Noworodek u okulisty – potrzebuję porady

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #115447

    nutella

    Na początek przepraszam, zę tutaj a nie na „dziecku” ale tutaj zagląda wiecej osób i jesli mogę prosić Moda o nie przenoszenie wątku przez 2-3 dni do dzialu „dziecko” to byłabym bardzo wdzięczna.

    Dziewczyny – szukam porady „na co się nastawić” na pierwszej wizycie u okulisty z noworodkiem?
    Mila jako hipotrofik ma zlecone mnóstwo badań i konsultacji specjalistycznych i jak wiem jak wygląda badanie u neurologa czy USG głowy itp tak zupełnie nie wiem czego się spodziewać po okuliście. A wizyta już wkrótce.

    Czy któraś z Was była u okulisty z takim maluszkiem i może mi napisać jak wygląda takie badanie? Chciałabym wiedzieć czego się spodziewać i nie być niemile zszokowaną (jak np. gdy Kuba miał badanie i nikt mnie nie poinformował wcześniej, że beda mu elektrody w oczy wkładać). Chciałabym być psychicznie przygotowana na to co nas czeka.

    Przecież takie małe dziecko nie zrozumie i nie wykona polecenia – otwórz szeroko oczy i nie mrugaj…

    Czy brać ze sobą męża zeby mnie wspomógł psychicznie?
    Do neurologa biorę męża ze sobą bo wiemy jak wygląda takie badanie i obecność męża pomaga mi się nie rozkleić jak lekarz podnosi dziecko za nózki czy robi z płaczącym maluszkiem rózne inne „wygibasy”.

    #5336530

    bratek

    ja byłam z Gosią jak miała niespełna 3 tygodnie
    samo badanie nie przeraziło mnie
    lekarka kazała przytrzymac główkę, starała się zajrzeć ” w oko” przez jakiś magiczny przyrząd
    gorzej kiedy udrażniała kanalik- ja niby niewrażliwa ale nogi mi się ugięły
    pani zapewniala, ze dziecko tego nie czuje- Gosia faktycznie nawet nie zapłakała
    ale widok szpikulca wkładanego w okolice oka :Boje się:

    Nutella, trudno cos podpowiedziec bo co lekarz to inne metody badania
    nasze najgorzej nie wyglądało
    ale tez powód wizyty był inny



    #5336531

    nutella

    Bratku – dziękuję!
    U nas kanaliki drożne. Wiec przetykania nie bedzie.
    Wydaje mi sie ze młoda moze miec badae dno oka – zeby sprawdzic czy aby przypadkiem nie ma RP (ale nie tej co ma Kuba i być moze Krzyś – genetycznej, ujawniajacej sie w okolicach 7-8 roku zycia) tylko tej takiej noworodkowej – ale pisze chyba bo nie wiem. Na wypisie mam tylko okulista i w szpitalu lekarka cos wlasnie mówiła o zwyrodnieniu barwnikowym siatkówki ale nie poruszała głebiej tematu jak sie dopytywałam, stwierdziła tylko, ze okulista bedzie wiedział najlepiej.

    #5336532

    ztforka

    Pablo miał trzykrotnie przeprowadzane badania, jako wcześniak – w celu wykluczenia retinopatii wcześniaczej. Badania wygląda okropnie i trzeba się do niego psychicznie nastawić. Lekarz znieczula oko kroplami, dziecka nic nie boli ale światło prosto w źrenicę i unieruchomienie powoduje, że jest to duży stres. Ważna jest współpraca z lekarzem, trzeba trzymać główkę dziecka nieruchomo. Potem lekarz rozszerza powieki specjalnym przyrządem i szpikulcem, takim jak do zębów, odchyla gałkę oczną. Póki dziecko jest malutkie nie ma większego problemu. Ostatnie badanie młody miał jak miał 2 miesiące i ruchliwość główki była dużo większa, a przez to większy stres.

    #5336533

    pasiasta

    Moja mała W też to przechodziła [z przepychaniem kanalików włącznie], tylko u nas w przychodni z dzieckiem może wejść 1 rodzić, a do niektórych czynności nawet wypraszają. Zależy co będą robić, standardem chyba jest kilkukrotne zakraplanie oczu i potem badanie / badania.
    Ja zawsze nastawiałam się na dłuuugie czekanie – w związku z zakraplaniem co jakiś czas, a potem na mocne spacyfikowanie dzieciątka do badania.

    #5336534

    moni-ka

    Zamieszczone przez ztforka
    Pablo miał trzykrotnie przeprowadzane badania, jako wcześniak – w celu wykluczenia retinopatii wcześniaczej. Badania wygląda okropnie i trzeba się do niego psychicznie nastawić. Lekarz znieczula oko kroplami, dziecka nic nie boli ale światło prosto w źrenicę i unieruchomienie powoduje, że jest to duży stres. Ważna jest współpraca z lekarzem, trzeba trzymać główkę dziecka nieruchomo. Potem lekarz rozszerza powieki specjalnym przyrządem i szpikulcem, takim jak do zębów, odchyla gałkę oczną. Póki dziecko jest malutkie nie ma większego problemu. Ostatnie badanie młody miał jak miał 2 miesiące i ruchliwość główki była dużo większa, a przez to większy stres.

    Marcysia miała identyczne badanie w wieku 6 mcy – to był koszmar
    na prywatnej wizycie u okulisty stwierdzona plamkę na tarczy i wysłano nas na kontrolę do szpitala dziecięcego
    to badanie było koszmarne bo Marcysia była na tyle duża że cięzko było ją unieruchomic i już miała pełną świadomość co się z nią dzieje

    u nas dziecko zawijają w taki specjalny kaftanik który krępuje ruchy i przywiązują paskami unieruchomiając trochę ręce

    Nutella badanie nie nalezy do miłych, weź męża, ja nie wytrzymałam musiałam wyjść
    Milli jest maleńska i pewnie lepiej to zniesie
    :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    ps.
    u nas na szcescie wszystko bylo ok i tego Wam też życzę



    #5336535

    fasolada

    My badalismy w wieku ok 6miesiecy. ruchliwosc dziecka jest wowczas trudna do opanowania.
    badalismy dno oka-dlatego bylo ono kilkakrotnie zakrapiane, a nastepnie wkladane takie drucikowe rozporki trzymajace powieki. jedna z naszych forumek badala oczka u 2lekarzy-z rozporkami i bez. twierdzi,ze nie zalozenie ich to koszmar bo lekarz reka silowal sie z powiekami dziecka.

    #5336536

    arabellka

    Zamieszczone przez ztforka
    Pablo miał trzykrotnie przeprowadzane badania, jako wcześniak – w celu wykluczenia retinopatii wcześniaczej. Badania wygląda okropnie i trzeba się do niego psychicznie nastawić. Lekarz znieczula oko kroplami, dziecka nic nie boli ale światło prosto w źrenicę i unieruchomienie powoduje, że jest to duży stres. Ważna jest współpraca z lekarzem, trzeba trzymać główkę dziecka nieruchomo. Potem lekarz rozszerza powieki specjalnym przyrządem i szpikulcem, takim jak do zębów, odchyla gałkę oczną. Póki dziecko jest malutkie nie ma większego problemu. Ostatnie badanie młody miał jak miał 2 miesiące i ruchliwość główki była dużo większa, a przez to większy stres.

    u nas było dokładnie tak samo!
    na 3 wizyte juz nie poszlismy – ja nie dałam rady psychicznie…
    mocno kciukam za bezstresowe badanie:Kciuki::Kciuki:

    #5336537

    kamelia

    Ja mam dwóch wcześniaków. Obaj mieli badania pod kątem retinopatii. Lekarz dosyć stanowczo prosił żebym zaufała mu i została w innym pomieszczeniu. Oczywiście nie wiedząc jak to wygląda, nie zgodziłam się i byłam przy badaniu Michała (9 lat temu). Przy każdym kolejnym razie grzecznie zostawałam w innym pokoju… to samo teraz przy Miku.
    Dostawałam zbadane dziecko do utulenia. Tak jest lepiej jeśli chodzi o takie maluszki które nie rozumieją co się z nimi dzieje. Lekarz zawsze miał pielęgniarkę do pomocy. Trzymanie dziecka przez matkę to jakiś koszmar.

    #5336538

    gosik

    F miał badanie jako noworodek – okulista zagladał do oka, najpierw zakładając coś w stylu ,,rozwieracza” – koszmarnie to wyglądało :Boje się:
    dziecko się drze, więc drugie oko w tym czasie zaciśnięte, a to jedno nienaturalnie otwarte i wielkie….
    ja trzymałam rączki, pielęgniarka główkę,lekarka zakładała to coś, i zaglądała do oka

    przy dwójce następnych dzieci, jakoś obyło się bez tego przyrządu i badanie przebiegło o wiele spokojniej :Hmmm…:



    #5336539

    pasiasta

    Zamieszczone przez Kamelia
    Tak jest lepiej jeśli chodzi o takie maluszki które nie rozumieją co się z nimi dzieje. Lekarz zawsze miał pielęgniarkę do pomocy. Trzymanie dziecka przez matkę to jakiś koszmar.

    Są różni rodzice, czasami na wyzwiskach personelu medycznego się nie kończy, podobno bywają też i rękoczyny:Niepewny:

    #5336540

    nutella

    Dzięki dziewczyny za odpowiedzi – przynajmniej wiem czego mniej więcej mogę się spodziewać.
    Jestem z tych osób które cięzko przechodzą tego typu badania u dzieci – ale wolę wiedzieć niż nie wiedzieć.
    Gdy nie wiem i zostaję zaskoczona czynnościami przy jakimś badaniu wpadam w histerię. A rozhisteryzowana ja + płaczący maluszek to zdecydowanie nie jest dobry zestaw.

    A gdy mniej więcej wiem, to zbieram się w sobie i daję radę bez mrugnięcia powieką znieść badania, aczkolwiek serce w srodku pęka. A wieczorami zwykle wypłakuję stresa. Ale przynajmniej w gabinecie scen nie robię 😉

    No i na pewno wezmę męża – będzie mi łatwiej.

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close