O zabawkach….

Byliśmy w niedzielę u znajomych z Tosią, którzy mają ośmiomiesięcznego synka. No i jak zobaczyłam ile ona ma zabawek i jakie…. Było mi przykro. Nasza Tośka nie ma zbyt wielu oszałamiających… Troszkę małych pluszaków, trochę grzechotek (głównie z prezentów), używany stojaczek gimnastyczn {ale Fisher Price ) i ostatni nasz szalony zakup – żyrafa FP z klockami. Poza tym bida. A jak przeglądam na Allegro te cudne, przybajerzone leżaczki, książeczki interaktywne, tony edukacynych świetnych zabawek Chicco, Tiny Love itp. to jest mi tak bardzo przykro, że nie mogę jej nic kupić. A tyle miałabym pomysłów… Marzyliśmy o Świecie Odkryć, czy Żółwiu Tiny Love, ale były inne, codzienne wydatki. Teraz czeka nas krzesełko do karmienia, pościel na zimę i wymiana za małej garderoby.
Wiem, że takiemu dziecku to nie zależy na firmówkach i bajerach, ale ja bym chciała, żeby je miała… Wiem, że kiedyś tego nie było i też wychowywali się geniusze. Moja córka ostatnio najlepiej bawi się workami foliowymi, a dziś rano prym wiodła drewnian łopatka kuchenna, ale….
Na szczęście Tosia ma śliczny pokoik, bo dostaliśmy na to sporo pieniędzy od moich dziadków. Tylko mało tu zabawek…
Wiem, że pewnie wiele z Was ma jeszcze gorszą sytuację niż ja (bo mam mieszkanie, samochód, pracę), ale jak każda mama chcę najlepiej dla swojego dziecka. A zabawki może i najmniej ważne, ale ja z rozżewnieniem wspominam te wymarzone, najlepsze….
A co wybrać w tym zalewie cudów techniki? Co będziecie kupować np. na gwiazdkę?

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

40 odpowiedzi na pytanie: O zabawkach….

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Hubi tez nie ma zabawek firmowych itp.
Ma a raczej mial,choc od czasu do czasu kaze sobie ja wyciagnac i sie na nie BAWI,a jest to zwykla mata alexis czy jakos tak, dostal lusterko Tiny Love jakis tam ocean czy cos w tym stylu i mial je gleboko ….!!!
Jego ulubiona zabawka jak mial 3 miechy to worek foliowy na lezaczku:)a do tego butelka po malym zywcu napelniona piaskiem lub kamieniami:)
Jak mial 6 miesiecy uwielbial drewaniane lyzki,kopystki itp sprawy:)
Teraz licza sie tylko i wylacznie resoraki:)i to te ktore kupilam za 10 zl 5 sztuk.
Wszystkie zabawki nudza sie mu tak samo szybko,bez wzgledu na to czy to firmowka czy tez nie,a tych firmowek nei jest za wiele.
Hubi ma duzo zabawek w granicach 5-20 zl i te wlasnie sa najbardziej wytrzymale o dziwo i najchetniej brane do zabawy.
Tak wiec moim zdaniem nie masz co sie martwic:)

Nelly i Hubert 23.02.03

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

To tak jak u nas.
Ulka nie ma ani jednej zabawki Fisher Price, Chicco, Tiny Love. Nawet maty nie ma.
Ma duzo innych tańszych zabawek.
Nie stać mnie na te drogie, zresztą teraz muszę wybrać czy kupić jej cieplejszy kombinezon (ma taki nie za ciepły) czy śpiworek do wózka.

A jej ulubionymi zabawkami i tak są: telefon, pilot i takie kolorowe miseczki z Ikei.


Ola i Ulcia (24/03/04)

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Ja wlasciwie mam kaske Oliwierka na takie wyskoki, ale uznalam, ze to nie ma sensu. Ma sporo roznych zabawek, ale najbardziej mu sie podbaja puszki po herbatkach hipp, miarki do mleka, centymetr, plastikowe miski, patelnie. Uznalam ze kupowanie zabawek nie ma sensu. Na gwiazdke dostanie klocki, garnuszek na klocki (juz czeka) i pewnie cos takiego do pchania, samochodzik lub podobne (ale to od wszystkich z rodzinki w sumie)

Asia i Oliwierek 14.01.2004

iwi Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Wiesz co, dzieci naprawdę częściej się bawią tymio najtańszymi zabawkami niz tymi drogimi, wiem to z doświadczenia, bo nasza laura ma zatrzęsienie zabawek, a na wiele tych drogich nawet nie spojrzy, np. kompletną pomyłką było kupienie jej fontanny z piłkami Play Scool. Ja często jak jestem na targu to jej kupuję jakąś taniutką zabawkę, hitem są gumowe figurki zwierzątek, gdzie jedna kosztuje w granicach 3-5zł. Bardzo tez lubi trzy podobne do siebie lale (różnią się tylko kolorem włosów i strojem), ktore jej kupiłam za łączną kwotę 10zł No i wszelkiego rodzaju książeczki w twardej oprawie, bardzo lubi te dźwiękowe, tzn gdzie coś się naciska i dzwoni, albo piszczy, jest taka seria i one wcale nie są drogie. Tylkko, ze Twoja córeczka jest rok młodsza od mojej i na razie te zabawki co moją córeczkę, jej jeszcze nie zainteresują.
Ale na pewno odradzam Ci na razie kupowanie grających, czy wydających dźwięki maskotek, takie dziecko na pewno się nimi teraz nie zainteresuje, a niektóre są wręcz przerażone. Moja Laurusia jak była w wieku Tosi, to bardzo lupiła taką lalę przytulankę Chicco, którą kupiłam na allegro za 15zł, lala jak się nacisnęło leciutko na brzuszek, to świeciła jej buźka i grała, ale dzwięk wyłączyłam.
NIe przejmuj się, ze Cię nie stać na drogie zabawki, nasze dzieci naprawdę tego nie potrzebują, to bardziej rodzice chcą, a często te zabawki okazują się kompletną pomyłką.


Iwcia i Laurusia 26.04.03r

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Moja Ola ma parę firmowych “super-zabawek”, ale szczerze mówiąc te najszybciej jej się nudzą… Najlepsze są właśnie zabawki nietypowe typu: garnki, nabierki do zupy, puszki itp.
Więc naprawdę nie masz się czym martwić, bo często okazuje się, że to tylko wyrzucony pieniądz,a do tego takie zabawki najczęściej zajmują dużo miejsca.

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

o tak… miseczki i u nas dłuuugo wiodły prym :))

Olu – jak pod kombinezon, który macie da się upchać jakiś sweterek albo polarek to kup lepiej śpiworek do wózka :)) to tak z praktyki :)) zawsze w razie większej temperatury łatwiej odkryć śpiworek niż wyciągać dziecko z grubego kombinezonu.

Ola+Staś+Tadzio+Basia

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Natalia musze przyznac ma sporo drogich zabawek, ale: mata Tiny Love to byla pomylka, niecierpiala na niej lezec; zestaw Fisher-Price z serii Little People to samo – zero zainteresowania; i w koncu ostatni zakup – pompowany zamek Barbie, wielki na pol pokoju – taki do skakania po nim – kolejna porazka. Hitem natomiast sa tanie zabawki – takie za kilka dolarow: zestaw kasa i zakupy (chyba za 6 dol), balony, pileczki, wozek (tani), ciastolina (ostatnio hit), no i taki rozkladany domek z materialu (tez taniutki).
Przekonalam sie wiele razy ze drogie zabawki, oraz to ze nam sie podobaja, nie znaczy ze spodobaja sie dziecku.
Nie martw sie, ze Tosia takich zabawek nie ma. Napewno nie dostrzega ich braku. Wazne ze ma kochajaca mame :)))
Pozdrawiam

Anetta i Natalia (26.01.03)

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Widzę, że już kilka dziewczyn napisało to co ja tez chciałam…
naprawdę sporo tych drogich i fantastycznych zabawek w rzeczywistości okazuje się ogromnym niewypałem… dzieci lepiej bawią się róznym domowym sprzętem, czy na poczekaniu wymyślanymi zabawkami – piramida z plastikowych miseczek, grzechotka z ryżu zamkniętego w pojemniku…

Tosia jest jeszcze malutka i jej naprawdę nie sprawia różnicy czy na zabawce jest napisane Chicco, Tiny Love czy Fisher Price… nie sprawia jej różnicy czy zabawka jest nowa czy używana…
Więc jeśli nie stać Cię na nowe zabawki a jest akurat jakaś okazja – spróbuj na allegro, czy w jakimś komisie…
Często to właśnie nam-rodzicom zależy na firmie, bo “wypada” mieć, bo reklamowane, bo znajomi mają….
Z drugiej strony często faktycznie te droższe zabawki sa po prostu lepszej jakości, są bezpieczniejsze, ale nie zawsze tak musi być.

Zbyt duża ilość zabawek naprawdę też nie jest dobra… dziecko nie potrafi sobie wybierać z wielkiego wora czy pudełka… dostaje “oczopląsu” 🙂 i nie umie wybrać… i wbrew pozorom to rodzicom szybciej nudzą się zabawki niż dzieciom… dzieci – zwłaszcza te malutkie – lubią rzeczy znajome 🙂
Ja niestety wpadłam kiedyś w nałóg kupowania zabawek i … to naprawdę nie jest dobre… teraz mocno się ograniczam… ale przy trójce dzieci i dużej rodzinie tych zabawek i tak jest sporo…

No i jeszcze myślę, że szczęśliwsze jest dziecko, z którym mama bawi się tymi niedrogimi zabawkami od tego, które jest otoczone drogimi zabawkami, ale mama nie ma czasu, żeby z nim usiąść i się pobawić…

Pozdrawiam i proszę nie martw się tym!!!
Mniejsza ilość zabawek to też przyczynek do rozwoju kreatywności w zabawie – zarówno mamy jak i dziecka :))

Ola+Staś+Tadzio+Basia

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Moja Ada ma tylko dwa firmowe produkty – ślimak z klockami Fisher Price (za kody Pampersa rok temu) i Arkę Noego Fisher Price – prezent od wujka z USA. Nie powiem, bardzo lubi te zabawki ale rónie chętnie bawi się np. lalką z kiosku za 8 zł, czy zwierzątkami za 2 zł sztuka…Zauważyłam że w kisokach często są całkiem ładne zabawki po max 10 zł i ostatnio takie jej kupuję – dziecko ma radochę a ja tylko trochę uszczuplony portfel;)
Wiem z autopsji że posiadanie drogich zabawek to kaprys rodzica, druga sprawa że wiekszość z nas takich zabawek nie miała i może to taka pozostałość z dzieciństwa? Ja np. nie mogę się doczekać żeby kupić Adzie takiego sikajacego bobasa o jakim sama całe dzieciństwo marzyłam…Tylko że ona w tej chwili woli samochody

Ada 17m.
[Zobacz stronę]

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

hity zabawlowe:
-trzepaczka do sosów z ikei (5,99)
– kubeczki z ikei (4 szt – 4,99)
– talerzyki z ikei (4 szt. – 4,99)
– drewniana łyżka (ze 3zł)
– dłuuuuugi sznurek (znaleziony samodzielnie w szafce)
– szuflada z patelnią (patenie można wyjąć i walić nią w terakote- sąsiedzi to napewno uwielbiają)
– dzdzownica lego (50zł)
– miś jasia fasoli mały
– płyty cd ojca :-)))
– woreczki foliowe
– prasa (czyta doszczetnie)

madzia i www (10.03.2004)

lawinia Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Nikoś też nie ma super zabawek. Jak tak patrzę na ten cały zbiór to są jakieś rupiecie, ale najważniejsze że jemu się to podoba. Najlepsze jest kupione przeze mnie tandetne chińskie pianinko, po naciśnięciu guzika świnka wydaje zamiast chrumkać- kaszle albo nowoczesny telefon komórkowy za całe 4 zł. Przez długi czas byłam święcie przekonana że mówi “halo gaduła” dopiero babcia mnie uświadomiła że to “halo jak się masz?” Dlatego teraz mam nie lada problem. Co kupić małemu na mikołaja? Największą sensacją są książeczki aż muszę je chować bo mam dosyć czytania 2 godziny w kółko “o większego trudno zucha…”.
Książkę z wierszykami już kupiłam (będę czytać do snu) ale pasowałoby jeszcze jakąś zabawkę. Nie musi to być jakaś rewelacja, ale powinna Nikosia ucieszyć. Sęk w tym że takiego czegoś jeszcze nie wymyślili, więc chyba dostanie pustę kolorową torebkę na prezenty.

Lawinia i Nikoś (25.09.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

czy my przypadkiem nie mamy tych samych dzieci???
Ten sznurek z szafy,patelnia,aaa i dodalabym szuranie krzeslem po plytkach(ulubiona zabawa u babci)

Nelly i Hubert 23.02.03

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

…’o wiekszego trudna zucha jak byl sefek burczymucha
ja nikogo sie nie boje”..

Ta ksiazeczka snila mi sie po nocach,moge ja recytowac o kazdej porze dnia i nocy!!!!!!!!!!!!!!!

Nelly i Hubert 23.02.03

mamysz Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Dziewczyno daj spokój. Można kupić tanie ale naprawde ciekawe zabawki. Kupisz dziecku drogą zabawkę, która się nie spodoba i co wtedy – szkoda pieniędzy.
np. moją głupotą było kupienie Weronice zabawki (bączka chicco z biedronkami w srodku za 120 zł), którą niunia zupełnie “olała”. Natomiast super są różnego rodzaju śrubki, moja kosmetyczka a kosmetykami, akcesoria kuchenne i inne rzeczy zupełnie nie dla dzieci.
Ostatni babcia uparła się że kupi Weronice konia na biegunach…i kupiła za 160 zł. Owszem niunia cieszyła się bardzo…ale na niego nie wsiada tylko mówi “cześć konik” i bawi sie czymś innym.
Kiedyś tez uważałam że Weronika ma mało zabawek, tylko dlaczego w jej pokoju nie ma już miejsca na podłodze i półkach?. Teraz mi przeszło, zwłaszcza po urodzinach Weroniki kiedy to dostała naprawde śliczne prezenty a bawi się plastikowym żelazkiem za 5 zł.

ewka i Weronika 06.10.02

mamysz Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

masz rację, lepszy spiworek do wózka. My kupilismy fajny z polaru i jak jest ciepło to odpinamy i już… i pod pupcią mięciutko…

ewka i Weronika 06.10.02

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

babcia ma firanki w oknach – u nas tego nie uśwadczysz.. wiesz ile można rzeczy z taką firanką zrobić??
no i obowiązkowo wszystkie walające sie butelki.
I zabawki psa – pies pojął że zabawki dziecka są dziecka – dziecko nie pojęło że zabawki psa są psa…

madzia i www (10.03.2004)

joanka5 Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

U nas z zabawkami sytuacja wygląda tak: Jaga ma trochę drogich, firmowych zabawek, ale w większości to prezenty. Zabawki z których wyrasta wędrują do synka przyjaciółki, a w kolejce czekać będzie synek mojej siostry, który się urodzi. Z tych wszystkich cudeniek dwa to prawdziwe hity: jeździk Berchet i Świat Odkryć Tiny Love. Najbardziej Jaga lubi jednak książeczki i te kupuję stosami w cenie 2,90-4,50/szt. Przypomniał mi się również młoteczek wydający śmieszne odgłosy Little Tikes za 24 zł – mała też bardzo go lubiła, ale spodobał się innemu naszemu małemu gościowi, który nie chciał się z nim rozstać i mu go podarowaliśmy. Przy zakupie zabawek jestem teraz dużo mądrzejsza niz kiedyś i dlatego prędzej wydam forsę na książeczki niż na zabawkę, bo i tak w większości wyląduje ona w kącie.
A na Mikołaja i Gwiazdkę już zrobiłam listę fantastycznych książeczek, które Jaga dostanie (za pieniążki od Dziadków, Chrzestnych i innych), a od nas … jeszcze nie wiem – może latarkę-zwierzątko, bo uwielbia tatusiową latarkę (zwłaszcza puszczanie po ścianie zajączków i świecenie matce prosto w oczy).

Joanka i Jagoda (04.09.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

hmmm,nadal sie zastanawiam czy oby to nie te same dzieciaczki,ale Ty masz chyba dziewczynke:)
Hubi uwielbia babcine firanki-chowanie sie za nie(choc i tak go widac)jest super zabawa:)
A zabawki gumowe Margo-dziadkowego psa-sa super:),
aaa i jeszcze do tego teczka i biurko dziadka

Nelly i Hubert 23.02.03

inti Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

dołaczam się!!!
Julka z drogich naprawdę rzeczy dostała 2 Tubisie, z którymi dosłownie wyleciała ze sklepu. reszta jest zwykła – klocki, misie, lale na za parę złotych, wózek za 30 zł itp…
polecam Ci artykuł w ostatnim Newsweeku – Złe wychowanie. Tam świetnie opisano przyczyny i skutki konsumpcyjnego nastawienia młodego pokolenia i ich rodziców- Kupowanie markowych ciuchów, drogich zabawek itp. przeczytałam i troszkę zaczęłam myślec na ten temat – co nas tak naprawdę pcha do kupowania takich drogich rzeczy dla dzieci ? czy naprawdę nasza miłość wyraża sie tak bezpośrednio w pieniądzach?

sylwia i JUlka 20.01.2003

karmiza Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Muszę Ci powiedzić, ze w przypadku mojej Tosi prym widą wszelkie “rzeczy” wydające dźwięki. NAPRAWDĘ! Uwielbia jak cos gra, piszczy itp. Dlatego raczej skupie sie na wydawianiu pieniędzy na takie rzeczy. A jesli chodzi o “gumiaki” to masz rację. Toska ma takiego jednego PASKUDNEGO(!!) miśka z gazety. Ale jest gumowy i piszczy. Uwielbia go po prostu!

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

z innej beczki !!!!

Aga, widzialas zdjecie swojej coreczki w ostatnim “twoim dziecku” ?

maja i

Adaś (19.05.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Moje dziecko ma dwie firmowe zabawki – dostala je na chrzciny, żyrafę FP i garnuszek na klocuszek, tez FP.Poza tym troche pluszakow po mnie, pere lalek , tez po mnie, piłkę, zwykłe plastikowe klocki…..troche grzechotek z ktorych juz wyrosla… konika bujanego po moim mezu ktorego tesc wlasnorecznie wyrzezbil…..i to chyba wszystko.I tak glownie bawi sie sprzetami kuchennymi i innymi nie-zabawkami 🙂
Poza tym ma uzywane ubranka, od rodziny i z lumpeksow, miala wozek gleboki po synku kuzynki, teraz jezdzi zwykla, tania polska spacerowka.Mamy zwykle drewniane krzeselko do karmienia, a lozeczko w ktorym spi Nina jest w mojej rodzinie od 30 lat….Mieszkamy u moich rodzicow, mała nie ma swojego pokoiku….A mimo to wyglada na szczesliwa 🙂
Szczerze mowiac nie mamy zamiaru wychowywac jej w kulcie dla firmowych rzeczy, chcielibysmy zeby umiala docenic tez te prostsze….zeby wiedziala ze nie logo z nazwa firmy decyduje o wartosci.
Niekoniecznie to co firmowe, super-udziwnione jest najlepsze….
O gwiazdce na razie nie myslalam, przed nami roczek Niny….chcemy kupic jej jezdzik,ale tez nie taki firmowy ktory kosztuje majatek,wypatrzylam bardzo podobny w malym sklepiku,za cene trzy razy mniejsza….
O rany…ale sie rozpisalam….a chcialam tylko powiedziec ze dziecko czesto prawdziwa frajde ma z takich zwyklych,prostych rzeczy….

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

lea Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

No patrz, nie dosc, ze dziecko zadowolone, to jeszcze sasiedzi maja rozrywke 😉

Lea i Mateuszek

karmiza Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Chyba rzeczywiście coś w tym jest, że chcemy dać dziecku to, czego sami nie mieliśmy…. ja mialam sporo różnych zabawek, ale marzyłam o takich które miała moja przyjaciółka – kupowane notabene w Pewexie. Chyba stąd moje ciągoty….. bo nie jestem fanką markowych rzeczy, tak w ogóle…

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

karmiza Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Myslę, że to przez to, że jestesmy pokoleniem dzieci kryzysowych. Wszystko było brzydkie i szare. A właściwie nic nie było… Ładne rzeczy były w Pewexach i Baltonach a na to ne było dla wszytskich dostępne. I tak jak zauwazyła Kika210 – chcemy dać dziecu to czego sami nie mieliśmy….

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

dronka Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Moze cie to troszke pocieszy.
Moja corka od poczatku miala mase zabawek, no bo pierwsza w obywdu rodzinach, ja mam trojke rodzenstwa jeszcze niezonaci, no i tutaj zabawki nie sa jakos bardzo drogie. Przy kazdej okazji jestesmy zarzucani zabawkami.
I co???
Zazwyczaj najlepiej bawila sie czyms co zabawka nie jest.
Najlepsze sa zwykle rzeczy ktore mozna znalesc w calym domu. A zabawki zazwyczaj odkrywa dopiero jak przychodzi w odwiedziny inne dziecko. Owszem ma kilka ulubionych ktorymi sie teraz bawi, ale reszta lezy raptem ruszona 2-3 razy.
Wiec naprawde nie przejmuj sie ze twoje dziecko nie ma wielu firmowych zabawek. Najwazniejszy jest czas spedzany razem, czytanie ksiazeczek (bo tych to nigdy nie za wiele), zreszta Tosia jest jeszcze malutka i sama widzisz ze bardziej interesuje ja wszystko co zabawka nie jest

Iwona i Karolinka (01.26.02)

karmiza Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Napisałam tego posta, bo sama się sobie dziwię. Mam identyczne zdanie, jak Ty. Wiem doskonale, że dzieci wolą inne rzeczy do zabawy, że wypasione “firmówki”. I identycznie jest z moją Tosią już teraz. Rządzą worki foliowe, gazetki i drewniane łyżki. Ja nie mam w szafie NIC! firmowego, bo nie przywiązuję do tego wagi i mnie przy okazji nie stać . A mimo to było mi przykro, że nie mam pieniędzy na najlepsze dla mojego dziecka. “Najlepsze” w rozumieniu obiektywnym…

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

moje dziecko ma wiekszosc ciuchów firmowych….. ze szmatexu

Ania, Grześ i Bartuś 13.12.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: z innej beczki !!!!

Tak widziałam Dziękuję
Zamieściłam nawet na forum

Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Wiem….tez mi czasem przykro jak widze zabawki innych dzieci….. 🙁
Ale bardziej mi przykro z tego wlasnie powodu ze wszyscy uwazaja ze firmowe i wypasione = najlepsze. Bo przy takim rozumieniu to chyba nigdy nie dam swojemu dziecku tego co najlepsze….:((
No chyba ze wygram w totka….

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

olenkar Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Zanim pojawila sie Gabrysia pracowalam przez jakis czas jako niania. Dzieci w tym domu mialay MNOSTWO zabawek i wiesz co? Najlepsza zabawe mialy jezdzac samochodem – pudelkiem po trasie narysowanej na papierze i tego typu zabawkach. Ja korzystajac z tej ” madrosci” nie kupuje Gabi duzo zabawek, a moja corcia i tak nie ma czasu na nude.

OlenkaR i Gabrysia (27.01.04)

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Tak mi sie jeszcze skojarzylo, ze najlepszymi zabawkami sa opakowania po zabawkach (i nie tylko)!

Asia i Oliwierek 14.01.2004

karmiza Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Nam też się zdarza coś snobistycznego wygrzebać . Kiedyś kupiłam piżamkę-pajacyk GAPa (z metkami!) za… 7,50zł

Karolcia i Tosia (02.05.2004)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Ej, nie przejmuj się! Nie ma czym!
Widzisz, sama napisałaś, ze to Ty chciałabyś,żeby Tosia miała te zabawki! I zauważyłam, że to chyba generalnie tak jest,że te “wypasione” zabawki rodzice kupują dla siebie. Bo ogromna większość dzieci, jeśli nie wszystkie, najbardziej zainteresowana jest zwykłymi rzeczami. Moją Baśkę kręcą klucze, piloty, komórki…wszystko, co można wyciągnąć z szafek…uwielbia przeszukiwać torebki; każdy wchodzący do domu proszony jest na rewizję ; już nawet mam specjalną torebkę ze starym portfelem i papierami,żeby mi Baśka nie robiła kipiszu w torebce.
Kiedy przed urodzinami BAsi wszyscy pytali się, co jej kupić, śmiałam się,ze komórkę! A tak poważnie to najbardziej lubi szmacianą lalkę z tych prezentów, które dostała- a cuda fisher price się kurzą. Swiat Odkryć nie dość,że kosztuje jakieś chore pieniądze, to np.mojej Baśki nie interesuje kompletnie (sprawdzone u znajomych),żółw nie jest bardziej ciekawy niż zwykłe maskotki…naprawdę, nie masz się czym martwić. Gwarantuję, większą przyjemność zrobisz Tosi pozwalając się jej bawić np. w liściach w parku!
pozdrawiam!

Monika i Basia (22.09.2003)

joanka5 Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Te komórki coś w sobie mają, Jaga dostała tatusiową starą motorolę z klapką, ale niestety woli te prawdziwe telefony spryciula. To samo jest z normalnym telefonem, pilotami itp, taz przypadkiem odkryła jak się włacza tv i samodzielnie nauczyła się przełaczać kanały. Ale był ryk, jak jej odebrałam te zabawki, bo tv u nas jest nu, nu.
Joanka i Jagoda (04.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Asiu, przecież ta stara motorila taty nie działa!!!! A dzieci potzrebuja działających!!!
ostatnio kupiłam BAsi zabawkową komórkę, z klapką, dałam Jej i….Basia tą zabawkową dała mi, a sobie wzięła moją i robiła “halo”….

Monika i Basia (22.09.2003)

kata Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

nie rozumiem czym się zamartwiasz u nas top samo, głównie grzechotki (sam eprezenty), kilak gadżetów z gazet, kilka pluszaków i tyle, nawet stojaczka ani maty nie ma Dorianek, tez bym mu chętnie kupiła wszystk co możliwe ale…czy to jest najważniejsze????

I bez tych wszystkich zabawek moje dziecko jest szczesliwe i jak się budzi rano z szerokim bezzębnym uśmiechem i gada do nas zza krat łózeczka to nic mi więcej nie trzeba i wiem że jemu tez niewiele


Kasia i Dorianek 23.05.04

dominikak Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Mam dwóch chłopczyków – cztery miesiące i cztery lata, cztery miesiące. Zabawek nie kupowliśmy, bo nas na nie nie stać. Owszem, dwie grzechotki dla straszego, kilka pluszaków i tyle. Wszystkie zabawki moje dzieci maja po mnie i po bracie, my również mieliśmy uzywane. Są to strae zabawki, ale naprawdę rozwijają wyobraźnię. Żal mi, ze moje dzieci nie mogą miec tego, co mają inne, ale … To czas im poświęcony się liczy, a nie jakość zabawek. Owszem, chciałabym miec matę, konika bujanego i wiele oinnych rzeczy, ale dochodze do wniosku, ze dziecko szybko wszystkim się nudzi,wyrasta. Ostatnio zainwestowałam w 4 kg klocków dla starszego 🙂 Nie przejmuj się, ze córeczka nie ma firmowych zabawek, ma ciebie, Twoją miłość, Twój czas 🙂 W przedszkolu dzieci dokuczały mojemu synkowi, ze nie ma w domu telewizora. Owszem, nie ammy telewizora, ale Kuba recytuje z pamięci kilkanascie książeczek i kilkadziesiąt wierszyków 🙂 Poza tym buduje wspaniałe budowle z klocków i układa puzzle z 500 elementów 🙂 Głowa do góry , nie jesteś sama. A w ogóle, czasami rodzice kupują takie zabawki, zeby dziecko się samo tym zajęło, na odczepnego.

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Wiesz co, mi się wydaje, że dziecko nie potrzebuje tych wszystkich Chicco, Fisher Price itd. To są zabawki dla rodziców, a maluchowi wystarczy drewniana łyżka, albo Twoje kapcie 😉 Ktoś kiedyś mądrze powiedział “zabawki, które się bawią same sobą”. Mnie to śmieszy i gdzieś tam irytuje. Wydaje mi się, że producenci chcą nam na siłę wcisnąć swoje drogie wyroby, wmawiając nam jakie to dziecko będzie szczęśliwe, gdy to otrzyma. Ale ono tego nie potrzebuje!

Irytują mnie te reklamy w dziecięcych gazetach – gra, migocze i wypluwa piłeczki. Biedne dziecko nie potrzebuje tylu bodźców na raz. Mi się nawet wydaje, że to nie jest zdrowe dla rozwijającego się systemu nerwowego takie bombardowanie dźwiękami, kolorami, lampeczkami. A potem nie może zasnąć i jest “nadpobudliwe”.

A więc mi wcale nie szkoda, że nie wydaję połowy mojej pensji na te cudeńka 🙂 Łucja i tak najchętniej bawi się swoimi najstarszymi zabawkami. Umiar, umiar jest najważniejszy.

Kinga i Łucyjka (8 m-cy)

dora Dodane ponad rok temu,

Re: O zabawkach….

Ja przy Kasi też nadrabiam zaległości z dzieciństwa przeżytego w PRL-u. I nie chcę, żeby jej dzieciństwo też było takie. I tak jak Tobie marzą mi się fajne zabawki dla mojego bąka. Czasem jej więc kupuję droższe zabawki, ale tylko na allegro (używane), bo na nowe mnie nie stać. Bardzo dobrą (i niezbyt dużą) iwestycją była mata Tiny Love. Kasia uwielbiała się na niej bawić, błyskawicznie nauczyła się przewracać, pełzać i raczkować – naprawdę w dużej mierze dzięki macie wciąż rozłożonej na podłodze. Dlatego bawi się matą teraz córeczka koleżanki, potem będzie synuś mojej przyjaciółki i potem – mam nadzieję – moje następne dziecię. Staram się kupować z głową. Tzn. Kasia ma mało zabawek (ilościowo), ale kilka w miarę porządnych. 2 duże Teletubisie i grająco – świecące żelazko (wszystko ze szmateksu). Myślę sobie, że jak się kupi 10 – 15 zabawek za 2 do 5 zł. to i tak wyjdzie spora suma, a ja nie mam gdzie trzymać dużych ilości rzeczy. Wolałam kupić za to np. tablicę Fisher Price i pianinko Chicco, którymi Kasia bawi się 3 a nawet 4 razy dziennie (to jej pasja, a mój horror!!!). Mam też nadzieję, że po tym, jak druga dzidzia z nich wyrośnie, to uda mi się je – chociaż za symboliczną sumę – sprzedać. To też jest przewaga firmowych zabawek nad zwykłymi. My mamy taką farmę Fisher Price, której pierwsza właścicielka ma jakieś 7 – 9 lat i na zabawce nie ma śladów użytkowania. A już się nią przecież od kilku miesięcy bawi Kasia. Chociaż i tak największą pasją mojego dziecka są książeczki i flamastry. Nie mam wyrzutów sumienia kupując raz na 2 – 3 miesiące jakąś zabawkę Kasi, bo oszczędzam np. kupując firmowe, piękne ciuchy (w niemal idealnym stanie) w… szmateksie! Na czymś oszczędzam, w coś inwestuję. Takie jest moje rozwiązanie. Nie chcę, żeby moja wypowiedź była odczytana jako pean na cześć firmowych znaczków na zabawkach. Ale myślę, że każde dziecko jest inne, innymi rzeczami się bawi (moja Kasia np. nigdy nie bawiła się garnkami czy łyżkami kuchennymi – ale to wynika chyba z mojej pedanterii). I nie wolno generalizować, że firmowe zabawki “be”, a z kiosku “cacy”. Albo odwrotnie. Myślę, że i wśród firmowych i niefirmowych można znaleźć interesujące. Tylko trzeba obserwować swoje dziecko, poznać jego zainteresowania i … liczyć pieniądze. Życzę udanych decyzji zabawkowych.

DziuniaP+Kasia 14.02.03

Znasz odpowiedź na pytanie: O zabawkach….?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Co najpiękniejszego
... usłyszałyście od swojego mężczyzny? Jako, że za oknami już jesień w pełni, mam propozycję; osłódźmy sobie ja troszkę i jeszcze bardziej nasłonecznijmy; napiszcie, jakie piękne słowa usłyszałyście/słyszycie od swoich panów? Ja
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
jak zrobić jajecznicę dla małego
Może to głupie pytanie , ale jakiś miesiąc temu czytałam tu na forum meni waszych dzieci. Chciałam sie dowiedzieć jak robicie jajecznice dla waszych maluchów?(czy jakoś specjalnie). Czytałam też o "robionych
Czytaj dalej