O tiramisu i jajach :)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #106194

    ciapa

    No więc przymierzałam się i przymierzałam do tego deseru, podchodziłam jak do jeża
    Ale te surowe jaja w przepisach raziły, studiowałam przepisy z internetu aż w końcu dostałam od włoskiej rodziny oryginalny przepis 🙂

    No więc tak w oryginale … niewiele to ma wspólnego z surowymi jajami, które się przeplatają w przepisach, owszem są żółtka ale są ucierane na parze i juz nawet dla mnie – przeciwniczki surowych jaj – zjadliwe i na pewno bez salmonelli 🙂 Bo jak Wam wiadomo (albo i nie) salmonella jak w jaju jest to nie tylko na skorupkach ale głownie w białku i żółtku:Boje się:.

    Więc do rzeczy – wyszło poezja:) i wejdzie na stałe na moje salony

    Porcja na 6 osób – 6 pucharków bo najlepiej to robić w małych pucharkach

    4 żółtka
    100 gramów cukru pudru (w zasadzie ilość cukru jest rzeczą indywidualną i kwestią gustu) – do miski metalowej, wymieszać trzepaczka i postawić na parze (garnku z gotującą się wodą), cały czas mieszać i ucierać trzepaczka około 6-7 min (ręka boli…). Tak, żeby żółtka były gorące ale nie zrobiła się z nich jajecznica 🙂 Ma być jednolita, gęsta jajeczna masa.

    Potem masę ostudzić, dodać 500 gram serka mascarpone i trzepaczka dobrze rozmieszać

    Do tego dodać 500 ml dobrze ubitej śmietany kremówki i wymieszać na gładką masę

    Masę już mamy:D

    Do likieru: filiżanka mocnego espresso i alkohol – brandy, amaretto ale generalnie z tym co mamy w chacie – ja miałam likier czekoladowy i do tego wlałam szkocką :Hyhy:- robimy tak żeby likier z kawą był dobry w smaku, alkohol ma być dosyć intensywnie odczuwalny

    Maczamy w tym na 2-3 sekundy biszkopta (ja miałam połamane na pół te podłużne ) – i wkładamy do pucharków warstwy biszkoptów, kremu, biszkoptów i kremu – wkładamy na 5 h do lodówki i przed podaniem posypujemy kakao lub gorzka czekoladą

    Deser wychodzi genialny

    Polecam:)

    #3948195

    kiara

    Dla mnie nawet takie jaja odpadają – dopóki są płynne uważam je za surowe:D



    #3948196

    ciapa

    Zamieszczone przez kiara
    Dla mnie nawet takie jaja odpadają – dopóki są płynne uważam je za surowe:D

    🙂 Ja się przekonałam
    One właściwie są takie podgotowane, no ale płynne

    Dodam, że w najoryginalniejszym z oryginalnych:Hyhy: przepisów nie daje się kremówki tylko same żółtka, ale nawet Włosi od tego odchodzą i z kremówką jest lepszejsze

    #3948197

    bep

    Ciapa! Brzmi pysznie. Takie jaja mnie przekonują :Wow!: Ubite na parze są jak ugotowane… Także czekam na okazję, żeby zrobić :Fiu fiu:

    #3948198

    ciapa

    Zamieszczone przez Bep
    Ciapa! Brzmi pysznie. Takie jaja mnie przekonują :Wow!: Ubite na parze są jak ugotowane… Także czekam na okazję, żeby zrobić :Fiu fiu:

    🙂
    Żeby z wizualizować prawie identyczyny przepis tu

    Troszeczkę inne proporcje

    #3948199

    yoko

    ciężko powiedzieć, że Włosi od tego odchodzą, bo to nieprawda, nie można uogólniać.
    Tradycyjne włoskie tiramisu to jednak surowe zółtka ubite z cukrem:)
    W wielu włoskich domach tak sie to robi, choć słyszałam o tym sposobie, o którym piszesz.

    A ponieważ pracowałam w gastronomii, to napiszę Ci o salmonelli, że nie masz racji, a Twój sposób niestety nie zabezpiecza przed zarażeniem salmonellą.
    Jedyna opcja pewna na pozbycie się ryzyka zarażenia salmonellą znajdującą się w jaju, to ugotowanie jaja na twardo:)



    #3948200

    ciapa

    Zamieszczone przez bruni
    ciężko powiedzieć, że Włosi od tego odchodzą, bo to nieprawda, nie można uogólniać.
    Tradycyjne włoskie tiramisu to jednak surowe zółtka ubite z cukrem:)
    W wielu włoskich domach tak sie to robi, choć słyszałam o tym sposobie, o którym piszesz.

    A ponieważ pracowałam w gastronomii, to napiszę Ci o salmonelli, że nie masz racji, a Twój sposób niestety nie zabezpiecza przed zarażeniem salmonellą.
    Jedyna opcja pewna na pozbycie się ryzyka zarażenia salmonellą znajdującą się w jaju, to ugotowanie jaja na twardo:)

    Włoska baba-gospodyni z prowincji:Hyhy: twierdziła, ze młodzi od tego od chodzą i się na tym opieram. Z surowych jaj się tego nie robi – tak mi tłumaczyła, ze może dawno dawno – teraz by to nie przeszło ze względów związanych z ryzykiem bakterii. W restauracjach tak samo – gotowane na parze żółtka. Spotkałam się z ta rodziną na weselu u znajomych i 90% konwersacji było poświęcone tiramisu:Hyhy:, co prawda mój włoski już bardzo kuleje ale dałyśmy radę dzięki wnukowi pół polakowi.

    Co do salmonelli – nie ma prawa jej być – ginie kontaktowo w temp. ok 65 stopni – żółtka są na parze ponad 6 minut i przez około 2-3 minuty maja temp 73- 78 stopni (osobiście sprawdzałam :D). Mam fioła na tym funkcie. Nic nie ma prawa przeżyć 🙂 – to akurat jest skonsultowane z moim studentem pracującym w sanepidzie

    #3948201

    yoko

    Ciapa, jedna włoska baba wiosny nie czyni:) to, że teraz tak się robi, że młodzi – ok.
    Ja mówię o tradycji, Ty o nowych metodach:)

    Co do salmonelli nadal się nie zgodzę.
    Ryzyko salmonelli występuje – musiałoby Ci się na tej parze to żółtko ściąć, dopóki się nie zetnie i jest płynne, jest ryzyko, że pałki salmonelli nie zdechły:)
    Swoją drogą, mógłby ten znajomy student przeprowadzić doświadczenie, bo sama jestem ciekawa – min. 6 min w temp około 70 – 80 stopni – żeby się żółtka nie ścięły…
    Sprawdziłabym też informacje z tym, że pałki salmonelli giną ‚kontaktowo’, bo z tego co wiem własnie ze względu na salmonelle zaleca się dłuższą obróbkę termiczną wielu produktów spozywczych.

    to jak to jest?

    #3948202

    kantalupa

    ciapa, bardzo podobny przepis dostalam od znajomych w slowenii (mieszkalam na wloskiej granicy, wiec oryginalem pachnialo na odleglosc)
    niestety ja – len ostatni – nie mam zapalu w tym ubijaniu na parze
    jade na surowych i tez niebo w gebie!

    #3948203

    ciapa

    Zamieszczone przez bruni
    Ciapa, jedna włoska baba wiosny nie czyni:) to, że teraz tak się robi, że młodzi – ok.
    Ja mówię o tradycji, Ty o nowych metodach:)

    Co do salmonelli nadal się nie zgodzę.
    Ryzyko salmonelli występuje – musiałoby Ci się na tej parze to żółtko ściąć, dopóki się nie zetnie i jest płynne, jest ryzyko, że pałki salmonelli nie zdechły:)
    Swoją drogą, mógłby ten znajomy student przeprowadzić doświadczenie, bo sama jestem ciekawa – min. 6 min w temp około 70 – 80 stopni – żeby się żółtka nie ścięły…
    Sprawdziłabym też informacje z tym, że pałki salmonelli giną ‚kontaktowo’, bo z tego co wiem własnie ze względu na salmonelle zaleca się dłuższą obróbkę termiczną wielu produktów spozywczych.

    to jak to jest?

    Zgadzam się, że jedna włoska baba wiosny nie czyni, dla mnie była przekonująca i dała mi zajebisty przepis i to mi wystarcza

    Nie będę weryfikować Twojej wiedzy na temat salmonelli:)
    Moje jaja miały ponad 70 stopni (sprawdzałam termometrem) i salmonelli w nich nie było na pewno i to jest dla mnie ważne.
    Zółtka mają wyższą temp. ścinania niż białka, jeżeli doda się cukier temp. jeszcze wzrasta, zresztą masa jest jakby „ugotowana”, stąd dla mnie jest zjadliwa bo surowizny nie znoszę

    Każdy robi jak uważa za stosowne, ja surowego jaja bym nie zjadła

    Deser polecam, robiłam go już 3 razy i dzisiaj po raz kolejny zrobił furrorę



    #3948204

    ciapa

    Zamieszczone przez kantalupa
    ciapa, bardzo podobny przepis dostalam od znajomych w slowenii (mieszkalam na wloskiej granicy, wiec oryginalem pachnialo na odleglosc)
    niestety ja – len ostatni – nie mam zapalu w tym ubijaniu na parze
    jade na surowych i tez niebo w gebie!

    Kanata dla mnie jest rewelacyjny bo ja zawsze miałam opory przed zjedzeniem surowizmy, teraz moge się delektowac tiramisu:)

    #3948205

    yoko

    „jakby ugotowana” to nie ugotowana, ale nie chcę się sprzeczać, bo mam na ten temat własne zdanie, odmienne.
    Chciałam byś swojego studenta z sanepidu dopytała, bo ja mam wyraźnie inne informacje.

    ja robię z surowych i salmonelli w moich też nie było;)



    #3948206

    beamama

    Ciapa, robię tak od lat, tylko nie w pucharkach, a w naczyniu jednym, wychodzi torcik 🙂 Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że już Cię przekonywałam do takiego przepisu 😉

    #3948207

    ciapa

    Zamieszczone przez beamama
    Ciapa, robię tak od lat, tylko nie w pucharkach, a w naczyniu jednym, wychodzi torcik 🙂 Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że już Cię przekonywałam do takiego przepisu 😉

    Kurcze trzeba było mnie bardziej przekonywać
    Wcześniej nie ugotowane jajo wywoływało u mnie histerię:Boje się:

    To jest genialne, oszalałam na punkcie tego deseru:Fiu fiu:

    #3948208

    beamama

    Zamieszczone przez ciapa
    Kurcze trzeba było mnie bardziej przekonywać
    Wcześniej nie ugotowane jajo wywoływało u mnie histerię:Boje się:

    To jest genialne, oszalałam na punkcie tego deseru:Fiu fiu:

    Ja też :Hyhy:
    Jak jest mocno schłodzony to…… niech się sex schowa :Fiu fiu:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close