objawy – ale czego?…

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #48300

    kim

    Witam Was ciepło…

    Mam pytanko, bo jestem zdezorientowana trochę…

    Od dnia owulacji mam w okolicy jajnika z którego było jajeczkowanie taki dziwny ból. Pierwszy raz obserwuję takie zjawisko u siebie, jest to na tyle wyraźne odczucie, że na pewno zauważyłabym je wcześniej. Ale do rzeczy. Biore pierwszy raz duphaston w tym cyklu i powiedzcie proszę czy to może być objaw brania tego leku właśnie? Naczytałam się już trochę na ten temat i wiem, że to może być również objaw zapłodnienia, ale z drugiej strony nie chcę się niepotrzebnie nakręcać… Będę wdzięczna za opinie.

    Jeszcze jedno, co prawda u mnie tempka nie jest zbyt miarodajna, ale dziś zauważyłam dziwny spadek, co prawda tylko o 2 kreski (wczoraj i w poprzednich dniach oscylowała wokół 37,1 a dzis 36, 9), ale jestem zdziwiona bo przecież biorę progesteron i powinna chyba nie powinna sie zmniejszać… już sama nie wiem… 😉

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim foremkom upragnionych fasolek!

    kim

    #624111

    anaim

    Re: objawy – ale czego?…

    Cześ Kasieńko!!!!!!!!!
    Cóż, mogę Ci tylko powiedzieć tyle, że gdy brałam duphaston to w drugim cyklu wcinania leku miałam identyczne objawy, o których piszesz. Od mniej więcej czwartego dnia po owulacji (i czwartego dnia brania duphastonu) miałam właśnie takie kłócie w jajnikach, prawie do samej małpy. Ale to wcale nie musi oznaczać, że to tylko objaw, który wynika z brania progesteronu, i tego Ci życzę – TY WIESZ!!!!!!!!! Trzymam kciukasy!
    Ja jutro idę do gina i będziemy dalej we mnie węszyć, co jest z tą płodnością. Bardzo mocno Cię pozdrawiam



    #624112

    kim

    Re: objawy – ale czego?…

    Witam…

    Tak właśnie myślałam, że to przez ten lek. Wolę tak mysleć nawet, żeby się nie nakręcać, bo potem rozczarowanie boli… z tym że ja zaczęłam go brać wcześniej, bo owu była dopiero w 25 dniu, więc już zjadłam pół opakowania prawie, a po owu jestem dopiero 2-3 dzień, no nic to, moje przypuszczenia się sprawdzają, niestety ;-((

    Ja również mocno trzymam za Ciebie kciuki, bo przecież teraz nadchodzi u Was gorący okres starań ;)) Ja te przyjemności mam już za sobą póki co, teraz tylko rekreacyjnie ;-))

    kim

    #624113

    anaim

    Re: objawy – ale czego?…

    Słuchaj, głowa do góry, bo duphaston może faktycznie wywołaywać takie objawy, ale to nie oznacza, że to nie są akurat ciążowe.
    I mam jeszcze takie pytanko do Ciebie odnośnie owulacji. A Twoja odpowiedź na pewno przyda się tym, które biorą ten lek. Czy potwierdza się to, co mówiły nasze ginki o tym, że duphaston nie ma wpływu na owulację. Czy mimo, że już go brałaś, to monitoring udawadniał, że jajeczko wzrasta?….
    No i Kasiu trzymamy się razem, wiec głowa do góry. Mówię Ci w tym cyklu mam taki wyjątkowy luz jeżeli chodzi o macierzyństwo, że nawet zauważyłam, że seks mnie tak cieszy jak nigdy dotąd… I chyba z tym się czuję lepiej. Więc bez względu na to ile nam przyjdzie czekać carpae diem. Buziaki. I jak możesz odpisz mi co z tym naszym cudownym lekiem
    Ania

    #624114

    nermil

    Re: objawy – ale czego?…

    Witaj! Mnie tez jajnik bolał po owu i to kilka dobrych dni, przestał dopiero niedawno, było to dziwne, bo nie obserwowałam tego wcześniej.Oczywiście sporo pracowalismy w czasie owu.Myslałam że to znak że zostałam zafasolowana, ale dziś zrobiłam test(nie mogłam sie doczkać i zrobiłam 2-3 dni przed planowaną@) i wyszła jedna krecha.Ale mam mam jeszcze nadzieje, chyba własnie przez te bóle jajnika ( jak pisała nie miałam tego nigdy wcześnij).A… ja nie biorę żadnych leków.Zyczę powodzenia.PA

    #624115

    kim

    Re: objawy – ale czego?…

    Dzięki dziewczyny, już wam odpowiadam… (przepraszam, że taki długaśny….)

    Aniu, u moim przypadku, duphaston nie zablokował owulacji zdecydowanie, a nawet… mam takie wrażenie że pobudził mój organizm do działania. Ale nie chcę tu popadać w skrajności. Natomiast w moim przypadku było tak (wszystko co tu napisze jest potwierdzone monitoringiem USG). W 13 dniu cyklu nie było u mnie żadnych pęcherzyków dominujących, o czym zresztą pisałam wtedy, bo byłam ciut przerażona. Po tej wizycie, trochę zrezygnowana, przyznaję, postanowiłam jednak wypróbować duphaston przed ovu (bo i tak nie spodziewałam się, że ona będzie) czyli według zaleceń ginki tj. od 16 do 25dc, dlatego że chciałam zobaczyć jak on wpływa na mój organizm, jakie daje właśnie „objawy ciążowe” i czy rzeczywiście wyreguluje mi jakoś te zbyt krótką fazę II. Dodaję, iż naprawdę pragnę dzidziusia i miałam mieszane odczucia, ale postanowiłam ten jeden raz zaufać mojej ginekolog, która uparcie mnie przekonywała że nic złego w sensie blokady jajeczkowania nie nastąpi. To że nie miałam żadnego pęcherzyka jeszcze dolało oliwy do ognia. Nie wiem jak zrobię w następnym cyklu, ale jeśli mi się nie uda teraz to najpewniej wezmę dopiero po owulacji, zresztą takie też mam zalecenie, od 21 dnia cyklu do 31 dnia, od następnego razu.
    Ale wracam do rzeczy, w 18 dniu cyklu, czyli miałam już za sobą 3 tablety progesteronu (dawka 1/doba), okazało się że mam 12mm pęcherzyk. W 24 lub 25 dc nastąpiło jajeczkowanie, co zostało potwierdzone również badaniem USG. Tak więc w moim indywidualnym przypadku, branie duphastonu przed jajeczkowaniem, nie miało żadnego wpływu na dalszy rozwój pęcherzyka i jego pęknięcie. Ale z tego co pisały dziewczyny, u innych były zaburzenia, więc nie wiem od czego to zależy, może od dawki, naprawdę nie mam pojęcia. Dla mnie ważne są efekty, także dopóki nie będę w ciąży, to będę próbować na różne sposoby. Na pewno mam zbyt krótką fazę II i to jest bezsporne. Miejmy nadzieję że nie będę musiała zbyt długo eksperymentować na swoim organizmie ;-)))

    Aniu, cieszę się że pochodzisz do tego z takim luzem, ja chyba też od przyszłego cyklu się wyluzuję. I tak się nie ma na nic wpływu. Tylko przytulać się trzeba jednak, bo bez tego ani rusz ;-)) U mnie był tylko ten jeden jedyny raz kiedy ewentualnie mogłam „zaciążyć”,bo nie mieliśmy za bardzo jak wcześniej poszaleć, więc nadziei sobie nie robię zbytnich, no ale fakt że było idealnie albo tuż przed albo w trakcie owu.

    Nermil, ja jestem pewna że czegoś takiego, w życiu nie czułam, to jest wyraźny ból, nawet nie kłucie a w zasadzie takie pobolewanie, nawet wczoraj nie mogłam długo zasnąć, bo to było dosyć dokuczliwe. No, ale ja biorę ten progesteron, więc u mnie wszystko może być zafałszowane. Natomiast za Ciebie mocno trzymam kciuki, rób teścik po terminie małpy i dawaj znać. Nie ukrywam, że zaintrygowała mnie Twoja wypowiedź, wiadomo czemu ;-)) Czekam na wiadomości!

    Pozdrawiam Was!

    Kasia

    kim



    #624116

    mery

    Re: objawy – ale czego?…

    Ja też tak miałam. Brałam duphaston tylko przez jeden cykl i miałam go już potem serdecznie dosyć. Bardzo bolały mnie jajniki i też myślałam, ze może to coś oznacza. Rozczarowałam się tylko i nacierpialam, bo potem przyszła bardzo bolesna miesiączka. Lepeij się nie nakręcaj bo duphaston jest taki zdradliwy.
    Pozdrawiam

    mery
    Aniołek 12.02.04r

    #624117

    kim

    Re: objawy – ale czego?…

    Mery, dzięki za odpowiedź. A moglabys opisac co jeszcze czułaś po leku, poza bolącymi jajnikami? Jestem ciekawa, bo właśnie nie chcę się niepotrzebnie nakręcać, a biorę jeden cykl dopiero i zamierzam brać dłużej, bo niestety mam ok 6-dniową fazę lutealną i trzeba ję po prostu wydłużyć czymkolwiek…

    Pozdrawiam

    kim

    #624118

    marti1

    Re: objawy – ale czego?…

    Dziewczynki,

    Ja słyszałam, że Duphaston brany przed owu nie hamuje owu ale źle wpływa na endo. Kim, jaka grubość u Ciebie?

    Ja Duphaston biorę już 4 cykl i generalnie mam po nim całą gamę objawów. Bóle jajników to norma – czasem takie, ze nie mogła spać. Tak samo z piersiami…nie mogłam się w nocy przewracać z boku na bok ale to nie w każdym cyklu.
    W jednym dodatkowo wymiotowałam. Więc powiem szczerze, że na żadne objawy nie zwracam uwagi. Jedyny objaw jaki mnie interesuje to brak @ a tutaj wszystko jak w zegarku od 9 cykli.. 🙁

    Trzymam kciuki za wszystkie,

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #624119

    kim

    Re: objawy – ale czego?…

    Witaj… 😉
    Ja w tym cyklu padłam właśnie ofiarą objawów duphastonowych niestety, nie ciążowych…
    Więc z tym endo to tak, w poprzednim cyklu kiedy jeszcze nie stosowalam leku miałam prawidłowe jak najbardziej tj.ok 11 mm (w tym właściwym momencie oczywiście), a teraz trudno powiedzieć, na pewno endo miało 9,1 mm w 18dc, ale pęcherzyk miał jeszcze wtedy 12 mm, więc w dniu owu było pewnie troszkę większe (zakładam tak), a jadłam już ponad tydzień ten dupaston…
    Dla mnie też jedynym objawem prawdziwym będzie ciąża, więc nadziei sobie nie robię, tym bardziej że od wczoraj zaczęły mi sie objawy małpowe ;-(( no i czekam… Na test za wcześnie, bo ovu była niecały tydzień temu, więc pozostaje czekać, co jest dla mnie najgorsze w tym wszystkim…

    Pozdrawiam!

    kim

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close