Nowotwor krwi. Potrzebuje pomocy.

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #92824

    bib

    Dziewczyny potzrebuje pomocy. Pisze tutaj, bo tu was duzo zaglada a liczy sie kazda minuta.
    Moj tesc ma nowotwor krwi, zdiagnozowano Szpiczak mnogi. jest to bardzo zadka choroba, na ktora nie znaleziono lekarstwa i kazdy przypadek leczy sie w inny sposob.
    Chce was zapytac czy spotkalyscie sie moze z taka choroba?
    A moze znacie namiar na dobrego hematologa w rejonie najlepeij czestochowy, ale tez w wojewodzkim slaskim czy malopolskim.
    Dzis maz byl u onkologa, ale jak tez zobaczyl co to za choroba to uczciwie powiedzial ze on sie na tym nie zna i nie moze pomoc.
    Najblizszy termin do jakiegokolwiek hematologa jest na 10.04, a to dla nas za pozno.
    Zreszta tata ma termin do kliniki w Katowicach na 17 kwietnia dopiero, ale on slabnie z kazda chwila, wrecz niknie z oczu.
    Najgorsze jest to, ze nie wiem jak mu pomoz…
    Jesli ktoras z was bedzie cos wiedzialo to prosze napiszcie, moze byc na priwa albo maila: [email]bibowiec@poczta.fm[/email]
    Bede dozgonnie wdzieczna.

    #1782687

    kantalupa

    Zamieszczone przez Bib
    Dziewczyny potzrebuje pomocy. Pisze tutaj, bo tu was duzo zaglada a liczy sie kazda minuta.
    Moj tesc ma nowotwor krwi, zdiagnozowano Szpiczak mnogi. jest to bardzo zadka choroba, na ktora nie znaleziono lekarstwa i kazdy przypadek leczy sie w inny sposob.
    Chce was zapytac czy spotkalyscie sie moze z taka choroba?
    A moze znacie namiar na dobrego hematologa w rejonie najlepeij czestochowy, ale tez w wojewodzkim slaskim czy malopolskim.
    Dzis maz byl u onkologa, ale jak tez zobaczyl co to za choroba to uczciwie powiedzial ze on sie na tym nie zna i nie moze pomoc.
    Najblizszy termin do jakiegokolwiek hematologa jest na 10.04, a to dla nas za pozno.
    Zreszta tata ma termin do kliniki w Katowicach na 17 kwietnia dopiero, ale on slabnie z kazda chwila, wrecz niknie z oczu.
    Najgorsze jest to, ze nie wiem jak mu pomoz…
    Jesli ktoras z was bedzie cos wiedzialo to prosze napiszcie, moze byc na priwa albo maila: [email]bibowiec@poczta.fm[/email]
    Bede dozgonnie wdzieczna.

    sluchaj, bardzo m i przykro, wiem, jakie to uczucie miec kogos z nowotworem, moj ojciec zmaga sie od kilku lat
    nie umiem jakos intensywnie pomoc, ale jest taka strona, z ktorej sciagnelam wszystko o dolegliwosciach mojeg ojca
    maja tam tez pdf do sciagniecia o szpiczaku, moze w czyms ci pomoze…

    trzymajcie sie jakos



    #1782688

    bib

    Dzieki wielkie za stronke, poczytam jak tylko skoncze wypisywac papierki do zusu, czytam i nie rozumiem co…
    Przykro mi, ze twojego ojca tez dopadlo…

    #1782689

    awkaminska

    mój dziedek prawie 30 lat temu niestety też miał szpiaczaka, mam nadzieję że przez te 30 lat medycyna posuneła się*do przodu w walce z tym paskudztwem, i mam nadzieję że szybko traficie do specjalisty a nie w pażdzierniku, walczcie bo trzeba walczyć i wygrać.

    gorąco myślę i trzymam kciuki.

    #1782690

    bib

    Niestety medycyna sie niewiele posunela z tego co wiem, nie ma na to lekarstwa i nie do konca wiadomo jak to leczyc.
    Narazie jedyna nitka nadzieji w tym, ze szybko trafi do kliniki w katowicach. jednak najszybszy termin ma na 14 kwietnia dopiero, a z nim jest juz naprawde zle i ogromnie cierpi 🙁

    #1782691

    julcia2

    nie moge niestety pomoc
    ale mocno wspolczuje
    trzymajcie sie



    #1782692

    awkaminska

    z tego co pamiętam to dziadek miał naświetlania… miał gorset….

    …i nieweim czy kiedyś w jakimś*programie niewidziałam że wyleczyli skutecznie jakiś przypadek przez przeszczep szpiku coś*jak przy białaczce, nie wiem…

    najważneijsze to pozytywne myśli i dobrzy lekarze, będzie dobrze, musi być dobrze

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close