o mało nie przegapiłam porodu :D

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #72393

    zoska25

    Normalnie brak mi słów 😀

    Termin porodu miałam na 16.10. Kilka dni przed zaczęłam chodzić na ktg, ale nigdy nie było żadnego skurczu, macica spała na poziomie 15-20 %, ostatnie ktg robiłam 19-go i to samo- żadnego skurczu. WIęc gin powiedziała żebym już nie przychodziła tylko za kilka dni zgłosiła się do szpitala na wywołanie. WYszłam zmartwiona baaardzo i ledwo doszłam do domu, brzuch twardniał co kilka metrów. W domu połozyłam sie, odpoczęłam i przeszło. Po południu zaczęły się skurcze, niby nie silne ale regularne, wieczorem ustały. Ledwo zasnęłam obudził mnie dość mocny skurcz, później kolejny i kolejny i tak do rana. przed 8 rano poszłam do wanny i po wyjściu zaczął odchodzić czop (dziś to wiem, ale wtedy myślałam że to zwykły śluz tylko w ilości xxl 🙂 Po 9.00 obudziłam męża i debatowaliśmy co zrobić- mąż namawiał mnie na szpital a ja tłumaczyłam mu, że skoro wczoraj nie było żadnego skurczu na ktg to dziś nie może być porodu- bo tak powiedziała gin. Ale skurcze zaczęły się co kilka minut i to niektóre tak bolesne że mnie zatykało. Wreszcie w południe podjęłam męską decyzję- jedziemy. Po przyjeździe na porodówkę okazało się że mam 5 cm rozwarcia i zaraz urodzę 🙂 Zaczęli wypytywać o te różne głupoty- choroby, waga, samopoczucie itp ….. i miałam już 9 cm i było za późno na zzo 🙁 Dostałam DOlargan, ale za bardzo nie uśmierzył bólu, i oksytocynę bo na 9 cm się wszystko zatrzymało. Po godzinie Jędruś leżał na moim brzuszku. Powiem szczerze- było ciężko, ale to dlatego że synek urodził się duży- 4200g i jego główka nie chciała wejść w kanał rodny, zaklinowała się w macicy, dziś ma na głowce krwiak któy ma się wchłonąć niebawem.
    Dziś się śmieję że jeszcze 2-3 godziny w domu i mogłabym nie zdązyć :D. Na porodóce byliśmy przed 14 a o 18.30 Jędruś już był.

    Morał z tego taki- nie ufajcie KTG i innym machinom tylko wsłuchujcie się w siebie.

    pozdrawiam
    zośka25 + październikowy Jędruś

    #940837

    Anonim

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Wszystkiego dobrego dla Ciebie i maluszka.
    u mnie było podobnie byłam w szpitalu puścili mnie do domu a następnej nocy po 1,5godz. pobytu w szpitalu już była Natalka.



    #940838

    pigmej

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Szczere gratulacej. Oby wszystkie oczekujące miały tak szybki poród

    Pigmej

    #940839

    majarzeszow

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    GRATULACJE ~!!!! ale fajny i szybki porod !!! a powiedz: Jędruś to Jędrzej czy Andrzej ?

    maja i

    Adaś (19.05.2004)

    #940840

    porky

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    gratuluję 🙂

    fajny poród 😉

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #940841

    karolka

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    No to gratulacje!

    A ktg jak dla mnie to pic na wode fotomontaż, zwłaszcza jeśli chodzi o pokazywanie siły skurczów – jak pojechałam z Iza do porodu to po ktg lekarz stwierdził „może będzie poród, może nie”… a skurcze miałam co 5 minut… Jeszcze się mnie zapytał po zapisie: i pani miała skurcze? Mizerne… A ja już się zwijałam…

    Karolka, Iza01.08.03,



    #940842

    kamuszka

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Ja byłam na ktg w czwartek i położna z niepokojem na mnie popatrzyła : ” Pani ma skurcze „, a ja nic nie czułam 😀 Pewnie miałąm, bo dziś w nocy i wczoraj wieczorem miałam nieregularne i tak jakby od krzyża, ale wtedy nic nie czułam, nic mnie nie pobolewało nawet.

    #940843

    dinna

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    a na tym ktg to w skali ile ci pokazywalo jaka wielkosc byla tych skurczow?

    pozdrawiam
    Hanna

    Dinna
    Dominika 26.08.2002 i ktosik ~03.11.2005

    #940844

    elik

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Z tym KTG to rzeczywiscie roznie bywa;-) Pojechalam na porodowke, bo wody mi odeszly. Po jakims czasie mialam skurcze i zglosilam pielegniarce. Podpiela mnie do KTG i mowi, ze to jeszcze nie sa skurcze, ze musimy jeszcze czekac. Pomyslalam sobie, ze jak to nie sa jeszcze skurcze a mnie boli jak diabli, to ja porodu nie przezyje;-) Okazalo sie, ze te „nie skurcze” wystarczyly do rozwarcia szyjki i potem zaczal sie porod wlasciwy. Trzeba sluchac swojego organizmu, to najlepsze KTG

    elik i antek 21 mies

    #940845

    annak26

    Re: o ma?o nie przegapi?am porodu 😀

    he, he … dobre!! Gratuluje Jedrusia!!!

    Pozdrawiamy
    Ania i Bianca



    #940846

    angica

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    To gratuluje! A co do tego wsłuchiwania, to masz całkowitą rację.
    Dużo zdrówka i uśmiechu życzę:)))

    Gosia i Olivia (26.06.2005)

    #940847

    women

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Serdeczne gratulacje!!!



    #940848

    Anonim

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Ale fajnie. Długo parłaś? Ciekawe jak to jest z dużymi dziećmi. Gdzieś czytałam, że jak większe to łatwiej rodzić, bo ma więcej siły i samo się pcha, ale nie wiem czy to prawda. A ile Jędruś miał główkę? Moja mała też miała krwiak, ale go nie widziałam, bo się szybko wchłonoł.


    Ania i Liwia

    #940849

    koyaga

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Rodziłam w tym samym szpitalu, ale to było ponad 2 lata temu 🙂

    Pozdrawiamy serdecznie, może gdzies kiedys na spacerku sie spotkamy 🙂

    #940850

    adda

    Re: o mało nie przegapiłam porodu 😀

    Cześć. ja też miałam termin na 16.10 🙂 wprawdzie urodziłam 05.10 ale miałam bardzo podobną przygodę z ktg jak ty.

    05.10 rano zaprowadziłąm córkę Lilianę do przedszkola, później pojechałam do koleżanki na kawkę, poszłam u niej do ubikacji i zobaczyłam że odszedł mi czop. Ja nie miałam żadnych wątpliwości ponieważ śluz był podbarwiony krwią. Zapomniałam już o kwace i wróciłam do domu. Dodam że córcia w brzuchu była żle ulozona i czekała mnie cesarka.

    o godz 11tej byłam już w szpitalu, zero skurczy tylko takie pobolewania okresowe. Podpieli mnie pod ktg żeby sprawdzić jak tam moja macica i jej skurcze oraz tętno Malwinki. Na ktg aparatura pokazyje 0 skurczy a mnie coś już zaczeło brać, tak sobie stękałam coraz mocniej i mocniej podczas tych 30 min leżenia pod pasami.
    O godz 12.10 wyszłam z ktg i za parę chwil lekarz widząc co się ze mną dzieje i moją niewyraźną minę wziął mnie na badanie. Okazało się że mam 4 cm rozwarcia ( na ktg 0 skurczy) a najgorsze było to, że tak czy siak ja miałam miec cesarke a już zaczeła się jazda bólowa a jeszcze gorsze było to, że musieli mnie przetransportować do innego szpitala ponieważ na tym akurat wtedy nie było mowy o przyjęciu z powodu braku miejsc.
    Tak więc karetka na sygnale przez miasto w bólach mknęlam sobie do innego szpitala w przeświadczeniu że ta moja męczarnia nie ma sensu bo i tak będę cięta.
    Po przyjeżdie kolejne badanie i już 6 cm rozwarcia (godz 13) ale ponieważ lekarze okazali się niewierni to zawieźli mnie jeszcze na usg czy aby przypadkiem w ciągu ostatnich chwil dziecko się nie odwróciło, więc na wózeczek i w bólach przez korytarz pełen ludzi do gabinetu usg. Krzyczałam że rodzę, krzyczałam że nie zdąża itd itp( nie tak głośno oczywiście)
    Po powrocie na sale porodową , jeszcze tylko znieczulenie, bóle przeszły :-))) i o 13.30 Malwinka była już na świecie, niespełna 1.5 godziny od momentu wyjścia z ktg gdzie aparatura wykazała 0 skurczy. BARDZO ŚMIESZNE :-))))))
    Pozdrawiam

    Lila i ja (Malwinka w brzusiu)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close