o pasożytach

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #68635

    lea

    Synek kolezanki ma lamblie. Z jednej strony dobrze, bo to pewnie wyjasnia jego alergie.

    Niestety mielismy spory i niejednokrotny kontakt z dzieckiem, z całą rodziną. Ostatnio 2 tygodnie temu, kiedy juz na pewno był zarażony.

    Musimy się przebadać, choć nie widzę żadnych objawów (nie musi byc…). Nie znalazlam informacji o tym, kiedy powinnam to zrobic… 🙁

    Nasze wakacyjne plany juz po raz kolejny siadly – nie wyjade teraz nigdzie, szczegolnie ze moglibysmy potencjalnie zarazic kolejne dziecko.

    I dobija mnie podejscie lekarzy. Lekarka kolezanki uwaza, ze rodzice nie sa nosicielami, bo dziecko zarazilo sie od wody i koniec kropka 🙁 Nie dala zadnych lekow, tylko skierowala do specjalisty (albo czekac pol roku, albo isc prywatnie). Lekarze nie daja skierowan na te badania. W moim miescie pewnie nawet nie slyszeli o chorobie 😉 Dodam, ze kolezanka zrobila badania na wlasna reke oczywiscie, nikomu innemu by do glowy nie wpadlo, zeby dziecko leczyc 🙁
    Czytalam posty z linkow do forum gazety, ktore podawno tutaj – są załamujące… nawet jesli lekarze traktują to powaznie to i tak mozna sie leczyc i leczyc i leczyc … i nic ;-(

    Nie wiem, kiedy zrobic badania i komu je zrobic 🙁 Chyba dziecku? Ale jest szansa, ze ono nie ma, a mam ja i co wtedy? Po jakims czasie i tak zaraze… badania sa kosztowne 🙁

    I jeszcze cos… nigdzie nie wyczytalam czegos takiego, ale wole sie upewnic – czy taki pasozyt moze miec wplyw na sprawy homonalne, na komplikacje owulacji? Chyba nie?
    Biore od niedawna hormony z powodu braku owulacji. Mialam sie starac o dziecko, nie mam owu, a tu jeszcze pasozyty 🙁 Juz nic nie wiem 🙁
    Lubie takie wakacje… 🙁

    Mateuszek (2 lata)

    #879385

    asia80

    Re: o pasożytach

    Jak chcesz to moge Ci podac numer telefonu do laboratorium u nas i mozesz podpytac, ale podejrzewam ze Pluto, bedzie sie znala i odpowie na Twoje pytania.
    Powodzenia!!

    Asia i



    #879386

    tosia-1

    Re: o pasożytach

    wątek lamblii na gazecie śledzę uważnie i sama tez mam z tym niemały dylemat. schody zaczynaja się już od samego początku bo przede wszystkim brak jest fachowców od badania i niejednokrotnie w badaniu nie wychodzi że mamy “gości” a po objawach wyraźnie widać że coś jest nie tak.
    niektórzy decydują się na leczenei w ciemno, ja sama z uwagi na to że leki są toskyczne nie zaryzykowałabym leczenia w ciemno u dziecka – no ale leczyć sie trzeba cała rodzina jednocześnie, więcj jak już zacząć to wszyscy razem. no i mam problem. u nas w jednym z trzech badań wyszło że lamblie są, podobno to już jest podstawa żeby zacząć leczyć.
    no i na koniec obezwładniająca niewiedza lekarzy na ten temat i wręcz ignorancja. pediatra jak jej powiedizałm o tym to popatrzyła na mnie conajmniej dziwnie i skwitowała że to niemożliwe. i tyle, zadnych leków nie dała.
    nie pomoge Ci bo sama jestem skołowana, no chyba że pocieszy Cie to że nie jesteś sama z tym problemem.
    z wakacji bym nie rezygnowała – jeśli macie zaplanowane- po prostu trzeba zachowac ostrożność.

    staś 11.11.2003

    #879387

    lea

    Re: o pasożytach

    Dzieki 🙂 Do Pluto napisalam osobno na priwa…

    Mateuszek (2 lata)

    #879388

    lea

    Re: o pasożytach

    🙁
    O rany, fatalnie
    nie sądziłam, ze lekarz wymaga, by kazde badanie wyszlo pozytwynie
    inaczej: nie sądziłam, ze mimo pozytywnego wyniku lekarz tak kompletnie ręką machnąć może 🙁

    co do wakacji – ostroznosc… no tak… ale gdy w gre wchodzi dwoje dosc małych dzieci – mozna zachowac ostroznosc?
    mialam kogos odwiedzic, nie zadne wielkie wyjazdy
    mysle, ze to by bylo nie w porządku – odwiedzac kogos teraz

    Mateuszek (2 lata)

    #879389

    smoki

    Re: o pasożytach

    U nas caly zestaw badan na pasozyty(lambrie,glisty itp) + owsiki kosztuje 35 zl.
    Do laboratorium zanosi sie probki 3 razy w tej cenie

    smoki, Dawidek i Michał



    #879390

    asiulek

    Re: o pasożytach

    Do wyjasnienia sprwy i ewentualnego leczenia musicie sie wstrzymac ze staraniami- ale mam nadzieje to oczywiste dla CIebie:)

    Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

    #879391

    asta

    Re: o pasożytach

    Moj brat mial kiedys lambie. Zlapal ja na basenie (polknal troche wody). Objawy byly bardzo ostre, glownie silna biegunka. Dostal bardzo silne leki, tak silne, ze skora miedzy palcami mu pekala ale sie wyleczyl. Jednak nikt inny sie nie zarazil (ani ja ani rodzice). Badania na lambie mialam i wiem, ze sie nie zarazilam. Mi sie wydaje, ze lekarka z ta woda moze miec racje i jesli zachowujecie podstawowe zasady higieny to sie od siebie nie zarazicie. Nie znam sie jednak i pisze bazujac tylko na wlasnym doswiadczeniu.

    Pozdrawiam,
    asta i wystrzalowy 31.12.2005

    #879392

    lea

    Re: o pasożytach

    Staran jako takich nie ma, bo nie ma owu a ja biore leki, ktorych w ciazy nie moglabym brac. I kto wie, co bedzie dalej 🙁

    Ale tak sie zastanawiam… wg roznych badan… lamblie ma co 10 a nawet co 20 dorosly, czytalam gdzies ze co 5 – jakiekolwiek liczby tego typu oznaczaja, ze ma je wiele ciezarnych, mlodych matek i o tym nie wie.
    Podobno zyje z tym wielu ludzi, niektorzy bez objawow, a widzac podejscie lekarzy rozumiem, ze nawet jesli ktos wie, ze ma, to i tak nie ma leczonego odpowiednio 🙁

    Mateuszek (2 lata)

    #879393

    lea

    Re: o pasożytach

    Tanio…
    metodą mikrospową tez badają? mają jakąs wykrywalność lamblii w ogole?
    podobno niektore laby badają, ale nie mają wykrytych przypadków…. ciekawe, jak u nas
    ja sobie chyba na razie daruje, i tak nie ma objawów
    a kiedy sie pomysli, ile tego moze pływac w jeziorach… to byłby cud, gdybysmy tego nie mieli wzyscy… 🙁

    po prostu posiedzimy w domu 🙁

    Mateuszek (2 lata)



    #879394

    tosia-1

    Re: o pasożytach

    W odpowiedzi na:


    co do wakacji – ostroznosc… no tak… ale gdy w gre wchodzi dwoje dosc małych dzieci – mozna zachowac ostroznosc?
    mialam kogos odwiedzic, nie zadne wielkie wyjazdy
    mysle, ze to by bylo nie w porządku – odwiedzac kogos teraz


    teoretycznie sie zgadzam ale pomyśl: pewności że masz czy nie masz lambli nie będziesz miała nigdy bo:
    – badania zazwyczaj nie daja wiarygodnej odpowiedzi
    – nawet jeśli się przeleczycie to niejednokrotnie jest tak że po jakiś czasie trzeba leczenie powtórzyć bo te pierwotniaki sa bardzo cwane i nie tak łatwo dają sie wygonić
    gdybym miała objawy i wyniki badan by potwierdziły że jestem chora to na pewno bym zrezygnowała z wakacji, w Twoim przypadku kiedy nie masz pewności (Mateusz nie ma objawów) to mimo wszystko rozwazyłabym wyjazd. to tak “by the way” bo wiem że bardziej martwisz sie tym jak się leczyć niż ew. wyjazdem.

    staś 11.11.2003

    #879395

    asiulek

    Re: o pasożytach

    Lea ale to tak ze wszystkim z czym mamy do czynienia.
    Jaja owsikow moga unosic sie nawet w powietrzu. Nie mowiac juz o piaskowinicy.
    bede trzymac kciuki za starania.
    A napisalam ostrzezenie bo ja ciagle mialam schize w drugiej ciazy ze zlapapalam owsiki od Jeremy.Ani Jeremi ani ja ich nei mielismy (a u mnie po prostu nie rozpoznano hemoroida).No ale dostalismy kuracje i moaj lek. rodzinna wyczytala ze mozna a gin zabronil.
    Czasem korzysci z kuracji sa wieksze jak zagrozenie bo np glistnica czesto powoduje anemie.

    Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004



    #879396

    kamelia

    Re: o pasożytach

    Lea, lamblie mogę być wszędzie, może je mieć każdy z nas i może mieć mnóstwo lub nie mieć żadnych objawów… Zresztą sama wiesz…
    Ja bym nie szalała aż tak… Pojechałabym na urlop zwłaszcza, że Mateusz nie jest chory a jedynie podejrzewasz, że mógłby być…
    Równie dobrze może mieć lamblie od bardzo dawna, od tego banana co mu go do zupki dodwałaś (pamiętam… pamiętam te patenty… ).

    Jeszcze z lokami:

    #879397

    lea

    Re: o pasożytach

    eee ja banany myłam 😉

    ja w ogóle w kuchni naleze do tych przesadnie higienicznych 😉

    do tego kolezanka tez ma wszystko niemal sterylne, ze względu na alergie jej synka, wiec mysle, ze szczerze niewielkie byly okazje do zlapania tego…
    ale sie nie wykluczy… 🙁

    tak, po rozmowach z kiloma osobami mysle po prostu, ze lamblie ma kazdy z nas…

    Mateuszek (2 lata)

    #879398

    kamelia

    Re: o pasożytach

    To banany się myje? Ja tam tej skóry nie jem… nawet umytej…
    A tak na poważnie, to nigdy w życiu nie umyłam banana… A ja też z tych higienicznych, przynajmniej tak uważam…

    Jeszcze z lokami:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close