No to czas i na mnie

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #66813

    wyki

    Chyba przyszła pora na moje zale:(:(
    Jestem zła jak nie wiem co!
    Właśnie się okazało że mojego męża przeniesli na inne stanowisko w firmie i teraz będzie siedział w delegacjach prawie cały czas. A to oznacza że będziemy go miały tylko w weekendy. Nie wiem jak sobie z tym poradzić!:(:( Do tej pory był dla mnie duzym oparciem i wyręką a teraz zostaję zupełnie sama. Izą zajmuje się w ciągu dnia moja mama wiec nie mogę liczyć że bedzie miała czas i ochotę żeby zostać dlużej bo ja muszę iść do sklepu czy do lekarza. Jakoś zupełnie tego wszystkiego nie widzę:(:(
    I co ja mam mówić Izie? Ona bardzo jest do męża przywiązana i nie wiem jak jej wytłumaczyć że taty tyle nie bedzie.
    U mnie w pracy też akurat bardzo goracy okres…
    Czarno to wszystko widzę:(:(:(:(

    Monika i Iza 2 latka!

    #852047

    asp

    Re: No to czas i na mnie

    U nas tydzień temu też była wizja takiej weekendowej rodziny.Jesteśmy z mężem w Warszawie bo on jest na delegacji już prawie rok czasu. Mąż dostał propozycje zostania kierownikiem ale to wiązało się z tym że musiał by zostać kolejny rok w Warszawie. Mnie się to nie za bardzo podobało. Ja dłużej niż do września nie mogłabym z nim tu zostać a cały rok bez niego tylko na weekendy, to nie dla mnie.
    Choć nie wiem też co będzie jak wróci z delegacji. Jego firma prawie non stop wysyła pracowników na delegacje. Może następnym razem wyśle go gdzie np. do Gdańska. Na krótką mete to fajna sprawa ale tak na dłużej to bez sensu życie na walizkach.

    Aga & Julka (02.08.03)



    #852048

    Anonim

    Re: No to czas i na mnie

    poradzisz sobie !
    ostatnio ja męża też widuję tylko przez góra pół godziny w południe (kiedy po pracy wpada się przebrać i zjeść obiad) i późnym wieczorem (po 21); Krzysiol jakoś przywykł do tej sytuacji… mówimy mu, że tata wychodzi jeszcze do pracy; a ja niestety mam na głowie wszystkie obowiązki domowe… i już nie wyrabiam :((( ale da się przeżyć;

    [i]Ewa i Krzyś (2 lata i 5 mies.)

    #852050

    agak29

    Re: No to czas i na mnie

    Poradzisz sobie. Ja w tej chwili jestem sama w domu z 2 letnia Iza i z 20 tyg brzuszkiem – nie pracuje wiec siedze z Mala 24 godz na dobe, na dziadkow nie mam co liczyc bo obydwoje pracuja, a wyjezdzajac na 2 miesiace Karol zostawil bardzo przywiazane dziecko do siebie, ktoremu setki razy musialam tlumaczyc dlaczego tatusia nie ma. Mam nadzieje ze u Was sie jakos to wszysto ulozy. Zycze Wam tego z calego serca

    Aga + Iza + Kropeczka

    #852051

    Anonim

    Re: No to czas i na mnie

    Oj wiem nie będzie łatwo ale jakoś napewno będzie. Dasz radę!!!
    U nas jest tak że mój mąż wychodzi z domu o 6.30 rano a wraca po 22. Serio nie widzę go w tygodniu wcale. Pracuje normalnie na etacie i ma własną firmę więc tam przesiaduje wieczorami.
    Nie pomaga mi w domu wogóle ale ja jeszcze mieszkam z mamą więc nie ma problemu. Ale to że mi nie pomaga nie jest dla mnie kłopotem ale to że jego poprostu z nami nie ma. Czasem brakuje mi go bardzo.
    Dasz radę, jak będziesz musiała iść do lekarza, poprostu poprosisz mamę aby została z małą dłużej a na zakupy pojedziesz z dzieckiem. Jakoś trzeba sobie radzic.

    Marta 23m-ce

    #852052

    wyki

    Re: No to czas i na mnie

    Dzięki dziewczyny za pocieszenie!
    Musi jakoś się ułozyć, mąż bedzie w międzyczasie szukał innej pracy bo tez mu się nie za bardzo podoba taka rozłaka. Ale to pewnie potrwa…
    Na razie pocieszam się tym że w lipcu mamy urlop i byle do tego czasu dociągnąć!

    Monika i Iza 2 latka!



    #852053

    lea

    Re: No to czas i na mnie

    🙁

    Mateuszek (2 lata)

    #852054

    ellenka25

    Re: No to czas i na mnie

    ;-(
    Monika, wiesz, mozna sie przyzwyczaić…
    jest ciężko ale my jakoś sobie radzimy, wszędzie razem, wszystko razem, w wyjątkowych sytuacjach z Nat zostaje teściowa [ale co przy tym gadania…] przez ostatnie prawie 1,5 roku [z nielicznymi wyjątkami kiedy pracował na miejscu] moj maz jezdził tydzień w tydzień do poznania… w weekendy Natalka nie pozwalała mu nawet wyjśc do łazienki… dziś wraca i etap poznański zakończony!!! az wierzyc się nie chce … tylko ze pewnie niedługo znów gdzies pojedzie…
    Iza sie przyzwyczai a moze szybko uda się znaleźć lepszą pracę na miejscu? [u nas niestety…]
    będzie dobrze!!! trzymajcie się!
    pozdrawiam

    Ola z Natalią- 2.06.2003

    #852055

    natinka

    Re: No to czas i na mnie

    Nie zazdroszczę 🙁
    Jedyne co przychodzi mi do głowy to myśleć pozytywnie a bedzie dobrze ………….wiem łatwiej się pisze trudniej wykonać 🙁 ale zyczę wszystkiego dobrego 🙂
    Pozdrawiam

    Nati i Kamilka 05.04.04

    #852056

    klucha

    Re: No to czas i na mnie

    poradzisz sobie bo będziesz musiała :((, ech życie, zwariowane czasy :(((

    Izka i Zuzia 3 latka



    #852057

    Anonim

    Re: No to czas i na mnie

    na początku będziesz musiała się trochę “przeorganizować” ale na pewno szybko się przyzwyczaisz. Poradzisz sobie!

    Kaśka z Natusią (3 lata 🙂

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close