Obiadki i deserki słoiczkowe

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #72894

    ggossia

    Wbrew napisom na słoiczkach i wszędzie rozwieszonym reklamom, że to zdrowe, bez konserwantów jedzonko ja nie jestem do tego przekonana. Słyszałam sporo opini zarówno pediatrów jak i innych mam, że składniki stosowane nie są pierwszej jakości (nie wspomnę o uprawiach ekologicznych) a poza tym zawierają prawdopodobnie konserwanty (nie jest możliwością, aby jedzonko miało termin przydatności rok czasu). Konserwanty zawarte w żywności mają bardzo negatywny wpływ na gospodarkę fosforanowo-wapniową a efektem tego może być złe uwapnianie kości u dzieci a u dorosłych w ostatnich czasach zauważa się znaczne odwapniena (słyszy się przecież coraz więcej o osteoporozie). Ja swego czasu nieświadomie karmiłam mojego syna tym paskudztwem, ale już koniec. Niania gotuje zupki a mały wcina, że hej. Te słoiczkowe to nawet mu nie smakowały. Jabłuszko i winogrona kupione na wsi. Mały ma już 9 miesięcy i pediatra powiedział, że można próbować robić serek z mleka wiejskiego, jogurty, (budyń, ale tu ostrożnie). A ja chciałam się zapytać jak to wygląda u Was drogie mamy. Może będzie miał ktoś ochotę odpisać i podzielić się swoim doświadczeniem. Od dawna już śledzę losy tego forum i wiem że można liczyć tu na szczere i sprawdzone podpowiedzi i opinie. Pozdrowionka dla wszystkich.
    Gosia i Maksymin

    #951081

    morena

    Re: Obiadki i deserki słoiczkowe

    A ja daję małej ze słoiczka i uważam, że na tym etapie to najlepsze rozwiązanie – idealna, gładka papka i – moim zdaniem – takie samo ryzyko, jak w przypadku owoców i warzyw samodzielnie kupowanych.

    A co do konserwantów – w słoiczkach ich nie ma. Nie słyszałaś o pasteryzacji?

    Asia



    #951082

    pasiasta

    Re: Obiadki i deserki słoiczkowe

    Ja nie mam niani by mi gotowała… Dora obiadki słoiczkowe je 2x w tygodniu u teściowej, a w pozostałe dni je to co ja jej przygotuję. Deserki je nadal codzinnie, a do tego ‚żywe’ owocki

    Dorota 08.08.04

    #951083

    ggossia

    Re: Obiadki i deserki słoiczkowe

    Ja mam ogródek i troszkę tam posiałam z myślą o młodym, a kurczaka i króliczka można kupić na wsi (trochę popytaliśmy znajomych i rodzinę). Okazało się, że bardzo dużo ludzi, a zwłaszcza rodziców rozgląda się po wsiach za zdrową żywnością. Można kupić to i owo, a dla takiego małego brzdąca to naprawdę niewiele potrzeba. A co do pasteryzacji to sama nie wiem czy np jadłabym mięso po roku wyciągnięte ze słoika? Wiem łatwo jest pójść do sklepu kupić i już. Ja też tak robiłam i żałuję, że tak późno mnie uświadomiono. Deserek czy obiadek w wyjątkowych sytuacjach co jakiś czas pewnie, że nie zaszkodzi, ale tu chodzi o to, aby tej chemii było jak najmniej. My tego teraz nie widzimy, bo efekty będą za jakieś 10 lat.
    Gosia i Maksymin

    #951084

    qr-chuck

    Re: Obiadki i deserki słoiczkowe

    Noo…
    Aska swego czasu wcinała gerbery (innych niekoniecznie chciała) i była cały czas brązowawa – taka żółtaczka karotenowa (to ma nawet swoja nazwę, ale nie chce mi się szukać). Ograniczałam jej pomidory, marchew i nic – a z etykietek na słoiczkach wynikało, że tam jedynie kilka procent (starałam się kupować te „jaśniejsze”), więc skąd taki efekt. W końcu siadłam, pomyślałam i stwierdziłam, że jestem idiotka, że wcześniej nie zwróciłam uwagi, że taki gerber pomidorowy potrafi zabarwić gorzej niż farba emulsyjna… Pomidory aż tak nie barwią (tym bardzie, że deklarują, że nie jest to koncentrat, tylko ileś tam procent), więc co?
    Odstawiłam wszystkie słoiczki, Aśka wcina marchew (codziennie ma przynajmniej 1-2 w zupie) całe lato objadała się pomidorami (i to potrafiła zjeść np. dwa pomidory do każdego posiłku) i … zbladła. Nie wiem, co takiego farbiącego było w tych gerberkach, ale ja tego dziecku już nie dam… Ani temu ani następnemu.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #951085

    magdasz

    Re: Obiadki i deserki słoiczkowe

    Ja kupuje tylko niektore pojedyncze warzywa w sloiczkach. Wlasciwie to dla wygody, jak gdzies idziemy. Deserkow wcale nie kupuje, bo maja cukier (mieszkam w Kanadzie, nie wiem jak jest w Polsce). Czasami kupuje tez specjalne owoce w pojemniczkach.
    Inne rzeczy gotuje sama i zamrazam w porcjach.

    Magda i Daniel (22.02.05) 8m



    #951086

    basik77

    Re: Obiadki i deserki słoiczkowe

    Opinie, jak na każdy zresztą temat, zawsze będą różne. Wiadomo, że mama daje dziecku to, do czego jest przekonana. Ja jestem przeciwniczką gotowców. Mateusz dokładnie 3x dostał obiadek ze słoiczka, gdy byliśmy w podróży. Deserków absolutnie.
    Nie wierzę w nieskazitelność kupnych obiadków. Myślę, że producenci czymś je „ulepszają”, tyle tylko, że mieszczą się w ustalonych dopuszczalnych normach i stąd zaznaczają, że to produkty naturalne.
    Powiem szczerze, czasem dziwię się tym, którzy zaciekle bronią słoiczków, że żadnych konserwantów ani ulepszaczy w nich nie ma, bo tak naprawdę to co się w nich mieści wiedzą tylko ci, którzy je bezpośrednio przygotowują. Siła reklamy jest ogromna i większość mam wiedzę na temat kupnych deserków i obiadków czerpie właśnie tylko z tego źródła. Mnie to w każdym razie nie przekonuje.
    Dla mnie gotowanie Mateuszowi to sama przyjemność.
    Pozdrawiamy

    Basia i Mateusz (11.02.2005)

    #951087

    cat

    Re: Obiadki i deserki słoiczkowe

    Niestety, albo i „stety”, żadne z moich dzieci nie było/nie jest fanem słoiczków. Jeszcze deserki to tak, ale żadne zupki czy dania im nie podchodzą. Zresztą mnie to również nie smakuje. 🙁 Dlatego dania główne jedzą prawie wyłącznie gotowane w domu. Łukasz je to co my, Karolinie też pomału wprowadzamy nasze dorosłe zupy, tyle, że bez przypraw.
    Natomiast deserki słoiczkowe Karolinie daję na zmianę z przygotowanymi w domu (np. duszone jabłko – robię od razu dla Łukasza i Karoliny) plus oczywiście świeże owoce.

    Kaśka

    Łukasz(2l.10m-cy),Karolina(8 m-cy)

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close