Forum: Szkolniaki

obecność rodziców w szatni i w szkole

Wściekłam się dziś wiecie, nie wiem jak u Was wyglądają szatnie, u nas jest to wąskie i długie pomieszczenie z szafkami wąziutkimi, dzieci mają kluczyki do nich. Dziś rano i w piątek też nie dało się tam w ogóle wejść, dlatego że każdy rodzic a czasami dwoje lub babcia do kompletu MUSIAŁ wejść z dzieciakiem do szatni i pomóc mu się rozebrać; mnie osobiście to wkurza bo miejsca jest mało, a jak się każdy wepchnie to dzieci nie są w stanie dojść do swoich szafek i się przebrać na czas, nie mogą odnaleźć swoich kolegów bo jeszcze przez kilka dni mają chodzić klasami do swoich sal; po jaką cholerę się wszyscy wpychają tam, przecież 7-latek jest w stanie po uprzednim pokazaniu mu znaleźć swoją szafkę i się przebrać, mój już w przedszkolu przebierał się sam, a co dopiero mówić o 1 klasie, ale nadopiekuńczy rodzice MUSZĄ tam wejść blokując innym dzieciom przejście i MUSZĄ pomóc dziecku zdjąć bluzę i buty, a poza tym MUSZĄ też się pałętać po korytarzu i dziecko za rączkę doprowadzić do samej sali chociaż mówione było żeby tego nie robić, nie łazić po szkole bo dzieci już zostały oprowadzone i mają przychodzić same, niech się kurczę uczą samodzielności

Może ja jakaś inna jestem ale bardzo mnie to denerwuje i poruszę tą kwestię dziś na zebraniu, ja nie mam potrzeby leźć za dzieckiem aż do szafki, zwłaszcza że mam ze sobą małą w drodze do przedszkola, tylko szkoda że nie każdy myśli tak jak ja, mam nadzieję że dyrektor ograniczy ten proceder

ogólnie mam wrażenie że niektóre mamusie gdyby mogły to by w ogóle siedziały w szkole ciągle, np. na stołówce pilnując dziecko czy zje obiad, widziałam już takie zjawisko w poprzedniej szkole gdzie do zerówki młody chodził

a jak jest u Was?

44 odpowiedzi na pytanie: obecność rodziców w szatni i w szkole

liliowanowalijka Dodane ponad rok temu,

W szkole, w której uczą się dzieci w klasach 1-3 nie ma szatni. Dzieci trzymają ubrania na wieszaczkach w klasie. W szkole gdzie uczą się dzieci w klasach 4-6 są duże pojemne szatnie, nie ma szafek. Każda klasa ma swoją szatnię, która jest zamykana na klucz.

beamama Dodane ponad rok temu,

U nas, mimo, że szatnie są wielkie, takie boksy odgrodzone siatkami, jest zakaz wchodzenia dla rodziców :Hura!:
Co prawda, nadgorliwi i tak wchodzą, ale mniejszość i dzieciaki mają miejsce, żeby się swobodnie przebrać.
Jak najbardziej porusz sprawę na zebraniu.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

E tam.

Dopiero jest drugi dzień szkoły, ja swojego sześciolatka odprowadzam do sali.

Ja przeżywam, dziecko też, za dwa trzy dni będzie sam szedł.

Przecież to jest wielkie wydarzenie, zwłaszcza na początku, nie uważam że to nadopiekuńczość.
Nasi gimnazjaliści maja problem z odnalezieniem się, a co mówić sześcioaltek.

Jestem pewna, że za tydzień, dwa sytuacja się unormuje i większość rodziców będzie puszczać dziecko samo.

Szatnie u nas są inne, daje sie szatniarkom ubranie, ona za są “ladą” i zawieszają na dużych wieszakch.

kata Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:E tam.

Dopiero jest drugi dzień szkoły, ja swojego sześciolatka odprowadzam do sali.

Ja przeżywam, dziecko też, za dwa trzy dni będzie sam szedł.

Przecież to jest wielkie wydarzenie, zwłaszcza na początku, nie uważam że to nadopiekuńczość.
Nasi gimnazjaliści maja problem z odnalezieniem się, a co mówić sześcioaltek.

Jestem pewna, że za tydzień, dwa sytuacja się unormuje i większość rodziców będzie puszczać dziecko samo.

Szatnie u nas są inne, daje sie szatniarkom ubranie, ona za są “ladą” i zawieszają na dużych wieszakch.

no właśnie dlatego pani zabiera dzieciaki z szatni przez pierwsze dni, żeby się odnalazły stopniowo

takie szatnie macie? jak to się sprawdza przy tłumie dzieciaków kończących lekcje naraz?

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kata:no właśnie dlatego pani zabiera dzieciaki z szatni przez pierwsze dni, żeby się odnalazły stopniowo

takie szatnie macie? jak to się sprawdza przy tłumie dzieciaków kończących lekcje naraz?

A to u nas pani nie zabiera.

Takie szatnie mają klasy pierwsze, zaczynają o różnych godzinach.
Dziś o godzinie 8 było trzy szatniarki, tłumów nie było, luźno mamy.
Klasy starsze mają boksy.

vieshack Dodane ponad rok temu,

w naszej wrocławskiej szkole po tygodniu zawisł zakaz wchodzenia z rodzicami do szatni 😉
i się dziecko musiało odnalexc, mimo że szkoła wielka, mało przyjazna i powiem szczerze że mi tam było ciężko się rozeznac, a co dopiero jej…

w tej szkole z tego co widziałam rodzice idą za pierwszakami do klasy, po co – nie wiem 😉

niektóre babcie to i za drugoklasistami wchodza i pomagają buty włożyć 😉

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:E tam.

Dopiero jest drugi dzień szkoły, ja swojego sześciolatka odprowadzam do sali.

Ja przeżywam, dziecko też, za dwa trzy dni będzie sam szedł.

Przecież to jest wielkie wydarzenie, zwłaszcza na początku, nie uważam że to nadopiekuńczość.
Nasi gimnazjaliści maja problem z odnalezieniem się, a co mówić sześcioaltek.

Jestem pewna, że za tydzień, dwa sytuacja się unormuje i większość rodziców będzie puszczać dziecko samo.

Szatnie u nas są inne, daje sie szatniarkom ubranie, ona za są “ladą” i zawieszają na dużych wieszakch.

Ja ze swoją 5 latką do samej szatni nie wchodzę 🙂
Czekam na korytarzu, widzi mnie przez siatkę, rozbiera się, zakłada pantofle i wychodzi z szatni. Potem razem czekamy na panią, która zabiera dzieci do sali – piętro wyżej. 🙂

kata Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:A to u nas pani nie zabiera.

Takie szatnie mają klasy pierwsze, zaczynają o różnych godzinach.
Dziś o godzinie 8 było trzy szatniarki, tłumów nie było, luźno mamy.
Klasy starsze mają boksy.

a no chyba że to tylko dla pierwszaków, już miałam wizje dzikiego tłumu szturmującego ladę, tak jak na studiach 😉

Zamieszczone przez vieshack:w naszej wrocławskiej szkole po tygodniu zawisł zakaz wchodzenia z rodzicami do szatni 😉
i się dziecko musiało odnalexc, mimo że szkoła wielka, mało przyjazna i powiem szczerze że mi tam było ciężko się rozeznac, a co dopiero jej…

w tej szkole z tego co widziałam rodzice idą za pierwszakami do klasy, po co – nie wiem 😉

niektóre babcie to i za drugoklasistami wchodza i pomagają buty włożyć 😉

u nas też raczej zawiśnie taki zakaz

szkoły bywają wielkie ale chyba w większości części dla edukacji wczesnoszkolnej są oddzielone, paradoksalnie Dorian w zerówce w lubelskiej szkole (mojej zresztą) miał salę poza częścią 1-3 a szatnię miał razem z szóstymi klasami bo tam był wolny boks, nie chodziłam z nim tam bo miałam niemowlaka w wózku, on zresztą nie miał z tym problemu

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Ja ze swoją 5 latką do samej szatni nie wchodzę 🙂
Czekam na korytarzu, widzi mnie przez siatkę, rozbiera się, zakłada pantofle i wychodzi z szatni. Potem razem czekamy na panią, która zabiera dzieci do sali – piętro wyżej. 🙂

Z bliźniakami ja nie wchodzę.:) A też mają pieć lat.

Po Konrada (nowa duza szkoła)i jego klasę pani nie wychodzi, wiec ja go odprowdzam, na razie nie wiem, czy trafiłby, pewnie tak, ale na początek chcę z nim chodzić, chociażby dodać mu odwagi.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

A jak odbieracie a takim razie dzieci?
Tutaj ja muszę pójść pod świetlicę czyli salę mojego dziecka (mają w tej samej sali wszystko)i go odebrać, czyli siłą rzeczą rodzic musi być w szkole.:)

vieshack Dodane ponad rok temu,

We Wro można było zawołać dziecko ze świetlicy przez domofon przy wejściu do szkoły. Tutaj trzeba iśc pod świetlicę, pokazać się świetliczankom.

Kata, w Niny poprzedniej szkole nie było wydzielonej strefy dla młodszych dzieci, tam ogólnie był jeden wielki chaos – ale tak czy tak Nina dała rade się zaaklimatyzowac dosyć szybko, nigdy jej pod salę nie odprowadzaliśmy (ale na początku pani po nich wychodziła na doł).

amber Dodane ponad rok temu,

U nas są boksy…każda klasa ma swój (kl. 0 – 6)
Rodzice póki co wchodzą, ale mi to nie przeszkadza bo sama muszę mojemu dziecku wskazać gdzie ma wejść i stać obok.
Może za klika dni będzie lepiej.
Do sali nie odprowadzam, nie wiem jak inni.

Kata masz bardzo samodzielne i odważne dziecko.
Maciej jest strasznie niesmiały i póki co nie potrafi się nawet odezwać do obcych, nie mówi dzień dobry, itd.
Walczymy z tym ale trudno mu się przełamać…

Zawsze potrzebuje sporo czasu na oswojenie się z nową sytuacją.
I tak cieszę sie że po dwóch dniach sam maszeruje na 2 piętro!!
Ja z 14 kg klockiem nie mam najmniejszej ochoty się tam wspinać 😉

kas Dodane ponad rok temu,

U nas są po 2-3 klasy w jednej szatni, ale ze względu na system zmianowy realnie o jednej porze w jednym boksie ubiera/rozbiera się jedna klasa. Dzieci zarówno ze świetlicy, jak i z klas są wydawane rodzicom/opiekunom do rąk własnym. Horroru nie ma :).

ciapa Dodane ponad rok temu,

Sama z 2-3 dni właziłam z moim 7 latkiem, potem juz sam ganiał do i z szatni
Raczej norma na początku

kata Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez vieshack:We Wro można było zawołać dziecko ze świetlicy przez domofon przy wejściu do szkoły. Tutaj trzeba iśc pod świetlicę, pokazać się świetliczankom.

Kata, w Niny poprzedniej szkole nie było wydzielonej strefy dla młodszych dzieci, tam ogólnie był jeden wielki chaos – ale tak czy tak Nina dała rade się zaaklimatyzowac dosyć szybko, nigdy jej pod salę nie odprowadzaliśmy (ale na początku pani po nich wychodziła na doł).

to trochę hardcore’owo było :Niepewny:

Zamieszczone przez amber:U nas są boksy…każda klasa ma swój (kl. 0 – 6)
Rodzice póki co wchodzą, ale mi to nie przeszkadza bo sama muszę mojemu dziecku wskazać gdzie ma wejść i stać obok.
Może za klika dni będzie lepiej.
Do sali nie odprowadzam, nie wiem jak inni.

Kata masz bardzo samodzielne i odważne dziecko.
Maciej jest strasznie niesmiały i póki co nie potrafi się nawet odezwać do obcych, nie mówi dzień dobry, itd.
Walczymy z tym ale trudno mu się przełamać…

Zawsze potrzebuje sporo czasu na oswojenie się z nową sytuacją.
I tak cieszę sie że po dwóch dniach sam maszeruje na 2 piętro!!
Ja z 14 kg klockiem nie mam najmniejszej ochoty się tam wspinać 😉

fakt, Dorian jest bardzo odważny a bardziej samodzielny musiał się stać siłą rzeczy jak w ciąży byłam

ja z moim 14 kilowcem też nie mam ochoty na wspinaczkę, ani w ogóle na wchodzenie do środka 😉

Zamieszczone przez kas:U nas są po 2-3 klasy w jednej szatni, ale ze względu na system zmianowy realnie o jednej porze w jednym boksie ubiera/rozbiera się jedna klasa. Dzieci zarówno ze świetlicy, jak i z klas są wydawane rodzicom/opiekunom do rąk własnym. Horroru nie ma :).

w boksach jest inaczej a na takiej wąskiej otwartej przestrzeni nie ma się jak ruszyć :/

Zamieszczone przez ciapa:Sama z 2-3 dni właziłam z moim 7 latkiem, potem juz sam ganiał do i z szatni
Raczej norma na początku

mam nadzieję że wszyscy rodzice tak będą uważać 🙂

kata Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:A jak odbieracie a takim razie dzieci?
Tutaj ja muszę pójść pod świetlicę czyli salę mojego dziecka (mają w tej samej sali wszystko)i go odebrać, czyli siłą rzeczą rodzic musi być w szkole.:)

mojego odbiera pani z p-kola Kryśki i dawnego Doriana bo mają tam też zajęcia po lekcjach 😉

u nas się normalnie idzie do świetlicy po dziecko, a no i co innego po lekcjach jak rodzice w pewnym rozproszeniu przychodzą a co innego tłum blokujący szatnię tuż przed pierwszą lekcją

vieshack Dodane ponad rok temu,

Na tyle hardkorowo że młoda namówiona przez kumpelkę z klasy wyszła sobie ze szkoły na samodzielny spacer do koleżanki i nikt nie zarejestrował że dziecko opuściło szkołę. A potem jeszcze dyrektorka i wychowawczyni zdziwione że mieliśmy pretensje (młoda znalazła się po ok 2 godzinach, w ciągu których mało nie osiwieliśmy – wyobraź sobie, że przychodzisz po dziecko, a dziecka nie ma i nikt nie wie gdzie ono jest).
Tutaj na szczęście mamy zupełnie inny klimat.

figa Dodane ponad rok temu,

Jak widać co szkoła to obyczaj,
wynikający pewnie w dużej mierze z możliwości/ukłądu przestrzennego.
U nas w szkole wchodzenie rodziców do szatni nie budzi niczyjego zdziwienia,
rodzice czekający na dzieci schodzące z góry,
czekają siedząc w szatni na ławkach.
Do 15.00 nie da się wejść do szkoły inaczej niż przez szatnię 😉

kata Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez vieshack:Na tyle hardkorowo że młoda namówiona przez kumpelkę z klasy wyszła sobie ze szkoły na samodzielny spacer do koleżanki i nikt nie zarejestrował że dziecko opuściło szkołę. A potem jeszcze dyrektorka i wychowawczyni zdziwione że mieliśmy pretensje (młoda znalazła się po ok 2 godzinach, w ciągu których mało nie osiwieliśmy – wyobraź sobie, że przychodzisz po dziecko, a dziecka nie ma i nikt nie wie gdzie ono jest).
Tutaj na szczęście mamy zupełnie inny klimat.

ja kiedyś w pierwszej klasie uciekłam ze stołówki do domu, zamiast iść do świetlicy :Wstyd: pamiętam że biegłam dosłownie bo się bałam że ktoś za mną wybiegnie :Boje się:

mata-hari Dodane ponad rok temu,

U nas jest zakaz wchodzenia rodziców do szatni, a o tak widzę, że wchodzą 🙁
Ze świetlicy dzieciaki są przywoływane przez woźną telefonicznie. Jak do tej pory, to do szkoły na górę weszłam zaledwie 3 razy: po rozpoczęciu z rodzicami do klasy Michała, pierwszego dnia lekcyjnego niosąc mu całą, pieruńsko ciężką wyprawkę i dziś, idąc załatwić świetlicę i zapłacić za obiady. Młody może i chciałby, bym z nim wchodziła, ale wydaje mi się, że lepiej tak nie robić, tym bardziej, że pani po dzieciaki póki co schodzi przed pierwszą lekcją.

smoki Dodane ponad rok temu,

Masakra.

Pierwszy tydzień każdego roku, w szatni, to szkoła przetrwania. Każdego pierwszaka odprowadzają rodzinne pielgrzymki w składzie: mama, tata i przynajmniej 2 babcie. Oczywiście wszyscy wchodzą do szatni i tworzą krąg ochronny wokół swojego pierwszaka. Krąg ochronny tratuje przy okazji inne dzieci, więc ich rodzice tworzą krąg, walcząc o tlen i przetrwanie swjego dziecka.
Sytuacja robi się znośna po pierwszym zebraniu, kiedy pani wprowadza zakaz wchodzenia do boksu i przychodzenia stadami.
Potem jest już OK, aż do początku kolejnego roku, kiedy pojawiają się nowe pierwsze klasy:Hyhy:

PS> Mój Misiek, dziś poinformował stado babć i mam zajmujących ławki w szatni, że ławki są dla dzieci, po to żeby mogły przebrać buty. Dodał też słowo “przepraszam”, więc chyba ujdzie 😀

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez smoki:Masakra.

Pierwszy tydzień każdego roku, w szatni, to szkoła przetrwania. Każdego pierwszaka odprowadzają rodzinne pielgrzymki w składzie: mama, tata i przynajmniej 2 babcie. Oczywiście wszyscy wchodzą do szatni i tworzą krąg ochronny wokół swojego pierwszaka. Krąg ochronny tratuje przy okazji inne dzieci, więc ich rodzice tworzą krąg, walcząc o tlen i przetrwanie swjego dziecka.
Sytuacja robi się znośna po pierwszym zebraniu, kiedy pani wprowadza zakaz wchodzenia do boksu i przychodzenia stadami.
Potem jest już OK, aż do początku kolejnego roku, kiedy pojawiają się nowe pierwsze klasy:Hyhy:

PS> Mój Misiek, dziś poinformował stado babć i mam zajmujących ławki w szatni, że ławki są dla dzieci, po to żeby mogły przebrać buty. Dodał też słowo “przepraszam”, więc chyba ujdzie 😀

Brawo dla Miśka!! :Hura!:

mijaa Dodane ponad rok temu,

[QUOTE]Mój Misiek, dziś poinformował stado babć i mam zajmujących ławki w szatni, że ławki są dla dzieci, po to żeby mogły przebrać buty. Dodał też słowo “przepraszam”, więc chyba ujdzie [/QUOTE]
Świetnie to załatwił!!!

U nas na razie nie ma zmiany butów, ma być jesienią.
Nie ma szatni, dzieci mają na korytarzach szafki.
Na razie nie dostali przydziału, więc Kuba wpycha bluzę do plecaka (wyjeżdża z domu na rowerze z tatą przed 7, więc jest chłodno, dziś było tylko 12 stopni, dostał jeszcze cienką kurtkę).
Buty na zmianę na razie leżakują w domu, ciekawa jestem, czy dostaną kluczyki do szafek, czy zamki szyfrowe.
Rano Dziki jedzie z Kubą do szkoły, ale odstawia go do świetlicy, rower chowają w składziku u woźnych, mówi pani ze świetlicy o której godzinie młody zaczyna lekcje i jedzie do pracy. Wczoraj odbierałam Kubka po basenie, na dworze grzecznie czekali rodzice, pewnie trochę pchało się też do szkoły, może z racji znalezienia cienia, bo upał był okrutny.

kata Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez smoki:Masakra.

Pierwszy tydzień każdego roku, w szatni, to szkoła przetrwania. Każdego pierwszaka odprowadzają rodzinne pielgrzymki w składzie: mama, tata i przynajmniej 2 babcie. Oczywiście wszyscy wchodzą do szatni i tworzą krąg ochronny wokół swojego pierwszaka. Krąg ochronny tratuje przy okazji inne dzieci, więc ich rodzice tworzą krąg, walcząc o tlen i przetrwanie swjego dziecka.
Sytuacja robi się znośna po pierwszym zebraniu, kiedy pani wprowadza zakaz wchodzenia do boksu i przychodzenia stadami.
Potem jest już OK, aż do początku kolejnego roku, kiedy pojawiają się nowe pierwsze klasy:Hyhy:

PS> Mój Misiek, dziś poinformował stado babć i mam zajmujących ławki w szatni, że ławki są dla dzieci, po to żeby mogły przebrać buty. Dodał też słowo “przepraszam”, więc chyba ujdzie 😀

Misiek debeściak, fala meksykańska dla tego młodzieńca :Hura!::Hura!::Hura!:
ja mojemu kazałam głośno krzyczeć “przepraszam chcę przejść” ale o dziwo dziś było znacznie luźniej w szatni 🙂

niestety jakiś chłopczyk siedział na środku podłogi a ja akurat szłam objuczona siatą z wyprawką i Kryśką na ręku i nadepnęłam mu na rękę :Wstyd:

zobaczę jeszcze jak będzie jutro i daruję sobie wchodzenie chyba

mamia Dodane ponad rok temu,

BRAWO DLA MIŚKA!!!:Wow!:

moje dzieciaczki same jeżdżą autobusem szkolnym do szkoły to i w szatni same sobie radzą 🙂

vinga Dodane ponad rok temu,

Ja mojego puściłam samego… ale nie wychodził stamtąd przez 8 minut, więc skapitulowałam i poszłam… a tam jeden but w jednym kącie, drugi w drugim kącie bluza na środku szatni leży… Niestety, moje dziecko baaardzo samodzielne, ale baaardzo nieporządne, boję się, że nie miałby w czym do domu wrócić :D… więc w pierwszy dzień poinstruowałam Antka gdzie ma co zostawiać… nie stoję nad nim nie pilnuję go, ale jeszcze zaglądnę na 3 sekundy jak mu idzie, potem czekam pod szkołą, macha mi ręką jak idzie do sali…

mamia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:Ja mojego puściłam samego… ale nie wychodził stamtąd przez 8 minut, więc skapitulowałam i poszłam… a tam jeden but w jednym kącie, drugi w drugim kącie bluza na środku szatni leży… Niestety, moje dziecko baaardzo samodzielne, ale baaardzo nieporządne, boję się, że nie miałby w czym do domu wrócić 😀… więc w pierwszy dzień poinstruowałam Antka gdzie ma co zostawiać… nie stoję nad nim nie pilnuję go, ale jeszcze zaglądnę na 3 sekundy jak mu idzie, potem czekam pod szkołą, macha mi ręką jak idzie do sali…

🙂

amber Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:Ja mojego puściłam samego… ale nie wychodził stamtąd przez 8 minut, więc skapitulowałam i poszłam… a tam jeden but w jednym kącie, drugi w drugim kącie bluza na środku szatni leży… Niestety, moje dziecko baaardzo samodzielne, ale baaardzo nieporządne, boję się, że nie miałby w czym do domu wrócić :D… więc w pierwszy dzień poinstruowałam Antka gdzie ma co zostawiać… nie stoję nad nim nie pilnuję go, ale jeszcze zaglądnę na 3 sekundy jak mu idzie, potem czekam pod szkołą, macha mi ręką jak idzie do sali…
🙂
Maciek pierwszy dzień stał 5 minut przed swoim boksem bo w środku było 2 dzieci których się strasznie wstydził…
Dzisiaj juz poszedł sam!

A swoja drogą to szatnie wyglądają tak samo jak 20 lat temu…
remont by się przydał 😉

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez amber:🙂
Maciek pierwszy dzień stał 5 minut przed swoim boksem bo w środku było 2 dzieci których się strasznie wstydził…
Dzisiaj juz poszedł sam!

A swoja drogą to szatnie wyglądają tak samo jak 20 lat temu…
remont by się przydał 😉

Ja chodziłam do szkoły, w której nie było szatni ;)… W sumie fajne są te szafki zamykane, ale ja przy moim Antku, to nie będę eksperymentowała… Pewnie musiałabym od razu wykupić 30 kluczy do tej szafki, bo mój syn jest mistrzem w “zapodziewaniu” różnych rzeczy :Śmiech:

kata Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez amber:🙂
Maciek pierwszy dzień stał 5 minut przed swoim boksem bo w środku było 2 dzieci których się strasznie wstydził…
Dzisiaj juz poszedł sam!

gratulacje, powolutku się ośmieli

Zamieszczone przez Vinga:Ja chodziłam do szkoły, w której nie było szatni ;)… W sumie fajne są te szafki zamykane, ale ja przy moim Antku, to nie będę eksperymentowała… Pewnie musiałabym od razu wykupić 30 kluczy do tej szafki, bo mój syn jest mistrzem w “zapodziewaniu” różnych rzeczy :Śmiech:

ja zrobiłam dwa klucze, pani ma oryginał 🙂

beasia Dodane ponad rok temu,

u nas nie ma szafek, są pomieszczenia z wieszakami, jedno pomieszczenie dla dwóch klas, nie ma ścisku na szczęście, bo dzieci o różnych porach wychodzą

beasia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:A jak odbieracie a takim razie dzieci?

muszę iśc do swietlicy która znajduje sie na I pietrze, a dla zerowkowiczow świetlica na II piętrze, wiec troche biegam po szkole 😉

agneska Dodane ponad rok temu,

U nas były “sceny dantejskie”, teraz powoli się to normuje, ale też zależy o której godzinie. Chętnie puściłabym K. samą, bo właściwie to nie ma możliwości wejść do samego boksu w szatni: to wąski wagon, więc czekam w pobliżu. Szatnie są właściwie nieoznakowane, bo napis długopisem na ścianie to trochę kiepski pomysł. Wieszaki są na wys.1,7m, więc młoda wdrapuje się na ławeczkę i stojąc na niej sięga…Generalnie wszystko w tej naszej szkole jest raczej dla wysokich dzieci:Niepewny: Posłałam 6-latka do szkoły: mam za swoje, czy raczej dziecię ma za matkę.:Boje się:
Po szkole też się nie plączemy (rodzice) póki co pani odbiera z szatni i odstawia do, przy czym grupa idąc np. 2 piętra po schodach “rozwleka się” niemiłosiernie i mam wrażenie, że pani nie kontroluje co się dzieje na końcu i czy ktoś się nie zgubił po drodze.

kaja80 Dodane ponad rok temu,

szatnia

u nas jest zakaz wchodzenia rodziców do szatni.

agneska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kaja80:u nas jest zakaz wchodzenia rodziców do szatni.

Czyli szatnię macie “ergonomiczną”, wszystko na bezpiecznej wysokości i nic nie stwarza zagrożenia? W p-lu córka taki luksus miała, aż miło wspomnieć, kolorowo, czysto, bezpiecznie. Eh. W szkole ostatnio musiałam ją odczepiać od ławki, bo zahaczyła fragmentem spodni o wystającą śrubę (autentycznie, nie wymyślam, :Fiu fiu:była uwięziona…) dlatego “czuwam” w pobliżu, ale poza boksem.

asik Dodane ponad rok temu,

U nas też rodzice nie wchodzą do szatni,
nie ma boksów, jest jedna duża szatnia dla wszystkich klas
dzieciaki przebierają się przed szatnią na krzesełkach
i tylko wchodzą do szatni żeby odwiesić rzeczy

marnat Dodane ponad rok temu,

A u nas w ogóle nie ma szatni, tzn. jest ale tylko dla klas 3-6 lub dzieci które zostają po lekcjach na świetlicy.
A tak to dzieci zmieniają buty w klasie, mają wieszaczki i wieszają kurtki.
Imo bez sensu, wiszą te kurtki w klasie, jak pada deszcz czy śnieg to wiadomo że są przemoczone, buty tak samo.
Te dzieci które siedzą w ławkach przy ścianie, siedzą tuż przy tych kurtkach.
Dopiero jak kończą się lekcje a dziecko idzie na świetlicę zanosi plecak i kurtkę do szatni (małe pomieszczenie z wieszakami na ścianach, bez ławek).

dziewiatka Dodane ponad rok temu,

ja wchodzę do szatni i mam się dobrze 😉

Rodzice mijają się grzecznie, a dzieci sprintem się przebierają 😉

Mam zamiar wchodzić do szatni jeszcze przez rok 🙂

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dziewiątka:ja wchodzę do szatni i mam się dobrze 😉

Rodzice mijają się grzecznie, a dzieci sprintem się przebierają 😉

Mam zamiar wchodzić do szatni jeszcze przez rok 🙂

Ja rano to nawet do szkoły nie wchodzę, nie wspominając o szatni 😉

marnat Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Ja rano to nawet do szkoły nie wchodzę, nie wspominając o szatni 😉

ja tak samo 🙂

jak mamy bardzo mało czasu, a ja się spieszę to wyrzucam Młodą na rogu ulicy i sama dochodzi te kilka metrów do szkoły :Fiu fiu:

Znasz odpowiedź na pytanie: obecność rodziców w szatni i w szkole?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
Angielski dla maluszka
Chciałam uzyskac opinie mam, które chodzą ze swoimi maluszkami na język angielski. Chodzi mi o dzieci, które nie chodzą jeszcze do przedszkola. Czy ma któs doświadczenia z nauką metodą Helen
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
interpretacja wyników
Dziewczyny spójżcie na te wyniki i powiedzcie co o nich myślicie. Wiem, że FSH jest dużo za wysokie, ale jak to ma się do pozostałych wyników? FSH 17.31 mIU/ml LH 5.42 mIU/ml Estradiol
Czytaj dalej