Obiad nasz codzienny

No właśnie jaki jest Wasz codzienny obiad?
Gotujecie?
codziennie?
czy żywicie się kanapkami?
Głównie jestem ciekawa jak to wygląda u tych z Was, które pracują
Ja nie ukrywam, że nie gotuję codziennie, nie chce mi się
J. zjada w przedszkolu, ja wolę kanapki, K. też jakoś się codziennych ciepłych obiadów nie dopomina.
Jak mam wolne i jestem w domu to mam ochotę pogotować,
ale w tygodniu po przyjściu z pracy nie mam weny na stanie w kuchni

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: Obiad nasz codzienny

2308 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:Ale to też zależy: od dania, od metody odmrażania, podgrzewania itd…

Zupy (takie jak moje dzieci lubią czyli głównie krupnik i grochowa), bigosy, fasolki, itp. – spokojnie mogą być podgrzewane.
Kasza gryczana z sosem jest zdecydowanie lepsza podgrzana niż na świeżo – pod warunkiem że podgrzewana w piekarniku!
Spaghetti z sosem też można w piekarniku zapiec – nie umiem powiedzieć czy jest wtedy lepsze czy gorsze od świeżego – co kto woli :Niepewny:
Pierogi są lepsze odpiekane niż na świeżo.
Kotlety mielone moje dzieci wolą na zimno niż świeże…

Trochę tych dań do odgrzewania lub zjadania na drugi dzień się znajdzie 😀

Kotlety i steki jemy prosto z patelni w dni wolne od pracy :). Ew. na zimno do buły.

Osobiście nigdy nie przekonam się do podgrzewania w kuchence mikrofalowej

moje dzieci pogdrzewają mleko w kuchenkce mikrofalowej do tego nam w domu słuzy

w sumie to racja wszystko zalezy od rodzaju dania
ja głównie robię mięso + warzywa (sałatka) i ziemniaki lub frytki dla dzieci
i naleśniki i pizze
zup prawie w ogóle nie gotuje

a pierogi to tylko podsmażone odgrzane lubię

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kara:zup prawie w ogóle nie gotuje

Ja też nie bo gotuje moja Teściowa i dostaję zawekowane :Rogaty:

A tak na serio – ja za zupami nie przepadam, ale moje dzieci mogłyby na okrągło (wczoraj młody zażyczył sobie na śniadanie krupnik. Niestety się skończył. No to rosół – odpuścił dopiero jak obiecałam, że na obiad zrobię (no i musiałam zrobić, bo co pół godziny pytał, kiedy będzie). Skończyło się na jajecznicy, ale ciężko było ;)). Drugiego dania nie widziałam powodów robić, bo przy okazji rosołu zjedli niemal CAŁĄ, 2 kilową kaczkę z rosołu (ja dostałam PÓŁ żołądka).

Zamieszczone przez kara:
i naleśniki i pizze

Dla moich naleśniki i pizza to… DESER. Serio.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kara:wiecie co tak mi się teraz nasuneło
ja w ogóle nie gotuje na dzień następny, bo nie lubię odgrzewanego jedzenia
(tylko jakiś bigos, gołąbki robię na więcej dni)
ale np kotlety jak mi zostaną zjadam na zimno, bo mi podgrzane nie smakują zwyczajnie

tak samo nie lubię rzeczy odmrażanych

U nas dokładnie tak samo.
Jedynie mąz je odgrzewany obiad do pracy – gotuję mu np. obiad poźnym wieczorem, pakuję do pudełek i na drugi dzień odgrzewa sobie go w pracy.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:
Osobiście nigdy nie przekonam się do podgrzewania w kuchence mikrofalowej…

Ja lubię moją mikrofalę – rozmrażam w niej mięso (jak zapomnę wyjąć, ale w sumie nieczęsto sięto zdarza) i podgrzewam mleko na zupę dla dzieci.

Ale obiadu już w niej nie podgrzewam…tak w zasadzie to mikrofala głownie do podgrzewania dzieciom mleka :Niepewny:

edit – po chwili zastanowienia juz wiem czemu jeszcze lubia moja mikrofale – bo mam gdzie postawić doniczki z ziołami (na mikrofali stoją) 🙂

2308 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:Ja też nie bo gotuje moja Teściowa i dostaję zawekowane :Rogaty:

A tak na serio – ja za zupami nie przepadam, ale moje dzieci mogłyby na okrągło (wczoraj młody zażyczył sobie na śniadanie krupnik. Niestety się skończył. No to rosół – odpuścił dopiero jak obiecałam, że na obiad zrobię (no i musiałam zrobić, bo co pół godziny pytał, kiedy będzie). Skończyło się na jajecznicy, ale ciężko było ;)). Drugiego dania nie widziałam powodów robić, bo przy okazji rosołu zjedli niemal CAŁĄ, 2 kilową kaczkę z rosołu (ja dostałam PÓŁ żołądka).

Dla moich naleśniki i pizza to… DESER. Serio.

U nas dla odmiany tylko ja lubię zupy. Chłopaki nie. Ale tylko dla siebie nie chce mi się gotować.

Moi mogli by jeść naleśniki codziennie na śniadanie, obiad, kolację i jako przekąski. :Fiu fiu:

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mamrotka:
Ale obiadu już w niej nie podgrzewam…tak w zasadzie to mikrofala głownie do podgrzewania dzieciom mleka :Niepewny:

edit – po chwili zastanowienia juz wiem czemu jeszcze lubia moja mikrofale – bo mam gdzie postawić doniczki z ziołami (na mikrofali stoją) 🙂

No to mnie utwierdziłaś w tym, żeby nie kupować…
Moja starsza mleka nie pije, albo jak pije to prosto z lodówki do płatków.
Albo ugotowane z kaszą manną lub płatkami ryżowymi.
Młody za to pije mleko w wielkich ilościach i jemu poprostu daję rozcieńczone z ciepłą wodą. Oprócz tego, że nie trzeba podgrzewać, ma dodatkową zaletę: jakbym dawała mu same, to by chyba pił ze 3 litry dziennie i nic więcej, bo już byłby zamulony doszczętnie…

Doniczki z ziołami (jak mam) to stoją na parapecie w kuchni w roli kwiatków :Hyhy:

Ale po przemyśleniu stwierdzam, że na starość, jak już smaków nie będę czuła, to sobie mikrofalę fundnę.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kara:Moi mogli by jeść naleśniki codziennie na śniadanie, obiad, kolację i jako przekąski. :Fiu fiu:

Był podobny moment, jak dorwałam przepis na crepes (mówię o dzieciach, mąż się nie przekonał ;)). Zaczęłam wtedy mąkę w pakietach w makro kupować :Fiu fiu:
Ale po jakiś 3 miesiącach się ustabilizowało – teraz naleśniki robię, jak przychodzi do nas W -koleżanka Asi ze szkoły – zawsze prosi (podobno jej mama robi niedobre :Niepewny:).

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:Był podobny moment, jak dorwałam przepis na crepes (mówię o dzieciach, mąż się nie przekonał ;)). Zaczęłam wtedy mąkę w pakietach w makro kupować :Fiu fiu:
Ale po jakiś 3 miesiącach się ustabilizowało – teraz naleśniki robię, jak przychodzi do nas W -koleżanka Asi ze szkoły – zawsze prosi (podobno jej mama robi niedobre :Niepewny:).

Aż sobie wygooglałam 😀

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Aż sobie wygooglałam 😀

Kiedyś dawałam przepis w “książce kucharskiej” – bo to mój szczyt umiejętności kulinarnych :Hyhy:

2308 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Aż sobie wygooglałam 😀

siostro 😀

chilli Dodane ponad rok temu,

nie wiem ile musiałabym nagotować naraz żeby na jutro zostało :Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…:

jak upieke 4-5kg baraniny to mam na dwa dni
albo inny równie słuszny kawałek mięska
zupe jak ugotuje to zjedzą w każdej ilosci (dlatego nie gotuje zup bo imo nie najadaja sie – mało efektywne :D)
jak ulepilam 80pierogow to zjedli 80 pierogow
jak zrobie góre naleśników i nawet przykitram w lodówce to i tak do rana znikną
kurczak zrobiony w całosci właściwie zaspokaja głód dwójki dzieci

na dobitke młodsze gardzi zapychaczami typu ziemniaczki
kasza gryczana nie wzgardzi
a starsza odkryła w szkole wielka miłość do pęczaku

wiec jade na gulaszach i bitkopodobnych do tych kasz :Niepewny:

chilli Dodane ponad rok temu,

a zawsze dobra jest pomidorowa – ale tez nie ma ilosc nie do spozycia naraz

wiec nieefektywna 😀

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:
kasza gryczana nie wzgardzi
a starsza odkryła w szkole wielka miłość do pęczaku

U nas to samo…starszy żywiony w szkolnej stołówce pokochał róznego typu kasze a do tego uwielbia jakieś gulasze czy inne pulpety ktorych ja w domu nie robię (bo nie umiem).

nelly Dodane ponad rok temu,

Gotuje codziennie, dwa dania, w tym,ze zupa z reguly na dwa dni.
drugiego nigdy nie starczy, ale ja jakos nie umiem zrobic miecha na dwa dni.

Szpilki, podziwiam twoje dzieci za apetyt. Moj H. jada marnie…oj bardzo marnie, blizniaki przyzwoicie.

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:
ale w tygodniu po przyjściu z pracy nie mam weny na stanie w kuchni

Wcale Ci sie nie dziwie, tez bym nie miala…
Ja nie pracuje i tez nie gotuje codziennie. Starszaki obiad dostaja w szkole, mloda dostaje z tzw kuchni dzieciecej, a ja – to zalezy od dnia. Generalnie staram sie cos tam sobie przygotowac (jakis szybki makaron czy salatke), by tych kanapek nie jesc, ale zdarza sie, ze jem “smieciowo” niestety…
Od lipca dzieciaki w domu, wiec czeka mnie gotowanie, uuu…

Dodane ponad rok temu,

Zupę gotuję na 2 dni, kotlety często mroże, ale obiad jest codzinnie. Czasami kupna pizza, rdko grill zamiast obiadu.

mrsbucket Dodane ponad rok temu,

Gotuje codziennie, 2 dania. Kolacja zazwyczaj jest “na cieplo” 😉 obiad – czesto jakies kanapki, wrapy, zupa. Nie gotuje na dwa dni. Po pierwsze nie lubie jesc tego samego pod rzad i po drugie – zjedza wszystko, nawet 20 kotletow :Boje się: Dosc czesto wspomagam sie gotowcami typu pizza, gnocchi, nalesniki, sosy w sloikach itp.

gobin Dodane ponad rok temu,

[quote=kurczak;3463058]Ale to też zależy: od dania, od metody odmrażania, podgrzewania itd…

Kasza gryczana z sosem jest zdecydowanie lepsza podgrzana niż na świeżo – pod warunkiem że podgrzewana w piekarniku!

/quote]

kasza gryczana, rosól, jakakolwiek kasza gotowana na rosole z warzywami jest dobra tylko na świeżo :Hyhy:
nie mąż nie lubi dań z dnia na dzień, lubi codziennie świeże

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gobin:[quote=kurczak;3463058]Ale to też zależy: od dania, od metody odmrażania, podgrzewania itd…

Kasza gryczana z sosem jest zdecydowanie lepsza podgrzana niż na świeżo – pod warunkiem że podgrzewana w piekarniku!

/quote]

kasza gryczana, rosól, jakakolwiek kasza gotowana na rosole z warzywami jest dobra tylko na świeżo :Hyhy:
nie mąż nie lubi dań z dnia na dzień, lubi codziennie świeże

mój tato nie zje obiadu z dnia poprzedniego, mama codziennie gotuje świeży obiad

Znasz odpowiedź na pytanie: Obiad nasz codzienny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
YES!!!!!!!!!!! (chwale sie synem)
Kuba dziś....[B]zdał na żółty pas [/B]w hapkido!!!! :Wow!::Wow!: Pomimo 3 miesięcznej przerwy w treningach (złamana ręka), pomimo tego, że zupełnie nie czuł się na siłach i wcale nie chciał podchodzić do
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Bieszczady z dzieckiem -
Ostatnio znalazłam gdzieś informację, że w Bieszczadach organizowane są w te wakacje kursy fotografii, pod hasłem fotoczadu. Podobno są to kursy dla wszystkich - i dzieci, i rodziców. I tu pytanie
Czytaj dalej