Nóż w serce

Wczoraj mój mężczyzna zadał mi cios nożem prosto w serce.
Nie będę opisywac całej sytuacji, powiem tylko tyle (muszę się wygadac), że chce poczekać z dzieckiem rok, może półtora.
jego sprawy “zawodowe” (fotografia) zaczęły iść w dobrym kierunku i wiązać się to będzie z jego licznymi przesiadywaniami w ciemni, wyjazdami poza granice miasta i województwa i chce poczekać.
Ale jak tu czekac kiedy cała psychika i organizm tak bardzo domagają się maleństwa?
Przepraszam, że Wam marudzę, ale musiałąm się wyżalić.
(Jedyna nadzieja, że w tym cyklu się uda, tylko czy radość będzie obustronna? Pewnie nie!! ) 🙁

Zazuzizuza

14 odpowiedzi na pytanie: Nóż w serce

agulina Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

podzielam twój ból ja jestem w podobnej sytuacji z tym, że to mnie prawdopodobnie trafi się praca i co teraz dzidzi czy kariera?Teraz czekam na fasolkę dzisiaj monitorowanie ale czy przytulać się z mężem?Nie mam gwarancji że tym razem się uda, nie wiem też czy próbować- omy biedne nieszczęśliwe :(((

zuzik Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Bolesne jest kiedy człowiek musi stanąć na drodze trudnych wyborów. Mój K. chyba właśnie na takiej stanął i wybrał. Niekoniecznie jednak po mojej myśli. Ale cóż – przecież na siłe nie można. 🙁

Zazuzizuza

martunka Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Cześć Zuzik….
No widzisz a ja też cały czas się zastanawiam….Chcemy dzidzię ale mój m. tez chce zaczekać roczek…..mówi że najpierw ślub (w sierpniu), moja szkoła (nie widzę pzreciwskazań studiuję na miejscu i zaocznie), kupno mieszkania(teraz wynajmujemy). Ja osobiście nie widzę tych problemów bo to nie są problemy….oboje pracujemy, mamy jakiś start….No i co mi pozostało?? Nie zabezpieczamy się mój m. BARDZO uważa a ja………..
…………….czekam na wpadkę.
Może uda ci się jeszcze w tym cyklu…albo wpadka 🙂
Całuję….marta

www2.fertilityfriend.com/home/dbf74

zuzik Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Witaj,

u mnie K. ma podobne problemy ale głównym jest jesgo powodzenie w fotografii.
tez nie mamy mieszkania – wynajmujemy, oboje pracujemy i zeby nie pewne “błędy” przeszłości mojego K., nasze pensje wystarczyłby na wiele.
Boje się, że on tak się zatraci w tej fotografii, że później nie bedzie już nawet chciał ze mną rozmawiac o dziecku.
I też nie mammy ślubu – mi się jakoś specjalnie akurat do tego nie pali – może tutaj tkwi błąd.
Ale uda nam się Martunia – gdzieś mam taka maleńką iskierkę nadziei.

Zazuzizuza

jaga Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Bardzo chciałabym Ci dobrze doradzić, ale mogę jedynie napisać to, co myślę na przykładzie mojej własnej historii.
Nieco ponad rok temu zaczęło się we mnie wykluwać instynkt macierzyński. Mówiłam o tym mojemu M. Zawsze mówię mu o wszystkim i podkreślam przy tym, że jest moim najlepszym przyjacielem, więc komu innemu mogłabym powierzyć moje przemyślenia, odczucia. Nie napierałam, czekałam na odpowiednie okazje i rozmawialiśmy. On ciągle nie był gotowy – też chodziło o pracę, samochód itp. Ja starałam się być cierpliwa. Jak zaczynaliśmy starania, on jeszcze miał wątpliwości, ale coraz bardziej mu zależało. Dziś sam zagląda do wózków i, jak jestem w pracy, przysyła mi smsy “ja chcę dzidzię”.
Ja wychodzę z takiego założenia – bez szczęsliwego związku nie będzie dziecka, daj mu czas, odpuść z dwa cykle. On poukłada sobie sprawy w pracy i sam wróci do tematu. A Ty na spacerach od niechcenia zagaduj go, gdy zobaczysz matkę z dzieckiem – “zobacz, jaki ładny wózek, jak będziemy mieć maleństwo, to taki by mogło mieć”. Mówisz, że jest fotografem? Wypatruj ciekawych zdjęć z niemowlakami i mów mu, że chciałabyś, żeby też takie robił waszemu maleństwu. Po prostu – przygotuj grunt, a on sam do Ciebie przyjdzie. Tak było w moim przypadku. I tylko to mogę Ci poradzić.

zuzik Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Dzięuję bardzo. Widzę, że nie ejstem odosobnionym przypadkiem. Najbardziej zabolała mnei jego zmiana decyzji – tak nagle.
Napisałaś bardzo ciepło i ukoiło mnie to troszke. Dziś zapytam delikatnie w czym dzidzia bedzie mu przeszkadzałą a pozniej odpuszczam.
Z jednej strony moje dziene bóle brzucha zwalam na kark, tego, że teraz się udało, z drugiej strony to chyba za wcześnie a bóle to zwykłe nerwy.
Powiedział dziś, że jessli tym razem się uda, to on bedzie równie szcześliwy, ale… ale to nie to samo co sms “chcę dzidzie” – marzę, by kiedys aż tak bardzo chciał.
Ale dostosuję się do Twoich – może podziała.
Dziekuję raz jeszcze – lepiej mi.
Całuski.

Zazuzizuza

martunka Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Wiesz ja teraz mam nadzieję że wpadniemy i jestem pewna, że M. byłby najszczęśliwszym przyszłym tata na świecie…. Ale póki co chce poczekać…pewnie trochę będe pomagać naszej “wpadce” ale nic się nie stanie jak przez roczek się nie uda…Mam zamiar teraz porobić sobie podstawowe badania….Na zarobki nie narzekamy a z resztą to wydaje mi się że dzidzia by nas solidnie zmobilizowała bo narazie ze wszystkim zwlekamy bo “mamy czas”…. Widzę że naprawdę jesteśmy w podobnej sytuacji 🙂

www2.fertilityfriend.com/home/dbf74

aischa Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

mysle ze jesli okaze sie ze w tym cyklu udalo sie, napewno bedzie szczesliwy, powiesz mu ze los tak chcial i nikt na to wplywu nie mial 🙂

martunka Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

To bardzo ciekawe podejście do sprawy….ja też tak czasami próbuję może w końcu się uda. Chociaż często rozmawiamy o tym jak będzie wyglądał pokój dzidzi, jaki wózek, jaki będe miała brzuszek a m. jak się będzie do niego przytulał i mówił do niego, itp. Takie rozmowy są u nas częste…M. mówi, że chce mieć dzidzie(bardziej bliźniaki :)) Ale widocznie musi jeszcze poczekać i wszystko sobie poukładać…

www2.fertilityfriend.com/home/dbf74

Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

A wiesz zuzik mi się bardzo podejrzana wydaje ta jego nagła zmiana decyzji. Rozumiem, że jakby nie był gotowy i prosił byście z tym czekali jeszcze rok, czy dłużej, ale nie takie zmiany decyzji. Przepraszam, że tak piszę , ale jak mój mąż ponad rok temu nagle zmienił zdanie okazało się, że wpadł mu w oko ktoś inny. Póki co pozbierałam się i nasze małżeństwo do kupy i teraz jest extra. Natomiast wiem co czujesz, bo my najpierw też się staraliśmy kilka miesięcy, a potem nagle, że mu się odmieniło. Nie chcę Cię straszyć, ale przyjrzyj mu się bardzo dobrze, może czegoś nie zauważasz. Ponadto co dziecko przeszkadza w planach zawodowych i czy jakichkolwiek innych. Rozejrzyj się w koło , a napewno znajdziesz sposro dowodów na to, że wszystko można pogodzić, naprawdę wszystko.
ines

martunka Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Zastanów się może ines ma rację-ja pzrynajmniej wiem na ile chce mój m. odłożyć starania i z jakich powodów(konkretnie)…a dzidzia nie przeszkadza w karierze zwłaszcza mężczyźnie?????????????????

www2.fertilityfriend.com/home/dbf74

zuzik Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

ines
to chyba nie tak. jestem bardzo podejrzliwa i mam oczy szeroko otwarte. Nie mowię, że sie nigdy nie myle ale czuję, ze to nie inna kobieta. Dla niego zawsze fotografia była bardzo wazna i duzo rozmawialismy o tym co bedzie jesli ruszy to “z kopyta” i jakie zmiany zajda w naszym zwiazku i zyciu. I teraz chyba jest ten czas i boom i powinnam przeczekac aż on sie oswoi z tym, ze zainstniał bardziej niz myslał. Bo tak naprawde jemu sie tylko wydaje ze wszystko sie zmieni – zmieni sie tylko rozpoznawalnośc jego nazwiska w niektórych kregach – nic wiecej. Ale tak jak mówiła Bronia…. dajmy mu troszke czasu.

Zazuzizuza

Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Życzę Ci z całego serca żeby było tak jak czujesz i żeby udało Wam się pogodzić dzidzię i fotografię.
Trzymam mocno kciuki.
ines

zuzik Dodane ponad rok temu,

Re: Nóż w serce

Po wczorajszej rozmowie myślę, ze mam – a przynajmniej bardzo chcę miec rację.
Ustatalilismy, że jesli teraz nam sie nie udało teraz wstrzymamy się do marca-kwietnia. On wtedy “dojdzie do siebie” a ja zregeneruję siły i troszkę go jak to Bronia mówiła “popodpuszczam” :)))

Zazuzizuza

Znasz odpowiedź na pytanie: Nóż w serce?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
test OVU - 2 kreski
W sobotę zrobiłam 1 raz w życiu test OVU i też 1 raz w życiu zobaczyłam 2 kreski, takie grubachne wypasione. W tym samym dniu czułam że mam ovu. Przytulanko
Czytaj dalej
Karmienie
grubniecie?
powiedzcie czy jak skończyłyście karmić to przybrałyscie na wadze??? ja po zakonczeniu karmienia przytyłam juz 4 kg (przez półtora miesiaca) a wcale nie jem dużo
Czytaj dalej