarzami. To śmieszne, żeby ktoś mieszał się do tego, jak karmisz swoje dziecko.

    Anias + Kubuś (25.07.03)

    #480977

    Anonim

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    u mnie bylo tak…w ciazy jakos nie myslalam o karmieniu piersia- po prostu naturalne dla mnie bylo, ze dziecko karmi sie piersia- nie bylam zachwycona, ale uznalam, ze skoro to naturalne, to po porodzie poczuje jakie to jest wspaniale i latwe…….pierwsze karmienie bylo dla mnie………..zaskakujace………..nie bylam zachwyocna- w sumie czekalam, kiedy sie skonczy………nie wiem, moze wpyw na to mial porod- po porodzie nawet nie potrafilam sie porzadnie zachwycic dzieckiem a co dopiero karmieniem z obolalych piersi………..a pozniej- to juz koszmar……..w szpitalu goraczka na sama mysl o karmieniu..polozne bardzo mile, ale jednoglosnie mowiace, ze butelka jest najgorszym zlem na swiecie, piers i tylko piers……….ze pewnie nasluchalam sie jakis glupot o bolacych piersiach i sobie wmawiam, ze mnie tez bola…ze jestem przewrazliwiona………..Naszpikowana takimi wiadomosciami walczylam w domu dalszy miesiac o karmienie naturalne…..- caly miesiac wielkiego bolu………dziecko wychudzone strasznie (jak ogladam teraz zdjecia…to az mnie cos sciska……….:((((((((((((() w koncu podjelam decyzje, ze przechodzimy na butle (otoczenie nie pomoglo w tej decyzji- poza moim mezem, ktory od poczatku mowil, ze szkoda meczyc i siebie i dziecko……nie mogl patrzec na ten koszmar……).a butla- CUD! dziecko spokojne- przestalo plakac! zasypialo na ramieniu- taka byla najedzona……….pieknie przybrala na wadze…………jest zdrowa nie ma zadnych alergii……….juz w 6 miesiacu zycia przestala sie budzic w nocy na jedzenie ……..ja- zadowolona, wypoczeta ( z butla nie wisialam calymi dniami nad mala- tak jak z piersia…….)nic mnie nie boli……..moglam spokojnie powrocic do normalnego zycia……….
    Oczywiscie wiem,ze karmienie piersia jest najlepsze dla dziecka- ale jesli to ma byc takim kosztem………Butelka naprawde nie jest taka zla………. Przepraszam Was za te wylewnosci, ale to jeszcze caly czas we mnie siedzi -nie to, ze karmie butla- tylko to, ile krzywdy wyrzadzilam wlasnemu dziecku i ile bolu sobie,upierajac sie (pod wplywem tej nagonki) przy karmieniu naturalnym…..

    guciak i Ninka 27.04.2003



    #480978

    kamkar

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Agatko chyba nie jesteś sama ja co prawda dziecka nie mam na świecie jestem w 17 tygodniu ciąży ale JA NIE CHCE KARMIĆ PIERSIĄ !!! nie wiem skąd u mnie taka niechęć, może to się jeszcze zmieni narazie nie chce i nawet mnie do tego nie ciągnie jak pomyśle to aż mnie słabi nawet wyobrazić sobie tego nie mogę!!! juz teraz piersi mnie strasznie bolą siara leci tak że po pare razy muszę waciki kosmetyczne zmieniać w ciągu dnia a w nocy to prawdziwy potok ( po każdej nocy pizama idzie do prania-tak jest „zlana” siarą) próbowałam spać w staniku to było jeszce gorzej :((((((((
    a nie pisałam o tym bo cały czas któraś mama pisze jak było wspaniale karmić itd to aż mi wstyd że ja coś takiego czuje ( jak wyrodna matka) :((((

    Pozdrowionka

    Aga z czerwcowym Słoneczkiem

    #480979

    leszczynka

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Ja dwoje starszych dzieci karmiłam prawie od poczatku butlą.Byłam młoda i nie miałam ani czasu ani chęci żeby walczyć o pokarm a nie było nikogo kto by mi w tym pomógl.
    Tym razem przy Emilce przygotowywałam sie juz długo przed zajściem w ciąże ,nawet rzuciłam palenie 1,5 roku wcześniej i postanowiłam że będę karmic piersią.
    Bardzo sie bałam że mi sie nie uda a tak jak napisała wiola po tych nagonkach dookoła uważałabym to za swoja porazke.
    No i owszem karmiłam Emilke i karmie do teraz choć sporadycznie i powiem ci że dla mnie to był koszmar.
    Poobgryazne brodawki,godziny wiszenia przy cycu,lęk czy sie najada,czy przybiera na wadz,zażywanie różnych specyfików żeby było więcej pokarmu..A juz wogóle nie wyobrazm sobie katowania siebie i jej gdyby była alergiczką.
    Mój mąż w pewnym momencie uświadomił mi że starszych dzieci nie karmiłam piersią i są zdrowymi,wspaniałymi nastolatkami których kocham równie mocno jak Emilke.
    Gdyby nie ON pewnie wpadałbym w jakąs depresje z powodu zanikającego pokarmu.
    Zreszta nie wiem czy nie lepiej poświęcic czas na wspólna zabawe i poznawanie świata niz na ściąganie ,masowanie itd.To chyba jest właśnie miłość.
    Rozpisałam sie bardzo ale ten problem tez mnie zawsze „gryzł”.
    Musze jednak przyznać że dzieki dziewczynom karmiłam Emi 3 miesiące a nie 3 tygodnie.Dziękuje

    LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

    #480980

    kokunia

    Re: NIGDY nie chciałam karmić piersią!

    Jrowniez nie karmiłam piersią mojego synka, nie miałam na początku pokarmu, a potem Wiktorek sam wybrał butelkę.Jednak mimo to wcale nie uważam sie za gorszą matkę, przecież karmienie piersia nie może być wyznacznikiem miłości do dziecka.Na szczęście wśród mojej rodziny i znajomych znalazła się tylko jedna „życzliwa” osoba, która próbowała prawić mi kazania , jaką to ja straszną krzywdę wyrządzam mojemu dziecku karmiąc je sztucznie.A przeciez patrząc na mojego synka widzę szczęśliwego małego człowieczka, tak więc słuchajmy głosu naszego serca i nie zwracajmy uwagi na bzdurne komentarze.
    Pozdrawiamy serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 46)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close