o piciu w ciazy – chocby lampki wina

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 50)
  • Autor
    Wpisy
  • #80589

    emalka

    Polecam do poczytania w tym numerze polityki, tutaj maly fragment…
    a Wy pijecie?

    #1112109

    magducha

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    Popieram w calej rozciaglosci. W ciazy nie mialam nawet kropli alkoholu w ustach. Wiedzialam, ze to moze zaszkodzic. I dziwie sie, ze jakis lekarz moze takiej swiadomosci nie miec 🙁

    Magda i Konrad (trzy lata)



    #1112110

    kalcz

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    Dobrze, że już jestem po…bo ja to raczej na tych pozwalających lekarzy trafiałam…

    W pierwszych trzech miesiącach nie tknęłam nic, nawet nie umoczyłam ust w lampce szampana na moim wieczorze panieńskim (w ciąży z Jaśkiem) … potem i w jednej i w drugiej ciąży, okazjonalnie raczyłam się czerwonym winkiem pół na pół z wodą, a pod koniec pozwalałam sobie też na piwko w celu usprawnienia pracy nerek…ale też raczej w ilościach śladowych.

    Ps. Ostatnio widzę Cię częściej niż mojego męża Ale to miło :-)))

    Janek i Franek

    #1112111

    chilli

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    bodajże w The Guardian ostatnio były piękne badania o spożywaniu alkoholu w ciązy i powodach jakimi kierują sie kobiety z różnych krajów.
    Z tamtego tekstu zabiły mnie bodajże francuzki które pala i piją, żeby dziecko było mniejsze i mieć łatwiejszy poród.

    Mam w zaleceniech czerwone wino w komplecie z natką pitruszki, wątróbką i magnezem.
    Niestety tegoż wina najmniej z tego zestawu spożywam – nad czym ubolewam.

    marcowe szpileczki

    #1112112

    k8-77

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    mnie wrecz zalecano wino. pozwolilam sobie wczoraj na pol puszki reddsa.
    nie pilam nic w I trymestrze.

    k8, Adaś i Maja_Z_Brzucha

    #1112113

    monikaapj

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    W odpowiedzi na:


    francuzki które pala i piją, żeby dziecko było mniejsze i mieć łatwiejszy poród.


    zaliczyłam opad szczeny. Wkurwiłam się.
    Moja koleżanka-nałogowa palaczka, w ciąży nie przestała palić, bo ” nagłe odstawienie papierosów byłoby szokiem dla organizmu i miałoby szkodliwy wpływ na dziecko” – to jest debilizm, co? A jej gin (???) popierał tę opinię…

    Monika i Basia (22.09.2003)



    #1112114

    monikaapj

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    Ja pijałam od czasu do czasu kieliszek wina….mój gin nie miał nic przeciwko .Ale po artykule z „Polityki” sama już nie wiem….ale pewnie już nie będę ryzykować.

    Monika i Basia (22.09.2003)

    #1112115

    cait

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    Kurcze, bez przesady. Czyli kropli na spirytusie też nie…. 🙁

    Spotkałam się z różnymi opiniami. Wszystkie skłaniały się oczywiście w stronę niepicia – lub picia niewielkich ilości wina zdrowotnie. Znajomy gin opowiadał, jak w rzeczonej Francji, na praktyce będąc, widział wózek z winem, codziennie rozwożonym ciężarnym w szpitalu. W pierwszej ciąży, ze względu na kiepskie wyniki krwi polecano mi picie niewielkich ilości wina. Pomogło czy nie, wątpię żeby pół lampki co kilka dni mogło zaszkodzić.
    Ogólnie lekarze mówili mi raczej, że jeśli czegoś okropnie mi się „chce”, to dla organizmu lepiej jest ulec pokusie (oczywiście bez patologii, czysty rozsądek), niż się męczyć.

    Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Mr. Bean (ok. 10 grudnia 2006)

    #1112116

    chilli

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    w kominie jak brakowało środków rozkurczowych to podobno dawali alkohol właśnie.
    Nie wiem – wyniki badań są różne w różnych szerokościach geograficznych. Nie tylko dotyczace alkoholu ale tez spozywania roznych dobr spozywczych. Wydaje mi sie ze straszenie ze po jednym kieliszku wina dziecko urodzi sie z FAS jest przesadzone.
    Ostatnio glosno jest o uszkodzeniach mozgu przez fale usg – w tej ciazy mialam 7 czy 8 USG, a jestem w 14 tygodniu a do konca ciazy minimum 3 na bank bede miala.

    Polska jest jednym zniewielu krajow gdzie wykonuje sie badanie ginekologiczne w ciazy – w wiekszosci krajow jest zabronione jako wywolujace przedwczesny porod.

    marcowe szpileczki

    #1112117

    cait

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    Hehe, a z własnych zapasów ten alkohol wydzielali?

    Alka była pstrykana USG z 11 razy, a jakie bystre bydlę wyrosło 😉 Ale to nie były USG bez powodu (tak jak i u Ciebie teraz), gdyby nie problemy, byłoby pewnie z 6. Teraz ogólnie lightowo podchodzę do ciąży. Fasol był oglądany 3 razy – w tym raz chodziło o moją dziwną szyjkę 😉
    Co do badań ginekologicznych… powiem Ci, ze wcale nie jestem na 100% pewna, czy właśnie to badanie nie przyczyniło się do zagrożenia poronieniem w pierwszej ciąży. W szpitalu wylądowałam w sumie kolejnego dnia po wizycie u gina. Moja późniejsza doktorka od pewnego momentu w ogóle nie badała w ten sposób, właśnie ze względu na zagrożenie.

    Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Mr. Bean (ok. 10 grudnia 2006)



    #1112118

    elik

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    calkowite rzucenie palenia powoduje glod nikotynowy – na pewno tez nie bez wplywu na zdrowie dziecka. Pewnie przy nalogowej palaczce rozsadniejsze byloby ograniczenie palenia niz calkowite zaprzestanie.
    Tez sie spotkalam z teoriami lekarzy, ze w ciazy nie powinno sie radykalnie zmieniac przyzwyczjen zywieniowych ( przechodzic na wegetaianizm czy rezygnowac z wegetarianizmu)

    Elik i Antek 2,5 latek

    #1112119

    chilli

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    a wiesz, zę obecny lekarz, który mnie prowadzi w Damianie RAZ mnie badał ginekologicznie? W 8tc – sprawdzał czy siepozamykało.
    A widzieliśmy sie już ładnych pare razy..

    marcowe szpileczki



    #1112120

    elik

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    w roznych krajach jest rozne podjscie do tematu. W samej Polsce nie ma zgodnosci wsrod lekarzyjak to jest z tym winem. Wiekszosc chyba jednak dopuszcza czerwone wino w malych ilosciach
    Popijalam od czasu do czasu wieczorem zeby ulawic sobie zasniecie i nie zeswirowac z bezsennosci i nerwow. Ale przez krotki okres w II trymestrze, bo potem pojawily sie problemy z nadcisnieniem i musialam zaprzestac

    Elik i Antek 2,5 latek

    #1112121

    monikaapj

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    W odpowiedzi na:


    calkowite rzucenie palenia powoduje glod nikotynowy – na pewno tez nie bez wplywu na zdrowie dziecka


    głód – racja.Ale nie przekonam się do palącej kobiety w ciąży.Ja jestem nałogiem i kiedy tylko dowiedziałam się o ciąży-odstawiłam fajki od razu.Myślę,że warto powalczyć z głodem,żeby mieć zdrowe dziecko.Przecież tyle się czyta o dzieciach palaczy- z niedowagą, z problemami z koncentracją….

    Monika i Basia (22.09.2003)

    #1112122

    agus-w

    Re: o piciu w ciazy – chocby lampki wina

    Wszystko zależy od organizmu. Bardzo często takie gwałtowne zmiany to ogromny szok i stres – z definicji szkodliwe. Ale sa chlubne wyjątki, którym organizm pozwala na takie fajne zachowania.
    A z tym paleniem… Cóż, odtruwamy się przez osiem lat chyba… Z drugiej strony po prostu dobrze jest przestać palić. Przestałam prawie 4 lata temu i jestem bardzo happy z tego powodu – to ja tu rządzę, a nie nałóg. :))

    agnieś i robaczek

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 50)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close