No i proszę…

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #37133

    pora

    No i proszę, jutro kończę pierwsze 6 miesięcy poznawania Świata. Ten Świat mi szalenie służy – jestem zdrowym, dużym chłopcem. Ważę już ponad 10 kilo i wyrastam już z fotelika i leżaczka (właściwie to mój ukochany leżaczek wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy), a Mamy kręgosłup woła o zmiłowanie.
    Ostatni miesiąc był niezwykły.
    Po pierwsze, pojawił mi się pierwszy ząbek.
    Mama wypatrzyła go dokładnie 20 grudnia, a dzień później i Tata przyznał, że to faktycznie ząbek. Radochy mieli co niemiara! Zaraz zawiadomili obydwie Babcie i Dziadków, Ciotki i resztę świata. No i Dziadek stwierdził, ze teraz Tata musi Mamie za tego ząbka coś kupić. Też mi, przecież to mój ząbek i to ja się musiałem męczyć z tym draniem! Ambitnie go teraz trenuję na wszystkim co mi wpadnie w łapki.
    Po drugie, Tatuś przeszedł pomyślnie testy bycia ze mną sam na sam.
    Tatko musiał wykorzystać zaległy urlop i był ze mną przez kilka dni jak Mama pracowała. Fajnie było. Dostałem własną klawiaturę do komputera (pewnie kiedyś dostanę komputer) i świetnie się bawiliśmy, ja swoją, a Tato swoją. Często odwiedzaliśmy Babcię, która mieszka piętro niżej i wychodziliśmy na spacerki np. do banku (z Mamą to chodziliśmy tylko do parku, nudy).
    Po trzecie, święta.
    Pewnego dnia Tata z piwnicy przytachał jakieś pudła i zaczął składać domowe drzewko. Trochę się temu przyglądałem, ale się znudziłem i zrobiłem okrutną awanturę. Musiała mnie przygarnąć Ciocia, bo Mama nie wychodziła z kuchni. Na niewiele się to zdało, bo już byłem szczerze rozłoszczony tym, że nikt się mną nie zajmuje. Za to po kąpieli dokonałem odkrycia. Wiszę Ci ja sobie na Maminym cycuszku, odginam głowę w celu kontroli sytuacji (pisałem Wam o tym w zeszłym miesiącu) i własnym oczom nie wierzę! Tata zrobił fajne drzewko, takie świecące i kolorowe. Mama mówi, że to choinka i w przyszłym roku będę ją ubierał z Tatusiem. A jasne, że będę. Mam już nawet niezłą koncepcję.
    Następnego dnia wieczorem Mama ładnie mnie ubrała i wybraliśmy się do Babci. Tam to dopiero było, duża kolorowa choinka, wszyscy elegancko ubrani, odświętnie przybrany stół. Byłem tak zafascynowany, że przez cały wieczór siedziałem sobie grzecznie w foteliku przy dorosłym stole. Potem Stryjek wyciągał jakieś pakunki i dawał każdemu. Mi też się dostało, nawet chciałem wpakować taki pakuneczek do buzi, ale Mama zabrała i go rozpakowała. Ta Mama to się zawsze musi wtrącać! Jak już wszystko było rozpakowane, to wreszcie mogłem sobie pooglądać co też te tajemnicze pakunki miały w środku. Dostałem dużo fajnych rzeczy, ale przebojem wieczoru była kaczka, która kwakała jak się jej dało klapsa. Z tych emocji, aż grzecznie usnąłem bez większych protestów. Rano (a właściwie w południe) wybraliśmy się w podróż do Babci z Opola. I tu świętowaliśmy przez kolejne 4 dni.
    Po czwarte, żyję w ruchu.
    Nauczyłem się przewracać z plecków na brzuszek i z brzuszka na plecki, na lewy boczek i na prawy boczek. Tak harcuję, że rodzice postanowili obniżyć mi łóżeczko, choć i tak w nim nie śpię, w obawie, że z niego wypadnę. Przemieszczam się metodą pełzania i przewracania po całym pokoju. Kiedyś dotarłem pod choinkę i tam wreszcie w spokoju mogłem się zająć frędzlami od dywanu, co zupełnie nie spodobało się Mamie, kiedy indziej po pięknym przewrocie na brzuch i obrocie o 170 stopni znalazłem się pod krzesłem gdzie dorwałem się do zwisającej Maminej czerwono-czarnej spódnicy. Ostatnio po serii przewrotów znalazłem się pod drzwiami i tam zaległem sobie na dłużej w szalenie wygodnej pozycji na plecach z nogami wywalonymi na drzwi. Gorąco polecam w celu odprężenia.
    Polecam też siedzenie i stanie. Świat oglądany z tej perspektywy jest zupełnie inny niż oglądany z poziomu podłogi. Nie opanowałem jeszcze tych umiejętności do perfekcji, ale każdego dnia uparcie trenuję. Przetestowałem już krzesełko dostawione do dużego stołu i muszę stwierdzić, że podoba mi się nawet. Ciocia tylko trochę narzeka, że karmienie mnie na tym krzesełku to niezła gimnastyka, bo łyżeczką trudno trafić do buzi kogoś, kto ma tysiące rzeczy do zrobienia (to o mnie). Ano ma, bo jak tu nie sprawdzić co jest pod stołem, czy ściana jest zimna czy ciepła, czy uda mi się sięgnąć do pudełka stojącego na stole, czy Cioci bluzka dobrze wchłania marchewkę. No i jeszcze trzeba poudawać samochodzik z pełną buzią, bo wtedy kaszka się tak fajnie rozbryzguje po okolicy!
    Po piąte, jest bosko!
    Bardzo dużo się śmieję i gadam. No ale jak tu się nie śmiać kiedy na Świecie jest tak cudownie! Wszyscy mnie kochają i uwielbiają, starają się mi dogodzić wszelkimi sposobami (to chyba z miłości, a nie dlatego, że jak mi niedogodzą to będę płakał ile sił w płucach). Jednak Mama jest niepocieszona, że jeszcze nie powiedziałem MAMA, a Tatko, że nie powiedziałem TATA, a ja po prostu czekam na jakąś wyjątkową okazję. Może powiem MAMA jutro, a TATA jak Tatko będzie miał urodziny? Zobaczymy.
    Po szóste, mam drugiego ząbka.
    Ten zębol trochę nie pozwolił nam spać, ale Mama i tak była szalenie szczęśliwa jak go wypatrzyła w ostatni wtorek. Śmiesznie troszkę wyglądam jak rozdziawię pyszczek w uśmiechu.
    Podsumowując.
    Na tym Świecie nie można się nudzić. Cały czas coś się dzieje fascynującego, zdobywam nowe umiejętności i Rodzice też są coraz bardziej komunikatywni. Ech, życie, życie…..
    Juliusz

    Ada i Juliusz… …Cezar (17.07.03)

    #483708

    bozenkan

    Re: No i proszę…

    Bożenka i Ewunia (05.11.2003)



    #483709

    toeris

    Re: No i proszę…

    Julek moje gratulacje !!! I oby tak dalej ;-)))

    Toeris + Ala 14.09.2003

    #483710

    kokunia

    Re: No i proszę…

    Życzymy Ci Juliuszku aby Twoje całe życie było tak emocjonujące jak te pierwsze pół roku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

    #483711

    Anonim

    cd.

    po siódme.

    mama zdecydowanie za rzadko pozwala mi pisać na forum :)))

    [i]Ewa i Krzyś (13 mies.)

    #483712

    wasia

    Re: No i proszę…

    Super!!
    Uwielbiam czytać Twoje posty!

    Asia i Ola (11 m-cy!)



    #483713

    pora

    Re: Winny Tata

    To Tatko okupuje domowy komputer, dlatego Ja i Mamusia nie mamy zbyt wielkich możliwości. Kiedyś to sobie pisaliśmy jak Tatko był w pracy, ale teraz i Mama jest w pracy, a Ciocia na naszym komputerze to się niezna.
    Juliusz

    Ada i Juliusz… …Cezar (17.07.03)

    #483714

    juik

    Re: No i proszę…

    Zaswsze jak czytam Twoje pamiętniczki, to łzy mi sie kręcą , cudne ….. a Juliusz Cezar jeszcze cudniejszy…. jak tan czas szybko leci , zęby , przewrotki , pełzanie ….rosną nam te dzieci….czasem myśle że za szybko…

    Juik z Piotrusiem 12.04.03

    #483715

    pora

    Re: No i proszę…

    Będę się bardzo starał 🙂
    Juliusz

    Ada i Juliusz… …Cezar (17.07.03)

    #483716

    mausky

    Re: No i proszę…

    Super relacja, zdolniacha ten Twój Juliusz!

    Aneta i Tymek ur 19.10.2003

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close