No to mamy sesję ;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)
  • Autor
    Wpisy
  • #102789

    marchewkowa

    Było wątek o feriach, więc pozwolę sobie założyć wątek dla kolejnego szczebla edukacji 😛
    Głównie z powodu: to na szczęście nie o mnie :Taniec:

    Studentki – uczycie się już?

    Jaką macie metodę: dwie noce przed egzaminem czy systematycznie przez cały semestr?
    To pytanie także do tych, którzy etap uczenia mają już za sobą 🙂

    Ja byłam z tych grzecznych co zawsze na wykłady chodziła 😛 Głównie z lenistwa – wolę coś usłyszeć niż przeczytać 😀
    Dokładnie odwrotnie niż w liceum :Wstyd:

    #3122823

    asik

    Ten etap daaawno za mną
    Na wykłady nie chodziłam
    Wolałam ten czas poświęcić na granie w piłkarzyki 😉
    Uczyć się zaczynałam parę dni przed egzaminem
    Zawsze się udawało bez problemów zdać

    Takie moje wspomnienie z czasów studenckich:
    na pierwszym roku chodziłam na zajęcia, wykłady, ćwiczenia
    im dalej tym gorzej
    Na piątym roku rzadko bywałam
    Dobrze, ze studia nie trwały dłużej, bo chyba bym już wcale nie chodziła 😉

    Fajnie, że przed urodzeniem J. zrobiłam jeszcze studia podyplomowe
    bo teraz już by mi się nie chciało studiować
    Chyba wypadłam całkowicie z rytmu



    #3122824

    goooosia

    na studiach sie nie uczylam systematycznie 😉
    na wydklady chodzilam tylko, gdy byly interesujace (co niestety rzadko sie zdarzalo)
    generalnie nie przemeczalam sie w tym czasie :Hyhy:

    #3122825

    vinga

    Ja do tych frajerów należałam, którzy na wszystko chodzili… miałam najbardziej chodliwe notatki na roku ;). Nawet wykładowca kiedyś ode mnie pożyczał :Śmiech:… koledzy i koleżanki z roku uwielbiali mnie za tą obowiązkowość :Śmiech: No i uczyć się na ostatnią chwilę nie potrafiłam nigdy ;)… wogóle wg mojej siostry byłam chodzącym wyrzutem sumienia ;), jak urodziłam dzieci znormalniałam :Śmiech:

    #3122826

    2308

    Dla mnie uczelnia to była odskocznia od pieluch.
    Mieszkaliśmy w akademiku.
    Uczyliśmy się w wolnych chwilach. Róznie. Zależało nam na stypendiach, bo to było jedyne źródło utrzymania. Mimo wszystko było fajnie.

    I zarzekałam się, że już nigdy nie będę się uczyć, a tu zaczynam myśleć o kolejnych studiach.

    #3122827

    marnat

    Mamy mamy sesję i się uczymy, całkiem sporo 🙁
    Ja z tych jeszcze studiujących. Zaczynając myślałam że to nie będzie taki trudny kierunek, a jednak okazało się że łatwo nie jest. Ani na początku ani pod koniec.
    Na wykłady chodzę jeśli nie muszę się uczyć, a że uczyć się muszę bardzo często to prawie mnie na nich nie ma.
    Na chwilę obecną to jeszcze zaliczanie ćwiczeń jest, od przyszłego tygodnia prawdziwa sesja :Stres: i egzaminy :Boje się:



    #3122828

    goooosia

    Zamieszczone przez karabella
    I zarzekałam się, że już nigdy nie będę się uczyć, a tu zaczynam myśleć o kolejnych studiach.

    mam dokladnie tak samo 😉

    #3122829

    lilavati

    Zamieszczone przez Vinga
    Ja do tych frajerów należałam, którzy na wszystko chodzili… miałam najbardziej chodliwe notatki na roku ;). Nawet wykładowca kiedyś ode mnie pożyczał :Śmiech:… koledzy i koleżanki z roku uwielbiali mnie za tą obowiązkowość :Śmiech: No i uczyć się na ostatnią chwilę nie potrafiłam nigdy ;)…

    A już myślałam, ze się podpiszę bo większość pasuje-kolorowe notatki, wstawki wykładowców, komentarze komentarzy itd., ale nie do końca, rzeczy które potrzebne były tylko na ustne(teoria,dowody) zawsze tylko przed egzaminem

    #3122830

    vievioorka

    Ja już mam za sobą :Wow!: i tak się z tego cieszę, o tak :Wow!::Wow!::Wow!:

    teraz tak średnio by mi się chciało do tego wracać :Wstyd: no chyba żeby łacina w szkole była obowiązkowa, to jedyne co mogłoby mnie zmotywować do podyplomowych studiów :Hyhy:

    Co do wykładów to wyglądało tak:
    I rok – wszystkie obowiązkowo
    II rok – większość ale już nie wszystkie
    III rok – rzadko
    IV rok – wykłady z powodu remontu były w sali kinowej, zimno jak cholera, raz poszłam i dostałam na rozgrzewkę Frugo rozcieńczone spirytusem :Strach:a że ja z tych nie pijących to więcej nie poszłam
    V rok – nie byłam chyba na żadnym :Wstyd:

    Nie mniej studia skończyłam, głównie dzięki notatkom Angeliki (podobnie jak 3/4 mojego roku :Śmiech:)

    Generalnie fajnie było 😀

    #3122831

    vinga

    Zamieszczone przez ania_st
    A już myślałam, ze się podpiszę bo większość pasuje-kolorowe notatki, wstawki wykładowców, komentarze komentarzy itd., ale nie do końca, rzeczy które potrzebne były tylko na ustne(teoria,dowody) zawsze tylko przed egzaminem

    A już się bałam, że tylko ja na taką pilną wyjdę :Śmiech:

    u nas typowych ustnych nie było… ustne były tylko dopytki ;)… też się tego uczyłam przed egzaminami ;)… a… no i tzw. Michałki (tak nazywaliśmy przedmioty humanistyczno-ekonomiczne, których musieliśmy w czasie studiów 5 zaliczyć 😉 ) tylko przed egzaminami, brakowało na to chęci i czasu na co dzień 😉



    #3122832

    dagi

    ja mam egzamin w sobote. Wlasnie sobie notatki druknelam i siedze na forum :Wstyd:. Generalnie staram sie systematycznie uczyc ale ja strasznie zajety czlowiek jestem i grafik napiety mam tak, ze nie mam kiedy przy ksiazkach siedziec :Wstyd:.

    #3122833

    lilavati

    Zamieszczone przez Vinga
    A już się bałam, że tylko ja na taką pilną wyjdę :Śmiech:

    Nas była garstka – wykładowcy najprawdopodobniej z tego powodu preferowali ustne

    Za to podczas studiów podyplomowych moja pilność ani na chwilę nie zawitała – zaliczenia mieliśmy z zajęć na zajęcia i każdy dzień wykładów zaczynałam śniadaniem nad notatkami i tylko tyle było tej nauki:Wstyd:



    #3122834

    vievioorka

    a ja przez 5 lat studiów miałam tylko jeden, jedyny egzamin pisemny – z łaciny, reszta wszystkie ustne :Fiu fiu:

    Nie uczyłam się systematycznie bo leń jestem, dopiero przed egzaminami :Wstyd:

    Zakontraktowany się nabijał, że i tak najwięcej nauczę się pod drzwiami przed wejściem :Śmiech:

    #3122835

    ciapa

    Jestem teraz po drugiej storny barykady i massssssssssssakra:Boje się:

    #3122836

    ulaluki

    To ja też z tych pilnych i ambitnych. Uczyłam sie dużo, lubiałam większość przedmiotów, raczej na wszystko chodziłam.

    Jak sobie przypomnę jak konkurowałyśmy z jedną dziewczyną na studiach, to dziwię się sama sobie.

    Mieliśmy pisemne egzaminy(zadania) i ustne(teoria).

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close