Novomedica, euthyrox etc.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)
  • Autor
    Wpisy
  • #8031

    oktawia

    zajrzałam na dziecko-info po kilku miesięcznej przerwie i … czuję się wśród swoich, a to za przyczyną dwóch wątków, które na razie zdąrzyłam przejrzeć:”Mysłowice” i „euthyrox”, a to za sprawą tego, że przerobiłam ten temat osobiście. Ja kilka m-cy temu -mimo różnych sprzecznych poglądów na temat tej kliniki-wybrałam się z mężem do Novomedici. Po pierwszej wizycie byłam mile zaskoczona wszystkim poza ceną, ale przy pomocy dziewczyn na bajbusie uznałam, że kwota jaką zabuliłam za tą wizytę zupełnie nie wiadomo z czego wynika. Przy nast. wizycie wyjaśniłam sobie tę kwestię i dowiedziałam się, że p. doktor sobie nadto zaokrąglił, no więc następna wizytabyła gratis. O.k. Potem zaczęły się badania-okazało się, chyba tak jak w przypadku każdego leczącego się tam, że zarówno ja jak i mąż mamy jakieś bakterie, które należy leczyć. zaczęły się antybiotyki, potem kolejna wizyta, znów wymazy, posiewy itd. (a kasa leci). Potem tak się złożyło, że nie mogłam pojechać na wizytę, a byłam ciekawa rezultatów leczenia, więc zrobiłam bad. w miejscowym lab. wynik był super i z takim pojechałam za kilka dni do Mysłowic. Wtedy to zaczęto mi leczyć tarczycę (napomknę tylko, że miałam ze sobą komplet badań zaleconych mi na poprz. wizycie i wszystkie wskaźniki tarczycowe były jak najbardziej w porządku), dodam, że żadnych objawów świadczących o niedoczynności tarczycy nie mam, a jednak przepisano mi euthyrox. Na moje pytania dlaczego w końcu mam stosować ten lek lekarz coś tam mętnie potłumaczył, rzucił kilkoma niezrozumiałymi terminami, tak że w końcu zdecydowałam się mu w końcu zaufać-myślę, że dawka niewielka, to chyba fachowiec wie co robi. No i tu zaczęły się objawy świdczące wybitnie o tym, że to lek nie dla mnie. po 2 tyg. przerwałam stos. tego leku, a i tak dotąt zawsze regularne miesiączki przestawiły mi się przez 2 cykle, zablokowała się owulacja…ech szkoda gadać. Teraz już wiem, że tam wszystkim jest przepisywany ten lek-wiadomo, że komuś pomoże. Potem nie dały mi spokoju coraz to nowe bakterie w posiewie nasienia mężulka, więc za którymś razem powtórzył badanie w dwóch niezależnych miejscowych lab. i co się okazało żadnych bakterii nie stwiedzono. Więcej tam nie pojechaliśmy. I to by było na tyle.

    #139024

    baha

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Ja to mam niedoczynnosc, ale moj endo dal mi 50 a ten kazal powiekszac i powiekszac. Przy 200 dostalam swiadu. Lekarze padli jak uslyszeli o dawce.
    A najbardziej wkurza mnie to jego mamrotanie i gapienie sie w komp. No i ze powiedzial jak zobaczyl moje wyniki z 4 dnia cyklu „hmmmmmmmm dobre! jestem negatywnie zaskoczony, pani nie pasuje do mojego szablonu, no trudno, prosze zwiekszac dawke, to pewnie pomylka” cos kolo tego! Ja w sie tam juz nie wybieram, teraz uderze do Bytomia.
    Po tych ilosciach leku mam cykle nie 31 dniowe – co bylo i tak max – tylko ostatni byl 37 dniowy!!
    Pozdrawiam cie i trzmam kciuki za powodzenie gdzie indziej.
    A! nam tez zlecal badania na bakterie ale na szczescie nie mielismy kasy!
    Barbara



    #139025

    ewa99

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Mam 29 lat i nasze starania o dziecko zaczęły się w sierpniu 99. Nie zabezpieczaliśmy się mając nadzieje, że zajście w ciążę będzie bardzo łatwe. Udało się w styczniu 2001 roku, ale niestety pod koniec lutego 2001 poroniłam w około 6 tygodniu. Wylądowałam w szpitalu i nie powiedziano mi jaka była przyczyna poronienia. Lekarz, który mnie tam przyjmował na nocnym dyżurze został z czasem moim prywatnym lekarzem. Kazał jeść Duphaston, mężowi Vigor i się wyluzować na wczasach na które mieliśmy jechać w lipcu 2001 roku. Niestety nie zaszliśmy w ciąże na wakacjach. Usłyszałam wtedy o Panu dr M. Umówiłam się w N w październiku 2001. Na pierwszej wizycie zobaczył moje stosy badań hormonalnych i badań męża i stwierdził, że nie mam w ogóle owulacji. Mało tego na podstawie wywiadu , a nie badań krwi (których nie zlecił) stwierdził na 100%, że mam niedoczynność tarczycy i kazał jeść Eutyrox ( czyli hormon tarczycy), co 3 dni powiększając dawkę o 0,5 tabletki. Badania jednak wykonałam na własną rękę wcześniej ( były bardzo dobre, nie świadczące o niedoczynności), ale stwierdziłam, że facet pewnie jest geniuszem i wie lepiej więc jadłam te leki. Wtedy kiedy zaczęłam mieć kołatanie serca i duszności (objaw nadczynności) pokazałam wyniki innym lekarzom i powiedzieli , aby natychmiast przestać się faszerować tym hormonem. Było to w styczniu 2002 jak przestałam jeść ten lek, ale miesiączka mi się spóźniała więc wykonałam test ciążowy i okazało się, że jestem w ciąży. Udałam się więc do M, ale do gabinetu w prywatnego u niego w domu. Zbadał mnie, potwierdził ciążę i kazał jeść Turinal. Po paru dniach zauważyłam plamienie i bolał mnie brzuch. Zadzwoniłam do niego na komórkę dokładnie w Dzień Babci opisując dokładnie moje objawy. Powiedział, że w takim przypadku kiedy jest plamienie i silne bóle na drugi dzień mam natychmiast przyjechać na USG do N. Był to około 45 dzień cyklu i na USG lekarz wykonujący badanie powiedział, że nie widzi żadnej ciąży, zrobił opis w komputerku i odesłał do drugiego pokoju do M. On stwierdził, że jest to puste jajo płodowe, do 7 dni będzie krwawienie (powiedział, że „to samo zejdzie”) i za 3 cykle do kontroli. Pogodziłam się z myślą, że straciłam 2 ciążę i umówiłam się za 3 miesiące na wizytę. Brzuch dalej mnie bolał, krew się sączyła, aż pewnego dnia (około 4 dni po wizycie) prawie z bólu się przewróciłam. Mąż zawiózł mnie do innego lekarza, starszego pana ginekologa, który po badaniu USG, ale tym zwykłym nie wewnętrznym stwierdził ciążę w prawym jajowodzie. Podczas zwykłego badania ręką dotykając brzucha wyczuł prawy jajowód powiększony. Natychmiast położył mnie w szpitalu, gdzie potwierdzono diagnozę o ciąży pozamacicznej. Lekarz, który wykonał laparoskopię powiedział, że lada dzień by doszło do pęknięcia jajowodu,( ponieważ był już bardzo cienki) i wewnętrznego wylewu, a to grozi śmiercią. Na szczęście nic mi nie wycieli, tylko wykonano małe nacięcie w celu wyłuskania jaja płodowego. Po moim powrocie ze szpitala mój mąż zadzwonił do M i opowiedział mu co się stało, a on stwierdził, że nic takiego nie pamięta i nie przypomina sobie takiej pacjentki. Oczywiście nie wzięłam wtedy tego opisu USG na piśmie z N, bo byłam tak załamana, że nie myślałam w ogóle o tym.
    Historia długa, ale prawdziwa. Nie podobało mi się też, że M tylko siedzi przed komputerem i nie bada pacjentek osobiście, nie powie dokładnie o co chodzi, a jak przyjdzie co do czego to Ci powie, że Cię nie pamięta. Następna ciekawostka to, że skoro w ogóle nie miałam owulacji to skąd te dwie ciąże. W 45 dniu cyklu niemożliwością jest nie zobaczyć na głowicowym USG ciąży pozamacicznej. Zostawić pacjentkę z bólem po prawej stronie, plamieniami i 3 testami ciążowymi wychodzącymi pozytywnie. Co o tym sądzicie ???

    #139026

    oktawia

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Nie do wiary!! Kochane jak to czytam, to włos mi się jeży i dziękuję Bogu, że w miarę wcześnie się zreflektowałam i odpuściłam sobie dalsze wizyty w Novomedice. no, ale co kasy tam zdążyłam przepuścić na coraz to nowe posiewy, wymazy i testy i naszpikować siebie i męża antybiotykami to moje. Nie zapomnę też nigdy przerażenia na hasło, że mąż jest zarażony gronkowcem złocistym i tego najprawdopodobniej nie da się zupełnie wyleczyć, ale przy częstych posiewach bakteriologicznych i w miarę potrzeb odpowiedniemu podawaniu antybiotyków będziemy się mogli starać o dziecko. Dobrze, że żyjemy w dobie internetu i możemy podzielić się doświadczeniami, a zarazem przestrzec innych. Choć muszę przyznać mnie też ktoś próbował przestrzec przed leczeniem w Mysłowicach, ale z racji tego, że tam miałam najbliżej to pomyślałam, że były to subiektywne odczucia tej dziewczyny i jednak spróbuję. Jednak jak napisałam wcześniej, próbowałam w niezależnych od siebie lab. sprawdzać wiarygodność badań, więc jednak ograniczone zaufanie do czegoś się przydało.
    Ewa, napisz proszę, gdzie teraz się leczysz i z jakim rezultatem. Opis tego, czego doświadczyłaś za sprawą dr M. pozostawię bez komentarza, bo cisną mi się na usta same niecenzuralne słowa. Mogę Ci jedynie współczuć.
    Basiu, napisz proszę, czy masz jakieś bliższe info. odnośnie leczenia w Bytomiu, bo ja również planuję się tam przenieść. W ub. tyg. dzwoniłam tam, ale poinformowano mnie, że zapisy będą od końca sierpnia. Międzyczasie chcę załatwić sobie promesę z Kasy Chorych na leczenie tam, bo niestety nie należe do śląskiej k.ch., a myślę, że tam co się da to spróbuję w ramach kasy, bo ostatnio finanse się u mnie trochę pogorszyły. Pozdrawiam Was gorąco i upalnie.

    #139027

    ewa99

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Obecnie nigdzie. Właśnie wróciłam z wakacji i dalej nic. Postanowiłam zaktualizować wszystkie badania hormonalne i badania mojego męża, następnie pojechać spróbować do NOVUM do Warszawy. Na razie wysłałam tam mail-a z paroma pytaniami. Zobaczymy czy odpiszą. Co sądzicie o NOVUM. Czy tam warto próbować ??????

    #139028

    oktawia

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Widzę Ewa, że jesteśmy dokładnie na tym samym etapie-też wróciliśmy z wakacji, chcę zaktualizować badanka i właśnie zbieram info. dot. Novum. Rozmawiałam kilka dni temu ze znajomymi z Rudy Śl., którzy robili tam in-vitro (pierwsza próba zakończona sukcesem-słodkie maleństwo ma już ząbki), ale po kilku latach miotania się po różnych lekarzach bardzo sobie chwalą Novum pod każdym względem. Mysłowic nie zaliczyli, bo już wcześnie j jakaś życzliwa dusza ich ostrzegła przed tym. ogólnie raczej nawet na forum internet. co do Novum to krązą bardzo pozytywne opinie, no może prócz cennika:( A póki co liczę na cud, bo raczej wszystko wskazuje na to, że ovu. w tym m-cu była, przytulanko kiedy trzeba, ja odstresowana po urlopie, więc…tylko ciekawe w jakiej kondycji były plemniczki?



    #139029

    baha

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    A dzwonilas do prywatnej czy do szpitala w Bytomiu? Podobno w szpitalu sa straszne kolejki. Ja niestety tez nie mam pieniedzy na zbyciu, licze na cud. Mialam juz nadzieje ze tym razem…. okres w 37 dniu! Co za porazka! Ale zaczelam nowy cykl i znowu licze na szanse 🙂 Pozdrawiam

    #139030

    niecierpliwa

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Witajcie,
    bardzo proszę napiszcie coś o promesach z kas chorych i czy w ogóle takie kliniki jak novum coś takiego honorują?
    Ja również nie mam tyle kasy, ale najgorsze jest to , że ponoć mając zestaw badań i tak w klinikach każą robić nowe!
    Poradźcie jakie badania mam zrobić przed wyjazdem do kliniki, tak aby lekarze mogli coś stwierdzić. Na razie mam zrobione tylko hormony, badanie nasienia i badania owulacji USG – obserwacja 3 miesięczna. Wszystko jest ok! A w ciąży nie jestem. Ostatnio będąc u mojej pani gin, usłyszałm, że jeszcze będę w ciąży i zobaczę jaki to miód!
    Po czymś takim mam dość!
    czekam na info od Was, bardzo się cieszę że jesteście!
    serdeczności

    #139031

    mirejka

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Czesc dziewczyny 🙂
    Moze pomyslicie, ze sie wymadrzam bo juz mam upragniona dzidzie, ale uwierzcie mi, to co teraz czuje nie da sie przeliczyc na zadne pieniadze. U mnie tez nie bylo latwo z finansami, zapozyczylam sie u rodziny i w banku. Bywaly ciezkie dni, jednak w momencie kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy, wszystkie „przyziemne” sprawy gdzies ulecialy, zostalo tylko szczescie, ktore dzisiaj konczy 2,5 misaiaca, a ma na imie ma Maja.
    Nie poddawajcie sie, Wy tez bedziecie mamusiami, Trzymam za Waz kciuki !
    Pozdrawiam
    Monika

    #139032

    ewa99

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Witam
    Ja oprócz hormonów robiłam jeszcze przeciwciała antyplemnikowe, kardiolipiny, posiew nasienia, cytologię, i hormony tarczycy (FT3, FT4, TSH). Obecnie zastanawiam się na HSG – jest to badanie drożności jajowodów i robi się je w szpitalu. Żeby było za darmo musisz mieć skierowanie od lekarza. A czy w nOvum akceptują promesę z Kasy Chorych nie mam pojęcia. Napiszcie jakie badania Wy robiłyście. I jakie były wyniki. Możemy porównać. Aha co Wy na to, żeby otworzyć FAN CLUB Micińskiego :-)))))



    #139033

    oktawia

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    W Novum niestety za wszystko trzeba płacić, ale ja myślałam o promesie do Poradni Lecz. Niepłodności przy szpitalu nr 2 w Bytomiu. Nie wiem tylko jakie tam mają wyniki leczenia, jak to wszystko wygląda organizacyjnie, no i ostatecznie co można zrobić w ramach kasy. Choć jednak najbardziej zależy mi na znalezieniu kompetentnego lekarza, który zajmie się na serio i rzetelnie dążeniem do celu, a nie tylko nabijaniem kieszeni. I gdybym tylko tam na takiego trafiła, to nawet, żeby omijać długie kolejki jestem finansowo w stanie chodzić do niego prywatnie. Szczerze mówiąc liczę na przeprowadzenie inseminacji, bo o ile u mnie wszystko już w miarę fuinkcjonuje, a przy podaniu niewielkich ilości leków powinno być cacy, to z nasieniem męża kiepściutko-budowa prawidłowa, ilościowo ujdzie, ale leniuchy to są straszne:))
    Też najchętniej korzystałabym z Novum, ale przeraża mnie odległość-prawie 3 godz. jazdy, więc każda wizyta wiązałaby się z dniem wolnym w pracy, a to jest raczej niewykonalne, tym bardziej, że już kolejna moja koleżanka zaszła wciążę i w zasadzie to już niedługo będę w moim dziale sama kwitnąć. No i czy ja mam sobie nie palnąć w łeb?:))

    #139034

    oktawia

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    ja też mam wykonane wszystkie te badania łącznie z hsg. wyników dokł. niestety nie przytoczę, bo mam w domu, ale wszystko było w miarę o.k. , tylko przeciwciała antykardiolipinowe były trochę zawyżone, no a podczas hsg okazało się, że prawdopod. prawy jajowód jest niedrożny, ale piszę prawdopodobnie, bo badanie nie do końca się powiodło (zabrakło w trakcie zabiegu tego kontrastu, przeciekał wężyk przez który go podawano i albo kontrast nie dopłynął, albo faktycznie jajowód niedrożny, ale pozostało mi póki co gdybanie) no i to właśnie jest urok polskich szpitali. a hsg wykonywał mi gin. u którego leczyłam się prywatnie, tyle, że w szpitalu w którym pracował.
    a do antyFAN CLUBU Micińskiego to ja się już piszę, mimo, że mój kontakt z nim był raczej ograniczony, bo natknęłam się na niego kilka razy w przelocie, no ale czarę napełniła wizyta na której zastępował lekarza do którego chodziłam i wtedy to wcisnął mi ten nieszczęsny euthyrox. Przyznać muszę, że dr B. u którego się leczyłam też próbował to zrobić już na pierwszej wizycie (tutaj czarno na białym widoczne są ich działania wg schematów), ale ostatecznie przekonałam go, że jeśli mogę podlegać jakimkolwiek objawom świadczącym o nieprawidłowym funkcjonowaniu tarczycy, to raczej w kierunku nadczynności (jestem szczupła mimo obżerania się, nerwowa, wieczorami nabieram największej aktywności, mówię szybko, nie mam na ciele ani jednego pryszcza, o suchej skórze też nic nie mogę powiedzieć z autopsji), a poza tym wszystkie wyniki jak najbardziej w porządku, no i dał mi spokój. nie wiem tylko co mnie opętało, że dałam sobie wmówić dr M., że z jemu tylko wiadomych powodów powinnam przyjmować ten nieszczęsnu euthyrox.



    #139035

    niecierpliwa

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Jestem za ty, aby do kliniki wysłać Wasze opinie o Micińskim (ja nie miałam „przyjemności” z tym osobnikiem), to może wtedy coś się stanie i nie będzie już naciągał biednych kobiet!
    Co do tego, że muszę znaleźć lekarza z prawdziwego zdarzenia już coraz bardziej się utwierdzam, bo po roku miłych tekstów od pani doktor i żadnej diagnozy zaczynam się już złościć!
    Ale wszystko odkładam na po urlopie i wtedy zrobię HSG, to nieuniknione! skoro inne wyniki są dobre to może jest k łopot z drożnością?

    A z tym porównywaniem wyników to całkiem dobra sprawa, właśnie zrobiłam badania hormonów i podobno są dobre (choć najpierw usłyszałam nie jest źle, a potem że wszystko w normie! )
    MUSZĘ ZNALEŹĆ LEKARZA!!! szukam we Wrocławiu!

    #139036

    ewa99

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    Mistrzu dr B jest tym pajacem, który mi robił USG w N na aparacie głowicowym i w 45-47 dniu cyklu nie rozpoznał ciąży pozamacicznej. Nie trzeba być lekarzem aby przy „pustej” macicy i 3 testach różnych firm, wychodzących dodatnio zastanowić się na możliwością ciąży pozamacicznej, a nie spławić kobitkę i powiedzieć, że ma przyjść do kontroli za 3 cykle. Wtedy to mogłam już wąchać kwiatki od dołu.

    #139037

    oktawia

    Re: Novomedica, euthyrox etc.

    proponujesz, żeby wysłać do N. donosy na d M – problem tylko w tym do kogo je kierować, bo on tam jest szefem!!!!!!
    Nieźle co?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close