No nareszcie:)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #34905

    sasanka

    Dziewczyny,
    Przyszła dziś @ i tak się cieszę, bo to początek naszego pierwszego cyklu starań po poronieniu. Te z Was, które były ze mną na tamtym forum wiedzą jak bardzo cierpiałam i jak się czeka na ten dzień, kiedy znów można mieć nadzieję. Minęły trzy miesiące.Trzy miesiące wielkiego zniecierpliwienia, strachu, obaw, żalu, nieopisanego pragnienia bycia znów ciąży…posiadania dziecka.
    Dobrze znacie te uczucia…ja w pewnym momencie myślałam, że zwariuję wtedy tak bardzo ważne jest mieć bliska osobę u swojego boku. Nie wiem jak przetrwałabym bez mojego męża….
    To był trudny czas ale właśnie się skończył. Teraz już aktywnie dołączam do Was i mam wielką nadzieję, że już niedługo znów dam życie malusienkiej istotce, która zamieszka pod miom sercem.

    Wszystkim tym z Was, które też czekaja na tą chwilę, życzę by nadeszła jak najszybciej:)

    Milena+ aniołek 17.09.2003

    #457813

    asia7

    Re: No nareszcie:)

    Cześć Milenko
    Cieszę się razem z tobą i życzę ci szybciutko zdrowej fasolki. A uczucia o których piszesz znam z autopsji, od mojego poronienia mineło 2,5miesiąca i ja też nie mogę się doczekać kiedy znowu będę mogła się starać, ale niestety są pewne problemy….. 🙁 ale zwalczę je!!!
    Jeszcze raz życzę ci fasoleczki i daję kopniaczka żebyś szybko znalazła się na oczekujących :)))

    Asia
    aniołek 07.10.2003



    #457814

    Anonim

    Re: No nareszcie:)

    Milenko bardzo fajnie że jesteś z nami, teraz na pewno się uda :))))

    bambamkowe tempki

    #457815

    sasanka

    Re: No nareszcie:)

    Dziękuję:)

    Milena+ aniołek 17.09.2003

    #457816

    sasanka

    Re: No nareszcie:)

    Dziękuję za miłe przyjęcie, ja tez mam taka nadzieję…

    Milena+ aniołek 17.09.2003

    #457817

    marti1

    Re: No nareszcie:)

    Milenko,

    Ja byłam z Tobą na poronieniach…teraz sama już trzeci cykl się staram ale dokładnie pamiętam moje podniecenie jak już miałam zielone światło:-))) Dlatego wiem co czujesz i trzymam kciuki za szybkie zaciążenie bo wiem jak tego pragniesz!!!

    Buziak,

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją



    #457818

    sasanka

    Re: No nareszcie:)

    Marti,
    Ty byłas jedną z pierwszych osób, która odpisała na mojego pierwszego posta. Pamiętam:)
    To był trudny okres w moim życiu, ta rozpacz…nie wierzyłam wtedy, że można się jeszcze śmiać, cieszyć i że będzie lepiej. Teraz wiem, że wraz z upływem czasu serce mniej boli i można znów zyć normalnie.
    …i tak mijają kolejne dni, co ma byc to będzie, niczego nie można zmienić. Można tylko przyjmować na siebie to co nam pisane. I kiedy jest żle trzeba przycisnąc zęby, popłakać i cierpliwie znosić ale ZAWSZE MIEĆ NADZIEJE, bo niedługo na pewno będziemy mamami.

    Milena+ aniołek 17.09.2003

    #457819

    jjjjjjjjjj

    Re: No nareszcie:)

    Ciesze się Milenko że rozpoczynasz starania, życzę ci z całego serducha żebyś nie musiała długo czekać na dzidziusia. Pozdrawiam

    JOVI (rozpoczynam 4 cykl starań)
    falvit i folik
    gg 1582733

    #457820

    gablysia

    Re: No nareszcie:)

    Witaj milw, napewno nie długo zagrzejesz tu miejsca, zmykaj szybko do oczekujących a stamtąd TYLKO I WYŁĄCZNIE do kiedy dziecko już jest.
    Pozdrawiam i bardzo mi przykro ze ciebie spotkało to najgorsze co może spotkać matkę, trzymaj się i odwiedzaj nas.

    Gabi – to już 19 mies. starań o maluszka

    #457821

    kasiabzymek

    Re: No nareszcie:)

    Czesc Milenka!
    Tu kasiabzymek
    Bardzo chcialabym byc na tym etapie co ty. mi lekarze mowili, zebysmy starania o dzidziusia rozpoczeli najszybciej za pol roku. Postanowilismy z mezem, odpoczac i starac sie za rok. ja skoncze studia, spokojnie bede mogla zajac sie staraniami
    Pozdrawiam
    kasia+aniolek 17.12.2003
    ps. nie zauwazylas, ze te daty straty naszych maluszkow sa podobne tylko inny miesiac…



    #457822

    sasanka

    Re: No nareszcie:)

    Cześc Kasiu,

    Tak…zauważyłam. Bardzo mi przykro, bo wiem jak Ci teraz strasznie cięzko. Doskonale wiem. Ale uwierz mi, z upływem czasu ból staje się znośniejszy. Długa jeszcze droga przed Tobą ale zobaczysz, że będzie lepiej.

    Wracając do daty, rzeczywiście to ten sam dzien..ja liczyłam każdy tydzień, potem minął miesiąc , jeden drugi, teraz minął trzeci…Na początku wydaje się, że czas upływa tak wolno, czeka się na pierwszy okres, potem badanie i wizyta u lekarza…ewentualnie kolejne badania…. Zobaczysz, ani się obejrzysz zajęta studiami jak minie pół roku. Jeśli mogę coś doradzić, nie staraj się odpowiedziec na pytanie: DLACZEGO i dlaczego właśnie Ty. Można od tego zwariować. Nie znajdzieesz na to odpowiedzi. Nie można tego rozpamietywać, bo to już i tak niczego nie zmieni. Tak miało być.

    Zajmij się teraz sobą, płacz jeśli Ci to potrzebne ale nie zamykaj się w sobie. Trzeba wierzyć, że kiedyś będziemy mamami.

    Jak już wiesz ja zaczynam nowy cykl, pierwsze starania. Może Cię zaskoczyć, że tak wcześnie. Lekarze twierdzą, że potrzeba około 3 miesięcy, by odbudowało się endometrium. Ja myślę, że jestem już znów gotowa chociaż nie opuszcza mnie strach…ale co ma być, to będzie i tak już tego nie zmienię. Mogę tylko miec nadzieję, że tym razem mi się uda.

    Głowa do góry, słonko:) do góry…
    Jeżeli chcesz, pisz na priva:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    Milena+ aniołek 17.09.2003

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close