Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #82306

    jagoda

    Podzielę się z wami moim doświadczeniem, może któraś z mam uniknie strachu jakiego ja się najadłam wierząc ślepo w kult karmienia piersią.

    Otóz moją pierwszą córkę wykarmiłam piersią bez butli do 8 m-ca życia. Choć na piersi wisiała mi 24 h na dobę i nieraz razem wędrowałysmy nawet do toalety. Wierzyłam że tak trzeba i tak było.
    Przy Wojtku miało być podobnie choć już tak negatywnie do butelki nie podchodziłam. Po zastojach i bulach szpitalnych w 3 dobie wróciliśmy do domu pewni, że karmimy znowu tylko piersią. Mały tym razem zachowywał się inaczej. Ssał pierś po czym zasypiał na 3h i tak przez kilka dni. Byłam zadziwiona – takie cudowne dziecko…! Nawet nie przyszło mi do głowy, że mały może się nie najadać po czym spokojnie zasypiać. Zaniepokoił mnie dopiero brak kupki przez 3 doby oraz bardzo skąpe oddawanie moczu. Zważyłam małego na wadze kuchennej i doznałam szoku – stracił na wadze 300 g.
    W te pędzy pojechaliśmy do szpitala i od razu diagnoza – dziecko miedożywione i odwodnione. A ja głupia matka naczytałam się, że dziecko z piersi je tyle ile potrzebuje i nie należy się przejmować że się nie najadło. Nie płąkał, wiec wierzyłam ślepo że jest najedzony. Na szczeście po 3 dobach w szpitalu mały doszedł do siebie i teraz nie podaje mu już piersi tylko odciągam mleko aby kontrolować ile zjada oraz podaję mu bebilon 1. Jest to naprawdę bardzo czasochłonne i bez porównania mniej uciązliwe niż podanie piersi.

    Dlatego ostrzegam przed artykułami typu, ” nie martw się czy dziecko najada się z piersi” itp nalezy je włożyć miedzy bajki, bo martwić się należy a jak się nie najada to dokarmić a nie wierzyć w kolejny mit „dokarmianie sztucznym mlekiem to początek końca latkacji”.

    Dlatego uważam że to jak i czym karmimy nasze dziecki zalezy od matki i dziecka a nie mitów i kultu piersi.

    Basia, Jagoda 28.06.2003 i Wojtuś 28.09.2006

    #1164651

    kallan

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Myślę, że oprócz samego faktu, że dziecko ssie pierś i potem zasypia na 3 godziny trzeba obserwować jeszcze długość ssania, intensywność ssania, czy dziecko połyka i jak często jest przystawiane do piersi. Może problem polegał na tym, że Twoje dziecko nieefektywnie ssało. Tobie wydawało się, że je dobrze, a w rzeczywistości tak nie było. Inna sprawa, że synek nie sygnalizował Ci, że jest głodny lub niedojedzony.
    Jednak nie odkładałabym między bajki twierdzenia, że dziecko je tyle, ile potrzebuje, bo uważam, że tak z reguły jest, a przyczyn nieprawidłowości trzeba upatrywać gdzie indziej.
    Nie jestem jakąś nawiedzoną zwolenniczką cyca bez względu na wszystko i zdaję sobie sprawę, że są często przypadki, gdy trzeba dokarmiać lub przejść na mleko sztuczne, jednak wierzę w to, że to pokarm kobiecy jest dla dziecka najlepszy. Nie wynika to z obecnego w naszym kraju kultu piersi, po prostu tak nas stworzyła natura.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    Kamila i Tomuś(01.06.2006)



    #1164652

    lea

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Ufff dobrze, ze jednak sie zorientowalas i wszystko skonczylo sie szczesliwie.

    Uwazalabym jedynie ze stwierdzeniem, ze dokarmienia jest poczatkiem konca laktacji. Dla wielu osob jest – to akurat nie jest mit. Chyba ze mleko odciagamy, ale to inna bajka (sama odciagalam pol roku, gdyby nie to, nie karmilabym juz przez ten czas).
    Poza tym to zdanie – dokarmianie jest poczatkiem konca laktacji – brzmi dla wielu mam jak przestroga o katastrofie – i tego powinny sie wyzbyc. Nawet jesli bedzie naprawde to poczatek konca, to swiat sie nie zawali.

    _______________________________

    +/-

    #1164653

    monikachorzow

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    ja miałam podobne przezycia w pierwszych dobach życia marcinka.ssał mało ,powoli i sobie zasypiał ….myslałam że tak jest dobrze,nie zauwazałam żadnego nadmiaru mleka w piersiach.jednak z karmienia na karmienie ssanie krótsze a spanie dłuzsze.żadnego płaczu czy innych rzeczy.jak w 7 dobie spał mi ciurkiem 5 godzin i nie mogłam go obudzić to sie przeraziłam,zaraz do przychodni i okazało sie ze jest odwodniony,że nic nie przybrał od wyjścia ze szpitala i ma całe gardełko w pleśniawkach….
    szok.musiałam go z tymi pleśniawkami ze szpitala przynieśc bo od poczatku mało pił .zaraz wprowadzilismy sztuczne mleko bo ja odciagając zbierałam z obu piersi ok 50 -60 ml….za mało.dostawał butelke na zmiane z tą odciągnięta troszką.i co chwile wode z glukozą.na drugi dzien miał juz 100 g więcej.cudem uniknelismy szpitala.
    pogodziłam się z faktem że pokarmu mam za mało i podawałam mu mleko ,dawałam tez pierś ale tam było coraz mniej i tylko go wkurzałam bo ciagnał i nic nie wyciagał …
    równiez uważam że karmienie butelką to nie koniec świata…
    wydaje mi się też że nie do końca prawda jest to że dzieci karmione piersią mniej choruja…marcin nie choruje prawie wcale -a jak juz coś złapie to wylecze go w kilka dni homeopatią.pierwszy antybiotyk wziął jak miał 2 latka…
    pozdrawiam wszystkiem butelkowe mamy

    m&m15.01.04

    #1164654

    mata-hari

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    To ja obalę jeszcze jeden mit – dziecko karmione piersią nie potrzebuje żadnego dopajania. Nic bardziej mylnego.
    Kuzynka zgodnie z tą tezą trzymała swojego synka na samej piersi, pomimo, że dziecko było niespokojne i płaczliwe. Jak ktoś jej sugerował, że może pić mu się chce (a to nie było wcale lato), to ona butnie odpowiadała, że na pewno nie, bo go często przystawia, dziecko dobrze się najada, a karmiąc piersią nie trzeba nic innego dziecku podawać. Efekt? Po bardzo krótkim czasie kuzynka z małym trafiła do szpitala, gdzie lekarze obejrzawszy dziecko aż się za głowę złapali. Dziecko było tak potwornie odwodnione, że to był już ostatni moment na interwencję. Jeszcze dzień, dwa i mogłoby zakończyć się tragedią.

    Nie namawiam do podawania każdemu dziecku karmionemu naturalnie butelki z piciem bez względu na okoliczności, ale obserwowania i w razie potrzeby nie odżegnywania się od tego.

    Michaś 09.05.04

    #1164655

    ola2

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Masz racje. Ciesze sie że ktoś o tym zaczyna pisać. Sama mam problem i traume z karmieniem piersią. Wszyscy tylko pytaja jak karmie, jakby to było najwazniejsze i każdy mi mówi co powinnam robić zeby mieć wiecej pokarmu – jakbym tego nie wiedziała i nie stosowała.

    Ola, Asia (4 lata) i Filip (10.10.2006)



    #1164656

    chilli

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    matka natura tez nas skonstrulowala tak, zebysmy mogly urodzic dolem dziecko. Mialas cc?

    Moje dziecko matka natura zapomniala wyposazyc w produkcje enzymu laktazy i tym samym mleko matki stalo sie trucizna.

    marcowe szpileczki

    #1164657

    kallan

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Owszem miałam. Niemniej nadal będzie to wyjątek od reguły a nie powód do obalania „teorii” o naturalnym rodzeniu.
    Pozdrawiam
    Kamila

    Kamila i Tomuś(01.06.2006)

    #1164658

    chilli

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    nire chodzi o obalanie tylko o niedoskonałość systemu.

    marcowe szpileczki

    #1164659

    figa

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    U mojego matka natura nadrobiła niedoróbkę z laktazą wyposażając dziecko we wrodzony wstręt do cyca ;)))

    PS. Co do meritum się nie wypowiem, bo o karmieniu piersią wiem tyle, ile ściągnęłam i podałam w butelce przez 5 tygodni…



    #1164660

    annika

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Powiem Ci, ze po przeczytaniu twojej opowieści jestem w kropce… Bo to co was spotkało jest bardzo przykre, ale czy to powód by stawiać matki spokojnych noworodków na baczność i zasiewać niepokój… Ja – na przykład – jestem mamą, która wykarmiła dwóch synów, bardzo spokojnych, nietolerujacych smoczków (tak – tak też bywa) – więc jestem „utwardzaczem” mitów??
    Z drugiej strony, tak na zdrowy rozum, należałoby tych wszystkich specjalistów z WHO, pediatrów, położne na drzewa wysłać, bo szkodza głupimi opiniami… ja uwierzyłam im (fakt, nie ślepo) i nie uważam, że mozna ich zdanie miedzy bajki włożyć…
    No nie wiem…

    Ania, Bartek(06.95) i Michał(04.04)

    #1164661

    beamama

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Annika, chciałam napisać dokładnie tak samo…….



    #1164662

    jagoda

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Jeśli choć jedna mama uniknie tego co ja przeżyłam, to uważam że warto było opisać mój przypadek – nawet jesli był wyjątkowo żadki jak twierdzisz.

    Gratuluję spokojnych synków.

    Pozdrawiam,

    Basia, Jagoda 28.06.2003 i Wojtuś 28.09.2006

    #1164663

    kas

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Skąpe oddawanie moczu, otóż to!
    Dziecko ma jeść i siusiać!!! Z tego co wiem kupy może nie robic, ale siusiać powinno. Dobrze, że się zorientowałaś!

    I zastanawiam sie tylko, czy w szpitalu jak przyjechałaś z dzieckiem to widziałaś sie z doradcą laktacyjnym, czy ktoś Ci to w ogóle zaproponował? Nie pisze tego po to, żeby Ciebie krytykowac, tylko mam wrażenie czytając różne posty o karmieniu piersia, że doradztwo laktacyjne to u nas leży i kwiczy…

    Kas
    pisanina

    #1164664

    jagoda

    Re: Obalamy mity związne z karmieniem piersią!

    Niestety, choć to Uniwersytecki Szpital Dziecięcy, nie widziałam tam doradcy laktacyjnego, tylko pani dietetyczka:)

    Basia, Jagoda 28.06.2003 i Wojtuś 28.09.2006

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close